Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

Inne zaburzenia.

Re: Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

przez SamO 11 lis 2010, 03:46
Zaczynam miec schizy dlatego ze nie spie, a nie spie dlatego ze mam schizy. A jak juz mi sie uda to mam naprawde pojebane sny.
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
11 maja 2010, 23:40

Re: Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

przez niepewna siebie 11 lis 2010, 15:52
Może to śmieszne, ale mnie pomagają zwykłe ziołowe tabletki typu Relamax czy Spox. Trzy dziennie, po posiłku. Naprawdę warto spróbować.

Ps. Sama herbatka melisa nie pomogła, a te leki-owszem.
"Samotnym jest się wtedy, gdy ma się czas."
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 sie 2010, 16:47
Lokalizacja
Rybnik

Bezsenność

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 16 lis 2010, 13:02
Przepraszam, że zakładam tutaj nowy temat, na pewno taki już był, ale nie mam siły na wyszukiwanie.

Nie śpię drugą dobę. Ogólnie problemy zaczęły się trzy tygodnie temu, gdy zwiększyłem dawkę Velaxinu do 300 mg - nerwowość, serce, gorszy sen. Ale myślałem, że to przejdzie, jak zawsze, bo to normalne objawy przy zwiększaniu dawki wenlafaksyny. Serce się uspokoiło, nerwowość przeszła, fobia społeczna i lęki też wreszcie weg. Ale ze snem było coraz gorzej. Na "pożegnanie" od mojego poprzedniego lekarza, przed wyjazdem do Warszawy, dostałem Lerivon i Chlorprothixen, jakbym miał problemy ze snem właśnie - bo wtedy pojawiły się pewne przez podenerwowanie wyjazdem itd. Potem przeszły, czułem się coraz lepiej, więc nie brałem, a gdy przyszła bezsenność, zacząłem brać. (Jezu, jak to brzmi - nie brałem, potem znów zacząłem :mrgreen: ). Tak czy inaczej Lerivon miałem w dawce 10 mg, a żeby mnie uśpić potrzeba było 30-40. Do tego Chlorprothixen 50 mg i noc była spokojna. Miałem tylko problemy ze wstawaniem, coraz większe - ogólnie w sumie lepiej by było, gdybym nie dostał tamtych leków na sen - już dawno zająłby się mną tutejszy lekarz, a tak mam trzy tygodnie germanistyki w plecy...

Przepraszam, że piszę mało konkretnie i w zasadzie bajam, ale literki mi się dwoją i grawitacja się psuje, więc...

Dalej. Lerivon się skończył, brałem sam Chlorprothixen. Peem jeszcze, że póki miałem leki lekceważyłem problem - mój błąd, duuuży błąd. Stwierdziłem, że jakby co mam jeszcze awaryjne środki, jak nic nie da, wtedy się zajmę bezsennością.


Bez Lerivonu już były problemy z zaśnięciem, chodziłem spać coraz później, budziłem się w nocy, rano nie mogłem się dobudzić. Postanowiłem ogłosić czerwony alarm i sięgnąłem po Xanax i zdecydowałem, że najwyższy czas wybrać się do lekarza. To było tydzień, albo jakieś dziewięć dni temu.


I tu się proszę państwa zaczyna cyrk:

Zeszły poniedziałek - dzwonię do studenckiej przychodni (bardzo błędnie założyłem, że z bezsennością może mi pomóc internista - już drugi błąd). Trzeba wypełnic papiery. Wtorek - wypełniam papiery, chcę się zapisać. Trzeba dzwonić rano. Środa, 9,30 - dzwonię. Za późno, trzeba dzwonić o 8. Potem Dzień Zmarłych, w piątek nieczynne, weekend weg.

W piątek tragedia - ostatnie tabletki Xanaxu. W ogóle muszę powiedzieć, że na początku usypiały mnie 2 mg, potem tylko 5 - podejrzanie szybko rozwinęła się tolerancja, na szczęście bez uzależnienia. W piątek łykam ostatnie 5 mg tabletek, zasypiam na trzy godziny - reszta nocy, czuwanie.

Sobota - jestem zmęczony, wieczór, próbuję zasnąć kilka razy - nic. Leżę nawet godzinę (!), potem znów włączam komputer i gapię się w ekran jak sierota. Przespałem może godzinę.

