Niczyja i dla każdego.

Inne zaburzenia.

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez nieidealna 03 maja 2013, 10:22
Ostatnio sporo zastanawiam się nad sobą i postanowiłam się Was poradzić w pewnej sprawie.
Chodzi o potencjalnych partnerów/partnerki[mam problem o określeniem orientacji, ponieważ teoretycznie jestem hetero, ale często myślę, że mogłabym być z kobietą]. Jeśli widzę, że ktoś jest mną zainteresowany to często zaczynam go uwodzić. Druga osoba się "nakręca", proponuje kolejne spotkania itd., zwykle się zgadzam, ale potem znajduję wymówkę, żeby uniknąć spotkania. Na imprezach czasem zachowuje się ciut perwersyjne, co nakręca facetów. Potrafię całować się z obcym facetem, który często liczy na więcej, ja nie wyprowadzam go z błędu po czym całuję się na jego oczach z kolejnym i tak z 5-6 na jednej imprezie. Z moim ex było tak, że też unikałam spotkań z nim, olewałam go. Kiedy już się zgodziłam byłam złośliwa, oschła. Potem zachowywałam się jak dziwka. Pozwalałam mu na wiele, sama aranżowałam sytuacje, przerywałam, zanim doszło do stosunku a potem bez powodu się nie odzywałam. Będąc w związku nie obdarzałam partnerów uczuciem, nie widziałam przyszłości dla związku, ale ciągnęłam to aż mi się nie znudziło.
Wiedziałam, że postępuje wbrew sobie, bo zawsze byłam przeciwna takiemu postępowaniu, ale mimo wszystko wciąż to robiłam, po czym miałam ogromne wyrzuty sumienia, poczucie wstydu i świadomość, że jestem dziwką.
Jakiś czas temu pojawił się chłopak, z którymi nie chcę być. Nie chce się z nim spotykać, ale i tak utrzymuję z nim kontakt na fb. Kiedy zgodziłam się z nim spotkać wiedziałam, że robię to tylko dlatego, żeby znów się całować, nakręcić go i tyle. I tak było. Pocałunki, pieszczoty, on chciał dalej, ale ja się znudziłam,więc przerwałam. Już w drodze do domu pojawiła się myśl, że muszę go unikać teraz.
Męczy mnie to, bo czuję, że nigdy nie zbuduje prawdziwego związku. Boję się, że wciąż będę uwodzić facetów po to, żeby czuć się atrakcyjną, chcianą, a kiedy już się taka poczuję, uznam że "on już należy do mnie", że nie muszę się starać, to będę się "nudziła" i kończyła, kiedy będzie mi się podobać.
Nie wiem czy to problem czy po prostu jestem jakąś zimną, pozbawioną uczuć wyższych dziwką, która niszczy wszystko i wszystkich.
Może Wy powiecie, jak to wygląda z Waszej perspektywy?
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez Łapa 03 maja 2013, 23:05
Z mojej perspektywy dużo bliżej Ci do femme fatale, niż do, za przeproszeniem, "pozbawionej uczuć wyższych dziwki".

A cały mechanizm, moim zdaniem, jest do rozmontowania na terapii, byś mogła budować normalne relacje.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez nieidealna 03 maja 2013, 23:34
Czy warto wspominać o tym psychiatrze?
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez Vian 03 maja 2013, 23:52
nieidealna, Ty borderem czasem nie jesteś? Bardzo borderowe jest to, co piszesz...

Jasne, powiedz o tym, aczkolwiek tematyka dla mnie bardziej na terapię niż stricte do psychiatry....
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez coccinella 04 maja 2013, 01:09
A próbowałaś kiedyś terapii?
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez nieidealna 04 maja 2013, 08:01
Póki co czekam na psychoterapie w związku z bulimią.
Co do BPD.. Nie wiem, nigdy tak naprawdę nie otwarłam się przed psychiatrą/psychologiem. W każdym razie nie mam takiej diagnozy.
Ostatnio mam dużo czasu na myślenie, więc mogłabym przestudiować tematykę BPD, ale boję się, że zacznę widzieć u siebie objawy i wmawiać sobie, że jestem borderem, usprawiedliwiać tym wszystkie moje zachowania, a miałabym co usprawiedliwiać..
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 04 maja 2013, 10:20
A nie jest czasem tak ze bulimię masz ze względu na to ze tracąc wagę przestajesz być kobieca?
To częste zachowanie aby uniknąć odpowiedzialności osoby dorosłej
wypieranie swoich cech dojrzałości płciowej aby pozostać małą dziewczynką
te zachowania by pasowały z jednej strony chcesz być pożądana do tego nieodpowiedzialnie się zachowujesz
i na końcu unikasz faceta aby dalej być tą "małą dziewczynką"
ale to temat na terapie
faktycznie trochę przypomina to bordera
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez nieidealna 04 maja 2013, 11:27
Nie, nie chcę być małą dziewczynką.. Chcę być kobieca, ale nie chcę być gruba.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez Vian 04 maja 2013, 13:21
nieidealna napisał(a):wmawiać sobie, że jestem borderem, usprawiedliwiać tym wszystkie moje zachowania, a miałabym co usprawiedliwiać..

