Przeszłość

Inne zaburzenia.

Przeszłość

przez Draska 20 lis 2012, 13:57
Boję się zapomnieć o przeszłości ponieważ obawiam się że ona do mnie wróci w najmniej spodziewanym momencie np: ktoś mi o tym przypomni i znowu będę o niej obsesyjnie myśleć. Przeszłość miałam tragiczną ponieważ pochodzę z patologicznej rodziny: matka - nadopiekuńcza, ojciec były alkoholik teraz pracoholik również nadopiekuńczy. Gdy byłam mała to mama mi bardzo dużo rzeczy zabraniała - związanych z zabawą z innymi dziećmi - np: Nie możesz iść w miejsce X ponieważ tam może stać Ci się krzywda.Jednak wszyscy moi znajomi tam chodzili i nikomu nic się nie stało. Gdy chciałam iść za blok czy w inne miejsce to musiałam ją pytać o zdanie czy mogę. Żadne z dzieci tak nie miało tylko ja dlatego od małego czułam się wykluczana. Ogólnie z tego okresu mam odczucie takiego przerażającego smutku. Gdy byłam w przedszkolu i uczyła mnie czytać to robiła to tak że wrzeszczała i krzyczała na mnie jak wariatka. Później w przedszkolu okazało się że tylko ja umiem czytać płynnie. Pamiętam że wtedy pani z przedszkola zaczęła wrzeszczeć na inne dzieci że nie potrafią czytać tak jak ja.Mama tego nie zauważyła,inna sytuacja gdy nie umiałam założyć rajstop to przy sprzyjającej okazjii również zaczęła wrzeszczeć.Ludzie się ze mnie śmiali z tego i z innych powodów. Zaś ojciec pił i robił z siebie pośmiewisko. Chcieli żebym się wzorowo uczyła lecz ja tego nie chciałam (czułam że kochają mnie tylko na pokaz) z tego też były awantury. Zawsze szukali mi szkół jak najbliżej miejsca zamieszkania i kazali tam iść poprzez ciągłe gadania że sobie nie poradzę gdzie indziej traktowali mnie jak idiotkę po prostu. Matka ciągle szukała i nadal szuka czym można by się zdenerwować. Niestety ja też jestem uzależniona od bezustannych nerwów nawet bez powodu.
Gdy poszłam na studia - tam gdzie chciałam pomimo tego że rodzice chcieli mi wybić ten pomysł z głowy ale na miałam pomóc osób trzecich których rodzice po wielu rozmowach posłuchali to kilka razy miałam takie kłopoty że o mało nie wyleciałam. Nawet promotora miałam takiego wrednego... no ale w tym roku jakoś udało mi się te studia skończyć lecz przez tą całą nerwówkę nie jestem w stanie szukać pracy bo się wstydzę siebie.
Boję się też tego że kiedyś będę taka sama jak moi rodzice lub znajdę partnera który po jakimś czasie bycia z nim w związku będzie się zachowywał tak samo jak mój ojciec a tego bym nie zniosła.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
05 lip 2012, 18:35

Przeszłość

przez Rafka 20 lis 2012, 19:14
myślałas o terapii?
Rafka
Offline

Przeszłość

przez Flea 21 lis 2012, 08:29
Terapia to bankowo.

Zastanawia mnie inna rzecz. Nie bierz tego bardzo osobiście Draska.
Po pierwsze pani z przedszkola to głąb niedouczony- nie wymaga się od dzieci czytania, tym bardziej wrzaskiem. Po drugie zastanawia mnie postawa Twojej Mamy. Nadopiekuńcza... Jesteś jedynym dzieckiem? I jakoś tak wychodzi mi, że chyba mieli problemy ze sobą, ona sobie nie radziła on zapijał. Szczęśliwe małżeństwo trochę inaczej wygląda. Jedyna nadzieja i podpora w Tobie. Jakby coś się Tobie stało ... Oni by tego nie przeżyli. Zresztą głębokie poczucie opieki, takie aż toksyczne, nie pozwalało na danie dziecku swobody. Szkoda mi Twoich rodziców. Urodzili SOBIE dziecko i trudno im się pogodzić z autonomią tego dziecka. No cóż... A Ty? Tak zakrzyczana, że później już wyzwalasz w ludziach agresję i krzyk ( nawet promotor), czas na zmiany.
Życzę Ci wydostania się się z sieci, samej będzie Ci bardzo trudno. Poszukaj kogoś kto Cię przeprowadzi przez proces uzdrowienia z toksyn. Czas zostawić przeszłość w przeszłości.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przeszłość

przez Saraid 21 lis 2012, 08:35
Tez nasuwa mi się jedyne wyjscie terapia.
Saraid
Offline

