Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

Inne zaburzenia.

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

przez Schwarzi 21 paź 2012, 23:13
Więc tak .. zacznę może od tego ,że temat będzie bardzo seksistowski (lecz nie bójcie się panowie-nie będę wytykać waszych wad) więc osobom niewyrozumiałym radzę opuścić ten temat.
Ale do rzeczy .. Moja psychika i problemy z nią związane są raczej złożone. W lipcu byłam u psychiatry ,która stwierdziła u mnie chorobę afektywną dwubiegunową i skierowała mnie do szpitala psychiatrycznego,do którego nie poszłam ze względu na prawo jazdy oraz ważny wakacyjny wyjazd. Dowiedziałam się też,że oprócz CHAD-u mogę mieć coś jeszcze. Wcale mnie to nie dziwi zważając na gwałtowne zmiany mojej osobowości trwające już od 2 lat. Nie wszystko oczywiście powiedziałam na tej wizycie ,a muszę przyznać ,że coraz bardziej mi się pogarsza ale do tego dojdę. Kiedyś ,jako 12 latka miałam stwierdzoną niedojrzałość emocjonalną ,czyli aktualnie zmagam się z dwoma zdiagnozowanymi zaburzeniami.
Ktoś spyta-co do tego wszystkiego ma tytuł tematu ? A ma i to dużo. A mianowicie to co tu napiszę będzie wylaniem swoich najgłębszych pragnień ,uderzę również w swój słaby punkt ,którym są faceci. Mam 18 lat i nigdy nie byłam w związku. Mam 18 lat i nie mam praktycznie żadnych kolegów. Mam 18 lat i na temat facetów (ich myślenia,sposobu wypowiadania się,pragnień,zainteresowań) nie wiem absolutnie NIC. A z czego to wszystko wynika ? Z nienawiści do mężczyzn ,którą głęboko żywię. Nie jestem głupia ,interesuję się swoją psychiką ,wiem kiedy robię coś źle,mam doskonały wgląd w siebie (sądzę,że każdy człowiek z zaburzeniami by miał ,gdyby tylko zainteresował się psychologią) ,wiem też co może być powodem mojej nienawiści. Otóż .. nie jestem atrakcyjną osobą ( krzaczaste brwi,dużo owłosienia,lekko widoczny meszek na twarzy,okrągła twarz,wąskie usta,nieproporcjonalnie małe stopy, niski wzrost,zez) z tego też powodu przez całe życie zmagam się z różnego rodzaju docinkami na swój temat ,których autorami byli zazwyczaj .. uwaga .. CHŁOPACY. Na każdym etapie swojego życia zmagałam się z tzw. odrzuceniem społecznym. Już w okresie przed przedszkolnym byłam ostro szykanowana wśród rówieśników z ulicy ,na której mieszkam. Byli tam głównie chłopcy ,którzy wyśmiewali mnie za noszenie okularów,przeganiali mnie z ulicy,odsuwali brutalnie od zabaw,nierzadko rzucali kamieniami ,raz zostałam zepchnięta ze skarpy wprost na kolce róży co spowodowało u mnie liczne zadrapania. Byłam nienawidzona za dziecka również wśród rodziny. Mój bratanek kiedy przyjeżdżał często dusił mnie ,raz próbował utopić ,przezywał mnie od brzydali ,potworów z bagien itp. Później nadszedł okres szkolny. Tam również pojawiły się problemy. Chłopcy z mojej klasy wyrzucali mi jedzenie z plecaka,przezywali od "bambrów". Jednak koszmar zaczął się dopiero w gimnazjum .. Cała szkoła mnie znała,zaczepki pojawiały się codziennie ,co drugi chłopak podkładał mi nogę,przezywał mnie od "emo" ,"suk" ,"dziwek" , bywało ,że pluli na mnie. Doszło nawet do takiej sytuacji ,że rozważano w moim przypadku opcję prywatnych lekcji. Kiedy wyszłam z gim i poszłam do dobrego liceum miałam nadzieję na polepszenie się moich stosunków z ludźmi. Cóż ... myliłam się .. Już na drugi dzień jeden chłopak z mojej nowej klasy się na mnie uwziął na szczęście sprawa została szybko wyjaśniona. Dodam jeszcze,że za dzieciaka byłam molestowana seksualnie (o ile można tak nazwać dotykanie narządów płciowych przez starszego o kilka lat sąsiada) oraz ,że mieszkam ze swoim szwagrem (rodzice ,z którymi miałam rewelacyjny kontakt umarli) ,który jest typowym gnojkiem ,nie raz mówił mi ,że jestem brzydka,ciągle rzuca aluzje na temat tego,że do końca życia będę samotna bo winą jest mój stosunek do mężczyzn (haha a niby jaki mam mieć po takim traktowaniu mnie przez całe życie ? ) ,porównuje mnie często do mojej ciotki-zakały rodziny,wiecznej dziewicy i starej panny. On nawet nie zdaje sobie sprawy,że uderza w mój słaby punkt... Aha ,dodam ,że nikt nigdy się we mnie nie zakochał i wzajemnie.
