Czy zachowanie kolegi było

Inne zaburzenia.

Czy zachowanie kolegi było

Avatar użytkownika
przez Vian 01 lis 2012, 23:30
To było coś na zasadzie "Mogę u ciebie przekimać?" "Jasne" "Ok, dzięki". Podejrzewam, że jakbym powiedziała "Super" zamiast "Dzięki" to też by skandalu dyplomatyczno - towarzyskiego nie było. Nota bene jak ja kogoś zapraszam albo coś dla kogoś w ogóle robię, to też nie dostaję szczególnych uroczystych podziękowań, chyba, że serio zrobiłam coś niesamowicie wyjątkowego och ach. Ale tak normalnie to nie, a już tym bardziej od osób, które znam od dawna.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Czy zachowanie kolegi było

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 01 lis 2012, 23:40
Vian, Jasne ,że między kumplami nie trzeba dziękować z kwiatami, niemniej zwykłe dzięki jest chyba niezbędne, a z tego co pisał autor , nie usłyszał nic takiego ani razu.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Czy zachowanie kolegi było

Avatar użytkownika
przez Vian 01 lis 2012, 23:50
Wiola, a gdyby to było "Super" a nie "Dzięki"..? Ot przypadkiem, bo trochę wypiłyśmy i żadna chyba nie myślała o savoir vivrze? A ja tę dziewczynę znam 3 razy krócej niż autor swojego kolegę i byłam u niej 3 raz w życiu... :)

Ok, ok! Niech będzie. Koledze wypadałoby powiedzieć zwykłe "dzięki, fajnie, że mogłem wpaść". Masz rację. No ale jeśli tego "dzięki" nie było, to może zamiast w środku to w sobie dusić, wystarczyłoby powiedzieć - "Wiesz, przykro mi, że mi nie podziękowałeś". Może koleś by powiedział "O kurczę, stary, sorry, byłem skacowany, nie myślałem jasno. Pewnie, że dziękuję" i nie byłoby sprawy.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy zachowanie kolegi było

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 01 lis 2012, 23:55
Vian, Może , nie twierdzę ,że nie, ale jak widać tu problem jest chyba trochę głębszy, przynajmniej z opisu autora tak wygląda. Oczywiście z jego subiektywnego odczucia.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Czy zachowanie kolegi było

przez trek 01 lis 2012, 23:59
Autorze, widać, że to nie jest przyjaciel, on Cie nie szanuje juz nie chodzi o to ze bylo bez 'dzieki', o te 6 piw, ale z tym kakao, z tym 'nic kurva', no i przede wszystki z tym, ze jest lepszy, no bezczelnosc.
Nie ma co do tego wątpliwości, ze to chamskie zachowania i polecam taka ksiazke 'asertywnosc na codzien' Agnieszka Wrobel.


Dziwi mnie, ze Candy nie widzi nic złego w zachowaniu Twojego 'kolegi', znacie się sporo, ale przyjeżdża w odwiedziny zachowuje się jak gbur, mowi ze jest lepszy :shock: sadzi sie o to, ze czegos nie doslyszales, wiec nie słuchaj, ze szukasz dziury w całym, przeciwnie, ja nie wiem nad czym się w ogóle zastanawiasz. Zaloze sie, ze jak byl u kumpla to Cie obsmarowal. Tak dlugo jak bedziesz to utrzymywal, to bedziesz tracil szacunek do samego siebie, bo mozesz to ukrywac przed soba, ale gdzies tam na pewno wiesz, ze traktuje Cie jak gorszego i to jest toksyczny uklad.
trek
Offline

Czy zachowanie kolegi było

Avatar użytkownika
przez Vian 02 lis 2012, 00:08
trek napisał(a):Candy nie widzi nic złego w zachowaniu Twojego 'kolegi'

Z tego co ja zrozumiałam Candy nie widzi nic złego w tym, że nie podziękował właścicielce mieszkania, że wypił 6 piw czy wrócił o 22:00, tak samo jak ja zresztą.

Wiola napisał(a): jak widać tu problem jest chyba trochę głębszy, przynajmniej z opisu autora tak wygląda. Oczywiście z jego subiektywnego odczucia.

Ja wiem, czy głębszy..?
Jego kolega ma olewczy sposób bycia, a autor chciałby spotkania z zachowaniem wyższej kultury. Do tego autor jest całkiem nieasertywny, zamiast postawić weto i powiedzieć jasno, co mu nie pasuje, od razu, kiedy to się dzieje, dusi to w sobie, a kolega albo to w takim układzie ignoruje, albo nawet nie podejrzewa, że kumplowi może coś nie pasować, skoro nic nie mówi.

