Udawanie przed ludźmi

Inne zaburzenia.

Udawanie przed ludźmi

przez zmienny 28 lip 2013, 18:18
klarunia, musisz sie nauczyc ze TWÓJ komfort jest najwazniejszy..inaczej ciagle bedziesz probowala zadowolic innych


Candy, nie wiem czy to dobra metoda, bo wydaje mi się, że Klarunia właśnie dla swojego komfortu tak się zachowuje, bo przykładowo bycie bezporednią i widząc negatywną reakcje u ludzi, sprawiłoby ze czulaby się niekomfortowo ;/
zmienny
Offline

Udawanie przed ludźmi

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 lip 2013, 18:40
zmienny, i tak i nie bo jednak czuje dyskomfort potem zgadzajac sie na cos na co nie ma ochoty
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Udawanie przed ludźmi

Avatar użytkownika
przez Bree 28 lip 2013, 18:57
klarunia napisał(a):Bree, a też masz tak, że Ty coś myślisz, że wydaje Ci się to prawdziwe, ale kilka osób Ci mówi, że Ci się źle wydaje i Ty sama zaczynasz wątpić i przyznajesz im rację? A potem nagle przychodzi jeszcze ktoś inny i zgadza się z Twoim wcześniejszym zdaniem i wtedy Ty kapujesz: kurcze, przecież mam rację!

Mi się to bardzo często zdarza.


Mam podobnie, tylko że często przyznaję im rację tylko dlatego żeby się nie kłócić i nie spierać, w sumie nawet aby nie dyskutować. A potem przychodzi ktoś inny i mówi im że się mylą i wszyscy na to "oooo faktycznie myliliśmy się, dobrze że ten kto teraz przyszedł nam to uświadomił" No i znowu to jest takie zażenowanie, że kurcze przecież wiedziałam o tym wcześniej... echh dużo takich sytuacji jest.

Zgadzam się z przedmówcami; trzeba pracować nad pewnością siebie, to polepszy się też asertywności:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
16 mar 2013, 23:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Udawanie przed ludźmi

przez zmienny 28 lip 2013, 18:58
tak, ten pierwszy dyskomfort jest nagły i intentsywny, a ten drugi łagodniejszy i długofalowy.
to trochę jak z pokusami, wydaje mi się, że silna wola jest potrzebna, albo nie wiem co.
zmienny
Offline

Udawanie przed ludźmi

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 lip 2013, 19:05
zmienny, mysle , ze trzeba porzadnie dostac od zycia i ludzi po dupie zeby zaczac dbac przede wszystkim o swoj komfort a nie otoczenia. Kiedys bylam troche jak klarunia..dbalam przede wszystkim o innych siebie zostawiajac gdzies tam na czas nieokreslony. Myslisz, ze sie dostalam to samo kiedy bylam w potrzebie? To nauczylo mnie ze dbac o innych owszem ale dopoki nie powoduje to mojego dyskomfortu bo ja dla siebie mam byc najwazniejsza.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Udawanie przed ludźmi

Avatar użytkownika
przez deader 28 lip 2013, 19:31
Po tytule myślałem że temat będzie nieco o czymś innym, ale... czegoś takiego też doświadczyłęm więc wtrącę swe trzy grosze.

Co prawda nie muszę się na codzień zmagać z takimi akcjami jak autorka, mam o tyle dobrze że mieszkam sam a znajomych tylko bliskich czyli takich którym mogę prosto w twarz powiedzieć swoje zdanie. Ale kilkanaście late temu, jak miałem okres mocnego ćpania, to byłem w takiej sytuacji wielokrotnie. O co dokładnie chodzi? Mianowicie - ja z wyglądu jestem "metalem" - długie włosy, strój wojskopodobny itd., a handel dragami odchodził praktycznie w 100% w środowisku dresiarskim. Miałem o tyle dobrze, że mnie moje osiedlowe dresy polubiły, nie miałem nigdy akcji w stylu "o, brudas, dawaj spuścimy mu wpierdol" na swoim osiedlu; ale nie ukrywam że przebywałem z nimi głównie przez wspólne, hmm, "cele". Kołowanie dragów nie wyglądało jak na filmach że cała akcja trwa mgnienie oka, że się idzie do kolesia na rogu ulicy i wymienia ukradkiem kasę na torebkę z towarem. Niestety, czasem "kołowanie" trwało godzinami - bo np. dilerzy dopiero dostali towar i trzeba było czekać aż podzielą, a to pojechali razem nad rzeczkę i trzeba było czekać aż wrócą, a to trzeba było pójść do kolesia, który znał typa, który znał gościa, który wiedział gdzie jest towar...

