Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

Inne zaburzenia.

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

przez murphy 16 mar 2013, 01:05
Temat w zasadzie mówi wszystko. Zastanawiam się czy komuś naprawdę się udało pokonać to na długi okres.

Sam mam ten problem, ale szczerze mówiąc wszystkie pomysły jak na tą chwilę sprawdziłem i nic nie okazało się trwałe. Może to trochę paradoksalnie zabrzmi, ale najmniejszy miałem z tym problem kiedy się "zakochałem".
Problem objawia się tym, że o ile w lustrze jakoś się znoszę, o tyle katastrofa jest jak ktoś mnie nagra albo sfotografuje. Ostatnio kolega podłączył kamerę do komputera, a kamera była akurat skierowana na mnie. Czułem się dziwnie. Unikałem patrzenia w ekran. Czułem, że to nie jestem ja, tzn. ten co teraz piszę. Wydaję mi się, że moje "okrycie" nie pasuje do tego co ja mam w głowie.

Komuś udało się pokonać to na dłużej?
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 mar 2013, 01:08
murphy, mam ten sam problem..a wlasciwie nie problem bo nie przeszkadza mi to jakos bardzo. W lustrze nawet ok ale fotki masakra :hide: dlatego mam niewiele zdjec i nie mysle o tym za bardzo. Lubie siebie w calosci ..ch*** z twarza :P
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

przez murphy 16 mar 2013, 14:10
Jak dla mnie odrzucenie do swojej twarzy ma duży wpływ na swoją samoocenę, nawet w podświadomości, a tym samym ma wpływ na nasze działania, odczucia i reakcje.
Czasami czuję się pewnie, ale gdy ujrzę swoją twarz w jakimś odbiciu, to robię się natychmiast nieśmiały i uciekam wzrokiem.
To jest trudny temat, bo nawet moja była terapeutka "wkurzała się", gdy zaczynałem poruszać temat swojej twarzy.
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 mar 2013, 14:12
A moze twarz jest tylko pretekstem zeby nie lubic siebie? Co w sobie lubisz?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

przez murphy 16 mar 2013, 14:24
Jeżeli już idąc tym tokiem rozumowania, to trafniejsze wydaje się już stwierdzenie, że twarz jest wytłumaczeniem dla własnych niepowodzeń, w miejscach gdzie twarz staje się naszym reprezentantem. Chodzi mi oczywiście o relacje społeczne. Aczkolwiek, takie hipotezy łatwo jest stawiać, a ciężko z tym zrobić coś więcej.

Wracając do twoich pytań.
Trzeba przyznać, że brzydkim też być można. Nie ma co się oszukiwać, ale nie każdy jest piękny. Różnica jednak w tym względzie jest taka, że gdy rzeczy których w sobie lubimy jest więcej, to po prostu resztę jesteśmy w stanie zaakceptować bez większego bólu.

Co lubię?
Nie wiem czy można mówić tutaj, aż o lubieniu, ale podoba mi się, że jestem odpowiedzialny, rozważny, no i staram stać się lepszym. Najgorsze w tym jest to, że nawet w te cechy czasami wątpię, bo nie zawsze one wydają mi się atutami.
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 mar 2013, 14:30
murphy, ale co lubisz w swoim wygladzie poza twarza? Bo moze skupiasz sie na niej zeby nie wiem..nie myslec o innych rzeczach. Mialam kolezanke ktora nie radzila sobie z zyciem za to obsesyjnie skupiala sie na swojej wadze jako temacie zastepczym. Łatwiej bylo to kontrolowac niz rozwiazywac problemy
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

przez murphy 16 mar 2013, 14:45
Candy14, poza "niekształtną" twarzą jestem zbudowany jak normalny facet w moim wieku. Jeżeli chcesz bawić się we Freuda (bez urazy), to tak jak wspomniałem... czuję się nieatrakcyjny z wyglądu (twarz), mimo poczucia atrakcyjnego wnętrza. Cały problem brzmi banalnie i powtarzanie, ale nikt tego nie potrafi rozwiązać.
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 mar 2013, 14:47
murphy, no dobra..co z Twoja twarza nie tak? Wrzuc fote to wypowiedza sie kobiety...moze nieatrakcyjnosc jest jedynie w Twojej glowie?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

