Patologiczna potrzeba uwagi.

Inne zaburzenia.

Patologiczna potrzeba uwagi.

przez Tendo 07 cze 2013, 15:35
Żyję samotnie. Nic wielkiego. Nie pracuję. Właściwie gardzę robotą manualną i innymi formami prozaicznej aktywności w celu generowania szmalu. Lat 23. Ucze się. Nie mam realnej szansy na robienie tego, co mogłoby mnie zadowolić, nasycać poczuciem spełnienia, więc robię to, co muszę i właściwie zmuszam się do życia. Dorabiam jakąś marną forsę na boku + dostałem wsparcie z pomocy społecznej [3 miesiące po 190 zeta] - to pozwala przetrwać, przebić się przez prozaiczność i nadal zapewnić sobie środki, by kontynuować dychanie. Całe swoje późne dzieciństwo i wczesne dorosłe życie podporządkowałem mysli, ze nie potrzebuję nikogo. Że poradzę sobie sam - w pojedynkę. Wyizolowałem się - tak jak chciałem. Stałem się wolny - jak chcialem. Niczego nie muszę i na niczym mi nie zależy. Jest to wszystko jednak najwyraźniej pięknym kłamstwem, w które przestaje wierzyć. Jest ze mną solidnie coś nie tak ; wykazuje się patologiczną, podświadomą dążnością do skupiania na sobie uwagi otoczenia. Manipuluję, kłamię, błyszę - by zdobyć uznanie środowiska, z którego selektywnie izoluje podatnych na moje wpływy i oczarowuje. Niektórzy na to lecą ; zazwyczaj kobiety [bardziej podatne na szczerość, głęboki emocjonalizm, filozofowanie]. Miałem nie jeden romans z dojrzałymi zazwyczaj Paniami [takie najbardziej mi odpowiadają fizycznie i intelektualnie]. Wszystkie te relacje jednak z czasem unicestwiałem - gdy eskalowała się dostatecznie we mnie potrzeba życia na własną rękę, w fałszywym poczuciu niezależności i wolności. Jestem wyeksplatowany oddziaływaniem tego mechanizmu. Przychodzę tutaj - nie oczekując właściwie niczego. Przeanalizowałem swoje wnętrze na tysiące rozmaitych sposobów ; dysponuję pewnymi, znamiennymi informacjami i wątpie by istniała dla mnie realna szansa na jakąkolwiek pomoc. Nie pojąłem jednak wszystkiego i być może wcale pojmowac nie muszę [nie tędy droga, towarzyszu]. Może wystarczy jakaś wymiana. Przez chwilkę. Na chwilkę.

Tyle.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 cze 2013, 15:08

Patologiczna potrzeba uwagi.

Avatar użytkownika
przez Mental Cat 08 cze 2013, 00:30
Jesteś samotny.
I tęsknisz.
Szukaj dalej.
Nie poddawaj się.
Poradzisz sobie.
Zostań nieśmiertelnym wierszem
Bądź nieśmiertelnym wierszem

Avatar użytkownika
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
07 lis 2011, 13:20
Lokalizacja
Kielce/Kraków

Patologiczna potrzeba uwagi.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 cze 2013, 02:05
Tendo, Witaj na forum.

A ja myślę, że ów izolacja wynika z lęku przed bliskością.
Można zapytać jakie relacje miałeś z rodzicami?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Patologiczna potrzeba uwagi.

przez Flea 08 cze 2013, 06:50
Tendo, przeanalizowałem swoje wnętrze....
To samo powiedziałam na terapii, i pani Terapeutka zrobiła oczy jak spodki " to po co pani terapia" hmmm. No właśnie. Analizujemy to co na widoku, to co schowane głęboko siedzi i z nas trochę kpi.
Manipulacja to kontrola. Witaj w klubie kontrolerów :)
Czy istnieje realna szansa na pomoc? Tak. Z fachowcem.
To trochę jak naprawa samochodu. Jakbym ja się za to zabrała to nawet z podręcznikiem nie wiem co tam się dzieje. Wiem, że dziwnie warczy, dymi, skrzeczy ale tylko dobry mechanik może mi pomóc.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Patologiczna potrzeba uwagi.

