Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

Inne zaburzenia.

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

przez andrzej500 01 paź 2012, 13:04
Dziękuje Kika za te słowa. Nasze poprzednie zostanie.. wyszło z mojej inicjatywy aczkolwiek ona też była tym zmęczona. Ja wiem, że decyzja nie jest łatwa ale na prawdę ciężko jest sobie wyobrazić jaki to ciężar dla mnie.

Rozumiem, że ona musi się namyśleć - szanuje to i nie zamierzam naciskać, dlaczego jednak podczas naszych rozmów ona traktuje to jakby nic się nie wydarzyło. Coś w stylu "przyjęłam do wiadomości", a teraz powiedz co u ciebie?
Tego nie rozumiem. Ja nie urwałem z nią kontaktu.. odpisuje i zachowuje się w stosunku do niej normalnie aczkolwiek.. tak jak pisałem, zapytam jutro delikatnie podczas rozmowy czy podjęła decyzję w sprawie naszego spotkania...
Jak tylko pojawią się nowe informacje to Dam Wam znać.

Nie mogę tego zrozumieć.. jak jedna kobieta może zawrócić facetowi w głowie... masakra :(
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 maja 2012, 20:37

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

Avatar użytkownika
przez pysiunia 01 paź 2012, 14:14
Andrzej500, Ważna decyzja prze Nią do podjęcia. Raz Ją odrzuciłeś, gdy Ona Ciebie kochała. Teraz Ona nie ma pewności, że w przyszłości nie zrobisz tego ponownie.

Żeby łatwiej było Tobie Ją zrozumieć - wczuj się w Jej położenie.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

Avatar użytkownika
przez nemesis 01 paź 2012, 19:58
"Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśli­wy, i noc ma spo­kojną, i dzień nietęskliwy. " A. Mickiewicz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
238
Dołączył(a)
11 wrz 2012, 18:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

przez andrzej500 01 paź 2012, 20:36
Kolejny dzień minął.
Znowu telefon z jej strony - znowu jakieś rozmówki przez gg/tel.. co u mnie, jak leci. Co robiłem.. itp itd..
Zero konkretów. Jutro jeszcze.. dam sobie spokój z pytaniem jej czy podjęła decyzję co do spotkania. Poczekam z tym do środy.

Nemesis - ten twój cyctat - trafil w 10000% Sama prawda...

-- 01 paź 2012, 21:12 --

Z drugiej strony.. ogarnął mnie jakiś taki niepokój.. niepewność... nie wiem jak to określić. Siedzi mi to na psychice.. nie chce być sam... boje się, że stracę wszystko jak to nie wypali..
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 maja 2012, 20:37

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

przez one-half 02 paź 2012, 15:47
"Nie, nie, nie, nie... Nie gadaj mi tu chOpie że to max radykalne w sumie to taka myśl banalna"

Sedno problemu tkwi w tym, że za dużo kminisz - podejmij męską decyzję i tego się trzymaj. Nie rozkminiaj tego za bardzo bo z tego właśnie się biorą posrane pomysły. Za bardzo chyba też idealizujesz kobiety, a to karygodny błąd.

Aha i nie siedź w robocie na nerwica.com - jak ktoś podpatrzy, że piszesz na takim forum to będziesz miał pscheyebane :roll:
Offline
Posty
350
Dołączył(a)
27 kwi 2012, 18:12

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

Avatar użytkownika
przez tahela 03 paź 2012, 03:44
andrzej500, wiem co czujsz, tesknotsa jest straszna, natomiast ja nie mam strachu przed samotnościa mam tesknote
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

przez andrzej500 08 paź 2012, 12:22
Kolejne parę dni minęło. Już pewnie niektórzy zapomnieli o mnie... ale sytuacja nadal się nie wyjaśniła. W międzyczasie spotkałem się z nią raz, była u mnie.. ale niestety nadal nie dostałem informacji od niej na temat "spotkania naszego".
Coś czuję, że ona boi podjąć się tego tematu. Ja jednak nie daję za wygraną i nie zostawię tak sprawy. Czuje się lepiej, może dlatego że spędziłem trochę czasu z przyjaciółmi aczkolwiek myślę, że w tym tygodniu zapytam się jej czy już przemyślała sobie niektóre sprawy i czy już wie, kiedy możemy się spotkać i pogadać...

