Studia i rodzice

Inne zaburzenia.

Studia i rodzice

przez klarunia 19 maja 2013, 13:12
Witam Was!

Tym razem sytuacja jest dość skomplikowana i historia długa, ale dość ciekawa ;) mam nadzieję, że przebrniecie... Otóż...

Moja mama jest... BYŁA artystką. Nie powiem w jakiej dziedzinie ze względu na anonimowość. W każdym razie miała wielki talent. W jakim tylko konkursie by nie brała udziału - wygrywała. Dostała się nawet na prestiżowe studia związane z tą dziedziną. Ale wtedy podjęła ciąg głupich decyzji. Wyszła za mojego tatę, o którym wiedziała z góry, że będzie kiepskim mężem, ale poślubiła go, bo: "Lepszy by jej pewnie nie chciał.". Wtedy przerwała studia, bo mieli "wpadkę" i urodziło się dziecko. Później poszła na inne studia, których nie lubiła. Do dziś pracuje w nielubianym zawodzie. Utrzymuje całą rodzinę, bo mój tato zarabia bardzo mało. Ja jestem na studiach i ona mnie na nich utrzymuje. Chce, żebym je skończyła. Ja nie lubię swojego kierunku. Wybrałam go "z braku laku", bo cała rodzina wymagała, żebym poszła na studia od razu po szkole. I problem jest w tym, że ja odziedziczyłam po mamie talent artystyczny. Nie jest to ta sama dziedzina, ale dość pokrewna. Też wygrywam prawie każdy konkurs, na który coś wysyłam. Ciężko jest artystyczną pasję pogodzić ze studiami :( Kompletnie mnie one nie interesują :( Za kilka tygodni mam licencjat, a już naprawdę nie mam siły się uczyć :( męczę się już z tym i zmuszam do tego od trzech lat :( Chciałam zrobić sobie od tych studiów choć rok przerwy, żeby się zająć tym, co kocham, ale pogadałam o tym z tatą i on jest przeciwny, a z mamą wręcz boję się o tym rozmawiać :( Sama myśl, że miałabym studiować jeszcze przez 2 lata magisterki sprawia, że... czuję się okropnie :( Nie widzę wyjścia z sytuacji :( Choć może sama się ona rozwiąże, bo naprawdę się już nie uczę. Nie mam siły się uczyć :( Chciałam dobrnąć do tego licencjatu, dla mamy, bo ona ciężko pracuje, ale marne mam szanse na zdanie egzaminów. Jestem potwornie zmęczona :( Nie wiem, co mam dalej robić. Przeraża mnie przyszłość, boję się, że nigdy nie będę się mogła zająć tym, co kocham, ale wtedy nie widzę sensu życia, bo jeżeli całe życie ma tak wyglądać, to... to będę po prostu cały czas nieszczęśliwa :( Przeraża mnie myśl, że miałabym powiedzieć rodzicom: "nie", bo by mnie znienawidzili :( Nie widzę wyjścia z tej sytuacji i nie wiem czego oczekuję od Was :( Czegokolwiek.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Studia i rodzice

Avatar użytkownika
przez Andskyru 19 maja 2013, 13:32
Ważniejsze jest by robić to co nas rozwija, otwiera nas, nadaje nam nowe horyzonty rozwoju naszej świadomości. Jeśli nie doznajesz tego w podążaniu za licencjatem , magisterką, doktoratem to chyba wszystko jasne. Ale zapewne są inne punkty widzenia tego.
Najczęstszą przyczyną śmierci jest życie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
18 lut 2013, 13:13
Lokalizacja
Obecnie po za granicami kraju

Studia i rodzice

przez klarunia 20 maja 2013, 00:55
Dzięki :)
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Studia i rodzice

