Nauka/Cele życiowe

Inne zaburzenia.

Nauka/Cele życiowe

przez romney 21 sie 2013, 00:21
Witam

Mam taki problem który towarzyszy mi już co najmniej od czasów gimnazjum, ponieważ w podstawówce nic nie planowałem, ani nie stawiałem sobie żadnych celów. Ale to właśnie w czasach gimnazjum pojawiła mi się myśl że mógłbym zostać naukowcem. Pojawiło się to pod wpływem oglądania filmów na discovery i wydawało mi się to czymś interesującym. I już wtedy pojawiały się u mnie myśli, że nie dam rady, że nie nadaje się do tego. Każdego razu jak siadałem do książki od nauk ścisłych która stały się wtedy za małolata u mnie celem życiowym, to odczuwałem strach, że czegoś nie zrozumiem, że się nie nadaje na naukowca. I rzeczywiście nie zawsze wszystko rozumiałem... popadałem wtedy w frustracje i głęboko się przejmowałem tym. Najgorzej było na lekcji kiedy nauczyciel mnie czegoś pytał a ja nie znałem odpowiedzi albo gdy na kartkówce dostałem 1. Ogólnie czułem się źle zawsze wtedy gdy dostawałem ocenę gorszą od kogokolwiek w klasie. Pamiętam jak dostałem z kartkówki 1 to prawie się załamałem.

W tym gimnazjum doszedłem też do wniosku żeby sobie nic nie planować, nie stawiać żadnych celów typu bycie naukowcem, bo wiedziałem jak się to kończy.

Potem trafiłem do lepszego LO w moim mieście i pojawił się problem, czyli matura. A wiadomo, że maturę trzeba napisać z czegoś (ponieważ planuję studiować). A jeżeli trzeba napisać z czegoś to trzeba się jakimś tematem zająć i postawić go niejako jako swój cel w życiu. Dokonałem wyboru kierunku i znów... powróciły emocje z gimnazjum.

Ktoś wie jak z tym walczyć? Czy są jakieś książki/artykuły które by mi zmieniły ten mózg?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 sie 2013, 00:10

Nauka/Cele życiowe

Avatar użytkownika
przez socorro 21 sie 2013, 00:27
Czy są jakieś książki/artykuły które by mi zmieniły ten mózg?


nie.
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Nauka/Cele życiowe

Avatar użytkownika
przez monk.2000 21 sie 2013, 00:53
romney, cześć.
Też chciałem być naukowcem i też mi się trudno pogodzić, że mój mózg nie jest na każde moje zawołanie.
Jak nie masz problemów z depresją/nerwicą itd. to masz czas, żeby spełniać marzenia. Nie podchodź do sprawy na 100% poważnie. Cecha naukowca jest taka, że ma pewną elastyczność i nie daje się łatwo zbić z tropu. Nie w każdej dyscyplinie zdolności mierzone przez testy IQ grają pierwszą rolę. Czasem trzeba trochę zaparcia, dyscypliny, niekiedy szczęścia. Inteligencja się przydaje, ale nie przyniesie od razu sukcesu. Założę się, że wielu jest członków Mensy, którzy mają niezwykłe zdolności, dobrze grają w szachy, zapamiętują ciągi długich cyfr itd. Ale niekoniecznie robią coś pożytecznego dla ludzkości.

Ja wychodzę z założenia: nie ważne co się dzieje, ważne jak ty na to reagujesz.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nauka/Cele życiowe

przez romney 21 sie 2013, 01:05
Nie chodzi mi o to że nie nadaje się na naukowca. Większość ludzi wbrew pozorom się nadaje bo przecież naukowiec nie równa się od razu Einstein który stworzy kolejną teorie względności. Można się uczyć standardowo, zdać studia i być zwykłym naukowcem, nie potrzeba do tego IQ 180+.

Jeżeli ja podchodził bym do sprawy normalnie to zapewne nie popadał bym w takie stany psychiczne. Jednak z moją głową i moim podejściem jest coś nie tak... A takie słowa jak dawanie rad bycia odwrotnym do mojego podejścia w stylu "nie przejmuj się tak" to chyba na nic się nie zdadzą.

Czy coś takiego jest znane w psychologii?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 sie 2013, 00:10

Nauka/Cele życiowe

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 21 sie 2013, 20:32
Znam to,też mam osobowośc naukowca,nienormalnie rozwiniętą lewą półkule,wszendobylską logikę i przez to czasem czuję ze nie pasuje do ludzi :roll:

Wiem że może Cie to przerazi,ale rozwinęło się w tobie zbyt duże ciśnienie,jak pprzez coś takiego się załamałem i rzuciłem studia.Dostałem zaburzeń lękowych i widze że ty też masz coś takiego.

Przeczytaj "Oswoić lęk",jeśli Ci nie pomoże to wio do psychiatry bo se życie spieprzysz.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 7 gości

Przeskocz do