Mój problem psychiczny, dokładność!

Inne zaburzenia.

Mój problem psychiczny, dokładność!

przez bartlomiej69 20 maja 2012, 02:22
Witam jestem Bartek i mam problem,

Mianowicie pisząc posty na forach (z tym postem tez sie męcze), facebooku, blogach, opisy gg, etc.
Staram sie pisać z mega perfekcją i dokładnością, i nie chodzi o literówki czy ortografie bo to mam opanowane do perfekcji i jest ok.
Poprostu gdzie nie pisze, staram sie żeby to wyglądało jak najbardziej oficjalnie.
Tak jak bym robił logo polskiego urzędu które będzie widzieć 38423894723 osob...

Przykład : (Pisze gdzie kolwiek jakiś cytat i napisze coś, a zaraz mi przyszkadza że jest o jedną kropke za dużo albo przecinek)

1.
,,Sialala sialala,
sialala." <~~ W tej sytuacji juz mnie denerwuje strasznie że następny wers nie jest z dużej litery i nie są równe (wersy).


2.
,, Sialalala lalalala, lalalala." <~~ Za to już to wygląda dla mnie ok, ale i tak po chwili usune ten cytat bo coś mi sie nie spodoba.


Mam ten problem nie tylko w tekscie typu cytaty ale np, wysyłam komu cokolwiek, np link do jakiejś piosenki.
To zamiast wysłać byle jaki link z youtube, to szukam tego który będzie ładnie opisany i grafika jakaś ładna najlepiej w HD.
Mimo iż w tym gorszym linku wcale jakość dzwięku nie jest gorsza, a przecież o to mi tylko chodzi, POKAZANIE KOMUS FAJNEJ PIOSENKI.

Od zawsze miałem tak że najbardziej mi pasowało jak coś miałem po lewej to i po prawej, jak na gorze to i na dole i tak dalej.
Nie jestem jakiś aspołeczny wrecz przeciwnie, to nie jest tak że sie wstydze i zaraz usuwam.
Interesuje sie i wspolpracuje z roznymi portalami robie oprawy graficzne pod video od kilku lat i zawsze starałem sie żeby to wyglądało OFICJALNIE.
I od jakiegoś roku weszło mi to w krew tak mocno że teraz sobie z tym nie radze, pisze cos, zaraz usuwam poprawiam... STRASZNIE jest to denerwujące...
Nigdy nie byłem jakimś czyscioszkiem i dalej nie jestem, burdelu też nie lubie.

Może macie dla mnie jakieś rady? Do psychiatry nie pójde, nie dlatego że sie boje bo jak bym mógł to bym leciał, załatwił i po sprawie.
Ale nie będe zawracał teraz mamie głowy bo ma problemsy, a sam nie ogarne bo mieszkam w UK.
DZIEKI WIELKIE ZA WYCZYTANIE, ZWIĘŹLEJ NIE POTRAFIŁEM BO NERWY MNĄ SZARPIĄ PRZY PISANIU TAKICH POSTÓW, POZDRO!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 maja 2012, 02:19

Mój problem psychiczny, dokładność!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 maja 2012, 02:55
bartlomiej69, Witaj!

Bardzo Cię rozumiem, nawet nie wiesz jak bardzo.
Mam to samo, zwłaszcza w pracy.
Mało tego, moich pracowników proszę o to samo. Wszystkie sprawozdania oddają mi w określonym przeze mnie stylu czcionki, wielkości, odstępach, etc. Tekst ma być wyjustowany, bez "i", "w", "z" etc. na końcu linijki.
Mało tego, jeśli mi nie odpowiada styl sprawozdania czy jakiejś notatki, przyczepiam taką małą żółtą karteczkę i proszę o jego poprawienie.
Mam bzika na tym punkcie.
Jest to męczące, przyznaję.

Nie traktuję tego dziwactwa u siebie w kategoriach natręctwa.
Jestem pedantką.
Uchodzę za osobę bardzo dokładną. Czy to źle?

Potrafiłbyś zaakceptować u siebie powyższą perfekcję i nie traktować jej w kategoriach trudności?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mój problem psychiczny, dokładność!

przez ala1983 21 maja 2012, 19:50
*Monika*,
Mam to samo, zwłaszcza w pracy.
Mało tego, moich pracowników proszę o to samo. Wszystkie sprawozdania oddają mi w określonym przeze mnie stylu czcionki, wielkości, odstępach, etc. Tekst ma być wyjustowany, bez "i", "w", "z" etc. na końcu linijki.
Mało tego, jeśli mi nie odpowiada styl sprawozdania czy jakiejś notatki, przyczepiam taką małą żółtą karteczkę i proszę o jego poprawienie.
Mam bzika na tym punkcie.

