Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

Inne zaburzenia.

Re: Nerwica a koszmary nocne

przez madzia26 26 paź 2008, 10:31
mam takie sny realne ze czasem gdy sie przebudze w nocy to czuje w sobie jakis taki zal i rozpacz ze troche musi potrwac az ochlone...
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Nerwica a koszmary nocne

przez Misiek 26 paź 2008, 10:34
madzia26, takie sny się zdarzają...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Nerwica a koszmary nocne

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 26 paź 2008, 11:36
chyba dorastamy i latające konie nie robią już na nas wrażenia ;)
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica a koszmary nocne

przez Misiek 26 paź 2008, 11:41
może to przyzwyczajenie, a nie dorastanie... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Nerwica a koszmary nocne

Avatar użytkownika
przez carlos 01 lis 2008, 16:07
Nie wiem czy można to zaliczyć do "koszmarów nocnych", ale często bardzo, kiedy kłade się już spać i jestem mega śpiący, to w głowie ilustrują mi się obrazy, dopadają mnie niekontrolowane myśli, jak i czasem usłyszę nawet coś.. Czasem budze się w nocy i nie mogę zasnąć a jestem tak śpiący że aż chore rzeczy chodzą mi po głowie:( w nocy wtedy rozglądam sie po pokoju szukając czy czegoś nie widzę.
Rano też tak czasem jest , potrafie niby się obudzić jestem przytomny ale w gruncie rzeczy śpie i nawet nie wiem o czym myślę a jestem zamyślony jak nie wiem co..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Nerwica a koszmary nocne

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 02 lis 2008, 01:43
tez tak miewam, przed zaśnięciem mam wrażenie że ktoś jest koło mnie, coś pstryknie w regale a mi już włosy dęba stają :) Strasznie boję się duchów.
Byc może to podchodzi bardziej pod natręctwo niż pod koszmary..
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: Nerwica a koszmary nocne

przez fobia 02 lis 2008, 04:05
mi na jakies 2-3 miesiace przed pierwszym atakiem paniki zaczely sie intensywne sny, niewazne czy dobre czy zle, ale bylo ich duzo. Pozniej sie to uspokoilo. Przed nawrotem nerwicy znow wystapilo. Teraz budze sie czesami w nocy z lekiem... :-| :roll:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Sny

przez Kaawaa 08 lis 2008, 19:28
Wiem, że jest już taki temat: "Problemy ze snem" ale nie jestem pewna, czy to podchodzi pod ten temat.

Zastanawiam się czy to spowodowane nerwicą, czy też może nie?

Jakiś czas temu zaczęły mi się śnić dziwne sny. Zasypiam i nagle spadam w przepaść. Lecę, lecę i roztrzaskuję się. Ale najdziwniejsze jest to, że nie boję się sytuacji, tylko moich odczuć, które nie mają chyba nic wspólnego z tym co się ze mną dzieje we śnie. Boję się tego, że śpię. Wiem, że śnię, staram się otworzyć oczy, ale nie umiem. A kiedy już uda mi się obudzić, boję się zasnąć. Czasami śni mi się coś takiego po 3-4 razy w ciągu nocy.

Jak myślicie co to może znaczyć?
"Tylko te drzwi pozostaną zamknięte, do których nie pukałeś."

Dobra rada, dla kogoś takiego jak ja...


________
Biorę sprawy w swoje ręce!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
01 lis 2008, 20:28
Lokalizacja
Na krańcu świata

Re: Sny

przez who em I 11 lis 2008, 14:53
ja mam strasznie chory sny. snia mi sie rzeczy tak dziwne, ze sam sie ich boje. meczy mnie to strasznie, a do tego mam zimne nocne poty. nie wiem co mi dolega, moze to od lekow (antydepresanty). pozdrawiam
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
28 mar 2008, 19:12

Re: Nerwica a koszmary nocne

Avatar użytkownika
przez Grzybowa 22 lis 2008, 18:07
Mi też śnią się okropne rzeczy.Nie oglądam żadnych horrorów,ani filmów w których jest przemoc,szpital,krew,itp.nie czytam takich książek,i nie wiem skąd się to bierze.Śnią mi się naprwdę przerażające rzeczy,i też czasem takie realne,budzę się w szoku i mam ataki paniki.Czasami przez sen już czuję,że nie mogę oddychać,i jak sie obudzę to potem do rana nie śpię.Albo jak zasypiam to czuję się tak jakbym się dusiła,ale tak jakoś inaczej niż zwykle.Muszę mieć podusie wysoko,wtedy jest lepiej.Czy też ktoś tak ma?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
28 paź 2008, 23:28