Przeszłość

przez Draska 21 lis 2012, 09:47
Dziękuję za odpowiedzi.
Nie jestem jedynym dzieckiem ale wszyscy zostaliśmy potraktowani tak samo - też wrzaskiem. Nie będę pisać o rodzeństwie (nie napiszę nawet ile i w jakim wieku) bo czuję że za bardzo się ujawnie bo mam wrażenie że chyba nie ma osoby w moim otoczeniu które miałoby taką ukrytą patologię jak ja. Napisze tylko tyle że jak spełniali najbardziej wyśrubowane oczekiwania rodziców to i tak było źle. Mam dobry kontakt z nimi.
Jeśli chodzi o promotora to wobec wszystkich seminarzystów taki był.
Gdy próbuje mówić ludziom którzy mnie znają o mojej sytuacji w domu to reakcją jest zawsze wielkie zdziwienie i że tak miałam, całkowite bagatelizowanie sprawy: "Rodzice chcieli dla Ciebie dobrze. Może im nie wyszło ale chcieli" czy też postawa pełna oburzenia jak mogę takie coś mówić o własnych rodzicach.
Terapia ? No byłam raz u pewnej pani psycholog wiek 40+ która znała moją mamę i nie chciała przyjąć do wiadomości że nadopiekuńczość jest zła. Poza tym była tak wielką optymistką że wszystko będzie dobrze ale mnie to nie przekonywało. Jeszcze fakt że zbyt dużo ludzi było do niej zapisanych i spotkania były co 3 miesiące co dla mnie było zbyt rzadko. Leczyłam i przerywałam kilka razy. Nie potrafiła mnie zrozumieć.
Druga psycholog jakieś 10 lat starsza ode mnie to u niej było lepiej musiałam przerwać bo szłam na studia lecz teraz gdybym chciała wrócić to musiałabym iść prywatnie a na to nie mam pieniędzy. Na 1-ną wizytę by starczyło. Poza tym sytuacja ze wszystkimi psychologami jest taka że za darmo trzeba zbyt długo czekać a prywatnie no to trzeba kasy której nie ma. No ale... mam wrażenie że aby całkowicie z tego wyjść to na terapie musiałaby iść cała rodzina no ale oni w sobie błędu nie widzą. Drugim wyjściem byłaby wyprowadzka gdzieś daleko... No ale na to trzeba mieć dużo pieniędzy. Muszę znaleźć pracę a się wstydzę. Dziś spróbuję zrobić pierwszy krok
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
05 lip 2012, 18:35

Przeszłość

Avatar użytkownika
przez Candy14 21 lis 2012, 12:52
Poza tym sytuacja ze wszystkimi psychologami jest taka że za darmo trzeba zbyt długo czekać a prywatnie no to trzeba kasy której nie ma.

Skad wiesz? Probowalas sie zapisac na NFZ?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Przeszłość

przez Rafka 21 lis 2012, 13:04
nadopiekuńczość jest zła bo o osoba która ja posiada ma w sobie ukryta złość.

-- 21 lis 2012, 13:11 --

choć może wydać się to wydać dziwne, nadmierna troskliwość wykazywana przez matkę może być wyrazem nadmiernej kompensacji w sytuacji podświadomej wrogości do swoich dzieci. wielkie poświęcenie dla dzieci jest wtedy forma pokuty za niechęć do nich.

Matka która jest nieszczęśliwa ze swoim mężem, często przenosi swe zdławione uczucie miłości na dzieci.
Pozbawiona poczucia bezpieczeństwa matka odczuwa lęk, że jej dziecku może stać się krzywda, jeśli nie będzie za nie wszystkiego robiła. Taka matka nie cieszy się swoimi dziećmi a jedynie martwi się o nie.
Nadmiernie opiekuńcza matka gra bardzo szkodliwa grę.
Rafka
Offline

Przeszłość

przez Flea 21 lis 2012, 20:15
Więc zdana jesteś głównie na siebie. Cóż i tak bywa, tak czy inaczej terapia polega na pracy nad sobą. zacznij od wybaczenia rodzicom. Ich głupia postawa sprawiła, że dziś to Ty boisz się. Czas zapanować nad strachem. Zrób coś dla siebie, tak całkowicie. Masz studia - to pierwszy krok w dorosłośc i trzeba przyznać odważny krok przeciwko rodzicom. Zacznij żyć swoim życiem, bez lęku, bez rodziców. Krzyczą? To popatrz na nich z innej strony. Co byś pomyślała o matce która na ulicy drze się na swoje dziecko? I nie przejmuj się tekstami " bo to Twoi rodzice". Rodzice też muszą zapracować na szacunek i zaufanie dziecka. Nie ma nic ot tak sobie za free. Bo cię urodziłam- to nie argument.
Draska jesteś w głębi duszy pełna buntu i bardzo odważna. Dasz radę! Najpierw z pracą a potem z poukładaniem sobie życia. Czasu nie cofniesz i nie naprawisz tego co rodzice wyprawiali, ale możesz już od dziś zacząć żyć pełną piersią. Od dziś nikt na ciebie nie krzyknie! Od dziś nikt ale to nikt nie ma prawa krzyczeć na Ciebie. Masz swoje zdanie i wiesz czego chcesz od życia! Pędź śmiało do przodu a przeszłość powoli wyrzucaj.

Może Ci bardzo pomóc wyrzucenie wielu rzeczy tutaj. Opisz najbardziej dotkliwe rzeczy. Jeżeli wstydzisz się to napisz je gdzieś na kartce. Wyrzucaj powoli z pamięci głupie zachowania. Spróbuj przypomnieć sobie coś miłego z dzieciństwa. Cokolwiek. I tego się trzymaj.


Jako nauczyciel potępiam matki, które gaszą iskierki w swoich dzieciach! Dbajmy o ciepłe i dobre dzieciństwo.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Przeszłość

Avatar użytkownika
przez Candy14 21 lis 2012, 20:21
Rafka, cos w tym jest. A moze byc tez tak ze matka nie ogarnia swojego zycia i nie ma kontroli nad nalogiem meza wiec z jednej strony chce im zrekompensowac brak ojca a z drugiej dzieci sa jedynymi osobamo nad ktorymi moze miec kontrole bo sa ponoekad zalezne od niej
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do