Myślę, że ze mnie jako swojej pracownicy byłabyś bardzo zadowolona ;)
Jestem pedantką.
Uchodzę za osobę bardzo dokładną. Czy to źle?

Ja również jestem. Dla mnie nie jest to złe, ale wielu ludziom przeszkadza.
:arrow: w domu, że np. za długo odkurzam, bo staram się wysprzątać każdy śmiotek, że za dużo wody zużywam, bo zbyt dokładnie myję szklanki..
:arrow: w pracy, że za długo nad czymś siedzę bo czepiam się szczegółów i muszę mieć perfekcyjnie zrobione, napisane itp. a potem się nie wyrabiam - jest to uciążliwe zwłaszcza kiedy ma się szefową, dla której liczy się ilość a nie jakość :roll: a mnie nawał pracy wprowadza w dodatkowy stres, z którym na dodatek nie umiem sobie radzić.
Więc *Monika*, myślę, że czasami to źle.. no przynajmniej jeśli spojrzę na siebie. Przerabiam to też na terapii.. próbuje trochę wyluzować.. średnio się to udaje, bo zbyt przyzwyczajona jestem do mojej dokładności i drobiazgowości.
Potrafiłbyś zaakceptować u siebie powyższą perfekcję i nie traktować jej w kategoriach trudności?


Ja tak, ale inni nie.. :bezradny: a żyje się przecież wśród ludzi.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój problem psychiczny, dokładność!

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 maja 2012, 19:55
To jest pedantyzm, perfekcjonizm, maksymalizm. Możliwe, że to przejaw osobowości anankastycznej/obsesyjno-kompulsyjnej. Tego nie należy akceptować jeśli to utrudnia normalne funkcjonowanie i jest powodem do frustracji, irytacji. Trzeba się temu przeciwstawiać.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Mój problem psychiczny, dokładność!

przez ala1983 21 maja 2012, 20:02
Mad_Scientist, Jak już wspomniałam jestem pedantką, perfekcjonistką.. Jak najbardziej mam osobowość anankastyczną, natomiast zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych nie posiadam, no przynajmniej jak na razie.
Mi to nie przeszkadza, nie wprowadza we frustrację czy irytację, natomiast innych tak.

A Ty pisałeś jakiś czas temu, że perfekcjonizm zrujnował Ci życie, tzn? Mógłbyś rozwinąć?
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Mój problem psychiczny, dokładność!

przez Lukrecja. 21 maja 2012, 20:28
Moim zdaniem to nerwica natrectw.
Mam podobnie w pracy jesli chodzi o dokumenty.
Mozna dbac o cos perfekcyjnie, ale naduzywanie tego, natarczywe sprawdzanie i rozpatrywanie czy aby wszystko jest doskonale to juz przesada.
Nie wszystko musi byc arcypiekne i idealne.
Ja wlasnie mam problem z tym.
Lukrecja.
Offline

Mój problem psychiczny, dokładność!

przez ladywind 21 maja 2012, 21:53
Też mam ogromny problem z perfekcjonizmem, i nie ma takiej opcji bym to zaakceptowała u siebie, bo właśnie doprowadziło mnie to nieraz do ruiny psychicznej.

Jak myje naczynia to tak samo jak ala1983, zużywam dużo wody aby umyć dokładnie, tak samo jest ze sprzataniem czy papierkowymi sprawami
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Mój problem psychiczny, dokładność!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 maja 2012, 22:37
ala1983 napisał(a): Myślę, że ze mnie jako swojej pracownicy byłabyś bardzo zadowolona ;)

Ja też tak myślę, ze byłabym z Ciebie zadowolona.
Nie lubię czegoś co się robi dla ilości, tylko dla jakości plus do tego estetyka.
Mój tata jest prawie identyczny, a właściwie ja jestem jak On w powyższych sprawach.
Moja mama podobnie-dokładność i precyzja.
Wzrastałam w tej rodzinie przecież, nie miałam innych wzorców. Dla nich było to ważne, więc ja-dziecko przestrzegałam reguł.

Ja również jestem. Dla mnie nie jest to złe, ale wielu ludziom przeszkadza.

Perfekcjonista dostrzega perfekcjonistę, oby z tego powodu nie wywiązała się negatywna rywalizacja Alu ;)
:arrow: w domu, że np. za długo odkurzam, bo staram się wysprzątać każdy śmiotek, że za dużo wody zużywam, bo zbyt dokładnie myję szklanki..

Jak widzę, że ktoś poodkurzał szybko to sprawdzam czy są kruszki. Jeśli nie-Jest Ok.
Przy zmywaniu potrafię zużyć mało wody i umyć dokładnie! Mam patent ;)
:arrow: w pracy, że za długo nad czymś siedzę bo czepiam się szczegółów i muszę mieć perfekcyjnie zrobione, napisane itp. a potem się nie wyrabiam - jest to uciążliwe zwłaszcza kiedy ma się szefową, dla której liczy się ilość a nie jakość :roll: a mnie nawał pracy wprowadza w dodatkowy stres, z którym na dodatek nie umiem sobie radzić.

