Częsta zmiana zainteresowań

Inne zaburzenia.

Częsta zmiana zainteresowań

przez Zatracony 16 lip 2013, 23:34
Tak chodze do psychiatry, przepisuje mi anfranile na natrętwa. Przepisał mi kiedyś deprexolet, ale nie mogłem się otrząsnąć po zażyciu. W głowie miałem hiroszime. Czułem się jak naćpany, wypity, po grubym melanżu. I na tym się skończyło.
Ja po prostu nie umiem cieszyć się z małych rzeczy, tak jak np. z tego piwka w domu. Nie umiem nie potrafię. Jeszcze te żalenie się na forum... jak ciota, która nie umie się uporać z rzeczywistością i szuka wyjścia w wirtualnym świecie. Żałosne. To jest coś strasznego jeśli ktoś czuje wstręt i nienawiść do samego siebie. Nie można normalnie funkcjonować. Przy kobietach, nie jestem tym człowiekiem którym jestem. Chce pokazać się ze strony dobrego człowieka. A wiem że taki nie jestem, po jakimś czasie to wyjdzie że jestem sku...elem. Tak jak było w moim poprzednim związku.
Wracając do psychiatry,psychologa. Chciałbym bym się przejść, ale prywatnie. Ci ze służby, do tych ze służby nie jestem przekonany. Tylko te ceny. To mnie dobija.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
16 kwi 2013, 16:31

Częsta zmiana zainteresowań

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 17 lip 2013, 09:55
Z drugiej strony to nie jestem pewien czy sa jakies leki ktore poprawia samoocene. To czlowiek ma albo i nie...Moze psychoterapia bylaby w tym kierunku lepsza. Od samooceny zalezy wiekszosc zyciowych decyzji ..ja sam nie potrafilem nigdy siebie pokochac..niestety.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Częsta zmiana zainteresowań

przez Zatracony 17 lip 2013, 20:56
Ja myślę że niska samoocena jest spowodowana nerwicą, i innymi zaburzeniami. Także myślę że wpierw to trzeba było by wyleczyć. Ale czy się da? Nie wiem, jem tak mówiłem te anafranile, ale czytałem że ludzie łykają latami. I tak żyją. Psychoterapia, to jest coś co może pomóc. Tak myślę. Kiedyś się może wybiorę, jak będzie większy przypływ gotówki. lubudubu, a Ty kiedyś byłes na psychoterapii?
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
16 kwi 2013, 16:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Częsta zmiana zainteresowań

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 17 lip 2013, 21:04
Bylem ale malo co z niej wtedy wyciagnelem w takim marnym stanie bylem...przydaloby sie jeszcze raz sprobowac...Moze i masz racje z ta samoocena. Z drugiej strony sa jednak osoby ktore lubia siebie tak naturalnie a sa i takie ktore nienawidza zycia we wlasnej skorze..tak wlasnie jest
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Częsta zmiana zainteresowań

Avatar użytkownika
przez deader 17 lip 2013, 21:22
Zatracony napisał(a):Wracając do psychiatry,psychologa. Chciałbym bym się przejść, ale prywatnie. Ci ze służby, do tych ze służby nie jestem przekonany. Tylko te ceny. To mnie dobija.

Nie wiem jak u ciebie z finansami, ale ja nie żałuję tych 120 pln miesięcznie za wizytę. Na początku byłem sceptyczny i nawet na jednej z pierwszych wizyt powiedziałem że mnie wkurza że za pół godziny kasuje ze mnie moją dniówkę a zlewa problemy które jej wykładałem (chodziło o problemy z zasypianiem - chciałem dostać coś mocnego a babka jak się na jednej z wizyt poskarżyłem że to co mi przepisuje nie działa to dała mi ulotkę o "higienie snu" gdzie były takie pierdoły jak "przewietrz pokój" itd... Na szczęście akurat niedługo po tej wizycie wreszcie dobrała mi odpowiedni "wieczorny mix" i problem zniknął) ale jak w końcu leczenie zaczęło przynosić efekty to wykładam kasę bez szemrania :)

lubudubu napisał(a):Z drugiej strony to nie jestem pewien czy sa jakies leki ktore poprawia samoocene. To czlowiek ma albo i nie...Moze psychoterapia bylaby w tym kierunku lepsza. Od samooceny zalezy wiekszosc zyciowych decyzji ..ja sam nie potrafilem nigdy siebie pokochac..niestety.

Nie ma chyba leków na poprawienie samooceny (przynajmniej u nas - w USA chyba do dziś mają w obiegu leki na amfetaminie a ona potrafi podnieść sztucznie samoocenę, oj, potrafi :D ) ale u mnie na przykład problem zniknął po tym jak zaskoczyły antydepresanty. Kiedy znikła ciągła depresja, to jakoś sam z siebie przestałem się przejmować rzeczami którymi się kiedyś udręczałem, jak np. to że jestem gruby i mrukliwy. W którymś momencie stwierdziłem: hej! walić to czy jestem gruby, bo nie jestem na tyle gruby żeby zajmować dwa siedzenia w autobusie. Serotonina podbita - mrukliwość zniknęła i tak jak kiedyś nie znosiłem chodzenia na zakupy żeby przypadkiem jakaś kasjerka czy inny kupujący do mnie nie zagadał, tak teraz sam czasem zagaduję, uśmiecham się. Tak więc leku stricte na podniesienie samooceny nie ma, ale są takie które pomagają uporać się z tym problemem w sposób który każdy musi już sobie odnaleźć sam.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do