-- 17 paź 2012, 15:07 --

Koledzy i koleżanki. Po dłuższej nieobecność na forum chciałem napisać, że sytuacja nadal się nie wyjaśniła.
Proponowałem mojej byłej dziewczynie spotkanie.. wyjście do kina czy coś zjeść - odmówił twierdząc, że nie ma czasu i da mi znać kiedy może. Oczywiście - zero konkretów.

W między czasie wygrałem grupon na wyjazd do Budapesztu. Wróciłem kilka dni temu. Pojechałem z koleżanką oraz znajomymi.
Dzisiaj po południu dostałem od niej wiadomość (od byłej), że rzucam słowa na wiatr, że mydle jej oczy, że dużo mówię, że zawiodła się na mnie.. bo skoro chcę do niej wrócić to dlaczego jeżdżę z koleżankami?? Napisała mi też, że każdy facet jest taki sam, że dużo mówię tylko... itp

Oczywiście odpisałem jej, że to ona odwleka ze wszystkim, że czuje, iż ona sama nie wie czego chce, że czuje się taki zapomniany przez nią bo to ja muszę zawsze zrobić ten krok do przodu po czym ona i tak mnie cofa. Dodałem jednak że zależy mi na niej, co nie zmienia faktu, że ja też nie będę czekał nie wiadomo ile, że też to nie jest łatwe dla , a koleżanka z która byłem.. jest tylko koleżanką...


Wydaje mi się, że moja była dziewczyna sama nie wie czego chce.
Pomału godzę się z myślą, że i tak nic z tego nie będzie.
Nie wiem czy zawracać sobie tym głowę bo znowu zaczęło się wszystko na nowo... :(
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 maja 2012, 20:37

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

Avatar użytkownika
przez nemesis 18 paź 2012, 21:39
Mam wrażenie, że Twoja była zachowuje się trochę jak obrażona księżniczka. Nie wiem czy naprawdę nie ma dla Ciebie czasu i nie może się spotkać, czy po prostu bawi się z Tobą, odgrywa za to co było kiedyś. W moim mniemaniu jeżeli komuś zależy na drugiej osobie to zachowuje się inaczej. Nawet bardzo zapracowana osoba znajdzie chwilę żeby zadzwonić, wysłać sms-a. Entuzjazmu z jej strony raczej nie widzę, a wręcz odwrotnie. Jeszcze nie wróciliście tak naprawdę do siebie a ona już robi Ci wymówki, jakby na zapas.
Niestety każda kobieta w pobliżu Ciebie to dla Twojej byłej potencjalna rywalka (chodzi o koleżankę z którą pojechałeś) i tutaj ją rozumiem, też pewnie nie chciałbyś żeby ona pojechała z jakimś facetem na wycieczkę z noclegiem.
Nie wiem co Ci poradzić, myślę że zbyt dużych nadziei nie powinieneś sobie robić, może teraz dla odmiany niech ona pierwsza się odezwie, jeżeli jej zależy to da Ci jakiś sygnał. Poza tym co to za związek, w którym tylko Ty jesteś aktywny, musisz ciągle o nią zabiegać, przepraszać, coś udowadniać, a z jej strony wymówki, żale, niezadowolenie i permanentny brak czasu. W pojedynkę nie da się odbudować związku, a z tego co widzę to w niej nie ma woli zawalczenia o ten związek na nowo. Może zbyt dużo się wydarzyło i nie da się już odbudować waszych relacji. Zastanów się, może nadeszła pora żeby iść dalej, co było zostawić za sobą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
238
Dołączył(a)
11 wrz 2012, 18:43

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

przez andrzej500 24 paź 2012, 11:10
Nemesis - masz strasznie dużo racji i zgadzam się z tobą z tym wszystkim. Z jednej strony - muszę chyba zapomnieć o niej, nie jest to łatwe, bo każdy sms jaki wyśle czy na gg lub facebooku jak się odezwie - sprawia, że na nowo o niej zaczynam myśleć. Z drugiej strony - chyba potrzebuję znaleźć nową kobietę - z którą będę szczęśliwy aczkolwiek to wymaga czasu, a nie mam pewności, że nowa kobieta będzie w stanie zastąpić mi byłą.

Boję się spróbować czegoś nowego, choć nie ukrywam, że chciałbym. Nie wiem czy to jakieś uczucie czy po prostu zwykłe przyzwyczajenie ciągnie mnie do byłej.