Ale teraz tak .. przedstawiłam jak traktowali mnie mężczyźni to teraz czas przedstawić mój stosunek do nich,który się zmienił (poruszę tutaj także inne problemy emocjonalne,które mogą mieć związek z moim dzieciństwem).
Więc...mój charakter diametralnie się zmienił w przeciągu 2 lat. Chorobliwie nienawidzę całej rasy ludzkiej lecz nie ma to absolutnie żadnego związku z fobią społeczną ,na którą cierpi duża część forumowiczów. Nie,wręcz przeciwnie .. Stałam się osobą skrajnie pewną siebie,odważną ,bezpośrednią ,jestem zazwyczaj duszą towarzystwa i nie raz słyszę ,że mam ogromną charyzmę. Nie boję się ludzi .. absolutnie ,to całkowicie odpada. Jednak mimo potrzeby przebywania wśród nich (co wynika raczej z nudy niż z samego przywiązania do ludzi) wszystkie moje przyjaźnie, znajomości rozpadają się w szybkim tempie. Dlaczego ? Może dlatego,że pozytywne zmiany pociągnęły za sobą masę negatywnych... A mianowicie .. mój egoizm znacznie się powiększył,straciłam zdolność odczuwania pewnych (a nawet większości) emocji takich jak :radość,smutek,rozpacz,wstyd,żal, a w szczególności tych społecznych : uczucie sympatii,przyjaźni ,przywiązania,a nawet wyrzutów sumienia i współodczuwania. Zdaje mi się ,że brak tych emocji może być powodem mojej ciągłej irytacji,zmienności nastrojów, rozdrażnienia,czuję też w sobie ogromne przypływy agresji ,które wyładowuje na różnorakie społecznie nieakceptowane sposoby ( mam łącznie na koncie kilka włamań,drobnych ale częstych kradzieży ,bójki -łatwo mnie wyprowadzić z równowagi-atakuję nawet ,gdy ktoś się na mnie spojrzy ,a mi się to nie spodoba,ponadto były też 2 napady z nożem w ręku, oraz próba podpalenia szkoły). Aż sama dziwę się sobie ,że nigdy w życiu nie byłam aresztowana,wszystko co się działo pozostało między mną ,a ewentualnymi członkami zajścia. Heh te działania służą raczej przytłumieniu agresji ,która we mnie siedzi ,nie kradnę ani nie krzywdzę nikogo dla zysku chociaż muszę przyznać ,że krzywda ludzka ani trochę mnie nie rusza. Najbardziej nienawidzę facetów i to głównie w nich kieruję swoją złość. Kiedy ktoś już z łaski swojej chce się zapoznać traktuję go strasznie chłodno,często manipuluję takim facetem ,nie wchodzę w związek ale bawię się nim dając mu nadzieję. Bójki i przezwiska również kieruję głównie w stronę płci męskiej ,sam widok mężczyzn irytuje mnie i sprawia ,że nóż w kieszeni sam się otwiera. Heh mam tylko dwóch kolegów , którzy służą mi raczej do własnych celów (jeden jest złotą rączką i wszystko naprawi,a drugi ma podobnie zrytą banie do mnie także robi wszystko co mu każę) ,nigdy się w nikim nie zakochałam jak również nikt się we mnie nigdy nie zakochał. Czemu to wszystko piszę ? Głównie po to żeby to z siebie zrzucić .. Dziwne bo zmiana ,która we mnie zaszła (z ofiary stałam się agresorem) jest bardzo drastyczna ale .. podoba mi się ... Wiele osób uważa się się staczam ,że tracę każdego po kolei ,że stwarzam sobie masę konfliktów. O dziwo nie czuję się z tym źle .. Jedyne co mnie irytuje to mój wewnętrzny ogromny głód miłości ,który łączy się z nienawiścią do mężczyzn.. Widząc wszystkie zakochane pary,moich znajomych ,z których prawie wszyscy są w związkach,a także osoby samotne ,które bądź co bądź jakieś tam przygody miłosne mają za sobą pojawia się u mnie zazdrość i znowu ta cholerna frustracja. Nie potrafię kochać , chociaż w głębi duszy tego pragnę .. Wiem ,że swojego faceta traktowałabym jak gówno , chociażby dla zasady , ciężko mi jest otworzyć się przed jakimkolwiek chłopakiem ,ciężko bo z reguły to oni mnie też unikają także powstaje błędne koło. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić. Swój przyszły związek wyobrażam sobie na zasadzie ostrej dominacji,agresji (również tej seksualnej),chłodu uczuciowego etc. Inaczej nie umiałabym potraktować żadnego mężczyzny chociaż bardzo głęboko w sercu o tym marzę. Jestem jak dziecko nauczone niszczyć ,nie potrafiące niczego innego chociaż w głębi duszy bardzo pragnące nauczyć się budować ,jednak jego nieumiejętność i przyzwyczajenia są blokadą w spełnieniu marzeń.
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