Niedziela - taka sama sytuacja, dodam, że choć być może zapadam na kilka chwil w bardzo płytki sen (zmuszam się do leżenia, zresztą nawet nie mam siły siedzieć), to w ogóle go nie czuję, mowy o "śnie" dłuższym niż 15 minut i fazie REM nie ma.

Poniedziałek - desperacja. Dzwonię do przychodni - mojego lekarza nie ma dzisiaj! W rozpaczy zadzwoniłem do przemiłej kobiety, u której wynajmuję pokój, bo zawsze potrafi mi pomóc. Zapisała mnie do lokalnej przychodni.


Cyrk nr 2:

16,30, recepcjonistka mówi mi, że są problemy i muszę zapytać sam panią doktor, czy mnie przyjmie. Wchodzę. Jaśnie Oświecona patrzy na mnie jak na robala, uświadamia mi, że marnuję jej cenny czas i robię burdel w papierach, ponieważ skoro się zapisałem do Akademickiej Służby Zdrowia, nie mogę już chodzić do nie-studenckich przychodni. Kiedy odbijam piłeczkę i pytam suchym tonem, czy w takim razie mam się po prostu męczyć, raczyła mnie przyjąć.


To zasługuje na odrębny Cyrk, zatem - Cyrk nr 3:

Jej Elokwencja mnie osłuchała, zmierzyła ciśnienie, obejrzała źrenice. Pada pytanie - "Czy nie bierze pan narkotyków?" (powiększone źrenice i pocenie, skutki uboczne wenlafaksyny, których jejmość raczyła nie znać). Następnie wypisała mi skierowanie do PZP - którego NIE potrzebuję! - i to wszystko. Skierowanie leży w kawałkach w trawniku - i tak mi do szczęścia niepotrzebne, a nie chcę mieć niczego związanego z Jej Wysokością w domu.

Noc bez chwili snu.


Dziś - dodzwoniłem się (wreszcie!) do studenckiej przychodni na Mochnackiego, gdzie jest psychiatra. Zapisali mnie - Uwaga! - na 8. grudnia.


I w tym momencie ruszyłem ostatnią możliwą deskę ratunku - dzwonię do prywatnego centrum, w którym byłem po przyjeździe do Warszawy. Wizyta płatna, oczywiście. Pani z recepcji mówi, że skoro byłem już tu u lekarza, najlepiej, żebym poszedł do tego samego. Niestety, dzisiaj go nie ma. A na jutro nie ma terminów. Powiedziała, że spróbuje się dodzwonić do niego na prywatny numer, czy w takim wypadku wygospodaruje mi jutro pół godziny. Jeśli nie, pójdę do kogoś innego, bo na szczęście lekarzy tam dużo mają.



I tak tu siedzę i czekam. Aż mnie uratują. Na zajęciach bym się przekręcił. Jestem wyłączony z życia, ledwo kontaktuję (choć może brzmi to niewiarygodnie, skoro napisałem taki esej, ale ogólnie czuję się trochę jak pijany, grawitacja się psuję i gadałem z babcią przez telefon 40 minut, więc zdecydowanie nie jest alles im Ordnung).



A skoro i tak tylko czekać mi zostaje, postanowiłem podywagować tutaj, co mogłoby mi pomóc. I co w ogóle mogło się zepsuć? Dlaczego sen nie wrcał do normy po zmiejszeniu wenlafaksyny do dawnej dawki, tylko dalej się pogarszał?



Mianseryna - odpada. Śpi się dobrze, ale wstanie to już horror, a muszę wstawać wcześnie. Poza tym tycie. Mirtazapina tak samo.

Benzo? - Na przykładzie Xanaxu widać, jak szybko rośnie mi tolerancja. Być może doraźnie możnaby włączyć np. Tranxene czy coś innego dłużej działającego, ale na pewno nie jako właściwe leczenie.

Nie-benzo (zaleplon, zolpidem, zopiklon)? - Ogólnie pewnie podobnie do benzo. Nawet gdyby doraźnie pomagały, uzależniają, tolerancja itd.

