Udawanie przed ludźmi

Inne zaburzenia.

Udawanie przed ludźmi

przez klarunia 27 lip 2013, 11:35
Cześć Wam! :-)

Muszę się Wam pożalić... Czy Wy też ukrywacie przed ludźmi swoje prawdziwe zdanie? Albo nie mówicie im, że tak naprawdę nie chcecie czegoś zrobić? Albo, że chcecie coś zrobić? itd...

Pytam, bo wczoraj miałam głupią sytuację. Zaczęło się od tego, że rok temu szukałam mieszkania. Przeprowadziłam się z mieszkania, które mi się nie podobało i chciałam tym razem znaleźć coś z naprawdę fajnymi ludźmi, żeby fajnie się tam spędzało czas. I na początku faktycznie, jak nie chciałam to mówiłam, że nie. Ale potem miałam poczucie, że czas nagli, choć teraz widzę, że spokojnie mogłam jeszcze poszukać. W każdym razie w pewnym momencie okazało się, że jedna dziewczyna, którą znam ze studiów szuka współlokatorki. Dowiedziałam się tego w rozmowie z nią i pierwszą moją myślą było: "No nic z tego nie będzie dobrego.". Przewidywałam, że skoro na uczelni nie zadaję się z nią, i raczej nie uwielbiam z nią przebywać, to we wspólnym pokoju będzie jeszcze gorzej... No ale z braku asertywności zgodziłam się na oglądanie mieszkania :-/... Poszłam oglądać. I atmosfera była tam taka sielankowa, siedzieliśmy sobie, ona nawet wtedy jakimś winem nas poczęstowała (bo były tam jeszcze dwie osoby poza nami). I nie potrafiłam odmówić, to nie pasowało do obrazka tego spotkania, nie chciałam odmową psuć atmosfery... :-/ No i stało się. Zaczęłyśmy mieszkać razem i okazało się, że miałam słuszne przeczucia: nie miałam z tą dziewczyną nawet o czym rozmawiać,poza tym na tym mieszkaniu panują zupełnie inne zasady, niż te, które ja preferuję. Przeszkadzało mi to okropnie. Po pół roku miałam ochotę się wyprowadzić, ale bałam się tej dziewczynie tego powiedzieć. Na dodatek jeszcze ona zaczęła ze sporą intensywnością zapraszać swojego chłopaka i siedział u nas na przykład 5 dni w tygodniu, w moim i jej pokoju. Nocował u nas, kiedy chciał. A ja zaczęłam mieć zero prywatności, zero samotności. Zawsze, jak wchodziłam do pokoju, ktoś tam był. Nie mogłam tego wytrzymać. W końcu ich poprosiłam, żeby on przychodził głównie wtedy, kiedy mnie nie ma. Posłuchali, ale ten koleś mi powiedział, że takie są uroki mieszkania z kimś, i dał mi do zrozumienia, że mój wymóg jest dziwaczny, i że wcale nie uważa, żeby przychodził za często. Zdenerwował mnie tym, jak i też wieloma innymi drobnymi rzeczami. Ogółem go nie lubiłam. Denerwowały mnie też jego różne, sztywne poglądy.

