Niezdecydowanie

Inne zaburzenia.

Niezdecydowanie

Avatar użytkownika
przez Depresja To Ja 04 wrz 2013, 14:52
Moim własnym dziwactwem i jednocześnie moim dramatem jest niezdecydowanie. Objawia się ono obecnie we wszystkich dziedzinach mojego własnego, także wg. mnie marnego życia. Zanim cokolwiek zrobię muszę stoczyć wewnętrzną wojnę. Dla przykładu: Odkładałem kilka lat na wymarzony model samochodu i kiedy mam już kasę nie mogę się /cenzura/ przemóc aby go kupić... Miałem, piękną i mądrą dziewczynę to sobie wmówiłem, ze chyba na nią nie zasługuję i /cenzura/ wszystko strzelił...Zanim wyjdę na miasto muszę sam sobie wmawiać, ze jest to uzasadnione wyjście. Nawet w pracy wszelkie moje posunięcia są poprzedzane wewnętrznymi sporami. Powoli mam już tego dosyć ponieważ takie niezdecydowanie przechodzi na coraz bardziej błahe sprawy... Niezdecydowanie jakie w sobie wyhodowałem doprowadza mnie, czuję do całkowitej destrukcji emocjonalnej, której w żaden znany mi sposób nie mogę zapobiec. Ogólnie jestem bardzo wkurwiony zaistniałą sytuacją i /cenzura/ mnie strzela jak znowu mam sobie tłumaczyć, że takie, a takie działanie będzie dla mnie dobre.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
29 gru 2012, 22:35

Niezdecydowanie

Avatar użytkownika
przez EmInQu 05 wrz 2013, 14:25
Każde niezdecydowanie wytwarza się z pomocą czegoś, co człowiek sam stworzy w swojej głowie. Taki pasożyt. Jaki masz powód by wątpić/co Cię powstrzymuje? Np. w sytuacji zakupu samochodu?
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Niezdecydowanie

Avatar użytkownika
przez kamysto 12 wrz 2013, 22:59
Podejrzewam, że to takie nieokreślone obawy, jeśli chodzi o samochód. To wcale nie takie proste wydać tyle pieniędzy, które się oszczędzało wiele lat. To zrozumiałe. Nie wiem na ile przemyślałeś zakup, ale niezdecydowanie może płynąć z wątpliwości nad potrzebą nowego auta.

Jeśli chodzi o dziewczynę to sprawa jest trudniejsza. Być może podświadomie przewidywałeś, że związek może się rozpaść? Jak myślałeś, że na nią nie zasługujesz to miałeś jakąś sensowną podstawę?

Wmawianie sobie czegoś nie jest z reguły dobre. Pytanie po co chodzisz do miasta, żeby się dobrze bawić? Jak ja mam wątpliwości tego rodzaju to się zastanawiam, czy to co robię ma sens. Jeśli chodzi o chodzenie po knajpach to w ostatnich latach jak chodziłem to chyba na siłę, już tego nie robię, chyba, że w rzeczywiście fajnym gronie. Osobista dygresja.


Sprawy, które opisałeś są istotne. Myślę, że nawet wychodzenie do miasta może mieć znaczenie. Ja bym się zastanowił nad swoimi motywami w tych rzeczach. Pewnie już to robiłeś, ale nic więcej nie potrafię doradzić.
Jakiś czas temu zdiagnozowano mi schizofrenie, ale czuje się dobrze. A to mój blog
Avatar użytkownika
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
07 sie 2013, 00:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do