Niepokój

Inne zaburzenia.

Niepokój

przez karolina11q 03 maja 2013, 10:57
Cześć, mam 16 lat. Od dłuższego czasu widzę w sobie coś co mnie niepokoi.
Moja matka- chora psychicznie, ciągle ma do mnie jakieś pretensje ja niekiedy z tym nie daje rady i mnie ponosi, a mój ojciec do końca też nie jest normalny straszny furiat. Jest rolnikiem, ja i czworo mojego rodzeństwa musimy tyrać w polu, "bo on ma dzieci po to żeby robiły". Wszyscy są ode mnie starsi, są już dorośli dawno. Dwoje ma już swoje rodziny i trochę się od tego uwolnili. Ja mam dość, bo wszystkiego się obawiam. Tzn. to nie jest strach przed imaginowanymi istotami, ale zwykłymi rzeczami typu:
-jak się ktoś śmieje z kimś od razu myśl, że ze mnie;
-ciągle strach, że nic mi się nie uda;
-strach przed odrzuceniem;
-ogromna pamiętliwość: rozpamiętywanie błędów swoich i czyiś;
-przeżywanie jakiegoś (nawet błahego) zdarzenia przez długi okres czasu;
Ciągle słyszę od braci: kurwo, szmato, dziwko. choć nie ma powodów by tak mnie nazywać(nie puszczam się). Wiele rzeczy jest na mnie zwalanych, ciągle słyszę od matki, że mi nic nie da. ciągły szantaż, wiele razy zostaje pobita, ale to i tak na końcu wszystko moja wina. Mojemu chłopakowi tez nie potrafię wybaczyć tego, że mnie ponad pół roku temu zostawił. Potem wrócił, a ja do dziś dnia przeżywam to co zrobił i mu wypominam. W sumie sama nie wiem czemu do niego wróciłam, w sumie powinnam odsunąć uczucia do niego, ale tak naprawdę nie mam nikogo innego, jakiegoś wsparcia. Rodzina- jak już opisałam, koleżanki- odsunęły się, bo nie mam czasu przez obowiązki, poza tym mam świadomość, ze może zauważyły, że jestem dziwna. Nie wiem co mam robić, co mi może dolegać,

-- 04 maja 2013, 14:44 --

Nikt mi nie pomoże?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
02 maja 2013, 22:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Niepokój

przez Lux24 04 maja 2013, 23:50
Trudno powiedzieć Ci coś mądrego, może stąd ta cisza ze strony forumowiczów. Jesteś bardzo młoda, a więc zależna od rodziców, nie chciałabym wprowadzać tu nastroju bezsilności, ale chyba nie pozostaje nic innego jak przeczekać, skupić się na nauce i najwyżej po maturze poszukać pracy i odciąć się od domu. Nie wiem jednak czy dobrze mówię.

Nie wiem czy coś Ci dolega, przy takiej sytuacji nic dziwnego, że masz takie odczucia. Nie jestem zwolenniczką wysyłania każdego do psychologa, ale może warto porozmawiać z pedagogiem lub psychologiem, czyli z kimś, kto naprawdę byłby w stanie Ci sensownie doradzić.
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
14 kwi 2013, 15:28

Niepokój

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 05 maja 2013, 09:37
Mocno Cię biją? Można wiedzieć skąd jestes?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niepokój

przez karolina11q 05 maja 2013, 12:34
Jestem z podkarpacia. Ogólnie dochodzi jeszcze to, że kiedyś lubiłam wychodzić byłam kimś innym, miałam koleżanki. Teraz wszystko się zmieniło jak wychodzę to tylko sama popatrzeć na ludzi, czasem z chłopakiem, ale jak już mówiłam ciągle mam do niego żal i nie wiem ile to może jeszcze potrwać. chciałabym się tego pozbyć, lecz nie umiem silniejsze ode mnie jest poczucie bezsilności, zranienia i lęku.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
02 maja 2013, 22:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Niepokój