przez vifi 22 paź 2012, 23:52
Witaj, a kontynuujesz teraz leczenie?
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 23 paź 2012, 14:55
Rozumiem, że mieszkasz tam gdzie chodziłaś do szkoły, więc proponuję przeprowadzkę, pójdziesz na studia/do pracy usamodzielnisz się
i jeszcze jedno nie możesz obwiniać ok 3,5 miliarda facetów za wszystko, następnie musisz się leczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

przez Saraid 23 paź 2012, 15:06
Powietrzny Kowal napisał(a):Zachodzi duże prawdopodobieństwo, że z czasem mogłabyś mnie polubić Obrazek

tak Ciebie nie da sie nie lubić masz ten dar zjednywania sobie ludzi. :D

-- 23 paź 2012, 15:08 --

Schwarzi, leczenie psychoterapia...nie widze innego wyjścia.
Saraid
Offline

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

Avatar użytkownika
przez Annie_Wilkes 08 maja 2014, 17:23
Schwarzi,

ja nie znoszę kobiet, szczególnie młodych. Facetów natomiast ubóstwiam. To dziewczyny mnie gnębiły nie chłopaki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 paź 2013, 14:47
Lokalizacja
In Your Mind

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

Avatar użytkownika
przez devnull 08 maja 2014, 17:26
Niestety nie ma lekarstwa na nienawiść, wszystko i tak kończy się
uspokajaniem antydepresantami, by zamurować dawny afekt.
Dodatkowo oprócz tego lata terapii i stawanie na nogi.
Współczuję, wszystkiego, wiem co czujesz i jakiego spustoszenia
psychicznego to w tobie dokonało, miałem podobne doświadczenia,
ale może na mniejszą skalę.
Ostatnio edytowano 08 maja 2014, 17:33 przez devnull, łącznie edytowano 1 raz
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

Avatar użytkownika
przez Annie_Wilkes 08 maja 2014, 17:31
devnull,

wiesz no nienawiść u mnie wyraża się np. unikaniem jakichkolwiek kontaktów z dziewczynami , a więc brak koleżanek, dziewczyny są wredne, nie mam powodu ich lubić :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 paź 2013, 14:47
Lokalizacja
In Your Mind

