Psychiczni rodzice.

Inne zaburzenia.

Psychiczni rodzice.

przez VanGH96 11 lut 2013, 14:57
Witam. Jestem jedynakiem. Moi rodzice zachowują sie nienormalnie, co nie ukrywam jest dla mnie piekłem w domu. Przykładowo dzisiaj, zapytalem czy ojciec ma trzecia zmiane, i zaczął byc taki nerwowy, wpadł w niewiadomo co. Odebrał to ze nie chce zeby byl w domu ( nie ukrywam wolalbym zeby byl w robocie) Zaczął mi wyrzucac, ze nic nie robie, ( ja na ugode ide poszedłem po drzewo itd.) a on dalej taki wkurzony itd. Codziennie tak sie dzieje, oboje rodziców tacy sa... Z nimi nie da rady normalnie porozmawiac, w ogole nie jestem typem buntownika czy cos. Sa strasznie nerwowi, byly juz akcje gdzie uciekałem do cioci, bo nie wytrzymywałem... Przeciez jestem nastolatkiem, ani nie pije, ani nie pale... Jak słysze nieraz co wyrabiaja rowniesnicy, i nie maja konsekwencji, to włos sie na głowie jeży.... A ja przeciez nic takiego nie robie, ale wystarczy cos takiego jak dzis, zeby piekło działo sie w domu... Wiem, moze głupio sie zapytalem o to czy ma trzecia zmiane, ale zeby az tak reagowac? Zeby klnac od najwiekszych hu*** na mnie, zabraniac wszystkiego, i zachowywac sie gorzej jak zwierze... i teraz ciagle czyni wyrzuty, przez 3 godziny klnie, ze wszystko sie robi, kupuje mi, a ja mowie, ,, przeciez mi jest dobrze, nic takiego nie powiedzialem" a oni swoje... I tak w kolko, przez caly dzien.... Juz nie moge tego zniesc:(( Co im jest? Oni sie tak długo zachowuja. Czyzby to nerwy ich wykonczyly psychicznie? Bo ja juz tak dluzej nie moge... :(( A nie dosc tego, nie mam przyjaciol, nie mam nikogo:(( teraz sa ferie siedze zamkniety w pokoju:(( próbowałem pojsc na pole cos pochodzic, ale codziennie tak robie i mnie to nudzi.:(( A meiszkam na wsi nie ma tu chociazby kina, nie moge tego wszystkiego zniesc czuje ze nie moge:((
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
29 sty 2013, 22:53

Psychiczni rodzice.

przez mourn 11 lut 2013, 16:57
Znajdź dobrych kumpli jakoś :) No i rozmawiaj z innymi, z nami :)
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
17 cze 2012, 22:37

Psychiczni rodzice.

przez Nevada 11 lut 2013, 16:59
Pytanie - ile masz lat i za ile lat będziesz w stanie się wyprowadzić?
Popatrz na to optymistycznie - rodzina jest dla ciebie wsparciem by się usamodzielnić i zacząć życie na swoim.
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Psychiczni rodzice.

Avatar użytkownika
przez black swan 11 lut 2013, 17:13
Szkoda mi Ciebie... Moi rodzice też się tak zachowywali. Na szczęście już dawno jestem po okresie nastoletnim.
Sa strasznie nerwowi, byly juz akcje gdzie uciekałem do cioci, bo nie wytrzymywałem... Przeciez jestem nastolatkiem, ani nie pije, ani nie pale... Jak słysze nieraz co wyrabiaja rowniesnicy, i nie maja konsekwencji, to włos sie na głowie jeży.... A ja przeciez nic takiego nie robie, ale wystarczy cos takiego jak dzis, zeby piekło działo sie w domu...

Dokładnie miałam tak samo, włącznie z uciekaniem do cioci, babci... Piekło, które po prostu musiałam przejść. Też siedziałam zamknięta w pokoju, bo z nimi nie dało się normalnie rozmawiać. Też wieś, brak przyjaciół, masakra, naprawdę Ci współczuję, bo wiem jak niewiele możesz zrobić. :? Ja po prostu to przetrwałam, potem do liceum dojeżdżałam do innej miejscowości, było lepiej, potem w końcu nadeszły upragnione studia i wyprowadzenie się. Staraj się nie poddawać, nie przejmować nimi, robić plany na przyszłość wg własnego uznania, być wytrwałym.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Psychiczni rodzice.

