Porady mile widziane

Inne zaburzenia.

Porady mile widziane

przez Yaco 26 kwi 2012, 14:33
Witam
Im więcej czytam, tym mniej wiem na temat swojego problemu.
Więc już nie wystawiam sobie diagnozy, gdyż nawet psycholog i psychiatra nie rzucali żadnymi nazwami.
Jestem po prostu skrajnie spięty. Wiąże się to z coraz większymi kłopotami zdrowotnymi.
Dwukrotnie usłyszałem że dziwne że mi serce nie wysiada. I że muszę się rozluźnić bo inaczej
źle się to skończy. Dobrze wiedzieć ale jak wykonać ? Psychiatra dała mi leki uspokajające, ale nie widzę różnicy.
Dzisiaj poszedłem na badanie gastrologiczne (mam przewlekłe bóle brzucha) i nie byłem w stanie go wykonać.
Lekarz miałe furię w oczach, bo jak twierdził - sondę miałem już w żołądku. Ale odruch zwrotny taki że zacząłem się wyrywać.
Dwa razy próbował a na trzeci się nie zgodził. Bo uszkodzę i siebie i aparat. I znów to sakramentalne że jestem zbyt spięty !!!

A więc do sedna. Co w ramach relaksacji doradzilibyście komuś takiemu jak ja.
Powinienem iść w tej chwili na rower, pogoda piękna ale mam niewiarygodnego wręcz doła.
Może za chwilę się do tego zmuszę. Najgorsze że ja siebie tak nie postrzegam !
Poczucie beznadziei, depresji, owszem. Kiedy jednak pytam najbliższych, wszyscy to potwierdzają.
Że za szybko mówię, że mam chaotyczne poczynania i ruchy itp. Że generalnie wzbudzam niepokój.
Może ktoś z was to przerabiał, i ma jakiś dobry pomysł, jakieś zasady których się trzymać itp.

Na razie uczuliłem wszystkich by mnie strofowali jak się rozpędzę z mową, i staram się mówić wolno.
Podejrzewam jednak, że jeśli poczucie zdołowania będzie mnie prześladować to nic z tego.
Kiedy spytałem panią psychatrę, w trakcie wizyty czy zamierza mi zaaplikować "tabletkę szczęścia", to
powiedziała że nie. Chyba że chcę. Bo ona widzi środki uspokajające.
I te biorę. Może jednak poprosić o coś na podniesienie nastroju.
Może wtedy bym się uspokoił?!

Dodam tylko że przyczyna jest jednoznaczna. Wieloletnie mieszkanie w bardzo toksycznym domu.
Teraz doszła jeszcze śmierć żony.
Najgorsze jest to, że przyczyny problemu już nie ma. Mam w tej chwili normalny dom a jedyny stres to brak pracy.
Pracę możliwe że będę miał (w trakcie załatwiania). Tylko że jeśli faktycznie jestem tak "kolczasty" (określenie lekarki z ZUSu),
to szybko mogę się znaleźć znów na ladzie.

Jeśli macie ochotę to doradźcie coś.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
12 kwi 2012, 02:11

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do