Świat fantazji i iluzji

Inne zaburzenia.

Świat fantazji i iluzji

przez zujzuj 24 sty 2013, 21:49
Chodzi też o jakby działanie w "druga stronę". My tworzymy iluzje, fantazje marzenia. Te w końcu wybrzmiewają i zajmujemy sie czyms innym. Owe fantazje sa ulotne i nie sa inwazyjne... Jednak ja mam tak, że ja pod dyktando iluzji tworze samego siebie. Jakbym cegiełka po cegiełce dowiadywał sie kim mam być... wymyśliłem sobie że jestem jakims filozofem. Jak czytam książkę to nie chłone informacji na temat świata, poglądów, koncepcji...tylko jakbym sie dowiadywał co ja mam mysleć, jak sie zachowywać, co robić żeby być, wyglądać jak ten wymyslony ja. Niby przeżywam coś takiego jak owi kolesie i na bazie tego chce być taki jak oni...ale jednocześnie nie mająckontaktu z samym sobą, jakbym chciał sie z zewnętrznych żródeł dowiedziec kim jestem i jaki powinienem być. Ostatnio to aż mnie za przeproszeniem rozjebało. Czytam sobie książkę gdzie pojawiaja sie cytaty z Shopenhauera i inne takie... jednocześnie dostrzegam i obserwuje jak mój łeb intensywnie emocjonalnie przeżywa owe informacje, tak jakbym jedne importował a drugie odrzucał. Czytam i czuje jak pojawia sie napięcie związane z tym, że pojawiło sie tam coś sprzeczne z moim zdaniem. wtedy powstaje napięcie związane z tym, że mój wymysł na mój temat nie znalazł odzwierciedlenia w zewnętrznej informacji. Tak jakbym sie jednoczesnie dostrajał pod zewnetrzną informacje o samym sobie.

Podobnie mam czytając książki psychologiczne. Jakby tam szukał informacji kim jestem i jak mam sie zachowywać. Te informacje wykorzystuje w pewnym sensie do lepienia siebie. Jakbym zupełnie intelektualnie chciał sie dowiedzieć jak najwiecej o sobie, a potem intelektualnie odgrywac siebie.

Strasznie mnie to wnerwia i traktuje to jako coś nie dobrego. Nie grożnego, ale nie dobrego.

-- 24 sty 2013, 20:51 --

Dodatkowo jesli np: sa fragmenty z życia jakiegos naukowca, filozofa itd... to ja jakbym czuł sie zobligowany być kims podobnym, czy robic coś podobnego, czy przezywac coś podobnego. Tak jakbym chciał zyc pod jakieś zewnetrzne informacje
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Świat fantazji i iluzji

Avatar użytkownika
przez monk.2000 24 sty 2013, 22:34
Daję temu wątkowi swój "seal of approval".

Z ciemnymi nocami duszy. Obrazek
Powiem tak. To jest dobry przykład tego jak można "uszlachetnić" swoją chorobę. Myślę, że jedną z większych przeszkód w wyzdrowieniu jest właśnie ten syndrom "bycia wybranym". Wtedy tłumaczymy wszystkie swoje dolegliwości właśnie tym że jesteśmy wyjątkowi. Oczywiście inni w nas tego nie rozpoznają, na naszej drodze stoją liczne przeszkody. Wszelkie racjonalne wytłumaczenia odbijają się jak od tarczy. Noce duszy to pozytywne przeciwieństwo opętania. Obydwie rzeczy mają swoją przyczynę w świecie nadprzyrodzonym. W pierwszym jesteśmy wyjątkowo dobrzy, a w drugim wyjątkowo źli. Jednak ciągle jest to poszukanie niezwykłości. Chęć wyróżnienia się. Może po prostu pogódźmy się że jesteśmy "zwykli". Że inni ludzie nie są jacyś gorsi od nas, czy lepsi. Mamy wiele wspólnego.

Będę obserwował temat. :hide:
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Świat fantazji i iluzji

przez zujzuj 24 sty 2013, 23:13
Tylko tu nie ma co obserwować. Bo nie wiem co tu dodać. Ja chce żeby to odpadło jak strup, bo to jest po prostu meczące i jak pisałem wcześniej jakaś częśc mnie czuje sie z tym strasznie głupio...co nie oznacza że druga nie czuje sie w taki kwaśny, duszny, skisły sposób ekstra.
Ale tak jak mówisz. To sie zaczęło do szukania co jest ze mną nie tak. Nerwica, zaburzenia osobowości, depresje, schizofrenie itd...pełno tego wszystkiego. Gdzies jednak zawsze człowiek czuje straszny wstyd, że ma takie właśnie coś. Ze jest słaby, cienki beznadziejny i ma potrzebę być kimś innym. ... Mi najbardziej by pasowało gdyby ktos potrafił mnie przekonać, że to wszystko sobie zmyśliłem. Od początku do końca.
Ze wcale mój światopogląd sie nie zmienił, tylko że ja tak bardzo sie pogubiłem że to sobie wmówiłem i wymyśliłem. Wtedy z automatu moge odetchnąć z ulgą i dać sobie spokój. Tylko że tak nie jest.