Hmmm...mam nadzieję, że nie jestem taką szefową. Liczy się przecież jakość. Akord...te czasy już chyba przeszły, mamy je za sobą. Coś co jest na ilość jest dla mnie niedokładne. Może się mylę. Dla mnie ważna jest merytoryka.
Więc *Monika*, myślę, że czasami to źle.. no przynajmniej jeśli spojrzę na siebie. Przerabiam to też na terapii.. próbuje trochę wyluzować.. średnio się to udaje, bo zbyt przyzwyczajona jestem do mojej dokładności i drobiazgowości.

Alu, czasem źle, ale Ty się dopiero wdrażasz, rozpoczęłaś niedawno pracę, masz jeszcze czas, żeby sobie radzić z nowymi obowiązkami. U mnie stażysta pracuje rok, a ja go obserwuję i wspieram.
Potrafiłbyś zaakceptować u siebie powyższą perfekcję i nie traktować jej w kategoriach trudności?

ala1983 napisał(a):Ja tak, ale inni nie.. :bezradny: a żyje się przecież wśród ludzi.

Tak to już jest. Zawsze znajdą się jedni, którzy zaakceptują styl pracy i drudzy, którzy nie zaakceptują. Są jeszcze trzeci, którzy przyjmą pozycję obojętną w związku z powyższym.
Mad_Scientist napisał(a):To jest pedantyzm, perfekcjonizm, maksymalizm. Możliwe, że to przejaw osobowości anankastycznej/obsesyjno-kompulsyjnej. Tego nie należy akceptować jeśli to utrudnia normalne funkcjonowanie i jest powodem do frustracji, irytacji. Trzeba się temu przeciwstawiać.

Tak, to prawda.
Najgorsze w takim wypadku jest wymaganie od innych takiej samej postawy.
Mi nie przeszkadza moja dokładność, za to u innych przeszkadza mi niedokładność, zwłaszcza w pracy.
Dlatego staram się jasno określać to, na czym mi zależy i dyskutować. Odnoszę wrażenie, że się rozumiemy. A jeśli zdarzają się sytuacje, w których zalewa mnie jasna krew, idę i mówię o tym, proszę o poprawienie. No, chyba, że mnie ktoś przekona do swoich racji.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mój problem psychiczny, dokładność!

przez ala1983 23 maja 2012, 16:39
*Monika*,
Coś co jest na ilość jest dla mnie niedokładne.

:great:
Może się mylę.

Myślę, że się nie mylisz. Sama czasami obserwuję ludzi którzy pracują na ilość. Do tej pory nie zdarzyło mi się spotkać nikogo kto robi szybko a zarazem dokładnie. Zawsze przy takiej szybkości coś się przeoczy, a to "coś" perfekcjoniście wpada od razu w oko ;)
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Mój problem psychiczny, dokładność!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 maja 2012, 18:59
ala1983, NIe ma to jak my-perfekcjoniści, nie? ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mój problem psychiczny, dokładność!

przez ala1983 23 maja 2012, 19:05
*Monika*, :-*
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Mój problem psychiczny, dokładność!

przez Lukrecja. 23 maja 2012, 19:36
Mialam taka prace, gdzie bylo w ciagu dnia bardzo duzo do zrealizowania.
To faktury, to telefon jeden, drugi, to kurier z przesylka, to zebranie, to ogarniecie wysylki, to poczta, to ksiegowanie itd.......
Taki ped byl. Mialam wrazenie, ze wszystko robie niedokladnie bo szybko.Nie bylo mowy o powolnym analizowaniu czy, aby wszystko jest perfekcyjnie wykonane.
Strasznie to bylo frustrujace.
Bylam wtedy pracoholiczka i zostawalam niemal codziennie po godzinach bo wszystko musialo byc na tip-top.

-- 23 maja 2012, 19:36 --

Lukrecja.
Offline

Mój problem psychiczny, dokładność!

przez Laima 23 maja 2012, 19:55
Ja przed chorobą byłam wzorową uczennicą ze średnią 5,2.Musiałam być najlepsza i byłam.Niektórzy twierdzą,że się przeforsowałam i dlatego zachorowałam.
Teraz też jestem ambitna i mam skłonności do przeforsowywania się tylko nie wszystko tak mi się udaje jak kiedyś tzn. nauka.
Brat schizofrenik też był wybitnym uczniem.Maturę zdał bardzo dobrze.Potem praca,długie dojazdy i pisanie sprawozdań po nocach.Pracował jako nauczyciel.W wojsku zachorował.Też niby przeforsował swój umysł.
Laima
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do