Kompletny brak pomysłu co mi może być..

Inne zaburzenia.

Kompletny brak pomysłu co mi może być..

przez LenaLina 06 sie 2012, 21:03
Witam, jestem Karolina, mam 16 lat.Opowiem całą moją historię w skrócie, byście może mi pomogli odnaleźć jakieś przyczyny moich zachowań..

Jak byłam młodsza (ok.7 lat) mój "ojciec" wyprowadził się do kochanki.Był alkoholikiem, czasami wracał do domu pijany..Po wyprowadzce utrzymywał ze mną i moim bratem kontakt przez chyba trzy następne lata..Czasami na spotkania przychodził pijany, innym razem po godzinie ok.21 wydzwaniał do domofonu (co wyrobiło obecny strach przed dźwiękiem urządzenia wieczorami).Zanim przestaliśmy się spotykać, byłam świadkiem, jak uderzył się o coś i wybiegł z domu krwawiąc, następnie mama zadzwoniła na policję.Innym razem próbował zeskoczyć z balkonu, wybił szybę od drzwi wejściowych na klatkę...To są takie podstawy, chyba mające jakieś znaczenie...

Od jakichś pięciu lat zaobserwowałam różne zmiany w moim zachowaniu, wahania nastrojów.Na ogół jestem normalna - niczym się nie wyróżniam.Nie mam za dużo przyjaciół, co w pewnych momentach doprowadza mnie do histerycznego płaczu...Jak również zazdrość o najlepszą przyjaciółkę, czy czasami strach przed wyśmianiem.Nie czuję tego codziennie, przychodzi raz na jakiś czas...Czuje się wtedy beznadziejnie, jakbym nie miała po co żyć, była bezużyteczna, jakby mnie tylko wykorzystywali, a nie przejmowali się tym, co ja myślę, czy jak ja się czasami czuję.Zapewne połowa tych myśli jest wymysłem mojego umysłu, ale nie wiem co mam z tym zrobić.Czasami się naprawdę o siebie boję.Wystarczy tylko np. informacja, że przyjaciółka gdzieś się dobrze bawi, a ja już w głowie słyszę wcześniej wymienione myśli...

Cięłam się, czasami wciąż to robiąc.Nie po to, by odebrać sobie życie, choć czasami o tym myślę.Przynosiło mi to ukojenie, a zarazem widok blizn przerażał mnie i zniechęcał przed dalszymi...Wątpię, by była to depresja - jak pisałam, mam te "stany" raz na jakiś czas.Rozmowa z mamą raczej nie wchodzi w grę - bałabym się jej do wszystkiego przyznać, bałabym się jej reakcji.Chyba najbardziej tego, że wyśmiałaby mnie i stwierdziła, że żartuje...Nie wiem co zrobić w sumie, czasami myślę, czy aby nie udać się czasem do psychologa, ale nie wiem, czy samą przyjąłby mnie, bez rodzica...

Mam nadzieję, że chociaż w połowie zrozumieliście, co tutaj napisałam ...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 maja 2012, 21:03

Kompletny brak pomysłu co mi może być..

Avatar użytkownika
przez L.E. 06 sie 2012, 21:08
LenaLina, my tu możemy tylko sobie pogdybać. Tylko psycholog albo psychiatra może stwierdzić, co Ci dolega.
Wydaje mi się, że do psychologa możesz iść bez rodzica, ale pewna nie jestem.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Kompletny brak pomysłu co mi może być..

Avatar użytkownika
przez Maleńka 07 sie 2012, 09:41
Pedagog szkolny?
Bo kiedy tylko staje się
Zbyt ludzka niż byś tego chciał
Wtedy oto widzisz że
Jesteś tak jak ja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
07 sie 2010, 16:31
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kompletny brak pomysłu co mi może być..

przez Kinia5 30 sie 2012, 09:59
Cześć
Maleńka czy pedagog szkolny pomaga w takich sprawach??
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
30 sie 2012, 09:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do