Ten sam koleś pogadał z moim chłopakiem na temat tego, że ja dziwnie się zachowuję wobec mojego najlepszego przyjaciela. No to ja się strasznie wkurzyłam, bo to brzmiało, jakby mnie oskarżał o zdradę. Okazało się, że mojemu chłopakowi przeszkadzało moje zachowanie wobec mojego przyjaciela, niezależnie od gadki tamtego drugiego kolesia. Ale nikt mnie nie oskarżał o zdradę, tylko o to, że z zewnątrz może wyglądać, jakbym miała dwóch chłopaków. Podobno nawet ludzie z zewnątrz się pytali, z kim ja właściwie jestem. Po prostu chodziło o to, ze bardzo często się spotykam z moim przyjacielem na uczelni, że przychodzi po mnie regularnie po zajęciach, że się witamy i żegnamy przytuleniem, i o całokształt ogółem, o drobne gesty. Byłam tym zaskoczona, bo dla mnie moje zachowanie wobec przyjaciela było normalne. Poza tym myślałam, że zostałam oskarżona o zdradę. Zamiast zadzwonić do tego kolesia, co gadał z moim chłopakiem i wyjaśnić sprawę, wyjaśniłam to z nim przez sms-y, bo nie miałam odwagi zadzwonić. Z resztą, byłam już tak na niego wkurzona ogółem, że bałam się, że zbluzgam go przez ten telefon :-) W każdym razie spotkaliśmy się z moim chłopakiem i z moim przyjacielem u mnie, żeby ustalić, co z tym zrobić. Wtedy moja wściekłość na tamtego kolesia sięgnęła zenitu i wreszcie wybuchłam i zaczęłam go strasznie wyzywać bardzo głośno przy moim chłopaku i przyjacielu. Wtedy dziewczyna tego kolesia się wkurzyła, wpadła do pokoju i powiedziała do mnie: "Idiotą, (+ inne określania) to tutaj jesteś ty!". I ja wtedy odruchowo zaczęłam się tłumaczyć, przepraszać i usprawiedliwiać :-/... Udało mi się załagodzić sytuację, trochę się ludzie uspokoili, trochę nawet z tego pożartowaliśmy.No ale ja i tak już zdania o tym kolesiu nie zmienię, i moje przekleństwa pod jego adresem były... po prostu szczere. Choć oczywiście tej dziewczynie powiedziałam, że: "nie, nie, nie, wcale tak naprawdę nie myślę, bo jakbym myślała, to bym mu to powiedziała w twarz, a to było tylko wyrażenie złości". Ona też przeprosiła, że tak wpadła. Ale ja i tak mam jej dość i słyszę w swojej głowie tylko to: "Idiotą, to tu jesteś ty!". Nie lubię jej charakteru, nudzą mnie tematy, o których ona rozmawia, nie podoba mi się jej podejście do wszystkiego. A co do przyjaciela... zmienię swoje zachowanie wobec niego, bo faktycznie widzę w tym sens. Mam mało znajomych, z którymi mogę gdzieś wyjść i dlatego tak się skupiłam na tym przyjacielu, a to nie jest dla mnie dobre i już sama mam tego dość.

W każdym razie... sama sytuacja w sobie już teraz nie jest problemem, ale zdałam sobie sprawę, że z niepowiedzenia prawdy na początku wynikło coś takiego... Pewnie wiele podobnych sytuacji w moim życiu wynika z udawania. Też tak macie? Wiem, że to długie, ale chciałam opisać wszystko, żeby jasno przedstawić, jak ten proces zachodzi :-)
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Udawanie przed ludźmi

Avatar użytkownika
przez monk.2000 27 lip 2013, 13:18
Tak, udawanie.
Człowiek udaje, gra swoją rolę, jak w teatrze. Ale jak najbardziej to normalne. To dostosowanie się do środowiska, do otoczenia. Jak jesteś na koncercie Metallici pokazujesz znak corna (różki) a w kościele składasz ręce do modlitwy, udajesz poważnego i starasz się nie myśleć, że jesteś napalony na "laskę" przed tobą :D

No i niby fajnie, ale w końcu człowiek się zastanawia kim jest i jakie jego miejsce w tym wszystkim. Bo jaka różnica czy w kościele jest 101 ludzi czy 100. Prawie żadna. Dostrzega się to co robi nasza kultura z człowieka, zabiera mu indywidualizm. Uczy zasad małych i dużych. I to jest fajne, bo stajemy się człowiekiem cywilizowanym. Problem że nadal jest pewna niewola. Tego co pomyślą inni, czy się nie narazimy, nie podpadniemy, nie złamiemy tabu, nie popełnimy grzechu itd. To chyba bolesny proces, bo tracimy grunt pod nogami. Ale chyba ostatecznie warto.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Udawanie przed ludźmi

przez klarunia 27 lip 2013, 21:14
Po tej sytuacji i kilku innych, mi też się wydaje, że warto :-) Raz nie powiedziałam... i potem to wywołało taką konsekwencję, że doszło do kłótni i i tak w efekcie wyszło na jaw to, co myślę. Wydaje mi się, że wszystko prędzej, czy później wychodzi na jaw.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Udawanie przed ludźmi

Avatar użytkownika
przez Bree 28 lip 2013, 01:01
Ja mam problem z udawaniem. Nienawidzę tego zażenowania i złości na samą siebie gdy robie coś na co tak naprawdę nie mam ochoty.
Lub gdy ktoś pyta mnie o zdanie, np co zamawiamy, na jaki film idziemy a ja mówie, wszysto mi jedno Ty wybierz i już widzę złość na twarzy tej osoby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
16 mar 2013, 23:35

Udawanie przed ludźmi

przez klarunia 28 lip 2013, 01:39
Bree, a też masz tak, że Ty coś myślisz, że wydaje Ci się to prawdziwe, ale kilka osób Ci mówi, że Ci się źle wydaje i Ty sama zaczynasz wątpić i przyznajesz im rację? A potem nagle przychodzi jeszcze ktoś inny i zgadza się z Twoim wcześniejszym zdaniem i wtedy Ty kapujesz: kurcze, przecież mam rację!