Wracając do twojej wiadomości - też nie byłbym zachwycony, kiedy ona pojechałaby gdzieś z jakimś facetem aczkolwiek - to jest jedynie jej wina, że tak długo zwleka z tym wszystkim.

Każdy dookoła mówi mi - olej ją. Nie ma po co cofać się. Zapomnij o niej i skup się na kimś nowym - trochę jestem leniem ale myślę, że faktycznie to jest jedyne słuszne rozwiązanie ale.. nie mogę sobie jej wymazać z pamięci i chyba nigdy tego nie zrobię. Cztery lata związku.. zostawiły po sobie ślad.
Był okres kiedy zapomniałem niej ale.. tak jak napisałem - każdy jej ruch i każdy jej gest jaki wykonywała w kierunku do mnie powodował, że na nowo zaczynałem tęsknić.

Poczekam jeszcze kilka dni. Tydzień? Jeżeli nadal nie odezwie się i nie będzie chciała dotrzymać słowa na temat "rozmowy" - postanowię urwać z nią całkowity kontakt i zatrzeć jej ślady z mojego życia.

-- 27 paź 2012, 19:22 --

Mała nowa aktualizacja..


Ta sytuacja staje się nienormalna!
Nie to, że ciągnie się prawie miesiąc to utkwiłem w martwym punkcie!
Ona - mimo, że obiecała, że się spotka - milczy. Na gadu albo na facebooku - mimo, że jest online - to się nie odezwie. Ja nie zamierzam robić pierwszego kroku.
Co więcej - dzisiaj jeszcze napisała do mnie sms - że tęskni za naszymi wspólnymi wyjazdami. Nie odpisałem nic - JAKI CEL ta dziewczyna ma żeby takie sms pisać do mnie? Tak o, nagle - bez podstaw przypomina się jej coś co było rok temu.


Powiedźcie mi proszę - czy to ma jakieś wytlumaczenie?
Co robić w mojej sytuacji najlepiej?
Czy wzięcie sytuacji w swoje ręce - i zaproponowanie tego spotkania i OSTATNIA szczera rozmowa ma sens? Nie wyjdę na chłopaka, który ciągle za nią biega i nie widzi świata dookoła? Chce się jej zapytać co to ma znaczyć i jaki ma cel w tym??

Pozdrawiam...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 maja 2012, 20:37

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

Avatar użytkownika
przez nemesis 28 paź 2012, 23:25
Zaproponuj jej spotkanie, spróbuj szczerze porozmawiać, niech się wreszcie określi czy chce z Tobą być czy nie. Taka zabawa w kotka i myszkę jest zupełnie bez sensu, Ty ciągle o niej myślisz, tkwisz w martwym punkcie, a jej być może wcale nie zależy. Jeżeli będzie się wymigiwać ze spotkania to daj sobie spokój, nie warto marnować czasu. Pewnie będziesz przez jakiś czas tęsknił, myślał o niej, nie da się przecież kogoś ot tak wyrzucić z głowy, ale z czasem to minie.
Wiesz, czasami ludzie wracają do dawnego partnera, ponieważ pamiętają te dobre strony. Niestety pamięć ludzka jest wybiórcza i z upływem czasu ma tendencję do wypierania ze świadomości przykrych wspomnień, z tego powodu dawna partnerka jawi się jako ideał. A czasami jest tak, że człowiek sparzy się w nowych związkach i postanawia wrócić do starego, znajomego, tam gdzie kiedyś był szczęśliwy. Czasami samotność po rozstaniu jest tak silna, że może się wydawać, iż nadal darzymy miłością dawnego partnera, a tym czasem jest to lęk przed samotnością. Zastanów się może to wcale nie jest miłość.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
238
Dołączył(a)
11 wrz 2012, 18:43

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

przez Flea 30 paź 2012, 08:02
Tak o, nagle - bez podstaw przypomina się jej coś co było rok temu