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 05 maja 2013, 12:54
Ale to nic dziwnego, że się źle czujesz, jeśli jesteś w domu bita i wyzywana. Wątpię, żeby tu praca nad sobą pomogła. Jesteś w stanie poprosić kogoś o pomoc?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Niepokój

przez karolina11q 05 maja 2013, 15:26
Właśnie nie mam do kogo się zwrócić, dlatego tu piszę. Nie wiem co mam z tym zrobić. Do mojego chłopaka nie mam już w ogóle zaufania... ciągle prześladują mnie myśli, że jak nie jest ze mną to przebywa z kimś innym. Zaczęłam już nawet kontrolować jego gg, sprawdzać sms, kontakty. Nie umiem mu wybaczyć.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
02 maja 2013, 22:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Niepokój

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 05 maja 2013, 20:13
A na pewno chcesz z nim być? Bo jeśli nie, możemy popracować nad tym, żeby psychicznie się od niego uwolnić.
Chodzisz do szkoły? Nie ma tam pedagogów? Mój tata jest pedagogiem w gimnazjum i zajmował się z ogromną dyskrecją takimi sprawami:) Może też masz kogoś, kto mógłby porozmawiać z Twoimi rodzicami, zasygnalizować im, że ich zachowanie nie jest właściwe?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Niepokój

przez karolina11q 05 maja 2013, 22:54
Kwestia czy chcę z nim być jest bardzo ważna, ale też trudna do poruszenia. Znamy się kupę lat. Gdy mnie zdradził tak pragnęłam zemsty i zarzekałam się, że nigdy więcej już mu nie zaufam, bo zawsze wracał jak bumerang. Jest ode mnie o 4 lata starszy, znam go jak własną kieszeń i ogólnie był moim pierwszym chłopakiem, pierwszą miłością i pierwszą osobą, z którą miałam kontakt fizyczny (pierwsze pocałunki etc) Dlatego więc tak ciężko było mi się pogodzić z tym zajściem, zwłaszcza że perfidnie mnie okłamywał a jego wybranką okazała się jakaś dziewczynka z podstawówki. Przeżywałam to strasznie, próbowałam się zabić, nocami płakałam, ciągle zastanawiałam się gdzie jest, co robi, Z KIM ROBI, wyobrażałam sobie, że leży koło mnie i tuliłam się do poduszki. Do dziś dnia analizuję co mogło spowodować jego decyzję. Wrócił po jakimś miesiącu...obiektywny obserwator uznałby, że to było do przewidzenia, ale ja byłam zaskoczona. Zaczęły się znów szczere rozmowy(oczywiście gg, smsy), ja, pełna żalu traktowałam go z ogromną pogardą i nie szczędziłam docinek na temat tego, że okazał się pedofilem i takie tam(do dzisiaj mi to zostało) , ludzie się z tego śmiali okropnie ja też postanowiłam, żeby mnie bolało i żeby nie wyszło że nie wiadomo jak tego żałuję. Od zawsze miałam z nim doskonały kontakt. Potem nie wiem jak, znów zaczęliśmy się spotykać... Oczywiście na początku byłam tak pogardliwa, że nie ważył się do mnie nawet zbliżyć była to relacja czysto koleżeńska -nic poza tym. Nawet miałam nadzieję, że tak zostanie. Nastąpił przełom kiedy byliśmy u mnie w domu i oglądaliśmy jakiś film, nie pamiętam go z racji tego, że wtedy po raz pierwszy od tak długiego czasu przytulił mnie... nie opierałam się. Wcześniej były tego próby, ale skutecznie tłumione. To było w tak doskonałym momencie, kiedy już doszczętnie zaczęłam tęsknić za jego ramionami. Próbował mnie pocałować, odepchnęłam go, bo ciągle miałam w myślach to jak to robił z nią... Ale po chwili sama go pocałowałam, nie myślałam chyba co robię, potem tego żałowałam... Potem chciał tego kontaktu więcej i więcej, ja ulegałam... Teraz nasza relacja jest trochę inna, dojrzalsza o wiele dojrzalsza, bo nie są to już potajemne spotkania, ale jawne. Ale ciągle mi zostaje wstyd, bo ludzie wiedzą co zrobił. Najważniejsze- ja wiem co zrobił. I ciągle mam żal, i wciąż przed oczami mam to, co MÓGŁ robić z nią. Jak go całuję, przytulam... Relacja ta jest bardziej poważna, odwiedzamy się, znamy swoje rodziny. Jesteśmy już tak bez przerw, kłótni pół roku... A ja wciąż nie umiem, nie rozumiem siebie dlaczego nie mogę tego zażegnać.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
02 maja 2013, 22:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Niepokój