przez Flea 11 lut 2013, 17:17
A teraz popatrz oczami rodzica.
Pracujesz na jakieś popierniczone zmiany, starasz się jak możesz żeby wiązać koniec z końcem a i tak d....a z tyłu. Na wszystko brakuje, nikt nie pomyśli nawet żeby cię w czymś wyręczyć albo zrobić coś pożytecznego. Jedyne co ma do powiedzenia twój syn to pytanie na którą masz zmianę. Nie zapyta czy zmęczony jesteś, czy jest ci ciężko tylko czycha żebyś poszedł już do roboty. Frustracja rośnie z dnia na dzień i byle słowo powoduje lawinę twojej agresji, mówisz rzeczy których tak naprawdę nie myślisz. A wszystko dlatego że jesteś przemęczony i nie masz żadnego wsparcia. Jedyne czego pragniesz to wyspać się i najeść czegoś ciepłego. A tak naprawdę chciałbyś zrobić coś dla siebie, zająć się swoimi przyjemnościami, też kiedyś miałeś marzenia, plany, chciałeś coś więcej niż tylko praca dom praca. A twój syn ma wszystko w duszy bo jest nastolatkiem i wszystko mu wolno. Łazi po polach i się nudzi. Dopiero jak się rozedrzesz to pójdzie i coś zrobi.

Hm....

Chciałbyś takiego wsparcia u swojego syna?
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Psychiczni rodzice.

przez Nevada 11 lut 2013, 17:22
Flea, jak się psa uderzyć chce to kij zawsze się znajdzie.
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Psychiczni rodzice.

Avatar użytkownika
przez linka 11 lut 2013, 17:31
Nevada, a Ty znasz historię z drugiej strony?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Psychiczni rodzice.

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 11 lut 2013, 17:31
Flea, a skąd wiesz, że nie zapyta jak się czuje, skąd wiesz czy nie pomaga? Może stara się ze wszystkich sił, ale żeby było dobrze potrzeba zaangażowania obu stron, a nie tylko jednej. Poza tym, obojętnie jak byłoby ciężko, najgorsze co można zrobić, to wyładowywać swoje frustracje na innych, bo wtedy jest jeszcze gorzej.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Psychiczni rodzice.

przez Nevada 11 lut 2013, 17:33
linka, u nich w domu nie byłam, ale widzę że reakcja ojca była w tym przypadku bardzo nieadekwatna :) jak dla mnie to typowe szukanie metody wyładowania się na synu.
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Psychiczni rodzice.

Avatar użytkownika
przez black swan 11 lut 2013, 17:37
Flea, a kto powinien być mądrzejszy w relacji dorosły-dziecko? Odpowiedź jest przecież oczywista. :? To OJCIEC powinien zająć się wychowaniem swojego nastoletniego dziecka i zadbać o jego pozytywny rozwój psychiczny, a nie unikać odpowiedzialności i może jeszcze liczyć na to, że jego nastoletnie dziecko będzie mądrzejsze od niego, będzie dawało wsparcie, psychiczną opiekę i samo domyślało się co ma zrobić. :? Ludzie, którzy decydują się na dzieci, powinni brać za nie odpowiedzialność, a nie wykpiwać się pracą, zmęczeniem, frustracją i agresją związaną z problemami codzienności. :?
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Psychiczni rodzice.

Avatar użytkownika
przez linka 11 lut 2013, 17:46
:-| to super, że otaczają was idealni rodzice mający idealne dzieci, wszyscy mają kupę kasy i kupę czasu żeby go sobie poświęcać, a ponadto jeszcze się rozwijają i mają hobby.

W świecie w którym ja żyję tak nie jest i nie mówię tu o patologicznych sytuacjach, ale każdemu czasem puszczają nerwy, nie ma ludzi idealnych. Szczególnie jak od długiego czasu, człowiek stara się by było lepiej a cały czas jest do d.....
Oczywiście, rodzice nie powinni wyżywać się na dzieciach, i z tego co pisze autor sytuacja jest nieciekawa, nagminna i niezbyt miła..... i powinno się to zmienić, ale rodzice zwykle nie chcą źle....


VanGH96, zawsze tak było? Gdy byłeś mały? Jak wygląda sytuacja między rodzicami? Wasze warunki materialne?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Psychiczni rodzice.