Nawet jakbym miał pęknąć to nie moge tego zrobić. Tak po prostu nie jest. Mi na poważnie sie to wszystko powywracało i zmieniłem swój światopogląd. Dodam, że na samym początku miałem tez jak sie okazało klasyczne myśli paranoidalne. Chodziło o karę boską. Uważałem, że owe moje lęki to musi być kara Boga. Spadło na mnie jakieś przytłaczające poczucie winy, wstydu. Zacząłem sobie przypominac jakieś historie z przeszłości gdzie zachowałem sie jak idiota i mogłem komuś zrobic krzywdę. Wtedy miałem to w dupie i nadal z całych sił chciałem miec to w dupie...jednak nie potrafiłem. Zacząłem uważać że za to jestem karany. Czyli za to jaki jestem... Jednak była to tylko rozpaczliwa próba ogarnięcia rzeczywistości. Tak na prawdę to już wtedy nie wierzyłem w Boga osobowego. Wiedziałem że nikt mnie nie karze, ale jednocześnie było to jedyne możliwe (choć zupełnie nieprawdopodobne) wytłumaczenie.

a co znaczy "seal of aproval"?
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Świat fantazji i iluzji

Avatar użytkownika
przez monk.2000 24 sty 2013, 23:34
zujzuj, no taki znaczek, potwierdzający twoją pozytywną opinię na jakiś temat.

Obrazek
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Świat fantazji i iluzji

przez zujzuj 25 sty 2013, 01:04
Może to dziwnie troche zabrzmi w kontekście tego co pisałem wczesniej, ale ja nie uważałem sie za wybrańca. Jest to troche pokręcone...myślę że gdybym sie urodził np: 15 lat póżniej to nie mówił bym o Bogu tylko o kosmitach. Coś musiałem sobie wrzucić żeby rzeczywistość sie zgadzała. I ja tak na te pomysły patrzyłem. Ja niby pisze o tej karze ale jednocześnie zdawałem sobie sprawę, że to takie myślenie. Nie odzwierciedlało ono mojego światopoglądu. Ja do kościoła nie chodzę wcale, nie mam kłopotów z kłamaniem przy spowiedzi jak juz pójdę, nie wierzę w cuda, świętych, z martwych wstanie, narodziny z dziewicy, chodzenie po wodzie itd. Nie jestem buddystą, nie medytuje i nie wierzę w moc sekretu:)... jeśli chodzi o tą rzeczywistość to jestem ateistą i zupełnie racjonalny. Uważam że w sporze z teistami ateiści mają racje... Choć przed tym wszystkim byłem standardowym teistą jakim byli wszyscy wtedy.

Człowiek sie rodzi i poznaje świat. Zaczyna łapać za rzeczy, widzieć, słuchać, chłonie emocjonalnie otoczenie, zaczyna myśleć. Na tym wszystkim buduje swoją osobowość, jest ona wynikiem ścierania sie naszego wnętrza, potencjałów z zewnętrznym światem. To świat zewnętrzny nas ukształtował i to jego obraz mamy w sobie.
Na bazie tego co potrafimy doświadczyć powstaje obraz Boga. Jest on umieszczony w świecie którego doświadczamy i który jest zewnętrzny.
Jednak jest on w zasadzie indywidualnym Bogiem poszczególnej osobowości. Umieszczamy go w przestrzeni, dajemy ciało, obdarzamy inteligencją, ale jest to tylko symbol.... ponieważ tylko tak potrafimy świat postrzegać. Jednak jest zupełnie inna rzeczywistość i ja tam umieszczam Boga. Może jak osobowość sie rozpada, jak to sie dzieje w zaburzeniach to tak może być. Ja w kazdym razie tak to widzę i sobie tłumaczę. Jest zupełnie inna rzeczywistość i może byc ona doświadczona tylko wewnątrz. Pomimo tego Jest związana z percepcją rzeczywistości nas otaczającej. Nie mówię o emocjach. Człowiek jest skrajnie przerażony w takim stanie i rzeczywistość sie rozpada.
Owa rzeczywistość standardowa jest wynikiem tej doświadczanej wewnętrznie, tej drugiej. Jest jakby obrzeżem i wynikiem.
Ta druga rzeczywistość, ta wewnętrzna jest większa i ważniejsza. Jest pierwotniejsza i ta cała reszta sie z niej wytworzyła.
Tam umieszczam swojego nowego Boga i uważam, że go czuje...
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Świat fantazji i iluzji

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 25 sty 2013, 11:23
A ja nie powiem o moich fantazjach , bo się wstydzę ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Świat fantazji i iluzji

przez zujzuj 25 sty 2013, 11:46
i to jest najlepszy z możliwych powodów żeby o nich powiedzieć... choc wstyd jest to zupełnie zrozumiały, bo wszelakie fantazje mówią bardzo wiele o danym człowieku.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Świat fantazji i iluzji

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 25 sty 2013, 14:05
No dobra powiem, seks , seks , seks .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Świat fantazji i iluzji

przez zujzuj 25 sty 2013, 14:30
eeee tam. to to jest nudne i pospolite...takich to ja nawet nie rejestruje:). Poza tym jest na nie skuteczny sposób, wszystkim dobrze znany
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Świat fantazji i iluzji

Avatar użytkownika
przez Badziak 27 sty 2013, 01:37
zujzuj, to jest dość ciekawe czemu służą takie fantazje. Ja je utraciłam z chwilą, kiedy zaburzenia zaczęły odchodzić i teraz myślę, że to jest swoisty mechanizm obronny. Myślę, że jest okej póki istnieje rozgraniczenie między fantazją a rzeczywistością. Gorzej kiedy uznajesz swoje fantazje za byt realny i zaczynasz się z nimi zlewać.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Świat fantazji i iluzji

przez zujzuj 28 sty 2013, 01:27
pewnie to jest róznie, ale generalnie to chyba zawsze jest to cos negatywnego. Czasem substytut, czasem obrona, czasem sposób radzenia sobie z lękami
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 7 gości

Przeskocz do