Neuroleptyki? - Aż się boję, chociaż pewnie na tym się skończy. Chlorprothixen 50 mg ledwo pomagał. Rispolept 1 mg brałem kiedyś - nie działał nasennie. Olanzapina działa nasennie, ale po pierwsze - cena, po drugie - tycie, po trzecie - zapewne zamuła za dnia i problem ze wstaniem. Kwetiapina, z tego co czytałem też działa nasennie, ale nie wiem, czy dość intensywnie. Poza tym też jest droga.



No to co? No przecież nie Haloperidol sławetny, stosowany jako wyłącznik niebezpiecznych pacjentów i radzieckich dysydentów, chorych na - jakże mroczną! - "schizofrenię bezobjawową".



Przeczytałem raz jeszcze tamet wątku i stwierdziłem, że po dwóch dobach czuwania słowo "bezsenność" jest mroczne. Bardzo. A przede mną jeszcze półtorej doby - przy dobrych wiatrach. Nie chcę nawet myśleć o tym, że możliwe jest, by trwało to dłużej...



:why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

Avatar użytkownika
przez mała_mi 16 lis 2010, 16:00
dominika92 napisał(a):a ja często np teraz mam okresy że boję się spać..nie potrafię nawet powiedzieć czemu..boję się i czuję niechęć.

Żadne pocieszenie, ale... też tak mam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
03 lis 2010, 12:27

Re: Sny

przez bardziej_plejer 30 lis 2010, 22:58
Kaawaa napisał(a):Wiem, że jest już taki temat: "Problemy ze snem" ale nie jestem pewna, czy to podchodzi pod ten temat.

Zastanawiam się czy to spowodowane nerwicą, czy też może nie?

Jakiś czas temu zaczęły mi się śnić dziwne sny. Zasypiam i nagle spadam w przepaść. Lecę, lecę i roztrzaskuję się. Ale najdziwniejsze jest to, że nie boję się sytuacji, tylko moich odczuć, które nie mają chyba nic wspólnego z tym co się ze mną dzieje we śnie. Boję się tego, że śpię. Wiem, że śnię, staram się otworzyć oczy, ale nie umiem. A kiedy już uda mi się obudzić, boję się zasnąć. Czasami śni mi się coś takiego po 3-4 razy w ciągu nocy.

Jak myślicie co to może znaczyć?


Przepraszam, ze tak nagle wyrywam cos z kontekstu, ale chcialem odpowiedziec na te wypowiedz.
Byc moze to jest tzw. paraliz senny, ktory miewa wiekszosc ludzi ;) Zwykle, normalne i powszechne.
Tez to miewam od czasu do czasu.

Ja z kolei mialem kiedys tak, ze spadalem we snie, spadlem i wszedlem na gore raz jeszcze, zeby ponowic skok :) Przednia zabawa :)
Tylko spokoj nas uratuje.

http://www.ambientmusicguide.com/pages/radio/audioPage.php
Polecam zatopic sie w dobra uspokajajaca muzyke :)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
09 sty 2010, 01:20

Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

Avatar użytkownika
przez estera1 01 lut 2011, 21:45
ja lykam lerivon 15mg od dwoch miesiecy ,przytylam ok 5kg zauwazylam ostatnio ze ta dawka jest juz zbyt mala bo znowu mam problemy z zasnieciem .Spie ogolnie ok 4-5h dziennie.Jak nie moge usnac to dodatkowo biore cwiartke senzop ale to nie jest wyjscie.Depresji niemam wiec skad te moje problemy?ogolnie z bezsennoscia mecze sie od czerwca ,bral juz polsen ,trittico ziolowe leki.Niech juz brac zadnych lekow ale co bedzie jak je rzuce znow powroca bezsenne noce?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1170
Dołączył(a)
20 sty 2011, 20:26

Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

przez Anna Maria 13 lut 2011, 19:52
nie mogę spać, ale mój główny problem to że nienawidzę spać i tylko jak się ocknę to wstaję,nawet po 2 godz snu,czasem uda mi się przymusić do 6godz
nie znoszę leżenia w łóżku i oczekiwania na sen,często wstaję i siedzę bardzo długo aż padnę i zasnę bez trudu,czasem jest to 6 rano
mam lekki sen i często się budzę
w łóżku męczy mnie bezczynność
za to nie mam problemów ze spaniem w dzień,bardzo rzadko śpię i raczej też krótko,ale sprawia mi to większą "przyjemność"
Anna Maria
Offline

Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

Avatar użytkownika
przez estera1 15 lut 2011, 21:26
ja zaczynam powoli zmniejszac dawke lerivonu z 15mg na 10 spie do 5 h non stop sie wybudzam i to mnie wkurza najwiekszym probleme jest to ze idac spac boje sie ze nieusne i zaczynam myslec co nastepnego dnia mam zrobic i analizuje dzisiejszy dzien .Niestety nie potrafie nad tym zapanowac...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1170
Dołączył(a)
20 sty 2011, 20:26

Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

Avatar użytkownika
przez BlackOrchidea 15 lut 2011, 22:06
Ja również mam problemy ze snem. Bywa, że nie mogę zasnąć do 4 nad ranem, a potem jak zasnę, to wstaje po 11. Skutkiem tego jest złe samopoczucie, jestem zmęczona i bolą mnie mięśnie. Wykańcza mnie to. Na sen mam przepisaną Hydroksyzynę. Na początku brałam 10mg, a teraz już 25mg i to też jest dla mnie za mało. Lekarz przepisał mi także Mirzaten i owszem spałam jak dziecko, ale czułam się po nim fatalnie. Odstawiłam go po dwóch dniach. Poza tym czuję, że mogę się od niego uzależnić, bo mam ochotę wprowadzić się w ten stan nieświadomości.
idac spac boje sie ze nieusne i zaczynam myslec co nastepnego dnia mam zrobic i analizuje dzisiejszy dzien .Niestety nie potrafie nad tym zapanowac...

estera1, mam tak samo. Doprowadza mnie to do szału.
"Czekanie sprawia ból. Zapomnienie sprawia ból. Lecz nie móc podjąć żadnej decyzji jest najdotkliwszym cierpieniem."
— Paulo Coelho

Seronil 40mg Hydroksyzyna 25mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
05 lut 2011, 09:30

Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

Avatar użytkownika
przez estera1 18 lut 2011, 21:14
ja odstawiam lek na weekend usnelam ale spalam 5h w poniedzialek znow nieusnelam wiec musialam lyknac tablete ale juz zmniejszam dawke.Mam nadzieje ze uda mi sie kiedys odstawic ale boje sie ze problemy ze snem wroca...a nie moge sobie na to pozwolic bo chodze do pracy.Malo tego zauwazlam ze odkad lykam lerivon mam problemy z koncentracja...a po tym syropie co ty masz nieusnelam wogole a wzielam 25mg

-- 18 lut 2011, 20:15 --

ja odstawiam lek na weekend usnelam ale spalam 5h w poniedzialek znow nieusnelam wiec musialam lyknac tablete ale juz zmniejszam dawke.Mam nadzieje ze uda mi sie kiedys odstawic ale boje sie ze problemy ze snem wroca...a nie moge sobie na to pozwolic bo chodze do pracy.Malo tego zauwazlam ze odkad lykam lerivon mam problemy z koncentracja...a po tym syropie co ty masz nieusnelam wogole a wzielam 25mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1170
Dołączył(a)
20 sty 2011, 20:26

Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

przez m_antoinette 09 mar 2011, 18:34
Ja mam często, bardzo często ostatnio paraliż senny, zawsze się tego boję. Jednak najgorsze paraliże wjeżdżające mi na psychę to były pierwsze 2 czy 3, teraz już w miarę ogarniam ten schemat i się tak makakrycznie nie lękam. Rano mam zawsze z tego ubaw albo przynajmniej "mam to gdzieś", ale w nocy inna sprawa :P
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
07 mar 2011, 21:46

Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

przez margarita200 09 mar 2011, 21:52
Niewiem co to może byc od pewnego czasu mam drgawki przy zasypianiu,wczesniej miałam takie pojedyncze i sporadyczne ale kiedy juz spałam jakies szarpniecie a teraz gdy juz czuje ze robi sie fajnie i prawie zasypiam i buch
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
23 gru 2010, 00:57

Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

Avatar użytkownika
przez rutka 10 mar 2011, 15:27
Drgawki przy zasypianiu to normalna sprawa czasem potrafią nas obudzic .Jest to tak zwana pierwsza faza snu dużo o tym czytałam i wiem że to normalne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
22 lut 2011, 11:41
Lokalizacja
Wielkopolska

Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

przez coma 10 mar 2011, 16:02
to tak zwane mioklonie fizjologiczne ;)
coma
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do