przez Tendo 08 cze 2013, 11:32
Można zapytać jakie relacje miałeś z rodzicami?
Umówmy się, proszę. I nie chcę być tutaj niegrzeczny. Uważam, że bezcelowa jest rozmowa o relacjach rodzinnych, cierpieniach czasu dziecięcego i innym brudzie tej i zbliżonej kategorii. Jestem dorosłym człowiekiem. Człowiekiem dysponującym wykształconym już ośrodkiem decyzyjno-kierowniczym [wolitywność. Posiadam wolę]. Próba podjęcia jakiegoś rodzaju pseudopsychoterapii za pośrednictwem internowego forum publicznego - zdecydowanie nie spotka się z moją aprobatą.

Flea. Jeśli mogę zapytać ; od dawna to robisz? Manipulacja, kontrola? Przemieszania stanów [?]. Wielu ludzi skrzywdziłaś w ten sposób? Skrzywdziłem wielu. Jako narcyz. Jako egocentryk. Zainteresowany soba i swoimi potrzebami - palant. Dostatecznie inteligentny by tworzyc na poczekaniu kłamstwa i siecią kłamstw krępować swoich najbliższych sprzymierzeńców. Bywa, że gardzę sobą. Wiesz? Intelektualnie. Na emocjonalną pogardę mnie nie stać [w stosunku do samego siebie -> narcyzm]. Jak u Ciebie z emocjonalizmem?

I dziękuję za wskazanie na skuteczność autoanaliz ; ich powierzchowny zakres. Nie postrzegałem w ten sposób - a zdaje się, że tak właśnie bywa. To co głębokie i znaczące tkwi w rejonach cięzkich do świadomego wychwycenia i wyodrębnienia. Ośrodki podświadome. Pamięć emocjonalna, ukryta [niedeklaratywna].
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 cze 2013, 15:08

Patologiczna potrzeba uwagi.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 cze 2013, 15:05
Tendo napisał(a):Umówmy się, proszę. I nie chcę być tutaj niegrzeczny. Uważam, że bezcelowa jest rozmowa o relacjach rodzinnych, cierpieniach czasu dziecięcego i innym brudzie tej i zbliżonej kategorii. Jestem dorosłym człowiekiem. Człowiekiem dysponującym wykształconym już ośrodkiem decyzyjno-kierowniczym [wolitywność. Posiadam wolę]. Próba podjęcia jakiegoś rodzaju pseudopsychoterapii za pośrednictwem internowego forum publicznego - zdecydowanie nie spotka się z moją aprobatą.

Nie bez przyczyny zapytałam.
Nie bezpodstawnie na terapii są poruszane kwestie dotyczące dzieciństwa. Bo to ono kształtuje nas jako ludzi w dorosłym świecie. Dzieciństwo teoretycznie powinno zabezpieczyć i zaspokoić nasze potrzeby, m.in. tj. potrzeba miłości, akceptacji, bezpieczeństwa. Tym potrzebom powinni sprostać rodzice.
Oczywiście, że nie musisz odpowiadać, być może jest to dla Ciebie bolesny temat. Powyżej naświetliłam dlaczego zapytałam.
Każdy człowiek dorosły dysponuje wykształconym, jak Ty to nazwałeś ośrodkiem decyzyjno-kierowniczym, ale niekoniecznie w pełni mobilnym, właśnie z uwagi na dzieciństwo.
Na terapii nie bez przyczyny terapeuci analizują ten bardzo ważny okres w życiu dziecka.
Na publicznym forum ludzie będą odnosić się do tego, co napiszesz. Im więcej napiszesz, tymbardziej naświetlisz swoją sytuację. Ale nic na siłę. To Ty decydujesz o tym, co chcesz tu napisać.
Powodzenia w szukaniu przyczyn izolacji, bo domniemywam, że nie jest Ci z nią dobrze. Jest to jedna z Twoich trudności życiowych.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Patologiczna potrzeba uwagi.