przez Flea 20 maja 2013, 06:16
Faza "plateau" - kiedy mózg już jest tak zmęczony, że nie przyswaja wiadomości.
Zdaj ten licencjat, podejdź do tego zadaniowo. Nigdy nie wiesz co się może przydać.
Będąc artystą dobrze mieć zawód, który przynosi jakiekolwiek pieniądze, bo w zawodzie artystycznym tak naprawdę trudno o kasę. Popatrz na wielu artystów, spełniają się w swojej pasji a z zawodu są nauczycielami, budowlańcami, znam nawet muzyka - hudraulika ( jeździ w trasy i śpiewa :) )
Nie bój się, bo pasja zawsze wygospodaruje sobie czas w życiu. To, że Twoja mama zrezygnowała nie oznacza, że Ty musisz. Popatrz na studia jak na inwestycję, coś co da Ci pieniądze na rozwijanie tego co kochasz naprawdę. Jeżeli malujesz, to za coś trzeba kupić pędzle i farby prawda? :) nos do góry, idź wyzerować umysł, zdaj egzaminy bo to Twoja przyszłość i nie porzucaj nigdy swoich pasji.
Myślę, że Twoja mama jest nieszczęśliwa po podjęła taką a nie inną decyzję w życiu, Ty nie musisz.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Studia i rodzice

przez Lux24 20 maja 2013, 14:38
klarunia, i ja uważam, że za wszelką cenę powinnaś dobrnąć do licencjatu, bo po prostu szkoda go tak zaprzepaścić w ostatniej chwili. to nie jest jeszcze takie trudne jak magisterka, więc dasz radę, nie znam Cię, ale skłonna byłabym w to wierzyć. co do dalszego życia.. ja myślę, że koniecznie powinnaś porozmawiać z mamą, skoro ona w młodości miała talent i straciła możliwość rozwijania go, powinna Cię zrozumieć i starać się, żeby Ciebie nie spotkało to samo. często jest tak, że rodzice przerzucają swoje niezrealizowane pasje, marzenia na dzieci, zazwyczaj to szkodliwe, bo dzieci mają inne zainteresowania, ale w tym przypadku, ten mechanizm może być pomocny. jeśli masz dobre relacje z mamą to pewnie będzie jej zależało na Twoim szczęściu.

czy Twoja mama wie o Twoim talencie? o tych wygranych konkursach? i dlaczego, skoro miałaś talent, nie poszłaś na takie studia, które by go rozwijały tylko na inne, nielubiane? nie wiem jaki masz talent, a dziś można studiować różne rzeczy - malarstwo, śpiew, fotografię, cokolwiek..
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
14 kwi 2013, 15:28

Studia i rodzice

przez klarunia 20 maja 2013, 14:51
Moja mama wie o moim talencie. W teczce u nas w domu leży kilkadziesiąt moich dyplomów. Nawet ostatnio mi powiedziała: "Jeżeli jest naprawdę jakiś Pan Bóg, to on Ci dał taki skarb, taki talent, a Ty nic z tym nie robisz i mnie szlag trafia, jak na to patrzę.". To zdanie mnie bardzo zmotywowało, i wiedziałam, że ona ma rację. Bo tak naprawdę na studiach przez dwa lata nie wzięłam udziału w żadnym konkursie. Nie wiem czemu, nie mam pojęcia czemu... Dopiero teraz, na trzecim roku postarałam się i zorganizowałam dwie wystawy, i zaczęłam brać udział w konkursach i już mam jakiś sukces. I maluję ile tylko mogę, a i tak mam poczucie, że jest to za mało. Poza tym z moją mamą jest trochę tak... dziwnie... Tzn z jednej strony powiedziała coś takiego, a z drugiej nigdy w ciągu mojego życia nie powiesiła żadnego mojego rysunku na ścianie, nigdy żaden obraz nie był dla niej wystarczająco dobry, a kiedy byłam mała zauważyłam moje prace, które dla niej zrobiłam rzucone, zniszczone i zakurzone za biurkiem. Od tego momentu już nigdy nic jej nie namalowałam. Mam poczucie, że jakaś część jej nie chce, żebym zrobiła to, co jej się nie udało. Nie sądzę, żeby dało się tak naprawdę malować po mistrzowsku i łączyć to z inną pracą. Jak się już ma dzieci i tą inną pracę, to ile czasu zostaje na malowanie..? Ja nawet na studiach mam na to za mało czasu, kiedy wcale nie mam dużo zajęć, a co dopiero w pracy.

