Gdzie jest moj problem?

Inne zaburzenia.

Gdzie jest moj problem?

przez Rafal02 24 lip 2013, 01:00
Witam, chcialbym prosic was o pomoc. Nie wiedzialem dokladnie, gdzie zamiescic tresc mojego tematu, dlatego wrzucilem go wlasnie tutaj. Moj stan psychiczny ciezko mi okreslic, wiem tylko, ze jest rozlozony wieloplaszczyznowo. Mysle, ze najlepiej opisze w krotkich punktach moje mysli, odczucia i zachowania. Mam nadzieje, ze ktos da mi kilka rad i podpowie jaki background spowodowal takie zachowanie.

    Na samym poczatku chcialbym poruszyc kwestie zwiazana z moja edukacja. Bylem osoba, ktora dobrze sie uczyla, miala marzenia i cele. Niestety trafilem pozniej do klasy, ktora mnie nie akceptowala. Dlatego sie zmienilem i dopasowalem do srodowiska. Pozniej mialem bardzo ciezko jesli chodzi o nauke i mature, poniewaz przez poprzednie lata dopasowalem sie do klasy i nie uczylem sie zupelnie nic. Pozniej zobaczylem co osiagaja inni i chcialem byc tak jak oni i dostrzeglem jak wielkim bledem bylo dopasowanie sie do srodowiska klasy. Niestety do dzis nosze tego konsekwencje. Ciagle wracam do przeszlosci i mowie sobie, gdybym wtedy wiedzial to co teraz, to zrobilbym wszystko inaczej. Gdybym przez te wszystkie lata wlasnie robil inaczej, teraz mialbym zupelnie inny, o wiele lepszy background wiedzy. Te mysli pozniej przerodzily sie w dalsze koncepty.

    Dlugi okres czasu mialem chyba nawet depresje zwiazanu ze studiami. Czesto mowilem, gdybym zaczal robic te tematy kilka lat temu, teraz umialbym je najlepiej. A tak jest juz za pozno. Inni robili to wczesniej i sa lepsi, ja ich juz nie dogonie. To mialo rowniez wplyw na to, ze malo rzeczy poznalem i inni mnie wyprzedzili. Teraz sa lepsi i wiedza o wiele wiecej. Ja mam czesto lek, ze nie dam rady pozniej sobie w pracy, ze to nie dla mnie, ze za malo wiem, ze inni sa lepsi. Wlasnie czesto mam takie leki, ze nie dam rady i ze jestem za slaby.

    Widze kolegow, ktorzy odnosza sukcesy. Bylismy w tych samych klasach. Oni teraz tam, a ja tutaj. Chociaz nie byli o wiele lepsi ode mnie. Znowu wracaja mysli z przeszlosci, gdybym wtedy sie naprawde uczyl, teraz mialbym o wiele lepiej i latwiej. Rowniez warto zaznaczyc, ze widzac innych to im nie zazdroszcze, ale budzi sie we mnie smutek, ze nie jestem tacy jak oni, badz nie mam tego co oni.

    Czesto zdarzalo sie rowniez tak, ze sluchajac opini innych, nie od konca dobrej o mnie, zalamywalem sie. Mowilem, ze maja racje itp. Gdy w klasie ktos sie zglosil i odpowiedzial na pytanie prawidlowo (na ktore ja nie znalem odpowiedzi) czesto pojawialy sie mysli, ze jest lepszy ode mnie. Ze on sie nadaje, a ja nie.
    Rowniez jak mam rozwiazac jakis problem, badz czegos sie nauczyc, wtedy rowniez przychodza mysli, ze musialbym miec wiecej czasu na to. Powiedzmy 2 miesiace, a nie 4 dni. I rowniez pojawial sie taki jakby wewnetrzny smutek.

    Pomimio, ze jestem mlody, a inni nawet moi koledzy ze studiow o wiele starsi, to mam wlasnie takie mysli, ze to jest dla mnie wszystko za pozno. Ze powinienem zaczac o wiele wczesniej, z tym i tamtym tematem. Teraz bylbym w tym najlepszy, a tak jest juz za pozno.

    Tez przezylem dosc mocno rozczarowania milosne, co wpedzaly mnie w totalne stany depresyjne. Widzac innych kolegow, ktorzy maja dziewczyny, maja takie rowniez przyjacielskie wsparcie od innych, chodza na dyskoteki, poznaja nowych znajomych. Ja akurat nie mam takiej mozliwosci, a z powodu mojego wygladu zewnetrznego nie mam wielkich szans u dziewczyn. Moze wnetrze jest bardzo przyzwoite, to niestety w dzisiejszych czasach wyglad chlopaka jest najwazniejszy. Ja jestem i uwazam sie za nie atrakcyjnego, dlatego mialem dlugi czas rowniez takie zle stany emocjonalne z tego powodz i z powodu braku dziewczyny.
    Czesto wlasnie mowie, gdyby to wszystko potoczylo sie inaczej, tak jak ja sobie to wyobrazam, to teraz byloby zupelnie inaczej, lepiej i o wiele bardziej kolorowo. A tak jest szaro i ponuro, czesto beznadziejnie.
    Potrafie dlugimi godzinami sluchac muzyki smutnej i pograzac sie w tych myslach. Byc w tym stanie.

To jest wlasnie zwiezly opis tego mojego stanu emocjonalnageo. Moze akurat ktos z was moglby mi powiedziec, skad sie to wszystko wzielo, z jakiego korzenia te wszystkie mysli pochodza. No i oczywiscie rady i porady.

Z gory dzieki za pomoc
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 lip 2013, 00:55

Gdzie jest moj problem?

przez klarunia 24 lip 2013, 11:27
Muszę Cię rozczarować. Moim zdaniem kompletnie się pomyliłeś. O 180 stopni. Opisałeś wszystkie rzeczy, które Twoim zdaniem są w Tobie "nie tak" (wygląd, wiedza itp...). Te rzeczy są ok. Te rzeczy zawsze są ok, bo są mniej istotne, niż ci się wydaje. Napisałeś, że Twoje wnętrze jest przyzwoite. A to właśnie w nim tkwi problem. Musisz zmienić swoje myślenie o sobie i o świecie. Na razie pławisz się w czarnych myślach. Nic nie robisz, żeby poprawić to, co w Twojej głowie, tylko raczej to umacniasz. Sam się dołujesz i dobijasz. Większość studentów leniuchuje i nie obchodzi ich, co robią inni studenci, nie wiem, czemu Ciebie obchodzi. Przeszłość naprawdę nie ma tu nic do rzeczy. To nie przez przeszłość Twoje życie wygląda źle, tylko przez Twoje nastawienie do niego. Szczęście tkwi w oczach człowieka patrzącego na swoje życie, nie w życiu, tylko w tym, jak się na nie patrzy. Kiedy Ty zmienisz swoje myśli w bardziej pozytywne, to rzeczywistość wokół Ciebie też się zmieni. Tylko zanim to się stanie trzeba wytrwałości. Dobrych myśli nie powtarzaj sto razy dziennie, bo to za mało. Powtarzaj je nie tysiąc razy, tylko tysiące tysięcy razy. Wtedy masz efekt w kieszeni.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do