A przyszło Ci do głowy, że wspomina i analizuje wasz związek? I sama się pewnie miota z pytaniem " czy warto jeszcze raz?". Dałeś dziewczynie kosza, i dziwisz się, że nie może podjąć decyzji. Ona prawdopodobnie czeka na jakiś gest z twojej strony, na potwierdzenie, że Ci zależy. Słowa to tylko słowa. Dużo powiedziane a na wycieczkę z koleżankami. I dziwisz się, że się dziewczę wściekło. A może zamiast konkretnych deklaracji spróbujcie powoli wejść w związek. Powoli odbudować stracone uczucie. Sama deklaracja niczego nie zmieni.zaskocz ją czymś, przebywajcie ze sobą jak najdłużej, dajcie sobie czas na rozpalanie iskierki. Wcale się nie dziwię dziewczynie. Znasz ją trochę, więc wiesz co sprawia jej przyjemność, radość, co lubi usłyszeć, daj jej dowód na to że to coś więcej niż poczucie, że Cię stracę. Sam sobie też zadaj pytanie czy Ty naprawdę chcesz z nią być ( z całym inwentarzem - czyli wszystkimi wadami) czy tylko przeraża Cię myśl, że znajdzie sobie kogoś innego i nie będziesz miał "opcji" powrotu w razie gdyby nowo poznana laska okazała się niewypałem.

Idź do niej i walcz jak Ci zależy! W każdej babie drzemie chęć bycia zdobywaną.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

przez andrzej500 31 paź 2012, 23:15
2 dni temu.. po kilku dniach "ciszy" z nudów - zapytałem się jej czy ma ochotę wpaść do mnie. Zgodziła się....
Spędziliśmy trochę czasu razem. Było bardzo dobrze... ba... dodam więcej, że nawet zbliżyliśmy się do siebie.
Dało to mi iskierkę nadziei, że może coś z tego jeszcze będzie.
Postanowiłem działać.

Dzisiaj jednak - z okazji Halloween, wyszła z koleżankami na imprezę... przymknę na to oko i bez zważania na to, zaczynam kontynuować mój plan. Mam nadzieję, że nie wydarzy tam się nic...

Myślę, żeby w weekend wyjść z nią jeszcze gdzieś... spędzić jeszcze trochę czasu.
Dużo myślałem o tym - i doszedłem do wniosku, że jak będę tak dłużej czekał to się doczekam się prędzej końca świata niż ruchu z jej strony. Znam tą kobietę więc wiem.. że trzeba wykonać ten pierwszy krok i czasem poprowadzić ją za rękę.

Zamierzam zawalczyć o nią na nowo. Będę jeszcze bardziej zainteresowany jej życiem. Zamierzam od czasu do czasu zadzwonić do niej, popytać.. dać się jej wygadać. Jak będę miał okazję to w najbliższym czasie postawie wszystko na jedną kartę i powiem jej, że to wszystko trwa już dość długo - i że oczekuję od niej decyzji. Ona na pewno o tym dużo myślała. Jeżeli powie, że możemy spróbować - temat będzie zamknięty, jeżeli powie, że nic z tego - powiem, że nie chcę utrzymywać z nią kontaktu. Oczywiście zrobię to w sposób delikatny.. w odpowiednim momencie i sytuacji.

To jest chyba najlepsze wyjście.


A co do moich uczuć - Najgorsze w tym wszystim jest to .. że ta cała sytuacja "tak siada na głowę". Z jednej strony - chce się spotykać, spędzać czas.. piszemy, rozmawiamy.. a z drugiej - niepewność, moja rola takiego chlopaka do towarzystwa. Nie wiem co ona czuje i co myśli...
Mam nadzieję, że ta sytuacja się w końcu wyklaruje..

-- 03 lis 2012, 13:12 --

Mała aktualizacja - NAJNOWSZA.

Wczoraj się spotkałem z nią... powiedziała mi - że nie chce się wiązać ze mną, że tak z tym zwlekała bo po prostu bała się, że mnie straci.
Powiedziałem jej, że jestem trochę rozczarowany bo byłem przekonany, że da nam szansę i że to jest tylko jej decyzja bo ja byłem zdecydowany do niej wrócić ale oczywiście uszanuję jej decyzję.

Co więcej - rozpłakała się. Mi też nie było łatwo. Ona powiedziała, że chciałaby mnie mieć obok - spędzać czas jak do tej pory. Spotykać się, aczkolwiek żebym nie robił sobie nadziei. Powiedziałem, że nie ma takiej możliwości i że jeżeli ona nie chce spróbować na nowo - to ja niestety nie będę chciał utrzymywać z nią kontaktu bo to za bardzo mnie boli i do niczego nie prowadzi.

