totalny zamęt w głowie, nie wiem co dalej

Inne zaburzenia.

totalny zamęt w głowie, nie wiem co dalej

przez zagubionaaa321 28 sty 2013, 21:41
Witam, jestem nowa. To moj pierwszy temat. Załozyłam tu konto, zeby widziec ze nie jestem sama z problemami? Nie wiem już sama. Mam 16 lat. Moje problemy zaczeły się w ubiegłej zimie. Zaczeło sie od strasznego bólu w klatce piersiowej. Kompletnie nie wiedziałam co to jest. Wylądowałam 2 razy w szpitalu. Badali mnie. Wszystko okej. Problem psychiczny. Nerwica. Zostałam skierowana do psychologa. Okazało się, ze to wszystko jest w mojej głowie. Wyobrazałam sobie przerozne rzeczy. Chore serce itd. To objawy somatyczne jak sie dowiedziałam. Tylko, ze odkad to sie stało miałąm straszne leki o swoje zdrowie, bałam sie nawet skaleczenia palca itd. Jako tako wyszłam z tego. Na poczatku nie wierzyłam, ze to nerwica. To psycholog zaczeła mnie uswiadamiac, a ja w to zaczełam powoli wierzyc. Za bardzo wszystko brałam do siebie, miałam bardzo ciezki wrzesien. Praktycznie cały miesiac żyłam w stresie. Moze od tego to sie stało. Za jakis czas w lutym zostałam przewrocona w szkole na podloge. Uderzyłam głowa o parkiet. I się zaczeło. Bole głowy. Bole, ktore trwały 4 miesiace. Zaczał sie paniczny lek. Zaczełam wkrecac sobie przerozne rzeczy. Okazało sie, ze chyba sama go wywoływałam. Zaczełam strasznie uwazac na glowe, bałam sie nawet dotkniecia palcem. Wiem to smieszne. Ale im bardziej uwazałam tym było gorzej. Sama zaczełam zahaczać o kanty szafek. Miałąm rezonans. Nic nie wykazało. Wszystko dobrze. Obiecałam sobie, ze z tym skoncze. Nie bede tak panicznie uwazac na glowe. Psycholog stwierdzila, ze im bardziej uwazam tym wiecej cos sie dzieje. Ale w ciagu roku uderzyłam sie bardzo duzo razy. Przez własna glupote. Po prostu. Ostatnio tez sie uderzyłam o kant. Kant szafki mnie uderzył, bo nie domknełam do konca i dostałam. Nie bolało. Nie miałam guza, ani nic w tym stylu. Tylko najgorsze jest to, ze jak dostane w głowe to zaraz cisnienie podchodzi mi do gory. Wszystko. CZuje takie straszne napiecie. Wiele rzeczy przeczytałam juz na necie o guzach, tetniakach, krwiakach itd. MASAKRA. Czytam objawy. Co sie moze dziac itd. Wymioty i te sprawy. Mi odrazu robi sie niedobrze. Nie wymiotuje. Tylko jagby nieswiadomie zmuszam siebie, zeby bylo mi niedobrze. Ostatnio mam wrazenie, ze mam gorsza pamiec. Nie wiem dlaczego. Moze dlatego, ze mysle o tylu rzeczach. Panicznie sie boje o siebie itd. Dzisiaj tez dostałam w glowe, w szkole. Nawet nie wiem co to było. Jakas kulka ze srebrka. Zabolało mnie troche. Teraz jest mi niedobrze. Chodze do lustra sprawdzac czy mam rowne zrenice. Teraz mam wrazenie, ze nie. Mam wrazenie, ze wiecznie musze dostawac w plecy od zycia. Tylko ja mam takiego pecha. Boje sie, ze tym razem naprawde mi cos bedzie. Ostatnio 3 dni potem jak sie uderzyłam o kant, byłam na dworze i zakreciło mi sie w glowie. Nie straciłam przytomnosci tylko zakrecilo mi sie w glowie przez jakas chwile. Od tego czasu zaczełam sie nakrecac. Zaczełam sie budzic w nocy tak jak w tamtym roku. Mam leki, ze cos mi sie dzieje w glowie. Ogolnie mam problem z zatokami, ostatnio miałam zabieg i troche bola. Moze to od tego. Sama nie wiem. Tak naprawde cały rok jade cały czas na nerwach. Jestem caly czas spieta. Nie chodzi tylko o zdrowie, ale tez o inne sprawy. Wpadłam w depresje. Prawie wiekszosc roku przeplakalam. Jestem tak strasznie zmeczona, ze nawet nie jestem w stanie tego opisac słowami. Terapie przerwałam, znaczy ,,niby,, zakonczyłam. Tak uznali moi rodzice. Ktorzy sa juz zmeczeni tym bieganiem po lekarzach itd. Oni kompletnie nie wiedza co sie ze mna dzieje. Uwazaja, ze to wszytsko jest wymyslone. Jestem nienormalna, krotko mowiac. Tak pewnie mysla. Dlatego nie powiedziałam o tym, ze kreci mi sie w głowie. Zaraz pewnie by była afera. Cały czas udaje, ze wszytsko jest okej. A ja powoli wysiadam. Najgorsze jest to , ze nie znam wogole nikogo kto by to zrozumiał. Boje sie spac dzisiaj. Prawde mowiac moje mysli kreca sie przy smierci. Ze umre itd. Nie wiem jak sie pozbierac. Musze sie wziasc za nauke, a jest to trudne kiedy mysli sa zupelnie gdzie indziej. Troche duzo tekstu. Ale zrobiło mi sie chyba lepej jak to napisałam. Moze gdzies sa bledy stylistyczne itd. Pisałam to szybko. Co o tym myslicie. Czy ja jestem nienormalna?

-- 28 sty 2013, 20:48 --

Chyba umiiesciłam swoj problem, nie w tej kategorii.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 sty 2013, 21:06

totalny zamęt w głowie, nie wiem co dalej

Avatar użytkownika
przez mgielka86 29 sty 2013, 12:22
Nie jesteś nienormalna. Każdy ma jakieś problemy. A próbowałaś sobie na siłę wmawiać, że będzie dobrze? Np. budzisz się rano i leżysz w łóżku i przez jakiś czas wmawiasz sobie, ze zaraz wstaniesz i nic Ci się nie stanie.
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: New-Tenuis i 10 gości

Przeskocz do