Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)

Inne zaburzenia.

Brak przyjaciół sprzyja zaburzeniom snu

Avatar użytkownika
przez wariott 22 lis 2006, 22:32
za: http://wiadomosci.onet.pl/1437211,16,1,1,,item.html

Osoby, które mają wokół siebie za mało przyjaciół są bardziej narażone na problemy ze snem i, co za tym idzie, na ryzyko takich chorób, jak depresja, stany lękowe, zespół przewlekłego zmęczenia lub choroby serca - zaobserwowała badaczka szwedzka.
O wynikach badań, które Maria Nordin z Uniwersytetu w Umea opisała w pracy doktorskiej informuje serwis internetowy AlphaGalileo. Badaczka doszła do takich wniosków po przeanalizowaniu danych, zebranych w trzech grupach osób, w tym w grupie pracujących mieszkańców północnej Szwecji.

Okazało się, że zbyt szczupłe grono przyjaciół ma bardziej negatywny wpływ na sen kobiet niż mężczyzn. Było to widoczne przede wszystkim u kobiet, które w sytuacjach stresowych lub konfliktowych wycofują się i zamykają w sobie. Kobiety przyznające się do problemów ze snem częściej miały mało osób bliskich wokół siebie (i odczuwały niewielkie wsparcie emocjonalne) niż mężczyźni, którzy źle sypiali.

U mężczyzn ryzyko zaburzeń snu okazywało się trzykrotnie wyższe wówczas, gdy byli oni narażeni na stresy w pracy i jednocześnie przez dłuższy okres czasu nie mieli w swoim otoczeniu przyjaciół, do których mogliby się zwrócić.

Jak tłumaczy Maria Nordin, posiadanie niewielu przyjaciół - czy to w miejscu pracy, czy poza nią - może zwiększać podatność na stres, a to z kolei prowadzi do zaburzeń snu i podnosi ryzyko wielu poważnych chorób. Badaczka zaobserwowała np., że kobiety posiadające zbyt małe grono bliskich osób mogą być bardziej narażone na ryzyko zawału serca.

Jak konkluduje Nordin, badania te potwierdzają, że dobre dla zdrowia jest posiadanie wielu zaprzyjaźnionych osób, do których można się zwrócić w razie potrzeby, porozmawiać i rozładować stres.


Mam stany lękowe, problemy ze snem... leżałem na serce z ludzmi starszymi o 40 lat... Cholera wszystko się zgadza... Przyjaciół niewielu i to pewnie z mojej winy.

Proszę o nadawanie nowym tematom możliwie konkretnych tytułów (dop.snaefridur)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

przez shadow_no 22 lis 2006, 22:37
...jak większość z nas...

W sumie wiadomo o tym nie od dziś.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez meskalina 23 lis 2006, 12:10
Fevarin podobno nie uzaleznia, jak na razie jest niezle.

Kapitanie :D alkohol poglebie stany depresyjne, a osoby z takimi sklonnosciami sa w grupie zwiekszonego ryzyka uzaleznienia. Ja po ostatniej ostrej imprezie doszlam do wniosku, ze weszlam juz w jedno gowno i to wystarczy, nie mam zamiaru wlazic teraz w drugie, lepiej wczesniej patrzec pod nogi.
Mocy przybywaj!!! :D
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez kapitan żbik 23 lis 2006, 14:51
Wiesz ja też zdaje sobie sprawe,ze moge sie uzależnić i przegram,ale mam styczność z alkoholem od wielu lat i jakos widzisz nie pije,wszystko dla ludzi,ale tych myslących.
ehh alkohol to nic w porównaniu z meskaliną ;)
Pozdrawiam
Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy.

Nie ważne ile razy upadniesz , ważne ile razy się podniesiesz . ... ehh..

To nie koniec,tylko przerwa w trasie,zero w czasie,ja wiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
14 paź 2006, 21:22
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez meskalina 23 lis 2006, 15:32
Meskalina nie uzaleznia :D jeden minus taki, ze jest trudno dostepna ;).

Jakie to znalazles "inne pragnienia" oprocz alko Kapitanie? :)
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Avatar użytkownika
przez kapitan żbik 23 lis 2006, 15:49
znależć sens i dążyć i nie do dobrości,ale doskonałości
mam pare planów:)
Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy.

Nie ważne ile razy upadniesz , ważne ile razy się podniesiesz . ... ehh..