Ja bym po prostu zaczęła spokojnie i bez obrażania się, ale od razu i konsekwentnie, mówić, co mi nie pasuje i czego oczekuję. I już. I jeśli wtedy kolega tego nie uszanuje, to kolega jest bucem i trzeba zmienić kolegę.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Czy zachowanie kolegi było

przez trek 02 lis 2012, 00:22
No ja tam nie widziałem w wypowiedzi Candy złego słowa o fałszywym koledze autora, tylko o tym, ze autor szuka dziury w całym, słowo 'całe' odnosi sie do zachowania tamtego cwaniaka, wiec albo sie zle wyrazila albo nie widzi nic zlego.

Autor jest nieasertywny owszem, ale tamten typ skoro to wykorzystuje i robi to swiadomie, bo sorry, jak mowi do kogos 'nic kurva', albo ze jest lepszy, czy z tym sniadaniem, to jesli nie ma jednocyfrowego IQ dobrze wie, ze sie zachowuje chamsko, to nieasertywnosc autora go nie tłumaczy. Pewnie, gdyby autor sobie nie pozwalal to ten by tak nie robil, ale kolega to z definicji, dla mnie ktos taki, wobec ktorego ja nie musze sie stawiac, by ten zaczal mnie traktowac dobrze i ktos taki kto jesli bedzie mial dogodna okazje to sie nie sprzeniewierzy, to chyba zrozumiale.

I teraz autor po wielu latach, gdzie prawdopodbnie chcial to ukrywac przed soba, z powodu np. jakichs sentymentow, w koncu budzi sie, ze cos jest nie tak, a Candy mu to utrudnia piszac, ze szuka dziury w calym.
trek
Offline

Czy zachowanie kolegi było

Avatar użytkownika
przez Vian 02 lis 2012, 00:41
ale tamten typ skoro to wykorzystuje i robi to swiadomie,

Albo zwyczajnie uważa, że skoro kolega nijak nie protestuje to mu takie zachowanie odpowiada.

ale kolega to z definicji, dla mnie ktos taki, wobec ktorego ja nie musze sie stawiac, by ten zaczal mnie traktowac dobrze

A dlaczego "stawiać się". Jak mówię - wiesz, nie pasuje mi jak odbierasz telefon mówiąc "No?", drażni mnie to, wolałabym, żebyś mówił co innego, to to jest "stawianie się"? Czy nie wydaje Ci się, że jeśli tego nie powiem, to ktoś może nie wiedzieć, że mi to "No?" przeszkadza, chociaż dla mnie np. oczywiste jest, że jak się do kogoś zamiast "Cześć", "Słucham" albo "Halo" mówi "No", to jest to jakaś tam oznaka braku kultury? Masa wspaniałych ludzi ma tę manierę, ale kiedy mówiłam im, że mi to przeszkadza, starali się ją zmienić.
Dla mnie to normalne, dla Ciebie nie..?

PS.
A co byś sobie pomyślał, gdybym zamiast im spokojnie powiedzieć, że mnie to drażni i poprosić o zmianę, obraziła się i zmieniła do nich stosunek bez dania im szansy na zmianę podejścia?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Czy zachowanie kolegi było

przez trek 02 lis 2012, 00:58
Nikomu nie odpowiada takie zachowanie, sa tylko tacy co sie temu sprzeciwią i tacy co to odpuszczą.

Wiesz, jest roznica miedzy 'no', a zachowaniami tamtego goscia i to nie byly jednorazowe wyskoki, o czym autor tez pisal.

A jak autor zrobi tak jak napisalas, to wyjdzie na to samo, bo podejrzewam, ze:

- albo tamten bedzie mu rzucal teksty, ktore juz padly w tym temacie: 'szukasz dziury w calym', 'wkrecasz sobie', czy tez cyniczne w stylu: 'a co mam cie traktowac jak ksiecia?

- albo jak zobaczy ze stracil przyjemniaczka, to sam zerwie kontakt, bo kolezenski uklad juz mu nie bedzie odpowiadal.

A co byś sobie pomyślał, gdybym zamiast im spokojnie powiedzieć, że mnie to drażni i poprosić o zmianę, obraziła się i zmieniła do nich stosunek bez dania im szansy na zmianę podejścia?