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 05 maja 2013, 22:56
masz trudną sytuację, czy nie ma w szkole pedagoga bądź psychologa albo nauczyciela do którego mogłabyś się zwrócić? myślałaś o szkole średniej z internatem?
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Niepokój

przez karolina11q 05 maja 2013, 23:03
A co do pedagoga, to u mnie w gimnazjum jest pewna pani pedagog, jednak jest to osoba tak niekompetentna na to stanowisko, że aż wstyd. Straszna plotkara, lubi wszystko wiedzieć. Nie uwierzyłabym jej nawet w to która jest godzina, a co dopiero w to, iż nie wyjawi komuś moich zwierzeń. Nie ma w moim otoczeniu osoby, która mogłaby rodzicom wyjaśnić, że ich postępowanie jest złe, może to i dobrze bo by ich bardziej to podburzyło. Moje zachowanie pewnie też do końca nie jest dobre, jednak myślę, że tego też musi być przyczyna. Ogólnie czuję, że ze mną jest bardzo źle. Niedługo kończę gimnazjum, i nie wiem jaką wybrać szkołę. Rodzice ciągle mnie szantażują, że mi finansowo nie pomogą za mój bunt, więc chciałam wybrać jakieś technikum, solidny zawód. Ale na to się też nie chcą zgodzić, z resztą mi też się to nie uśmiecha. Z drugiej strony skończę liceum i będę w kropce, bo na studia będę potrzebowała pieniędzy.

-- 05 maja 2013, 23:04 --

Tak, myślałam o internacie. Nawet zaczęłam wyszukiwać jakiś ofert, ale rodzice mi go po prostu nie opłacą. Matka mi powiedziała bym się nawet nie łudziła...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
02 maja 2013, 22:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Niepokój

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 05 maja 2013, 23:05
to nie musi być pedagog, to może być ktokolwiek dorosły do kogo masz zaufanie, może ktoś z rodziny-babcia, ciotka, bliska sąsiadka? i naprawdę pomyśl o szkole, która pozwoli ci wyrwać się z domu.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Niepokój

przez słonko1 05 maja 2013, 23:10
karolina11q, Bardzą Ci współczuje,mam syna w Twoim wieku,nie możesz poprosić o pomóc starsze rodzeństwo lub kogoś z rodziny?
słonko1
Offline

Niepokój

przez karolina11q 05 maja 2013, 23:11
Wybieram się do jakiejś z sąsiedniego miasta, nie chcę być blisko znajomych z tej szkoły i domu. Dojazdy swoją drogą, ale pewnie większość czasu będę spędzać tam, a w domu nauka. A teraz jestem tak zamkniętą osobą, że oprócz mojego chłopaka nie mam tak naprawdę nikogo do pogadania, żadnego zaufania.

-- 05 maja 2013, 23:15 --

Moje rodzeństwo jest już dorosłe, wydawałoby się, że są jak najbardziej kompetentnymi osobami do tego by mi pomóc, ale u mnie w domu naprawdę panuje toksyczna atmosfera i każdy myśli jak tylko się z stąd wyrwać. Najstarszy brat wyprowadził się mając 17 lat, jest to mu do tej pory wypominane, jest traktowany jak śmieć w sumie i wyrzutek, ale jakoś nikt nie spojrzy na tą sytuację z innej strony, bo kurde jakby chłopak nie miał powodu to by się nie wyprowadzał, prawda? Mnie stary też porównuje do niego, i że wydziedziczą mnie tak samo jak niego. ; )
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
02 maja 2013, 22:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Niepokój

przez słonko1 05 maja 2013, 23:17
karolina11q, Może wszystko się zmieni,średnia szkoła nowi ,znajomi,napewno spotkasz na swojej drodze życzliwych ludzi,którzy Ci pomogą,tego Ci życzę z całego serducha,trymaj się :)
słonko1
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do