Mój przyjaciel

Inne zaburzenia.

Mój przyjaciel

przez Monar 09 gru 2012, 01:02
Nie wiedziałam, gdzie to napisać, więc jak coś to przenieście...

Mój przyjaciel ma 19 lat. Chodzi do gastronomika. Kiblował. Teraz powtarza klasę. Przestał dostawać kasę od matki. Zaczął chodzić do roboty (na czarno), przez co opuszcza dużo szkołę. Ma problemy z prawem, że tak to ujmę = miał pogawędkę z dzielnicowym, bójki w szkole, kradzieże, taki wiecie - "bunt".
Jak mu pomóc, żeby mógł martwic się tylko szkołą i nauką? Nie chcę, by znów kiblował, a jak nie rzuci roboty, to właśnie to go czeka.
Martwię się o niego. Nie wiem, co poradzić.
Powiedział, że jakby dostawał 100zł miesięcznie, to nie myślałby wgl o robocie...
Wspomniałam o rodzinnym, ale do tego potrzebni są rodzice - ich dochody.
Macie jakieś pomysły?
Monar
Offline

Mój przyjaciel

Avatar użytkownika
przez Candy14 09 gru 2012, 01:06
Monar, a ten bunt bto z jakiego powodu? Bo okres buntu to tak 15-16 lat ..potem sie wyrasta. Co u niego w domu jest nie tak?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Mój przyjaciel

przez Monar 09 gru 2012, 01:20
Candy14, jego matka z nim nie gada prawie od tego roku szkolnego, mówi, że skoro jej nie słucha, to niech sobie radzi sam, niech wypierdala do roboty. Jego rodzice się rozstali jak miał roczek, twierdzi, że nie wie dlaczego się rozeszli. Obecnie mieszka z matką i babką. Mówi, że rozmyśla, czy nie wyprowadzić się do ojca. Rok temu poznał swojego prawdziwego ojca. Moim zdaniem wtedy się wszystko zaczęło... Ostatnio zaczął palić papierosy, dużo pic... I właśnie te problemy w szkole i wgl co napisałam wcześniej.

A twierdzi, że jego prawdziwy ojciec jest mu "dość obojętny", że woli ojczyma. Bo ojczyma traktuje jak ojca, a ojca jak wujka czy coś...

ma 2starsze siostry przyszywane 1 młodsza siostra od jego ojca ale innej matki i brat od matki i ojczyma
jedna siostra cpa, puszcza się i takie tam...
tyle wiem
i mówi, że kocha ich wszystkich jak "prawdziwych"
Ostatnio edytowano 09 gru 2012, 01:30 przez Monar, łącznie edytowano 2 razy
Monar
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój przyjaciel

przez Siddhi 09 gru 2012, 01:24
Jak mu pomóc, żeby mógł martwic się tylko szkołą i nauką? Nie chcę, by znów kiblował, a jak nie rzuci roboty, to właśnie to go czeka.

Powiedział, że jakby dostawał 100zł miesięcznie, to nie myślałby wgl o robocie...
Każdy ma swoje priorytety, każdy ma swoje wady zalety...
Generalnie to jemu musi zależeć, nie Tobie. Jedyne co mi przychodzi do głowy to porozmawiać z nim o tym na czym mu tak na prawdę zależy, czy szkoła jest dla niego ważna, czy nie. Bo jeśli ty go przekonujesz, a on od niechcenia mówi, że może i by się pouczył, gdyby dostawał 100 miesięcznie, to znak, że jakoś specjalnej wagi do tego nie przykłada. Ta stówa to pewnie na fajki? Fajki są drogie.
Siddhi
Offline

Mój przyjaciel

Avatar użytkownika
przez Candy14 09 gru 2012, 01:43
Ale pogmatwane. No i tak jak napisal Siddhi,
Generalnie to jemu musi zależeć, nie Tobie.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Mój przyjaciel

przez Monar 09 gru 2012, 01:46
Candy14, no właśnie pogmatwane, nie jeden człowiek by się zagubił w takiej sytuacji - moim zdaniem.
I jest mu na pewno ciężko. :?
Wiem, że musi mu zależeć, ale czasem trzeba komuś pomóc, pokazać, że powinien mieć inne priorytety. Zszedł na złą drogę, ale może ją przecież zmienić...
Monar
Offline

Mój przyjaciel

Avatar użytkownika
przez Nana13 09 gru 2012, 01:55
Jesli rodzice nie chca dawac mu kasy to za jajca ich i o alimenty podac. Ale jest jedno, "ale"!. Musi przestac sie "buntowac". To juz duzy chlopiec, nie ma co sie zachowywac jak rozkapryszony nastolatek z gimnazjum. Do szkoly i do nauki - wtedy moze sąd nie bedzie potrzebny i matka da mu to wymarzone "kieszonkowe", gdy zobaczy, ze warto. Tez bym nie dala zlamanego grosza doroslemu dziecku, ktory mialby to przepic i przefajczyc.
...potwory nie istnieją, ale ludzie tak...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
285
Dołączył(a)
01 lis 2012, 03:44

Mój przyjaciel

przez Monar 09 gru 2012, 02:05
Nana13, to nie jest zły chłopak... po prostu się zagubił ;/

no alimenty raczej nie wchodzą w grę. choć w sumie należą mu się. porozmawiam z nim o tym, choć nie sądzę, by posunął się aż tak daleko.
Monar
Offline

Mój przyjaciel

Avatar użytkownika
przez Nana13 09 gru 2012, 02:20
ale jak nie bedzie chodzil do szkoly to i tak nie dostanie zadnych alimentow, porozmawiaj z nim przede wszystkim o tym zeby sie ogarnął a nie o alimentach :smile:
...potwory nie istnieją, ale ludzie tak...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
285
Dołączył(a)
01 lis 2012, 03:44

Mój przyjaciel

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 09 gru 2012, 23:14
"dostawał 100zł miesięcznie, to nie myślałby wgl o robocie" W czym problem ? Dwa dni przy marchewkach na polu i ma się 100 zł.Głupie ulotki w sobotę to 5 zł /h(jak nie wiecej,nie orientuje się dokładnie).Nie widzę żadnego powodu aby opuszczać lekcje.Coś ten twój kolega ściemnia.

Ile ma lat ?Pewnie 16-17 Prawda jest taka ,że możesz swoje gadać,ale w takim wieku to jednym uchem wejdzie drugim wyjdzie.Jeśli sam nie będzie chciał ,to szkoda twoich nerwów ,niczego nie zmienisz.
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Mój przyjaciel

przez Monar 10 gru 2012, 16:21
JużTuByłem, Pisałam, że ma 19 lat... No ale zachowuje się w tym momencie, jakby miał te 16 lat (faceci minus 3 lata) :roll:
On wyjeżdża w ogóle do innego miasta i coś tam robi - nawet nie wiem dokładnie co. Wyjeżdża na tydzień, dwa. Zaczęło się od weekendów, a skończyło na tym, że wyjeżdża na dłużej i ze szkoły nici. Martwię się, po prostu się martwię, bo to mój przyjaciel, a od tego zależy jego przyszłość. :(
Monar
Offline

Mój przyjaciel

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 10 gru 2012, 23:54
Olej to ,jeśli nie skończy szkoły to nie znaczy ,że przegrał życie ba pewnie będzie zarabiał wiecej lub tyle samo co nie jeden student w Polsce.
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: New-Tenuis i 10 gości

Przeskocz do