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

Avatar użytkownika
przez devnull 08 maja 2014, 17:37
Annie_Wilkes napisał(a):devnull,

wiesz no nienawiść u mnie wyraża się np. unikaniem jakichkolwiek kontaktów z dziewczynami , a więc brak koleżanek, dziewczyny są wredne, nie mam powodu ich lubić :)


ale to tylko płeć, doskonale wiesz, że są kobiety o męskich cechach osobowości,
a także faceci z przewagą cech kobiecych, do tego wielu jest zaburzonych psychicznie
podobnie do ciebie, kierujesz się uprzedzeniem.
szukaj na siłę kobiet podobnych do ciebie, tak by mieć nawet kogoś z kim wspólnie
żywisz nienawiść do innych.

ja niby też nie lubię kobiet, a jednak znajduję perełki, które tylko płciowo są kobietami,
ale umysłowo nie mają nic wspólnego z nimi.

styl twojego myślenia wynika z niedojrzałości psychicznej i zaburzeń osobowości,
sama pewnie się na tym łapiesz - że twoje myslenie jest irracjonalne i błędne.

dla lepszego poznania siebie, pisz sobie coś w rodzaju pamiętnika,
to pomoże ci ogarnąć sporo chaosu w twojej głowie i poskładać to w całość,
takie z dupy zadanie terapeutyczne.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

Avatar użytkownika
przez Annie_Wilkes 08 maja 2014, 17:41
devnull,

wiem jakich nie lubię- zbuntowanych nastolatek wyśmiewających innych i zarozumiałych plastikowych blachar,a tak niestety postrzegam większość dziewczyn w moim wieku. Jako puste idiotki co moda i uroda się dla nich liczy :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 paź 2013, 14:47
Lokalizacja
In Your Mind

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

Avatar użytkownika
przez devnull 08 maja 2014, 17:46
Annie_Wilkes napisał(a):devnull,

wiem jakich nie lubię- zbuntowanych nastolatek wyśmiewających innych i zarozumiałych plastikowych blachar,a tak niestety postrzegam większość dziewczyn w moim wieku. Jako puste idiotki co moda i uroda się dla nich liczy :?


no tak ale to tylko uczucie zawiści, pośrednie, co rzutuje tylko poprzez to że sama masz zerową samoocenę.
szukaj sobie starszych koleżanek, starszych nie tylko 5 lat ale nawet i 10 albo i więcej.
w twoim wieku nie ma sensu nikogo szukać, potrzebujesz kogoś "nad" siebie.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

przez kaffe_och_blod 08 maja 2014, 17:50
Z ofiary na agresora.
Agresor który Ciebie męczył kiedyś też pewnie był ofiarą. Stąd musiał kogoś zgnoić by podbudować kompleksy.
Jesteś taką samą osobą jak Ci których nienawidzisz. Później kolejna osoba znów zarazi tym kolejną i kolejną...
Szczerze? To tylko pokazuje strach, kompleksy i słabość psychiczną.

bójki -łatwo mnie wyprowadzić z równowagi-atakuję nawet ,gdy ktoś się na mnie spojrzy ,a mi się to nie spodoba,ponadto były też 2 napady z nożem w ręku, oraz próba podpalenia szkoły).

To będzie do czasu niestety tylko aż ktoś Ci nie odda albo nie trafisz na podobną osobę do siebie i nie potniecie się na kawałki.
Mężczyzn też atakujesz? Żaden Ci nie oddał jeszcze? :?
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 maja 2014, 18:22

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

Avatar użytkownika
przez devnull 08 maja 2014, 18:01
kaffe_och_blod napisał(a):Z ofiary na agresora.
Agresor który Ciebie męczył kiedyś też pewnie był ofiarą. Stąd musiał kogoś zgnoić by podbudować kompleksy.
Jesteś taką samą osobą jak Ci których nienawidzisz. Później kolejna osoba znów zarazi tym kolejną i kolejną...
Szczerze? To tylko pokazuje strach, kompleksy i słabość psychiczną.

bójki -łatwo mnie wyprowadzić z równowagi-atakuję nawet ,gdy ktoś się na mnie spojrzy ,a mi się to nie spodoba,ponadto były też 2 napady z nożem w ręku, oraz próba podpalenia szkoły).