przez Tendo 08 cze 2013, 15:38
Moniko. Wiem, skąd Twoje pytanie. I nie mam za złe ; moja reakcja nie jest też emocjonalna. Jestem świadomy wpływu pokancerowanych przezyć z lat wczesnego dziecinstwa na dorosłe życie. Sęk jedynie w tym, ze nie zamierzam się uzewnętrzniać z konkretami. Co za różnica, czy moja matka dawała sobie w żyłę, czy pod wpływem alkoholu maltretowała mnie i moich braci i siostry? To wszystko jest cierpieniem, a cierpienie wypacza. Nie chcę po prostu mówić prawdy. Tyle.

Te potrzeby, które wymieniłaś [elemenarne] były przez długi czas [jakieś pierwsze 4-5 lat mojego życia] zaspakajane - jednakże później żadna z nich nie była już dłużej zaspakajana. Odcięto dostarczanie mi wszystkich tych ciepłych bodźców. Permanentnie.

To zabrzmi z pewnością pyszałkowato i nieładnie ; ale sądze, że spory wpływ na nasilanie się moich stanów odosobnienia ma moja ogólnie pojęta 'inteligencja'. Nie rozumiana tu chociażby jako współczynnik IQ. Tu wypadam średnio ; jakieś 120-130 punktów. Bez rewelacji. Jestem średniakiem. Totalnym matematycznym matołem. Sęk w tym, ze jestem świadomy istnienia wielu destruktywnych zależności socjo-psychologicznych, dostrzegam patologiczne mechanizmy funkcjonujące w ówczesnym świecie co skutkuje poczuciem izolacji, odosobnienia. W kapitalistycznym spoleczenstwie nie ma dla mnie miejsca ; bo tu trzeba sie zaharowywać na śmierć, by generować szmal, którym gardzę. Dłuższa historia. Jestem poblokowany ; chcę tylko spokoju. Życia gdzieś na uboczu z kimś bliskim. Prespektywa nierealna ; bo coś do gara wkładać trzeba, a żeby to robić trzeba naginać po 8h dziennie na etacie, by sobie ten cudzysłowiowy chleb i inny chłam najzwyczajniej kupić. Nie dam się zniewolić na 8h, bo jest to dla mnie strata czasu. To także dłuższa historia.

Póki co - wsio.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 cze 2013, 15:08

Patologiczna potrzeba uwagi.

Avatar użytkownika
przez Pieprz 08 cze 2013, 15:54
Żyję samotnie. Nic wielkiego. Nie pracuję. Właściwie gardzę robotą manualną i innymi formami prozaicznej aktywności w celu generowania szmalu.

Brawo :brawo:
Cieszę się że czujesz się lepszy od tych co robią to bo muszą. My czujemy się z kolei lepsi od Ciebie bo nie jesteśmy śmierdzącymi leniami :)
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Patologiczna potrzeba uwagi.

Avatar użytkownika
przez notfunnylady 08 cze 2013, 16:21
Tendo, zdajesz się być zagubiony i sfrustrowany...
Całe swoje późne dzieciństwo i wczesne dorosłe życie podporządkowałem mysli, ze nie potrzebuję nikogo. Że poradzę sobie sam - w pojedynkę. Wyizolowałem się - tak jak chciałem. Stałem się wolny - jak chcialem. Niczego nie muszę i na niczym mi nie zależy. Jest to wszystko jednak najwyraźniej pięknym kłamstwem, w które przestaje wierzyć.

Miałam podobnie, ale właściwie ta teoretyczna wolność nie przyniosła szczęścia i spokoju. W praktyce bardzo się nudziłam, byłam samotna i wiecznie niezadowolona. Być może nie potrzebujesz uwagi, a przyjaciela, kogoś kto Cię w końcu zrozumie i przy którym nie będzie Ci się chciało udawać, kogoś kogo będziesz szanował.