To nie koniec,tylko przerwa w trasie,zero w czasie,ja wiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
14 paź 2006, 21:22
Lokalizacja
Poznań

przez Ymk 23 lis 2006, 17:32
A mi sie wydaje ze to co odczuwasz nie musi byc depresją. moze jest to spowodowane jakimis zaburzeniami hormonalnymi, niedoborami czy cos? nie znam sie na tym, ale najpierw powinienes sie chyba wybrac do lekarza ogolnego..
Ymk
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 paź 2006, 16:58

Avatar użytkownika
przez meskalina 23 lis 2006, 18:18
no tak, tylko ze gdzie ten sens sie ukrywa? przede mna gdzies sp****l :D szukam, szukam i nie moge go znalezc...masz racje z tym szczeniakiem :D
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Avatar użytkownika
przez telimenka 23 lis 2006, 18:33
Tez czytalam ten artykul. Wszystko sie zgadza...
pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez kapitan żbik 23 lis 2006, 18:38
w nas się ukrywa Meskalino:)i nie sp**** tylko go trzeba znależć:)
Narazie nie jestem jeszcze gotowy,ale wiem,że wstane jeszcze mocniejszy,ja wiem:)

Ostatnio rozmaiałem ze swoim przyjacielem na nieco nietypowy temat o pielęgnacji urodu u mężczyzn i stwierdził,że bez sensu jak nie widać odrazu efektu uzywac kremów etc,że dla niego to jest cos jak wypoleruje auto i widać efekt odrazu.Dlatego właśnie ludzie sięgają po sterydy anaboliczne bo jest odrazu efekt,a reszta sie nie liczy.
Chyba rozumiesz Meskalino
Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy.

Nie ważne ile razy upadniesz , ważne ile razy się podniesiesz . ... ehh..

To nie koniec,tylko przerwa w trasie,zero w czasie,ja wiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
14 paź 2006, 21:22
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez meskalina 23 lis 2006, 19:06
No tak, ale ile mozna czekac? Tydzien mija za tygodniem a ja caly czas na cos czekam, niby minimalne postepy sa, ale w takim tepie to moze dojde do czegos w wieku 50 lat, troche pozno. Tak jak teraz to sie nie da zyc, to jakas chora wegetacja. W glowie burdel i tyle.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

przez y_ennefer 23 lis 2006, 20:59
Zgadzam się z poprzednikiem, że powinienneś zacząć od lekarza ogólnego.
Natomiast jeśli lekarz skieruje do psychiatry nie powinienneś zwlekać, bo to się może źle skończyć (wiem to niestety po sobie). :/

A co do tego:
bartek14 napisał(a): napiszcie mi w ilu procentach leki na depresje eliminuja te okropne ojawy :D


Jeśli to rzeczywiście jest depresja, to to, jak szybko zadziałają leki zależy w dużej mierze od szczęścia. Może być tak, że pierwszy przepisany przez lekarza lek będzie "tym" lekiem i wtedy poprawa powinna przyjść po 3-4 tygodniach. Może jednak być tak, że będą przepisywać Ci różne leki i dopiero za którymś razem Twój stan się poprawi.

Trzymam kciuki, żeby to nie była jednak depresja, a jeśli już, to żeby pierwszy lek był dobry.
Pozdrowienia.
"Przyszłość zaczyna się dziś, nie jutro."
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
22 lis 2006, 23:43
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez kapitan żbik 23 lis 2006, 22:04
co ja mam Ci odpisać ehh
minimalne ale są:)jeśli jest burdel trzeba poukładać,posprzatać od tego są specjakiści i nie takie burdle poukładali,posprzatali,aaa powiem Ci jeszcze jedo co powiedział mi lekarz "daje panu w ręce narzędzia znaczy leki"
więc rozumiesz Meskalino
Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy.

Nie ważne ile razy upadniesz , ważne ile razy się podniesiesz . ... ehh..

To nie koniec,tylko przerwa w trasie,zero w czasie,ja wiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
14 paź 2006, 21:22
Lokalizacja
Poznań

przez katarzynka 23 lis 2006, 22:07
5 bliskich przyjaciół + cudowny chłopak, czyli w sumie 6 osób. Myślicie,że to mało? Bo moim zdaniem całkiem sporo, ale ponoć wyjątki potwierdzają regułę ;)
Pozdrawiam!
"ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy...."
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
05 paź 2006, 22:11
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do