Krótko mówiąc, nie zagłębiając się w szczegóły tego żałosnego okresu - bywało że musiałem spędzić kilka godzin w otoczeniu kolesi którzy potrafili rozmawiać głównie o tym gdzie ostatnio jarali, komu dali w mordę, kogo skroili z telefonu... No i oczywiście nieustanny "najazd" na "psów", cHWDP i te sprawy... No i musiałem zacisnąć zęby, śmiać się razem z tymi baranami, jechać po psiarni itd - bo inaczej bym nie miał towaru. Wiele razy aż mnie ściskało w środku jak słyszałem o jakich głupotach gadali, wiele razy miałem ochotę zapytać czy zastanawiali się czy to takie fajne dostać wpierdziel za nic, czy myśleli o tym że policjant to facet który ma pracę i po prostu wykonuje swoje obowiązki, że to my jesteśmy "tymi złymi", bo to my braliśmy się za nielegalne rzeczy... No, ale - cóż, jako ćpun dusiłem to w sobie, szczerzyłem mordę, płynąłem ich prądem - dla własnych korzyści...

No a jeśli chodzi o dzień dzisiejszy to największą samokontrolę nad językiem muszę utrzymywać w pracy, gdzie mam szefa totalnego antysemitę, który potrafi zwołać "naradę" nad jakimś zleceniem i w trakcie wyjaśniania szczegółów od czapy zacząć gadać o tym że jego zdaniem za całe zło na świecie to Żydzi odpowiadają... No ręce opadają, zwłaszcza mnie bo antysemityzm uważam za jeden z najgłupszych światopoglądów, ale siedzę cicho bo nie gryzie się ręki która nas karmi... :P
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Udawanie przed ludźmi

przez rotten soul 28 lip 2013, 20:00
deader,
Znam to wszystko od podszewki bo sam w takich sposób utrzymywałem handlowe stosunki ze "znajomymi" z osiedla. Nie było inne wyjścia, bo przecież celem nadrzędnym był zawsze stuff, po który do nich przylazłem. Potem było o tyle dobrze, że główny diler przychodził do mnie i tam wszystko dzieliliśmy, a ja miałem większy spokój bo się męczyłem tylko z nim. Dochodziły jeszcze inne plusy, ale to już będzie nie na temat, więc pominę.

Ilość "poglądów", którymi gardzę, a jakie wtedy usłyszałem była ogromna :? Ale ile się nie wycierpi dla nałogu.
rotten soul
Offline

Udawanie przed ludźmi

Avatar użytkownika
przez deader 28 lip 2013, 20:11
rotten soul napisał(a):Ilość "poglądów", którymi gardzę, a jakie wtedy usłyszałem była ogromna :? Ale ile się nie wycierpi dla nałogu.

Najbardziej mnie smuciło jak wciągali w te swoje patologiczne tryby nowe osoby, zwłaszcza dziewczyny. Niektóre z nich widziałem że miały w sobie jakiś potencjał, ale wpływ środowiska skutecznie go niszczył. No, ale to już offtop.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Udawanie przed ludźmi

przez zmienny 28 lip 2013, 20:19
Candy14, no tak, dużo ludzi jest niewdzięcznych niestety, a człowiek chce się łudzić, że tacy nie są ;/
zmienny
Offline

Udawanie przed ludźmi

przez klarunia 29 lip 2013, 16:22
Wyjaśniliśmy sobie nawzajem z moim chłopakiem, co tak naprawdę zaszło. Wiem już, jak było naprawdę i okazało się, że po prostu nie dostałam od niego wystarczającej ilości informacji... no, never mind... nieporozumienie. A jak już się pogodziliśmy obejrzeliśmy fajny film na ten właśnie temat: "Dwóch gniewnych ludzi" :-) Polecam. Dobrze ukazuje problem.

Jak na to teraz patrzę to chyba faktycznie kluczem jest pewność siebie. Jak człowiek wie, że jest ważny, to właściwe słowa w takich sytuacjach jakośtak same się pojawiają.

-- 29 lip 2013, 16:25 --

Bree, ja na szczęście, jeśli chodzi o takie pytania w stylu: "Czy chcesz iść do kina? Na jaki film?" itp. odpowiadam prawdę. Mój chłopak mnie do tego przekonał, bo jak widział, że po raz dziesiąty okazuje się, że jednak nie chciałam czegoś, a się na to zgodziłam... powiedział, że chciałby, żebym mu mówiła prawdę.

-- 29 lip 2013, 16:26 --

zmienny, mi się wydaje, że ludzie są wdzięczni, ale jakimś dziwnym trafem nie wobec takich ludzi, którzy pomagają ze strachu przed odrzuceniem itp.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do