Nie wiem już, co mam zrobić

Inne zaburzenia.

Nie wiem już, co mam zrobić

przez Sol18 01 wrz 2012, 22:35
Już w zasadzie od kilku dobrych lat mam straszne huśtawki nastroju. W jednym dniu potrafię mieć wyśmienity nastrój, po jakimś czasie mam zły, potem znowu dobry itd. Najgorsze jest to, że humor potrafi mi się zepsuć wskutek byle błahostki. Moje siostry zrzucają "winę" na mój nastoletni wiek, wiadomo, hormony i w ogóle. Ale ja czuję, że co by to nie było, dłużej już tak nie pociągnę.
To w sumie nie jest jedyny mój problem. Mam bardzo niską samoocenę i prawdopodobnie fobię społeczną. Z trudem nawiązuję kontakty, nigdy nie wiem, co powiedzieć, ciągle przejmuję się opiniami innych osób. W ostatnim czasie doszły mi jeszcze kłopoty z koncentracją, zapamiętywaniem, szybkim i logicznym myśleniem.
Nie wiem, czym to jest spowodowane. Nie miałam złego dzieciństwa, chociaż mam świadomość, że moi dziadkowie (oni mnie wychowali) popełnili trochę błędów. Najważniejszym było to, że cały czas mnie pilnowali, cały czas byli ze mną, nigdzie bez nich nie wychodziłam. Doszło do tego, że kiedy podrosłam, a oni prosili mnie o pójście po zakupy (samej), ja się po prostu bałam i odmawiałam, chociaż naprawdę bardzo chciałam im pomóc. W sumie jakiś czas, we wczesnym dzieciństwie, przebywałam w domu, razem z rodzicami i siostrami. Nie pamiętam ojca, z tego, co mówiła mi matka, był prawdziwym tyranem i człowiekiem kompletnie aspołecznym. Czasami myślałam, że to może mój umysł "wyrzucił" wspomnienia z tamtego okresu.
Człowiek, z którym później związała się moja matka, nie był dla mnie dobry. Ja mam do niego w każdym razie żal. Pamiętam, że jak się zdenerwował, potrafił być po prostu niebezpieczny, w moim przekonaniu w każdym razie. Bił, wyzywał, trzaskał przypadkowymi przedmiotami. Tylko, jak się zdenerwował. Jednakże bardzo często zdarzało mu się, i zdarza w dalszym ciągu, "żartować" - krytykować moje poglądy, krytykować to, co robię (chociażby nawet to, że wyciągam szklankę z szafki, zamiast brać tę z suszarki, czy nawet sposób, w jaki smaruję chleb). Najmniejszą błahostkę. Nie mogłam protestować, ponieważ mój ojczym jest konserwatywny i ciągle prawi o bezwzględnej dyscyplinie. Kiedy chcę czemuś zaprzeczyć, twierdzi, że pyskuję. Moja mama mówi, że on się po prostu wygłupia i jeżeli ja chcę się denerwować, to mogę się denerwować, ale na własne życzenie. Jestem po prostu kłębkiem nerwów, czuję, że nienawidzę tego człowieka. Mam wrażenie, że po każdej takiej sytuacji hamuję złość w sobie i czuję, jak się ona kumuluje. Dzisiaj dosłownie wybuchnęłam i wykrzyczałam, co myślę. Oberwałam za to od niego, chociaż mam już prawie osiemnaście lat i we własnym przekonaniu jestem trochę za duża, żeby mnie bito.
Dodam, że w gimnazjum przez trzy lata wyśmiewano się ze mnie. W tamtym czasie miałam jeszcze gorsze kontakty z ludźmi, teraz sama zauważyłam lekkie postępy, ale zawdzięczam to tylko i wyłącznie dobrym ludziom, na których trafiłam w liceum.
Chodziłam do psychologa przez jakiś czas, ale nie pomogło mi to. Może ja rzeczywiście przesadzam? Może rzeczywiście wyolbrzymiam swoje problemy? A może powinnam zwrócić się do psychiatry? Proszę, pomóżcie mi...i przepraszam za tak chaotyczny wpis.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 22:06

Nie wiem już, co mam zrobić

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 02 wrz 2012, 16:59
Twoja sytuacja z ojczymem przypomina mi moją relację z własnym tatom. Tak jakby umiał tylko krytykować i tylko szukał czegokolwiek do czego mógłbym się przyczepić. Ale widzę też że naśladuję postawę mamy tzn. wolę się nie odzywać, odsunąć na bok zamiast zawalczyć. Bo w innym wypadku jest tak jak u Ciebie przy tym opisanym wybuchu... Do psychologa chodziłam kilka lat temu, a teraz po dłuższej przerwie znowu chodzę na terapię. I chociaż nie odczuwam większych zmian to nie chcę rezygnować, bo czuję, że coś robię, cokolwiek. Dlatego na Twoim miejscu poszłabym do psychiatry, a on stwierdziłby co jest w tej chwili dla Ciebie najlepsze.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do