Jesteś inteligentny i zapewne wiesz gdzie leży przyczyna Twoich problemów. Ja zmieniłam podejście do ludzi i przypominałam sobie co daje mi radość. A Ty właściwie co robisz całymi dniami?
Nie traktuj życia zbyt poważnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 cze 2013, 16:12
Lokalizacja
Kraków

Patologiczna potrzeba uwagi.

przez Tendo 08 cze 2013, 17:01
Co robię? Zazwyczaj? Rozmaite rzeczy ; zależne od dnia i mojej woli. Mam przyjaciela, ale nie czuję się rozumiany [troche nam się rozjeżdzają światopoglądy. Druga strona uważa, że mnie rozumie - nie towarzyszy mi jednak poczucie, że jestem rozumiany]. Nie nudzę się i bywam niezadowolony. Przy czym ; nie jestem permanetnie niezadowolony. Cała ta izolacja jest zazwyczaj okej ; żyjemy samotnie, umieramy samotnie, borykamy się ze swomi rozterkami samotnie. A więc żyje samotnie ; z tym wszystkim. Nikomu się nie dostaje rekoszetami. Jest właściwie okej.

Gram w jakieś gierki, oglądam jakieś ambitniejsze i te całkowicie gówniane filmy, czytam, studiuję ludzką anatomię, psychologię, kognitywistykę, czasem sięgam po jakiegoś Kanta, Wittgensteina czy Kierkegaarda. Czasami się opier*alam całymi dniami robiąc totalne bzdedy, jarając fajki jedną za drugą. Nie jestem szczęśliwy. Nie wiem własciwie czy bycie szczesliwym to coś, czego autentycznie pragnę. Czy szczęście jest stanem, jaki można permanentnie osiągnąć.
Ostatnio edytowano 08 cze 2013, 17:05 przez Tendo, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 cze 2013, 15:08

Patologiczna potrzeba uwagi.

przez Flea 08 cze 2013, 17:03
Flea. Jeśli mogę zapytać ; od dawna to robisz? Manipulacja, kontrola? Przemieszania stanów [?]. Wielu ludzi skrzywdziłaś w ten sposób?

Od dawna , powiedzmy ok 20 lat. Czy skrzywdziłam? Nie wiem, mogę się tylko domyślać. Walczę z tym, i wygram. Kontrola to lęk, lęk przed byciem skrzywdzonym, lęk przed odrzuceniem, przed poniżaniem...
Dzieciństwo ma ogromne znaczenie i nie chodzi o babranie się i użalanie a znalezienie przyczyny "usterki" :)
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Patologiczna potrzeba uwagi.

przez Anna Maria 08 cze 2013, 18:59
Tendo, mnie cholernie działasz na nerwy,ale mniejsza z tym.Widzę w Tobie zakompleksionego,zagubionego małego chłopca który puszy się jak może by nie narazić się na odtrącenie i wyśmianie.Tobie potrzebna jest terapia.Innego wyjścia nie widzę.
Anna Maria
Offline

Patologiczna potrzeba uwagi.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 cze 2013, 19:07
Tendo napisał(a):Moniko. Wiem, skąd Twoje pytanie. I nie mam za złe ; moja reakcja nie jest też emocjonalna. Jestem świadomy wpływu pokancerowanych przezyć z lat wczesnego dziecinstwa na dorosłe życie. Sęk jedynie w tym, ze nie zamierzam się uzewnętrzniać z konkretami. Co za różnica, czy moja matka dawała sobie w żyłę, czy pod wpływem alkoholu maltretowała mnie i moich braci i siostry? To wszystko jest cierpieniem, a cierpienie wypacza. Nie chcę po prostu mówić prawdy. Tyle.
.


Rozumiem :smile:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Patologiczna potrzeba uwagi.

przez Tendo 08 cze 2013, 19:21
Tobie potrzebna jest terapia.Innego wyjścia nie widzę.
4 terapie. Każdy psycholog nieskuteczny.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 cze 2013, 15:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do