Czy to mogą być jakieś poważne zaburzenia psychiczne?

Inne zaburzenia.

Czy to mogą być jakieś poważne zaburzenia psychiczne?

przez klarunia 17 sty 2013, 01:06
Ja też się dziwię, że radzicie powiedzieć mamie. Niektórym rodzicom się nie da mówić takich rzeczy i na pewno o tym wiecie. Ja bym nie mówiła mamie. Wiesz, głupio też powiedzieć pierwszemu, lepszemu nauczycielowi, ale może jest jednak taki, któremu można? Ja bym znalazła osobę, która na pewno nie powie tego moim rodzicom, ale wyśle mnie do psychiatry. Musi być w Twoim otoczeniu taka osoba. Nikt nie jest samotną wyspą. Może znasz jakiegoś księdza, któremu można coś takiego powiedzieć? czasem przy kościołach są poradnie tego typu. Albo może okaże się, że ktoś, komu powiesz zna kogoś kto zna kogoś, kto ma kontakt z jakimś psychiatrą, który mógłby pomóc. Wiesz.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Czy to mogą być jakieś poważne zaburzenia psychiczne?

przez Adekwatna 17 sty 2013, 13:18
No dokładnie klarunia. Mam nauczyciela którego lubię, któremu ufam ale boję się, że po prostu się mylę. Że to wykorzysta ponieważ nie jest to normalna relacja. A tak oprócz Niego to nie mam żadnego zaufanego nauczyciela. Jestem raczej 'szarą myszką' na żadnym przedmiocie się nie wyróżniam. Dodatkowo sprawę komplikuje wg mnie to, że jest to nauczyciel a nie nauczycielka. Może doszukuję się drugiego dna ale uważam, że łapanie ucznia za rękę albo droczenie się akurat z nim kiedy z innymi się postępuje normalnie nie jest poprawnym zachowaniem.
Jednym rozwiązaniem mogłaby być też moja koleżanka, której ufam. Wiem że ona nikomu nie powie, trochę w sumie martwi się o mnie bo wie o sprawie z tym nauczycielem. Tylko że ona mnie ma za histeryczkę mimo wszystko i że 'przesadzam'. Boję się, że w tym przypadku też by tak się zachowała. Niby jej przyjaciółka miała anoreksję, cięła się i ona próbowała ją z tego wyciągnąć (nie wiem czy jej się udało, to był dla niej ciężki temat, nie pytałam.) ale i tak się boję, że odsunie się ode mnie.
O księdzu nie ma również mowy, nie ufam żadnemu od kiedy jeden ksiądz w naszej parafii został przyłapany na pedofilii. (nie brałam w tym udziału.)
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
16 sty 2013, 14:53

Czy to mogą być jakieś poważne zaburzenia psychiczne?

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 17 sty 2013, 13:33
Adekwatna, jesteś niepełnoletnia, masz 16 lat, więc sama na własną rękę do psychiatry na pewno udać się nie możesz. Musi być z Tobą rodzic/opiekun prawny. Pomoc jest jednak Tobie niezbędna i słusznie napisali wcześniej forumowicze, że lepiej zacząć działać niż nic nie robić. Problemy same się nie rozwiążą, a u Ciebie niepokojących objawów jest wiele - samotność, smutek, przygnębienie, myśli samobójcze, lęki, samookaleczanie się, problemy ze snem, słyszenie szeptów itp. Sporo tego... Myślę, że nawet, jeśli boisz się zaufać, to jednak powinnaś powiedzieć komuś dorosłemu o swoich problemach. Nie możesz zamiatać ich pod dywan i udawać, że wszystko jest OK. Problemy będą się tylko nawarstwiać. Osobiście, zachęcałabym Cię do spokojnej rozmowy z mamą. Poproś ją o dyskrecję. Myślę, że Twojej mamie zależy na Twoim szczęściu i zdrowiu, a jej "panikowanie" bierze się właśnie z tego, że się o Ciebie martwi.
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to mogą być jakieś poważne zaburzenia psychiczne?

przez Saanna 17 sty 2013, 22:12
Adekwatna napisał(a):Ja wiem, ale sama bez innych ludzi niestety nie potrafię sobie na pewno z tym poradzić a tych ludzi wokół mnie nie ma. Jestem nieszczęśliwa do kwadratu ale to nawet nie jest spowodowane tym co opisałam tylko nagromadzeniem wszystkich problemów a w większości samotnością, tym, że nie mam nawet komu tego wszystkiego powiedzieć. Trudno sobie może to wyobrazić ale ze strachu przed ludźmi po pewnym zdarzeniu stałam się kompletnym 'nołlajfem' i nikt z realnego środowiska nie wie o moich problemach. Może poszczególne osoby w pewnych częściach ale w większości jest to wszystko w jakiś sposób przekłamane.
Patrzę tak na to co piszecie i zastanawiam się skąd bierzecie takie pomysły jak np. 'nauczyciel'... Czy to ze mną jest coś nie tak? Nie ufam takim osobom w żadnym stopniu. A przy mamie nawet by mi to wszystko nie przeszło przez gardło, nawet nie wiem jak miałabym to wszystko zacząć mówić, czy nie wiem, choćby pisać.
L.E. racja, mało kto. Ale moim zdaniem jest to konieczne, szczególnie jeśli przyjaciele mają dosłownie 'w dupie' Twoje problemy, nie masz chłopaka ani nawet z kim porozmawiać.