Z jednej strony - czuje ogromna pustke. Nie da się tęgo opisać. Czuje się tak, jakbym ponownie rozstał się ze swoją kobietą, ale z drugiej strony - czuje się lepiej. Wszystko z siebie wyrzuciłem. WSZYSTKO co chciałem jej powiedziałem. Wiem na czym stoję.
Ciekawe ile czasu zajmie mi.. żebym znalazł inną kobietę równie wartościową jak ona....
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 maja 2012, 20:37

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

Avatar użytkownika
przez nemesis 03 lis 2012, 17:52
Wiem, że nie jest Ci łatwo, przecież w pewien sposób zaangażowałeś się w ten "związek" i liczyłeś, że jednak coś z tego będzie. Jeżeli nie czujesz się na siłach, żeby spotykać się z nią jako kolega, jeżeli ma Ci to sprawiać przykrość, to nie rób tego. Czasami człowiek musi być egoistą i wybrać to co dla niego dobre,a nie to czego życzyliby sobie inni. Nie popełnij tylko błędu i nie rzucaj się w ramiona pierwszej lepszej napotkanej dziewczynie, bo skrzywdzisz i siebie i ją. Daj sobie czas, wychodź z domu, spotykaj się z ludźmi, a w którymś momencie na pewno spotkasz tą jedyną. Jak to mówią coś musi się skończyć, żeby coś mogło się zacząć, wiem to z autopsji. Po 7 latach związku stwierdziłam, że to jednak nie ten, wystawiłam mu walizki za drzwi i zmieniłam zamki. Niedługo po tym poznałam mojego obecnego męża i po raz pierwszy w życiu tak naprawdę się zakochałam, a o byłym już nie pamiętam.
Życzę Ci powodzenia w szukaniu tej jedynej, wyjątkowej dziewczyny, z którą będziesz chciał spędzić resztę życia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
238
Dołączył(a)
11 wrz 2012, 18:43

Problemy z była kobietą... pogubiłem się w tym wszystkim...

przez andrzej500 03 lis 2012, 22:02
Jeśli chodzi o związki - to ja się strasznie angażuję. Wiem, że jeśli zostalibyśmy "przyjaciółmi", to z każdym dniem czułbym się jeszcze gorzej. Nie umiałbym po prostu traktować jej jako koleżanki. Myślałbym o niej, pisałbym... a w momencie kiedy ona znalazłaby nowego chłopaka dla siebie - mi by się ponownie świat zawalił.
Powiedziałem jej o tym.. oczywiście płakała ale.. ja całą tą sytuację przyjąłem na klatę. Ustawiłem sobie w głowę, że się rozstaniemy, a ewentualny powrót do siebie traktowałbym jako niespodziankę.
Postawiłem wszystko na jedną kartę - i przegrałem. Źle mi z tym, ale żyć trzeba dalej.

Najgorsze jest to uczucie - że mimo tego, nadal o niej myślę postanowiłem sobie - że nie będę z nią pisał. Będę traktował ją jak powietrze, a jeżeli za jakiś czas się odezwie - będę odpisywał jej bez emocji. Mam silną wolę - więc tak będzie.


To o czym chciałem napisać to to, że mój problem polega na tym, że ciągle analizuje - a co będzie jeżeli za XXX dni ona przemyśli wszystko i będzie chciała wrócić? Siedzi mi to w głowie ale zaczynam walczyć z tym. Sprawdzałem dzisiaj czy miała jakąś aktywność na Facebook'u itp... wpadam w obsesje.. WIEM, że to już koniec i po prostu to moja głowa nie daje rady aby o niej zapomnieć z dnia na dzień.

Z drugiej strony - wiem, że to była jej decyzja. Wszystko co chciałem i zamierzałem powiedzieć - przekazałem jej. To ona powiedziała NIE - zrobiłem co mogłem lecz to ona wybrała.

Jeśli chodzi o inne kobiety - nie zamierzam wpadać pierwszej lepszej w ramiona. Cały czas poznaje nowe kobiety, umawiam się z nimi jednak - non stop miałem w głowie moją byłą - bo robiłem sobie nadzieję. Teraz tej nadziei nie mam więc... myślę że bedzie lepiej...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 maja 2012, 20:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 6 gości

Przeskocz do