Sny a rzeczywistość

przez eee 01 gru 2008, 08:59
Nie wiem gdzie powinnam umieścić ten temat, wiec umieszczam go na chybił trafił tutaj. Od pewnego czasu dzieje się coś dziwnego a mianowicie nie odróżniam snu od rzeczywistości. Po przebudzeniu mam świadomość, że coś mi się śniło ale miamo to moje sny mają wpływ na to jak sie zachowuje w ciągu dnia. Na przykład jeśli śni mi się, że z kimś się pokłóciłam mam blokadę i nie odzywam się do tej osoby, taktuje ją oschle. Przecież wiem, że to był sen a jednak zachowuję się inaczej. Doświadczyliście kiedyś czegoś takiego? Powinnam o tym powiedzieć psychologowi?
eee
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
03 paź 2008, 19:36

Re: Sny a rzeczywistość

przez betty_boo 01 gru 2008, 15:02
chyba tak. sny to częśc naszej podswiadomosci której nie docenieamy i czesto ja ignorujemy, nie wspołpracujemy z nia.ja dzieki pracy z podswiadomosci,a 9takiemu krotkiemu cwiczonkowi) pozbyłam sie koszmarow sennych.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

Avatar użytkownika
przez agnieszka.m 23 gru 2008, 16:27
Witam serdecznie po raz pierwszy na forum. Moim ogromnym problemem jest bezsennność, która objawia się kłopotami w zasypianiu jak i częstymi wybudzeniami. Poza tym myślę że jestem zdrowa, nie mam problemów, mam szczęśliwą rodzinę i ciekawą pracę - czyli wszystko ok. Teoretycznie żadnych powodów do stresów, które powodowałyby ową bezsenność. A jednak - męczy mnie ona od ok. 3 lat, z róznym nasileniem, czasem nie potrafię samodzielnie usnąć całymi tygodniami. Jestem przez to permanentnie zmęczona i pozbawiona humoru, nie mam cierpliwości do dzieci i zaczynam zaniedbywać swe podstawowe obowiązki - z braku sił i chęci do ich wykonywania. Czasami posiłkuje się alkoholem - ale to przeciez żadne wyjście z sytuacji, chociaż 2 piwa pomagają mi w spokojnym zaśnięciu, jednakże sen po nich jest płytki i krótki. Mój lekarz rodzinny przepisał mi estazolam - owszem na początku działał, ale po połowie opakowania (brałam go co 3 - 3 dni) uodporniłam się na niego całkowicie, nie odczuwam w ogóle senności nawet po zażyciu dwóch tabletek. W akcie desperacji udałam się miesiąc temu do lekarza psychiatry - pani doktor po krótkiej rozmowie raczej zbagatelizowała mój problem i zapisała mi cloranxen (jak wyczytałam jest to lek silnie uzależniajacy), na początku był świetny, ale przestał na mnie działać po 10 dniach. Nie wiem co mam dalej robić, jestem już u kresu wytrzymałości fizycznej i psychicznej, boję się że ta cholerna bezsennośc zrujnuje mi życie osobiste, jak i zawodowe. Proszę serdecznie o radę - co robić? Iśc do innego lekarza, poprosic o jakiś konkretny lek? Dodam, że żadne naturalne metody na mnie nie działają, przetestowałam już wszystkie mozliwe - od melisy, przez wysiłek fizyczny po wietrzenie pokoju przed snem, ciepłe mleko itd. Będę wdzięczna za każdą pomoc. Pozdrawiam serdecznie.