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 11 lut 2013, 17:57
linka, nikt nie jest idealny i tak to już jest, że każdemu czasem puszczą nerwy, ale w tym wypadku zgadzam się z black swan - to rodzice powinni być bardziej odpowiedzialni. A skoro chłopakowi sytuacja tak dopiekła, że szuka pomocy na forum psychologicznym, to podejrzewam, że nie jest za ciekawie.
Podejrzewam jednak, że wina leży pośrodku. Nie można oczekiwać od rodziców, że będą idealni i mimo piętrzących się kłopotów zawsze utrzymają nerwy na wodzy. Są tylko ludźmi. VanGH96, masz teraz ferie, piszesz, że uciekasz z domu i łazisz po polach, a może spróbuj z własnej inicjatywy pomóc w domu? Trochę odciążyć rodziców?
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Psychiczni rodzice.

przez Flea 11 lut 2013, 22:54
No tak.... Łatwo popatrzeć okiem nastolatka... Starzy czepliwi, świat okrutny i zły.
To co chciałam zrobić to pokazać trochę inną perspektywę. Rodzice- całe życie w pracy, czasy się radykalnie zmieniły ( pokolenie PRL wie o czym mówię) ciężko się odnaleźć i zrealizować w swoim świecie.

Łatwo powiedzieć, podążaj za swoim ja, realizuj swoje plany... A gdzie zrozumienie drugiej strony. Gdzie współczucie dla rodziców, którzy poświęcili życie żeby trochę ułatwić start JEDYNEMU dziecku, a tu d...a, kryzys, przemiany polityczne, trzęsiesz się o pracę i tak dalej i tak dalej.
Łatwiej popsioczyc na starych i powiedzieć "trzymaj się, wytrzymaj do studiów... Będzie dobrze"
Trudniej zrozumieć, wspomóc. Każdy kto jest na swoim utrzymaniu to wie jak ciężko teraz zarobić pieniądze, jak ciężko utrzymać to minimum ( mam co jeść i na grzbiet woda nie nie kapie), jak ciężko zarobić tyle, żeby wystarczyło.
Hello!!!
VanGH96 popatrz na rodziców jak na swoją przyszłość za lat kilka. Chesz tak żyć? Co możesz zrobić żeby i starym żyło się lepiej? Uśmiechem? Dla mnie bomba! Pomoc fizyczna? Jeżeli tego oczekuje Twój ojciec i tak kożesz mu pomóc. Staraj się ich wspomagać dobrym słowem i czynem tak na co dzień, bezinteresownie a efekty nadejdą. Niech staruszkowie też na chwilę poczują się szczęśliwi, że mają wsparcie w Tobie i mogą spokojnie zasnąć z myślą, że cała praca i trud nie poszły na marne.

Ps. Do wszystkich- ktoś do czorta płaci za internet z którego tak namiętnie są pisane posty. Ktoś na to zarabia i wielkie dzięki mu za to, bo zakładam że część rodziców z netu nie korzysta, a płaci żeby swojemu dziecku udostępnić "świat".
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Psychiczni rodzice.

Avatar użytkownika
przez black swan 11 lut 2013, 23:13
Gdzie współczucie dla rodziców, którzy poświęcili życie żeby trochę ułatwić start JEDYNEMU dziecku, a tu d...a, kryzys, przemiany polityczne, trzęsiesz się o pracę i tak dalej i tak dalej. (...) i mogą spokojnie zasnąć z myślą, że cała praca i trud nie poszły na marne.

Nie no, najlepiej żeby jeszcze miał dźwigać ciężar poświęcających dla niego życie rodziców i wiecznie mieć do siebie samego pretensje w dorosłym życiu że nie spełnił ich ambicji i nie zaspokoił oczekiwań, czy przypadkiem ich "trud" nie poszedł na marne. :? Sorry, ale co to za trud był? Zrobienie sobie dziecka na własne życzenie, a potem taktowanie go jak ciężaru? :? Czy on się prosił na ten świat? Jeszcze niech się martwi kryzysem i pracą rodziców w wieku nastu lat, kiedy jego głównym zainteresowaniem powinna być szkoła i oceny... To nie jest żadna droga. :? Chyba tylko do zaburzeń osobowości w dorosłym życiu.

-- 11 lut 2013, 22:18 --

Najlepiej od strony rodziców iść na łatwiznę, nie strać się zrozumieć własnego dziecka, mieć na nie nalane, urodzić, zaspokoić fizyczne potrzeby i tylko wymagać, oczekiwać. A potem rosną ludzie tacy jak np ja, ze zrytą psychiką, popadający w depresje, fobie społeczne, z niską samooceną, zaburzeniami osobowości, nerwicami i kto wie czym jeszcze. Pozostaje łażenie do psychiatrów i branie psychotropów kiedy człowiek nie radzi sobie z własnym życiem. :evil:
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do