przez murphy 16 mar 2013, 15:04
Candy14, jak tak silnie prosisz to mogę pokazać Ci zdjęcie prywatnie, ale wszyscy wiemy co mi napiszesz.
Prawdopodobnie nie jestem ani przystojniakiem, ani brzydalem, ale to brak sukcesów w relacjach z ludźmi ukształtował we mnie taki obraz JA. Wystarczy, że przypomnę sobie przeszłość.. gdy byłem dzieciakiem nic do swojego wyglądu nie miałem. Problem zaczął się gdy rozpoczęło się dorastanie. Jakieś głupie myśli przychodziły. Im stawałem się starszy, im więcej patrzyłem co zrobiłem i kogo mam przy sobie, tym brzydsza wydawał się moja twarz. To jest właśnie zwalanie winy na wygląd. Tylko, czy na pewno nie słusznie? Człowiek szuka akceptacji w postaci przyjaźni, miłości, flirtów i innych rzeczy z tego obszaru. U mnie było z tym blado.

Taka jest prawidłowość. Człowiek samotny. Wielokrotnie odrzucany, w końcu zaczyna szukać gdzieś przyczyn. Najszybciej widzi je w lustrze. I ma też jakąś tam w tym racje.
Ciężko mi pisać ze 100% przekonaniem, ale dziewczyna czy chłopak, którzy już od podstawówki uprawiali miłosne zaloty, imprezowali, organizowali przyjęcia urodzinowe, mieli tydzień wypełniony spotkaniami ze znajomymi, raczej w późniejszym wieku nie zastanawiają się czy oby na pewno z ich twarzą wszystko jest w porządku. Dlaczego? Bo są wstanie przypomnieć sobie te wszystkie historie z ich życia i to odcina ich od dalszego rozważania czy oby na pewno jestem ładny itp.

Ale zboczyliśmy z tematu, a takie gadanie pewnie nikomu nic nie da. Zależy mi bardziej na zdaniu kogoś, kto się z tym uporał.
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 mar 2013, 15:13
Taka jest prawidłowość. Człowiek samotny. Wielokrotnie odrzucany, w końcu zaczyna szukać gdzieś przyczyn. Najszybciej widzi je w lustrze. I ma też jakąś tam w tym racje.

I tu masz racje
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

Avatar użytkownika
przez jasaw 16 mar 2013, 20:58
Kiedyś, w młodości też miałam z tym problem. Bo moja twarz jest zbyt okrągła, pospolita, rysy mało subtelne itd...ale kiedy pojawiły się inne problemy w moim życiu, ten zniknął właściwie. Zresztą po latach już wiem, że piękno fizyczne, - wygląd, można "podrasować"-makijażem, odpowiednim, schludnym strojem, a przede wszystkim życzliwością, pozytywnym stosunkiem do ludzi, świata i siebie. Nawet nie denerwują mnie zmarszczki, które pojawiają się z wiekiem, a także inne oznaki starzenia. Wyglądam jak wyglądam, moi bliscy mnie akceptują i kochają z tym wszystkim, co kiedyś spędzało mi sen z powiek :roll:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

Avatar użytkownika
przez Cocoseque 16 mar 2013, 21:53
Ja swoją twarzą nie przejmowałam się wcale, dopóki ludzie z mojego nowego otoczenia nie zaczęli wyzywać mnie z obrzydzeniem. Moja twarz już od kilku lat zaczęła się "deformować", mam problemy z hormonami i nosem, który znacznie się wykrzywił po kilku "wypadkach", więc teraz wygląda ona niezbyt ciekawie... Rzadko się maluję, bo nawet makijaż nie jest w stanie mi pomóc. Ale, rzecz dziwna, nie obchodzi mnie, czy ktoś skieruje na mnie aparat, czy nie. Jeżeli ktoś się mnie brzydzi i marudzi, że znalazłam się na jego zdjęciu - jego sprawa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
14 lut 2013, 22:36

Jak zaakceptować swoją twarz? Czy komuś się udało?

Avatar użytkownika
przez jasaw 17 mar 2013, 00:04
Cocoseque, i słusznie :great:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do