W czym leży problem?

Inne zaburzenia.

W czym leży problem?

przez Lady_Sylvia 01 kwi 2012, 22:28
Nie wiem jak to opisać...
Jak wspominałam w innym wątku chorowałam na anoreksję i jestem DDA. Nigdy tak naprawdę się z niej nie wyleczyłam i może to jest sednem. Chodzi o kilka spraw. Może głupio o tym pisać, ale zawsze po stosunku mam poczucie winy i pustki.Czuję się nieszczęśliwa i bezradna wobec tych uczuć. Jestem ponad rok ze swoim chłopakiem, bardzo go kocham z wzajemnością, więc tu nie chodzi o relację.
Jednak większym problemem jest coś co tak naprawdę ciężko określić. W najmniej oczekiwanych momentach, gdy jestem szczęśliwa, śmieję się, lub świetnie bawię znikąd przychodzi uczucie, które trwa zaledwie 2-4 sekundy. Jest okropne. To coś najsilniejszego co można sobie wyobrazić. Połączenie smutku, pustki, żalu i tęsknoty za czymś nieokreślonym. Przychodzi i znika nagle, ale jest tak silne, że gdyby trwało dłużej mogłoby mnie skłonić do okropnych rzeczy...naprawdę gdyby trwało dłużej byłoby w stanie popchnąć do samobójstwa.
Znacie je? Może też tak macie?
Ale generalnie piszę, bo nie wiem co robić...Nie wiem czy powinnam udać się do psychologa, pomimo, iż teoretycznie anorektyczką już nie jestem. Boję się, że unikam terapii tylko dlatego, że tak naprawdę nadal jestem chora i boję się leczenia oraz życia bez choroby...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 21:57

W czym leży problem?

Avatar użytkownika
przez Vian 02 kwi 2012, 05:09
jestem DDA

To jest, moim zdaniem, kluczowe stwierdzenie.
W innym wątku napisałaś, że terapii de facto nie było, bo kłamałaś, a anoreksja przeszła sama z siebie. Nie zrozum mnie źle, fajnie, że przeszła, ale ta anoreksja też z czegoś wynikała, prawdopodobnie z Twojej sytuacji w domu, relacji z rodziną etc. i tu nijak sytuacja się nie oczyściła.

Piszesz, że ta "pustka" przychodzi wtedy, kiedy jesteś szczęśliwa, śmiejesz się, kochasz się z facetem, z którym jest Ci dobrze - na moje oko to wynika właśnie z tego, że jesteś dda. Poczucie winy, że jesteś szczęśliwa. Moim zdaniem powinnaś iść na terapię dla dda tym razem i tak na serio, bez kłamania, z założeniem, że idziesz tam dla siebie, a terapeuta nie jest Twoim wrogiem.

Powinno pomóc. :)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do