o kurde... sorry -nauczyciel. Normalnie moze przyjsc do głowy - niektorzy nauczyciele sa naprawde w porządku (ja swoich lubiłam), a n-l tez człowiek i uczucia ma. To nie tylko "gnidy". albo inaczej, czesto pod plaszczem "mendy" jest naprawde ludzka twarz i pomoga ci ze szczerego serca. Ale jak nikomu nie ufasz, to faktycznie masz problem. Albo sie przelamiesz i bedzie lzej. powiesz komus... komukolwiek, albo bedzie ci sie kisic, nawarstwiac, az w koncu rzeczywiscie sfiksujesz. Nie to nie grośba, a tak moze byc.

W razie czego moze jakis psycholog online?
Offline
Posty
916
Dołączył(a)
20 mar 2012, 14:54

Czy to mogą być jakieś poważne zaburzenia psychiczne?

przez Adekwatna 09 lut 2014, 17:46
Postanowiłam, że dziś tu wejdę i napiszę, jak to się dalej w moim przypadku potoczyło i może to się komuś kiedyś przyda. (mam taką nadzieję)
Wracając - męczyłam się ze wszystkim jeszcze rok. Do tego nie tylko się cięłam, ale zaczęłam się też głodzić i potwornie podupadłam na zdrowiu. Miałam lepszy okres, ale on minął i zniszczył mnie jeszcze bardziej. Upadek bolał. Dziś zostałam bez większych uczuć, jakby z pustką, jakby wszystko co się dzieje nie działo się tu i teraz tylko jakby za taką szklaną szybą, wszystko pędzi aż idzie zwariować a ja nad tym nie panuję. Myśli samobójcze nasiliły się i jedyne co mnie przed samobójstwem powstrzymywało było w międzyczasie przekonanie, że cytuję swoje myśli i odczucia ''Jestem kimś wyjątkowym i mogę zmienić świat. Muszę żyć bo ktoś musi wymierzyć sprawiedliwość.'' Na początku stycznia przestałam sobie radzić z tym wszystkim i poprosiłam mamę żeby zapisała mnie jednak na terapię, jak poleciła psycholog u której wcześniej byłam parę razy. Terapeutka z moich wypowiedzi wywnioskowała, że musi mnie skierować do psychiatry, bo prawdopodobnie będzie potrzebna farmakoterapia. Poszłam, psychiatra przepisał mi Lerivon, na lęki i na depresję ale zupełnie to nie działało. Na początku nie czułam różnicy, może lekkie polepszenie ale to trwało jeden dzień, więc musiało być tylko placebem. Później wręcz nasiliły mi się lęki, zaczęłam być agresywna i cięłam się jeszcze bardziej. Przez te nasilone lęki ostawiłam leki i we wtorek mam mieć przepisane jakieś inne, ale się boję. Przedwczoraj stało się coś dziwnego. Nie dość, że nie mogę wychodzić z domu przez lęki bo się panicznie boję, to chyba zaczęłam słyszeć głosy. Były to głosy moich znajomych, śmiały się, komentowały to co robię, wtrącały się w moje własne myśli i słyszałam je bardzo wyraźnie momentami. Wystraszyłam się ich, ale uznałam, że nie będę się nimi przejmować, bo pewnie tylko mi się wydaje. Ale one nie przeszły. Wczoraj wieczorem znowu je słyszałam, potem dzisiaj w kościele i właściwie to pojawiają się coraz częściej. Za każdym razem nie panuję nad nimi i przerażają mnie. Przepraszam, że się Wam tu tak wyżalam ale to mnie naprawdę mocno przeraziło. W pewnym momencie wczoraj jakiś męski głos mówił mi rzeczy typu cyt ''Siła świata jest w Tobie''. Zastanawiałam się co to w ogóle miało znaczyć, no i było obce. Czy jest możliwe żeby wystąpiło coś takiego po odstawieniu leku? Boję się powiedzieć o tym psychiatrze, w ogóle odnoszę wrażenie, że nie tylko on ale i wszyscy nie wierzą mi a wręcz uważają mnie za przewrażliwioną głupią małolatę która wszystko zmyśla, albo że mnie nienawidzą. Uczucie to tylko narasta i ciągle czuję się prześladowana, mam wrażenie, że ktoś na mnie patrzy, że wszyscy słyszą moje myśli i mnie tu nie chcą. Boję się psychiatry.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
16 sty 2013, 14:53

Czy to mogą być jakieś poważne zaburzenia psychiczne?

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 11 lut 2014, 20:03
Adekwatna, uważam, że powinnaś wspomnieć psychiatrze o swoich objawach, głosach, które słyszysz. Rozumiem, że się boisz, że możesz mieć obawy, czy inni traktują Cię poważnie, ale lekarz musi Cię wysłuchać i wziąć pod uwagę każdą ewentualność. Życzę Ci dużo siły, odwagi i powodzenia!
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do