Tzn WOLAŁABYŚ mieć bordera niż po prostu powiedzmy być nieodpowiedzialna czy niedojrzała? Btw - ile masz lat? Kobiety też zdarza Ci się uwodzić? Tzn domyślam się, że rzadziej, bo rzadziej pewnie trafiasz na kobietę, której się podobasz, niż na faceta, ale czy w ogóle jest taka opcja.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez nieidealna 04 maja 2013, 14:04
Nie, ale to zawsze jakieś usprawiedliwienie, w dodatku wygodne. Boję odpowiedzialności, ale kiedy muszę biorę odpowiedzialność i ponoszę konsekwencję swoich czynów. Czy jestem niedojrzała? Możliwe. Sama już nie wiem, ponieważ nieraz tak myślałam, a kiedy o tym mówiłam to słyszałam: jesteś zbyt dojrzała jak na swój wiek.
Mam 21lat. Zdarzyło się, że uwodziłam lub podrywałam kobiety. Jakiś czas temu prawie na imprezie prawie pocałowałam koleżankę. Gdybym widziała zainteresowanie ze strony jakiejś kobiety, zapewne bym tego nie zignorowała. Nie chcę nikogo krzywdzić. Ja po prostu.. hm. jak to nazwać.. "nudzę się" kiedy nie muszę zabiegać o czyjąś uwagę, kiedy ktoś się zbliża.. Ze znajomymi mam podobnie, tzn. zależy mi na kimś 'bardziej', kiedy ten ktoś nie ma dla mnie czasu itp. Kiedy z kolei ktoś próbuje się jakoś zbliżyć, poświęcić mi więcej czasu, kiedy widać, że temu komuś na mnie zależy ja tak jakby tracę zainteresowanie. Unikam kontaktu, milcz, a nawet bywam opryskliwa. Często było tak, że olewałam kogoś lub mówiłam, że znajomość ta jest bez sensu, bo bałam się, że ktoś mnie zostawi w najmniej oczekiwanym momencie.. Poza tym też wiem, że niektórzy nie rozumieją[ja sama też chyba nie] mojego zmiennego nastroju i czuję się czasem z tym bardzo niezręcznie.
Kiedyś odreagowywałam okaleczaniem, teraz chyba kompensuje sobie to wymiotami i objadaniem. Zawsze miałam jakieś "zapędy" autodestrukcyjne: cięcie, podpalanie, łykanie leków, teraz wymioty, środki przeczyszczające, nie dbanie o swoje zdrowie, nie branie leków ratujących zdrowie i życie, mieszanie leków z alkoholem, ogólnie lubię ekstremalne sytuacje.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 04 maja 2013, 15:01
nieidealna napisał(a):Nie, ale to zawsze jakieś usprawiedliwienie, w dodatku wygodne. Boję odpowiedzialności, ale kiedy muszę biorę odpowiedzialność i ponoszę konsekwencję swoich czynów. Czy jestem niedojrzała? Możliwe. Sama już nie wiem, ponieważ nieraz tak myślałam, a kiedy o tym mówiłam to słyszałam: jesteś zbyt dojrzała jak na swój wiek.
Mam 21lat. Zdarzyło się, że uwodziłam lub podrywałam kobiety. Jakiś czas temu prawie na imprezie prawie pocałowałam koleżankę. Gdybym widziała zainteresowanie ze strony jakiejś kobiety, zapewne bym tego nie zignorowała. Nie chcę nikogo krzywdzić. Ja po prostu.. hm. jak to nazwać.. "nudzę się" kiedy nie muszę zabiegać o czyjąś uwagę, kiedy ktoś się zbliża.. Ze znajomymi mam podobnie, tzn. zależy mi na kimś 'bardziej', kiedy ten ktoś nie ma dla mnie czasu itp. Kiedy z kolei ktoś próbuje się jakoś zbliżyć, poświęcić mi więcej czasu, kiedy widać, że temu komuś na mnie zależy ja tak jakby tracę zainteresowanie. Unikam kontaktu, milcz, a nawet bywam opryskliwa. Często było tak, że olewałam kogoś lub mówiłam, że znajomość ta jest bez sensu, bo bałam się, że ktoś mnie zostawi w najmniej oczekiwanym momencie.. Poza tym też wiem, że niektórzy nie rozumieją[ja sama też chyba nie] mojego zmiennego nastroju i czuję się czasem z tym bardzo niezręcznie.
Kiedyś odreagowywałam okaleczaniem, teraz chyba kompensuje sobie to wymiotami i objadaniem. Zawsze miałam jakieś "zapędy" autodestrukcyjne: cięcie, podpalanie, łykanie leków, teraz wymioty, środki przeczyszczające, nie dbanie o swoje zdrowie, nie branie leków ratujących zdrowie i życie, mieszanie leków z alkoholem, ogólnie lubię ekstremalne sytuacje.

O tym właśnie piszę :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez nieidealna 04 maja 2013, 15:03
Może taka jestem od zawsze a może to skutek tego, że przez 20lat żyłam z ojcem alkoholikiem?
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 04 maja 2013, 15:10
nieidealna napisał(a):Może taka jestem od zawsze a może to skutek tego, że przez 20lat żyłam z ojcem alkoholikiem?

też to ma wpływ :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Niczyja i dla każdego.

Avatar użytkownika
przez buka 04 maja 2013, 15:33
Heh,co za faceci dziś na świecie,wystarczy dupą przed oczami zamachać i grunt tracą pod nogami:P

Nie chciała związku budować na takich znajomościach? Cóż,ja też bym nie chciał.
Dzisiejsze 'związki' to takie wzajemne wykorzystywanie siebie-ale,korzystaj pukiś młoda,potem może być gorzej jak straci swój atut a zostanie tylko brzydki charakter:P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do