To będzie do czasu niestety tylko aż ktoś Ci nie odda albo nie trafisz na podobną osobę do siebie i nie potniecie się na kawałki.
Mężczyzn też atakujesz? Żaden Ci nie oddał jeszcze? :?


masz rację, ale dla mnie to tylko pokaz siły na wyrost, dla mnie zmyśla te historie
by wyprzeć się brutalnej prawdy o samej sobie.
takie napinanie się na forum, w celu taniej sensacji, to wręcz standardowe
zachowanie osoby z takimi problemami.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

przez Schwarzi 08 maja 2014, 18:29
Pozwoliłam sobie przeczytać swój post jeszcze raz...
kaffe_och_blod

Z ofiary w agresora mówisz? Dzięki tej "przemianie" w liceum każdy sobie zaczepki odpuścił,a ja w końcu znalazłam przyjaciół. W gimbazie miałam (jak to moja siostra kiedyś nazwała) dobre serce + zero jakichkolwiek znajomych, w liceum natomiast miałam "zepsute" serce i pewnego rodzaju popularność połączoną ze świętym spokojem.
Teraz na studiach znowu nic nie robię i każdy ma mnie gdzieś.
Najwidoczniej nie mam osobowości, przykro mi, a z ludźmi żyć trzeba więc każdy orze jak może.

A czy ktoś mi nie oddał? Ha! Moja kochana siostrzyczka ciągle jęczy, że kiedyś mnie dorwą i stłuką nieświadoma, że obrywałam tak nieraz i to często bez żadnego powodu.
Więc przestańcie w kółko biadolić, że ktoś mnie stłucze nie znając absolutnie mojego życia.. Stłucze mnie, potnie, zabije, może i dobrze nie sądzisz? Ja dostanę nauczkę i "odechce" mi się takich "wygłupów"...

devnull

Dlaczego myślisz, że zmyślam? To już ludzie nie mogą mieć takich problemów? Nie masz pojęcia ile mi zajęło zebranie się w sobie i napisanie tego postu. Do dzisiaj faceci mnie ranią, więc co? Mam ich po główce jeszcze za to pogłaskać?
Aktualnie i tak mam mniejsze problemy. O ile rzeczywiście cierpię na CHAD, to najprawdopodobniej byłam w stanie manii, stąd ta agresja.
Co nie zmienia faktu, że samo uczucie do mężczyzn wcale się nie zmieniło. Nawet jak chcę, to i tak nie potrafię do nich dotrzeć.
Co do rzekomej "manipulacji" to teraz już wiem, ze wynika to z chęci zapewnienia sobie komfortu i psychicznego bezpieczeństwa, gdyż z własnych doświadczeń wiem, że faceci nie wyzywają (w sensie, nie gnębią) uwodzicielskich kobiet i faktycznie,na moim przykładzie doskonale to działa.
Teraz mam okres w miarę ustabilizowany (chociaż ciągnie mnie do agresji ale idę w stronę sportu), nie znasz mnie, nie masz pojęcia jak czułam się pisząc ten post. To był jeden z okresów w zyciu, gdy ciągle łaziłam wściekła, stąd ta buńczuczność. Nienawidziłam wszystkich i wszystkiego co mnie otaczało. Myślisz, że jestem z tego dumna? A owszem, jestem dumna, że nauczyłam się bronić i nie pozowlę już zrobić z siebie ofiary, jednak sam fakt, że nie potrafię normalnie się nawet do ludzi odnosić, czy zachowywać w towarzystwie napawa mnie obrzydzeniem i powoduje uczucie bezsilności.
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Chorobliwa nienawiść do ludzi ,szczególnie facetów.

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 08 maja 2014, 18:49
oglądał z was ktoś komedię "Mien Fuhrer" ?
tak to niemiecka komedia o Hitlerze autorstwa Danyego Levy'ego przypomniał mi się z niej fajny cytat :
"Mój ojciec bił mnie tak często, że teraz dręczę niewinnych ludzi jak mnie jak mnie kiedyś dręczono. Mszczę ię na Żydach, ped..łach, chorych (...)
mszczę się za to że w dzieciństwie cierpiałem."
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do