Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Inne zaburzenia.

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 14 wrz 2012, 18:48
człowiek nerwica napisał(a):hmmm a co myślicie o związku dwóch osób...które nie umieją się ogarnąć życiowo? ;)

to by mogło wypalić przy bogatych rodzicach czy wygranej w totka oczywiście mówię o dłuższym związku i sprawach czysto materialnych a to przecież nie jest wszystko.

-- 14 wrz 2012, 18:51 --

sleepwalker napisał(a):Wydaje mi się, że jednak lepsza by była kombinacja z osobą która bardziej ogarnia życie :P

też mi się tak wydaje, dziewczyny mają w tej sprawie o wiele łatwiej jeśli oczywiście wyglądają co najmniej średnio znajdą se zaradnego faceta i po sprawie. A niezaradny facet stoi na straconej pozycji chyba że se bogata 30 lat starszą wdowę przygarnie ( znaczy ona jego).
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez millie 16 wrz 2012, 19:34
O nie, pierwszy raz od... zawsze? :lol: czuję się zrozumiana, pomimo, ze jeszcze nic nie napisałam.
Ja też jestem niedojrzała. Może nie śpię z misiem, nie chodzę w różowych spódniczkach, nie mam tapety z jednorożcem, ale jednak jestem jakaś taka życiowo nieprzystosowana... do niczego. Gniję w domu i przez to czuję sie jak człowiek bez doświadczeń, bez przeszłości... A mieszkam w łóżku dopiero od roku, niestety widocznie to wystarczająco długo, by zapomnieć o poprzednim życiu. Mam 26 lat. Kiedy byłam nastolatką zamiast palić fajki za winklem musiałam juz się zmagać z problemami, m.in fobią szkolną, ale takie tam pierdo....nie. W sumie tylko wakacje spędzłam pijąc wino w plenerze, ale tak poza tym życia jakie powinien prowadzic nastolatek nie miałąm. Poza tym wtedy czułam się jakoś tak mimo wszystko doroślej niż rówieśncy, nawet w ubiorze miałam ochotę to akcentować, oczywiscie nie chodziłam w garsonkach:D Ale zamiast trampek wolałam kobiece, subtelne, bardziej romantyczne stroje (niekoneicznie babskie) Potem były studia i nagle wszystko zmieniło się o 180 stopni, fobia szkola znikneła (pewnie jej wcale nie było), im blizej konca tym bardziej czułam się dziecinna w stosunku do ludzi, ktrozy powoli zakładali rodziny, szukali pracy, wynosili się z domów... To zagubienie przeniosło się także na stroje, gdybym mogła chodziłabym w trapkach i smiesznych koszulkach, ale miałam wrazenie ze po prostu nie pasowalo to do osoby, która wszyscy znali. Teraz nadal z zazdroscią patrze na nastolatki, zazdroszczę im wszystkiego. tego, że wszystko im wypada, ze mają czas na popełnianie blędów, na zdobywanie doświadczeń w bezinteresownych kontaktach z drugim człowiekiem (tzn chodzi o inna 'interesownosc' niz dorosli), a nawet tego im zazdroszczę, że ktoś jeszcze moze ich do czegokolwiek zmusic!! Mnie już do niczego nikt nie może zmusić, na nikogo nie mogę zwalić winy za to,co sama robię z moim życiem. Czuję się zmęczona życiem a jednoczesnie jak dziecko. W sumie to taka kobieta bez wieku ze mnie, zdarza mi sie na ułamek sekudny zapomnieć ile naprawdę mam lat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
14 wrz 2012, 19:38

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 wrz 2012, 20:09
Teraz nadal z zazdroscią patrze na nastolatki, zazdroszczę im wszystkiego. tego, że wszystko im wypada, ze mają czas na popełnianie blędów, na zdobywanie doświadczeń w bezinteresownych kontaktach z drugim człowiekiem
ja mam podobnie większość ludzi jak widzi pijących, palących czy całujących się uprawiających seks nastolatków prawi o zepsutej młodzieży a ja im zazdroszczę że tak nie przeżyłem swej młodości, nie mam takich doświadczeń i przez to uważam że moje życie się nie ułożyło bo nie przeżyłem tego co normalny nastolatek powinien przeżyć w swoim czasie. Bardzo zazdroszczę im tego a ja czasu cofnąć nie mogę, gdybym miał własne dzieci w co bardzo nie wierzę to wręcz kazałbym im bawić się, uprawiać seks i imprezować żeby nie wyrosły na takiego kogoś jak ja.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez millie 16 wrz 2012, 20:27
Ja raczej szybko uczyłabym dzieci odpowiedzialności i samodzielności, bo bez tego potem się zostaje kimś takim jak ja. Moje dzieci nie wiedziałyby co to rozpieszczanie;) Jednoczesnie nie trzymałabym ich krótko, bo doświadczenia w relacjach międzyludzkich sa niezbędne i nie mówię tu o seksie:) Z drugiej strony ja nie byłam trzymana krótko, a jednak to niewystarczyło jak widać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
14 wrz 2012, 19:38