---- EDIT ----

Witam serdecznie po raz pierwszy na forum. Moim ogromnym problemem jest bezsennność, która objawia się kłopotami w zasypianiu jak i częstymi wybudzeniami. Poza tym myślę że jestem zdrowa, nie mam problemów, mam szczęśliwą rodzinę i ciekawą pracę - czyli wszystko ok. Teoretycznie żadnych powodów do stresów, które powodowałyby ową bezsenność. A jednak - męczy mnie ona od ok. 3 lat, z róznym nasileniem, czasem nie potrafię samodzielnie usnąć całymi tygodniami. Jestem przez to permanentnie zmęczona i pozbawiona humoru, nie mam cierpliwości do dzieci i zaczynam zaniedbywać swe podstawowe obowiązki - z braku sił i chęci do ich wykonywania. Czasami posiłkuje się alkoholem - ale to przeciez żadne wyjście z sytuacji, chociaż 2 piwa pomagają mi w spokojnym zaśnięciu, jednakże sen po nich jest płytki i krótki. Mój lekarz rodzinny przepisał mi estazolam - owszem na początku działał, ale po połowie opakowania (brałam go co 3 - 3 dni) uodporniłam się na niego całkowicie, nie odczuwam w ogóle senności nawet po zażyciu dwóch tabletek. W akcie desperacji udałam się miesiąc temu do lekarza psychiatry - pani doktor po krótkiej rozmowie raczej zbagatelizowała mój problem i zapisała mi cloranxen (jak wyczytałam jest to lek silnie uzależniajacy), na początku był świetny, ale przestał na mnie działać po 10 dniach. Nie wiem co mam dalej robić, jestem już u kresu wytrzymałości fizycznej i psychicznej, boję się że ta cholerna bezsennośc zrujnuje mi życie osobiste, jak i zawodowe. Proszę serdecznie o radę - co robić? Iśc do innego lekarza, poprosic o jakiś konkretny lek? Dodam, że żadne naturalne metody na mnie nie działają, przetestowałam już wszystkie mozliwe - od melisy, przez wysiłek fizyczny po wietrzenie pokoju przed snem, ciepłe mleko itd. Będę wdzięczna za każdą pomoc. Pozdrawiam serdecznie.
Życie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to, co ma dla nas — Władysław Stanisław Reymont
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
22 gru 2008, 20:32
Lokalizacja
okolice Szczecina

Re: Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

przez betty_boo 06 sty 2009, 11:13
agnieszko cześć:) odpisałam ci wczoraj ale miałam jakis problem komputerowy i cały post zniknął :( więc pokrótce sie streszcze bo zaintrygował mnie twój przypadek.

podobno w stanach 1/3 ludzi cierpi na bezsennosc, to choroba cywilizacyjna tak samo jak nerwica, depresja czy zaparcia...sami ja sobie fundujemy wywracajac zycie w zgodzie z natura do góry nogami...

ale do rzeczy - powiem ci co ja robiłam kiedy miałam kłopoty ze snem - własciwie to psychotropy pomogły mi dopiero odzyskac rytm dobowy, ale moim problemem była ogólnie nerwica i depresja a bezsennosc była tylko jednym z objawów.

a wiec, teraz juz "Nie biore":) ale dbam o higiene snu, przynajmniej staram sie dbac poprez: zero koli, herbaty i kawy, łykanie magnezu, zero drzemek i przysypiania przy tv, nie przesiadywac przez komputerem przed snem, w sypialni TYLKO spac. mam chrapiacego meza co doprowadzało mnie do szału, teraz on śpi w innym pokoju bo stwierdzam ze wspólna sypialnia to za duza cena za mój komfort psychiczny.

reszte sposobów znasz bo sama je wspominałas. dodam jeszcze ze spotkałam sie z warsztatami na temat leczenia bezsennosci, to jakis cykl zajęc z psychologiem, nie wiem na czym polegaja ale moge ci dac namiary na to miejsce, moze cos ci zasugeruja?

aha, no i jeszcze myzuka relaksacyjna - ja mam fajne ptaszki, wieloryb i inne mnie denrwuja, wiec ty tez nzajdz taka jaka lubisz. no i kłasc sie i wstawac o tej samej porze, nie zarywac nocy (imprezy).

tak mysle ze moze u ciebie jednak to jest tez zwiazane z psychiką albo napieciem, bo podobno wiekszosc problemów z bezsennoscia z tego sie wywodzi?

alkohol - masz racje pomaga na krótka mete w dodatku drinki przed snem to najlepsza droga do uzaleznienia sie (wiem to od mojej kolezanki psychiatry).

napisz co o tym wszystkim sadzisz?pozdrawiam.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do