Nic bym sobie nie pomyślał złego w końcu masz prawo nie lubić danego sposobu bycia, uznałbym wtedy, że jesteś bardzo wymagająca, ale żadna zołza, nie nic z tych rzeczy.
trek
Offline

Czy zachowanie kolegi było

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 02 lis 2012, 12:45
Z całym szacunkiem dla Candy i Vian, nie zgadzam się dziewczyny z Waszym zdaniem. Bliższe mi jest jednak stanowisko *Wioli* czy treka. Owszem, autor wątku być może ma problemy z byciem asertywnym, ale uważam, że nie tłumaczy to "dość słabego" zachowania kumpla. Myślę, że kumpel, widząc, że chłopak jest nieasertywny i mniej pewny siebie, wykorzystuje to i tym bardziej pasożytuje na koledze. Myślę, że nie ma tu do rzeczy żadna zazdrość o to, że kumpel spotkał się z innym kolegą, nocując u autora wątku. Problem też wydaje mi się trochę głębszy niż bycie urażonym za to, że kumpel wrócił po 22, nie podziękował starszej Pani za gościnę albo kaprysił na zimne kakao. Niezbyt grzecznych zachowań ze strony kolegi wobec autora wątku było znacznie więcej. Owszem, uważam, że nawet długotrwała znajomość, ba nawet bycie z partnerem, wymaga na bieżąco ustalania pewnych zasad albo redefiniowania ich w zależności od sytuacji czy kontekstu. Przecież kumpel, którego znamy nawet 12 lat nie musi się domyśleć, na czym nam zależy, co nam pasuje, a co uważamy za "brak kultury". Nie kamienuję kumpla autora wątku, nie chodzi mi o to, że ma zaraz lecieć z kwiatami do starszej Pani i kłaniać się w pas za gościnę czy posłanie łóżka, ale uważam, że przestrzeganie pewnych uniwersalnych zasad savoir-vivre na pewno by nie zaszkodziło, a sprawiłoby tylko, że wszystkim wokół żyłoby się przyjemniej. Dobre maniery przecież nie ograniczają się wyłącznie do przyjaźni. I nie uważam, by długotrwała znajomość implikowała, że można założyć, że pozwalamy sobie wobec siebie "na więcej", że nasza relacja jest luźniejsza w sensie, że nie musimy sobie dziękować, np. za nocleg. Może jestem staroświecka, ale uważam, że przestrzeganie reguł grzeczności obowiązujących w danej grupie świadczy o kulturze i klasie człowieka.

Autorowi wątku zaproponowałabym trening asertywności i kazała się mocno zastanowić, czy znajomość z kumplem rzeczywiście jest przyjaźnią. Natomiast koledze poleciłabym jakieś szkolenie "bon-ton". Tu nie chodzi nawet o znajomość zasad grzeczności, ale zwykłą przyzwoitość i ogładę. Ale to moje subiektywne zdanie.
Psycholog
Posty
7581
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Czy zachowanie kolegi było

Avatar użytkownika
przez Vian 02 lis 2012, 13:57
Myślę, że kumpel, widząc, że chłopak jest nieasertywny i mniej pewny siebie, wykorzystuje to i tym bardziej pasożytuje na koledze.
Owszem, uważam, że nawet długotrwała znajomość, ba nawet bycie z partnerem, wymaga na bieżąco ustalania pewnych zasad albo redefiniowania ich w zależności od sytuacji czy kontekstu. Przecież kumpel, którego znamy nawet 12 lat nie musi się domyśleć, na czym nam zależy, co nam pasuje, a co uważamy za "brak kultury".

Czyli de facto uważasz to co ja z tą różnicą, że zakładasz z pewnością złą wolę kolegi a nie dopuszczasz, że może wychodzić z założenia, że skoro jego kumpel nie protestuje, to mu to nie przeszkadza.

Czyli w czym precyzyjnie się ze mną nie zgadzasz..?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Czy zachowanie kolegi było

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 02 lis 2012, 14:31
Vian, zgadzam się z Tobą, że autor wątku nie jest asertywny i że mógł zareagować, kiedy nie pasowało mu jakieś zachowanie kumpla, np. mógł odpowiedzieć, że nie życzy sobie, by tamten mówił "kur*a" w jego towarzystwie albo że jeżeli mu nie smakuje kakao, to niech po prostu nie pije i zrobi sobie coś innego do picia. W tych aspektach się z Tobą zgadzam. Zresztą już w pierwszym moim poście w tym wątku zwróciłam uwagę, że autorowi wątku przydałoby się popracować nad asertywnością. Nie zakładam złej woli kumpla, zatem proszę Cię, byś nie wysuwała pochopnych wniosków.
Wybacz, ale trudno mi uwierzyć przy tylu przykładach niestosownych zachowań, jakie podał autor wątku, że chłopak nie zachowuje się nieprzyzwoicie „z premedytacją”, by poczuć się lepiej, dowartościować się przy koledze, który jest „pokorniejszy”.
Idziemy chodnikiem, na ulicy jeżdżą samochody, coś do mnie mówi, nie słyszę, to mówię "nie usłyszałem, powtórz", jego odpowiedź w formie krzyku "nic ku..wa".