Mi się to bardzo często zdarza.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Udawanie przed ludźmi

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 lip 2013, 11:15
klarunia, musisz sie nauczyc ze TWÓJ komfort jest najwazniejszy..inaczej ciagle bedziesz probowala zadowolic innych
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Udawanie przed ludźmi

przez klarunia 28 lip 2013, 11:40
Candy14, dzięki. Kurcze, tylko nie mam pojęcia, jak zrobić tak, żeby... umieć myśleć w momencie, kiedy mnie atakują. No bo czasem głupio na kogoś najeżdżać, jak się nie ma racji. A ja w takich momentach jak na przykład ten, kiedy ta babka wpadła i mnie zaczęła wyzywać nie umiem myśleć. Nie potrafiłam zweryfikować, co należało jej powiedzieć. Jak teraz na to patrzę, to bym jej powiedziała, że uważam jej faceta za kretyna za całokształt i nie wiem, co jej do tego, bo co nie wolno mi? I powiedziałabym, że nie życzę sobie, żeby jakiś cieć udzielał jakichś głupich rad mojemu facetowi i że mam gdzieś, czy zrobił to z "troski". Niech się zajmie swoim związkiem. To tak naprawdę myślę. Ale wtedy nie umiałam wpaść na to, jak mogłabym się obronić.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Udawanie przed ludźmi

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 lip 2013, 12:30
klarunia, asertywnosc wzrasta razem z pewnoscia siebie. POpracuj nad samoocena, polubieniem siebie a opinia innych ludzi bedzie Ci latac.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Udawanie przed ludźmi

przez klarunia 28 lip 2013, 13:14
Ok :) Ostatnio intensywnie to robię. A Ty nie masz problemów w takich sytuacjach?

Kurcze, tak napisałam, że nie umiem w takich sytuacjach wymyslić, co należy powiedzieć...

Chciałam powiedzieć wtedy, że mam żal do mojego chłopaka. Bo był ten koleś, co mnie drażnił od roku. Nocował, kiedy chciał, naruszał moją prywatność, wkurzał mnie generalnie, a jak mu zwróciłam uwagę, to zareagował: "no przecież takie są uroki życia z kimś, ty to jakaś dziwna jesteś". A mój chłopak wiedział o tym wszystkim. I potem ten sam koleś przychodzi do niego i oskarża mnie. A mój chłopak nie kazał mu się ode mnie odczepić :-/ To mnie w tym wszystkim najbardziej zabolało. Mógł go wysłuchać, a potem kazać mu się ode mnie odczepić i przyjść ze swoimi żalami do mnie.

...a teraz sobie uświadomiłam, że przecież ja powiedziałam to, o co mi chodziło. Tylko mój chłopak i mój przyjaciel mnie nie posłuchali. Z jednej strony się im nie dziwię, bo rzucałam przekleństwami i przekaz był bardzo niejasny. Teraz pogadałam o tym znowu z moim przyjacielem i powiedział, ze zgadza się ze mną i że żałuje, że mnie wtedy nie poparł. Jak się spotkam z moim chłopakiem to może sobie to wyjaśnimy.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Udawanie przed ludźmi

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 lip 2013, 13:59
klarunia, facetom trzeba krotkie, jasne komunikaty... inaczej nie zrozumieja :D
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Udawanie przed ludźmi

przez klarunia 28 lip 2013, 14:02
ok xD kurde, a myślałam, że przekleństwa trafiają do każdego faceta :D
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Udawanie przed ludźmi

przez rotten soul 28 lip 2013, 16:04
Candy14,
Tylko, że kobiety zazwyczaj nie potrafią, krótko i jasno mówić, więc o żadnym porozumieniu nie może być mowy ;) .
rotten soul
Offline

Udawanie przed ludźmi

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 lip 2013, 17:49
rotten soul, ja potrafie ;)
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Udawanie przed ludźmi

przez rotten soul 28 lip 2013, 17:55
Candy14,
Zweryfikuję niebawem.
rotten soul
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do