Nienormalne?

Inne zaburzenia.

Nienormalne?

przez croq 08 kwi 2012, 19:55
Witam wszystkich serdecznie.
Piszę tu, bo nie wiem czy iść do psychiatry czy problem..olać.
Od dłuższego czasu czuję, że mam jakby drugie ego, drugą jaźń - całkowite przeciwieństwo mnie. Ja kiedyś byłem strachliwy, nieśmiały, niekoleżeński, te drugie ja z kolei jest całkiem przeciwne - dusza towarzystwa, 0 nieśmiałości. Czasem jestem jednym, czasem drugim. Często jak się spotykam z kimś i sobie myślę coś o kimś, że jest fajny, sympatyczny, to w tej samej chwili słyszę jego głos w mojej głowie, mówiący wprost inne rzeczy, przekleństwa wręcz do tej osoby, do której żywię sympatię. Ta druga jaźń jest agresywna, myśląca o zrobieniu czegoś złego, podsuwając mi drastyczne obrazy, w których kogoś zabijam. Oprócz tego mam problemy z koncentracją, często, bardzo często błądzę gdzieś myślami. Czasem w lustrze widzę strachliwego człowieka, a czasem kogoś pewnego siebie, zbyt pewnego, takim zawsze chciałem być, więc jest(em?). Często są jakieś przeciwstawne uczucia, sympatii towarzyszy gniew do tej samej osoby. Czy może to być rozdwojenie jaźni? Moje dzieciństwo było w miarę trudne, ale nic tragicznego się nie wydarzyło.

Często myślę w drugiej osobie, czasami, gdy nikogo nie ma, szeptam coś do siebie i się śmieję bez powodu, albo to co przed chwilą szeptnąłem wydało mi się niesamowicie śmieszne. I te ... głosy w głowie, żeby zabić kogoś, siebie, żeby wziąć coś ostrego gdy wychodzę na miasto, bo niebezpiecznie itp...
Mam 18 lat i bla bla wiek dojrzewania bla bla więc olać to...czy iść do psychiatry?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
08 kwi 2012, 19:46

Nienormalne?

przez MadGregor 08 kwi 2012, 20:08
Brzmi jak początek schizofrenii. Dysocjację bym odrzucił, bo opis przypomina raczej jakbyś koniecznie chciał nam zasugerować, że ją masz a nie na tym to polega. Jeśli to jest serio, to sprawa wygląda na poważną i dobrze było by skonsultować się z psychiatrą.
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

Nienormalne?

przez essprit 08 kwi 2012, 20:16
Może niekoniecznie do psychiatry ... ale do psychologa/psychoterapeuty myślę że warto.

Jeśli oni ocenią to jako stan wymagający leczenia, to pokierują Cię dalej.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nienormalne?

przez croq 08 kwi 2012, 20:24
Aktualnie chodzę do psychologa na terapię...nie mówiłem jej jednak o tym, tylko o moich...nerwicach. Nie wiem czemu jej tego nie mówię... czasami coś chcę, a potem nie.
Chodzi o to, że zawsze byłem nieśmiały, nietowarzyski. Teraz już nie! Co to będzie, gdy..."to" stracę? Nie chcę być taki jak kiedyś! Ale to działa na zasadzie coś za coś: jestem towarzyski, ale i agresywny, często wyobrażam sobie jak kogoś albo siebie zabijam..

Często jestem taki...nieobecny, na co zwrócił mi uwagę mój ojciec, a nawet egzaminator podczas zdawania prawa jazdy! Istotnie, często się czuję jakbym był w innym świecie, mógłbym godzinami się gapić w chmury i myśleć o wszystkim albo niczym. Niedługo piszę maturę, a ja się nie mogę przyłożyć...brak mi motywacji, a ja chcę zdać w miarę dobrze. Też jakbym nie odczuwał większych emocji, i nie potrafię tego pokazać. Więc jak ktoś mi powie coś ... smutnego czy wesołego to ja mogę tylko odpowiedzieć "aha".
Często czuję albo może wyobrażam sobie jakieś zapachy i wtedy naprawdę czuję się jakbym był w innym świecie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
08 kwi 2012, 19:46

Nienormalne?

przez essprit 08 kwi 2012, 21:12
Pogadaj o tym ze swoim psychologiem ...

Na pewno nie jest to schizofrenia ;)
Co do matury - chcesz zdac w miarę dobrze, to zaczynaj działać ! To już niebawem ...
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Nienormalne?

przez croq 08 kwi 2012, 21:15
Nie mam w sobie motywacji. Cały dzień siedzę w domu i marnuje czas...i tak co dzień.
Lepiej iść z tym do psychologa czy psychiatry? Bo psycholog to taki...nierzeczowy, Nie wiem do czego dąży. Raz próbowałem sobie przeciąć nadgarstek...maszynką do golenia, na szczęście czy nie, niczym się to Nie skończyło. Nadal sobie wyobrażam jak to robię nożem, nożyczkami itp. Jakąś taka nienawiść do siebie chyba, że wszystko mi jedno co się ze mną stanie.

-- 11 kwi 2012, 21:41 --

Każdy pisze co innego...tak jak ze mną jest: coraz bardziej jestem przekonany, że to nic nienormalnego. A ja nadal po cichu ze sobą czasem gadam. Przez kilka dni trochę się zmienia...np. parę dni temu, gdy wyszedłem z psem, to co drugi się na mnie gapił! I się tak zastanawiałem czy coś mam na kurtce, na twarzy, czy może ktoś zamieścił moje zdjęcie w internecie? Kilka razy tak miałem. Rzadko wychodzę z domu.
Psychiatrze mogę tego wszystkiego nie powiedzieć, jak nie powiedziałem mojej psycholog o tym gadaniu ze sobą. I jeszcze jeden wielki problem: jakieś wieczne roztargnienie...dla mnie czasem lewo to prawo, przeinaczam wzroty, wyrazy... słyszę, nie słysząc, patrzę, nie widząc. Często mnie też wpycha SIŁĄ w ten stan zadumania, wiecie, jak się na coś "zagapicie". I bardzo trudno z tego wyjść. Często czuję zapachy, jest nawet perfuma indiana summer, który używala moja mama naście lat temu.
Nie chodzi mi o diagnozę, tylko o co mniej więcej mi dolega, czy rzeczywiście iść do Psychiatry.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
08 kwi 2012, 19:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do