-- 20 maja 2013, 14:53 --

Do licencjatu oczywiście chcę dobrnąć, żeby cokolwiek skończyć. Jak już mówiłam mam marne szanse na zdanie w pierwszym terminie, ale w drugim mam, jeśli się jakoś zmobilizuję.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Studia i rodzice

przez Flea 20 maja 2013, 17:37
klarunia,
Ja pracowałam po dwanaście godzin, bez weekendów, bez urlopu.
Wprawdzie doprowadziło mnie to na skraj szaleństwa ale w tzw. Międzyczasie trochę malowałam, nauczyłam się grać na basie, kupiłam maszynę i szyłam. Na "głupotę" czas się zawsze znajdzie. :)
Twoja mama dokonała pewnego poświęcenia. To nie Twoje rysunki są niedoskonałe, to właśnie Twoje rysunki przypominają jej co straciła. Może zmotywuj mamę do powrotu do tego co kocha. Razem zawsze raźniej :)
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Studia i rodzice

przez klarunia 21 maja 2013, 00:02
Flea, dzięki! Jest dla mnie pocieszeniem to, że nawet pracując tyle człowiek jest w stanie jeszcze robić coś swojego. Choć oczywiście mi chodzi właśnie dokładnie o to, żeby tego uniknąć :) Szkoda by było, gdybym ogromną większość dnia spędzała na czymś, co nie jest "tym czymś". W sumie nie wiem, czemu moja mama dokonała tego poświęcenia. Ale jeśli miałabym zgadywać, to powiedziałabym, że... ze strachu. Wybrała takiego męża, bo się bała. Wybrała nielubiane studia, bo się bała. Opowiadała mi, że poszła na te studia (językowe), bo takiego języka nie miała w szkole, i wtedy, jakby jej się nie udało na nich, to "nikt by nic nie powiedział". Była wzorową uczennicą, z KAŻDEGO przedmiotu miała najwyższą ocenę... i bała się cudzej opinii. Jej strach sprawił, że jest w takim położeniu, w jakim jest. Myślę, że w końcu sama wróci do tego, co porzuciła. Pewnie los ją w końcu do tego zmusi. Ale to inna historia ;)
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Studia i rodzice

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 21 maja 2013, 00:16
Ja jako wielki przeciwnik studiowania mówię olej studia zwłaszcza jak Cie nie interesują i nie gwarantują znalezienia pracy po nich. :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Studia i rodzice

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 21 maja 2013, 00:26
carlosbueno napisał(a):Ja jako wielki przeciwnik studiowania mówię olej studia zwłaszcza jak Cie nie interesują i nie gwarantują znalezienia pracy po nich. :mrgreen:

Taaa. Tylko masz poczucie , że coś robisz a jak na studia nie pójdziesz to masz poczucie, że się cofasz w rozwoju i że do niczego się nie nadajesz.
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Studia i rodzice

przez Flea 21 maja 2013, 06:39
carlosbueno, ale dają szansę na "dorobienie". Ja w tej chwili nie mam pracy ze względu na leczenie, ale z głodu nie umieram jakoś. Gdybym nie miała studiów to pewnie bym siedziała na ZUSowskim 800 zł i płakała "za co mnie to spotkało". Proszę.... Przeciwnik studiów. Chciałabym podkreślić, że licencjat to wykształcenie wyższe zawodowe. Czyli fach jest, może nie w łapie ale nie każdy się nadaje do prac ręcznych.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Studia i rodzice

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 21 maja 2013, 07:10
Mi tam wykształcenie wyższe nigdy do niczego sie nie przydało, ale jak ktoś chce studiować tylko dlatego żeby nie robić przykrości rodzicom, to niech studiuje.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Studia i rodzice

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 21 maja 2013, 08:50
Carlosie, a powiedz to naszej forumowej psycholog,że zrobiła błąd idąc na studia.Po prostu jesteś zły,że Tobie się nie udało.Ja znam kilka ludzi po studiach, którzy mają pracę w swoim zawodzie.Więcej uśmiechu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Studia i rodzice

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 21 maja 2013, 10:34
detektywmonk, a ja znam mnóstwo którym wyższe wykształcenie się nigdy do niczego nie przydało. Zresztą gdyby autorka wątku napisała że studia jej odpowiadają, rozwija się na nich to bym przeciwny nie był, ale skoro ona ich nienawidzi i chce skończyć tylko dlatego że rodzice tak chcą to jej to odradzam. No chyba że to jakieś ETI na politechnice bo to żal było stracić taką wielką szansę na sukces zawodowy( no ale na politechnice nie robi się licencjatów :mrgreen: )
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do