Mówię mu, że miałem dziwny sen, opowiadam mu go, a on takie sny jesteś nienormalny. Mówię, to tylko sen, a on "pogrążasz się"

Mówię, że wtedy i wtedy będę jechał do domu, a on "jedź kiedy chcesz, twój problem".

powiedział "o mnie się nie martw, poradzę sobie, gdybyś ty wychodził to bym się o ciebie martwił i bał, że się zgubisz, ale ja poradzę sobie, jedni są lepsi, drudzy sobie nie radzą".

OK – autor wątku mógł być bardziej asertywny, powiedzieć, co mu nie gra, ale to i tak nie zmienia faktu, że jego kumpel zachował się niegrzecznie. I to nie dlatego, że czegoś nie ustalili wcześniej czy nie wiedział, że kumplowi dane zachowanie się może nie spodobać. Wydaje mi się, że człowiek z przeciętnym ilorazem inteligencji zdaje sobie sprawę, że mówiąc coś, idąc hałaśliwą ulicą, może być nieusłyszany i nie zarzuca focha, sypiąc „kur*a”, tylko powtarza, co mówił wcześniej. Bez przesady. Akurat takie zachowania nie wymagają jakiś szczególnych wcześniejszych ustaleń między przyjaciółmi i precyzowania swoich oczekiwań.

W czym się nie zgadzam z Tobą Vian? Odniosłam wrażenie, że napisałaś swoje posty w tonie „To tylko autor wątku ma problem, bo nie zachował się asertywnie. Wystarczy było powiedzieć kumplowi, co nie pasuje i byłoby po problemie”. To trochę brzmi, jakby tylko on był odpowiedzialny za „słabe” zachowanie swojego kumpla. A ja nie uważam, że tylko autor wątku ma problem. Owszem, powtórzę raz jeszcze – trening asertywności by mu się przydał, ale jednocześnie uważam, że jego kolega też ma trochę „za skórą”. Skoro jest jego przyjacielem, to chyba to też do czegoś zobowiązuje. To nie fair mówić, że autor wątku sam sobie jest winny, bo pozwolił na to, by kumpel traktował go w taki sposób. Ja nie patrzę na te wszystkie sytuacje na zasadzie „bodziec-reakcja”. Myślę, że coś musi być bardzo nie tak w tej „przyjaźni”, skoro jedna ze stron zachowuje się w taki lekceważący sposób. I od razu napiszę, że nie chodzi mi o kamienowanie kumpla autora wątku. Staram się patrzeć na sytuację z obu stron, dlatego napisałam we wcześniejszym poście, że jeden niech najlepiej maszeruje na trening asertywności, a drugiemu przydałaby się lekcja kultury i smaku. Poza tym, jestem zwolenniczką rozmawiania, dlatego najlepiej, by chłopaki szczerze, po męsku porozmawiali ze sobą i wyjaśnili sobie, czego oczekują od swojej znajomości.

Szanuję Twoje zdanie, po części się z nim zgadzam. Mam prawo jednak w niektórych aspektach się z Tobą nie zgodzić ;)
Psycholog
Posty
7581
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Czy zachowanie kolegi było

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 lis 2012, 17:24
trek, przeczytaj jeszcze raz moje wypowiedzi...szukanie dziury w calym odnosilo sie do konkretnych rzeczy jak zauwazyla Vian,
że nie podziękował właścicielce mieszkania, że wypił 6 piw czy wrócił o 22:00,

Reszty zachowania nie komentowalam bo kolega nie robil nic na co autor by mu nie pozwalal

-- 02 lis 2012, 17:30 --

ale uważam, że przestrzeganie pewnych uniwersalnych zasad savoir-vivre na pewno by nie zaszkodziło, a sprawiłoby tylko, że wszystkim wokół żyłoby się przyjemniej.

Tez tak uwazam i moje dziecko zapewne by podziekowalo..ba! kupiloby kwiatki ale takie zachowania wyniosla z domu bo ja tego nauczylam. Natomiast dla kolegi autora moze byc to zupelny kosmos bo byc moze nikt mu tego nigdy nie powiedzial i o savoir-vivrze nie ma pojecia. Autor rowniez mu nigdy nie zwrocil uwagi, ze jego zachowanie jest nie w porzadku nie powinnismy wiec mierzyc go nasza miarka.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy zachowanie kolegi było

przez agonista 02 lis 2012, 17:45
Zwyczajne pytanie ,,czy dawno nikt ci nie jeb....'' myślę że wsrod znajomych zalatwiło by sprawę bez zbędnych tłumaczeń.
Offline
obserwowany
Posty
373
Dołączył(a)
23 sie 2012, 21:20
Lokalizacja
burkina faso

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do