Problem z kolegami

Inne zaburzenia.

Problem z kolegami

przez Niso 19 sie 2012, 20:57
Przyciągasz ... mówisz o tym prawie?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
19 sie 2012, 11:05

Problem z kolegami

Avatar użytkownika
przez Atalanta 19 sie 2012, 21:01
Niso, brakuje Ci kontaktów, ludzi z którymi mógłbyś pogadać, z tego co opisałeś to sporo z nich poznałeś lata temu ich ilość niestety się wykrusza, jak to zawsze bywa. Może czas znaleźć sobie nowych, na studiach takowych nie poznałeś? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

Problem z kolegami

przez klarunia 19 sie 2012, 21:11
Hmm... "przyciągasz"... No bo to tak działa, że jeżeli nauczysz się wierzyć: "wszyscy mnie olewają" to tak będzie. Jak uwierzysz: "wszyscy mnie krytykują" to też tak będzie. Jak masz się za osobę "nieważną", to zawsze wszedzie wylądujesz na samym końcu. I tak dalej.

Cośtam słyszałam, że istnieje koncepcja zwana "prawem przyciągania", ale nie czytałam nic więcej o tym, więc nie wiem, czy to to samo, o czym piszę.

I muszę Ci powiedzieć, że chyba Cię rozumiem, bo moje kontakty z ludźmi też były kiepskie. Też czułam się "olewana". Ech, okropne to jest uczucie. I jestem nawet w podobnym wieku, co Ty, 21 lat.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem z kolegami

przez Niso 19 sie 2012, 21:16
Czyli jeślibym o sobie myślał "jestem rzeźnikiem" to bym działał i myślał inaczej? :P

A jak poradziłaś sobie z problemem i co zrobiłaś by Twoje kontakty przestały być kiepskie? :P
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
19 sie 2012, 11:05

Problem z kolegami

przez klarunia 19 sie 2012, 21:16
Ale w sumie niewiadomo, może u Ciebie to nie ten typ problemu. Może Tobie nie sprawia trudności poznanie nowych ludzi? Może faktycznie poszukanie trochę na uczelni wystarczy?

-- 19 sie 2012, 21:50 --

Ja pracowałam nad pewnością siebie, nad asertywnością. Zdałam sobie sprawę, że jestem zamknięta i to dlatego mam mało relacji z ludźmi, a nie dlatego, że "coś ze mną nie tak". I w ogóle to była długa droga. Jeszcze trochę trwa. Doszłam po tym wszystkim do tego, że najlepiej zadbać o siebie, rozwijać się, cieszyć się z tego kim się jest. A reszta przychodzi sama. Tylko trzeba być wytrwałym i nie załamywac się szybko.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do