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 wrz 2012, 20:41
millie napisał(a):Ja raczej szybko uczyłabym dzieci odpowiedzialności i samodzielności, bo bez tego potem się zostaje kimś takim jak ja. Moje dzieci nie wiedziałyby co to rozpieszczanie;) Jednocześnie nie trzymałabym ich krótko, bo doświadczenia w relacjach międzyludzkich sa niezbędne i nie mówię tu o seksie:) Z drugiej strony ja nie byłam trzymana krótko, a jednak to niewystarczyło jak widać!

też nie byłem nauczony samodzielności i odpowiedzialności. A odnośnie seksu to co prawda mi nikt go nie zakazywał ale jak byłem nastolatkiem to ciągle słyszałem od mamy że jak powiedzmy 15-18 latki mogą z kimś chodzić całować, oprawiać seks, chodzić na dyskoteki itd przecież to jeszcze dzieci i sam bałem się z kimkolwiek spotykać a później jak miałem 20 lat i więcej to matka miała pretensje czemu nie mam dziewczyny skoro byłem tak pruderyjnie wychowany.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez Hans 16 wrz 2012, 20:47
carlosbueno napisał(a):
Teraz nadal z zazdroscią patrze na nastolatki, zazdroszczę im wszystkiego. tego, że wszystko im wypada, ze mają czas na popełnianie blędów, na zdobywanie doświadczeń w bezinteresownych kontaktach z drugim człowiekiem
ja mam podobnie większość ludzi jak widzi pijących, palących czy całujących się uprawiających seks nastolatków prawi o zepsutej młodzieży a ja im zazdroszczę że tak nie przeżyłem swej młodości, nie mam takich doświadczeń i przez to uważam że moje życie się nie ułożyło bo nie przeżyłem tego co normalny nastolatek powinien przeżyć w swoim czasie. Bardzo zazdroszczę im tego a ja czasu cofnąć nie mogę, gdybym miał własne dzieci w co bardzo nie wierzę to wręcz kazałbym im bawić się, uprawiać seks i imprezować żeby nie wyrosły na takiego kogoś jak ja.


To możemy się zamienić na życiorysy, co prawda bez przesady z liczbą partnerek, ale używek i głupich czynów miałbyś pod dostatkiem :D
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez millie 16 wrz 2012, 20:54
U mnie niby matka wprost nie mówiła, że czegoś nie wolno nie wypada, ale wystarczy, że powiedziała coś wątpliwie miłego o moich koleżankach, więc automatycznie wiedziałam: acha, tego nie wolno. Ona włąśnie taka jest, niczego nie zabraniała, ale tak zmanipulowała, ze czułam podświadomy przekaz "jeśli jesteś mądrym dzieckiem to bedziesz wiedziala jak postąpić." Z drugiej strony z jakiegoś nieznanego mi powodu (bardzooo bym chciała znalezc do tego teorię) ja jako nastolatka bardzo mało myślałam o seksie.... takie niewiniątko. Niby chłopcami się interesowałam dość wcześnie (juz w 4 klasie SP 'miałam chłopaka'), ale jednoczesnie nadal bawiłam się barbie. i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, ze faktycznie tak mi zostało na długie lata. tzn infantylnosc/brak zaintereswoania seksem, nie barbie;) zastanawiam sie jak to mozliwe, no chyba ze to byly inne czasy;) chociaz mozliwe tez ze tlumaczylam sobie, ze skoro nie mam faceta, to ten temat nie istnieje;)
Ostatnio edytowano 16 wrz 2012, 20:56 przez millie, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
14 wrz 2012, 19:38

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 wrz 2012, 20:54
To możemy się zamienić na życiorysy, co prawda bez przesady z liczbą partnerek, ale używek i głupich czynów miałbyś pod dostatkiem :D
przynajmniej skorzystałeś z życia a mi bycie grzecznym nastolatkiem nic w życiu nie dało ;) zawiodłem oczekiwania nauczycieli itd że coś ze mnie wyrośnie bo grzeczny i ułożony byłem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

przez Relatywista 16 wrz 2012, 20:56
Hans napisał(a):To możemy się zamienić na życiorysy, co prawda bez przesady z liczbą partnerek, ale używek i głupich czynów miałbyś pod dostatkiem :D

Ponoć pod koniec zycia najbardziej żałuje się nie tego, co się zrobiło, ale właśnie tego, czego się nie zrobiło (chyba jakoś tak to leciało :P).
Relatywista
Offline

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez Hans 16 wrz 2012, 21:00
Czy ja wiem, po prostu nie chciałem być nigdy grzeczny i ułożony, a takim chcieli mnie widzieć rodzice, straszny bunt przerodził się w różne takie czynności, które są przypisywane nastolatkom. Gdybym miał możliwość to byłbym grzeczny i ułożony i rozwijał się, póki płacili za to rodzice ;)
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 18 wrz 2012, 14:27
Hans napisał(a):Czy ja wiem, po prostu nie chciałem być nigdy grzeczny i ułożony, a takim chcieli mnie widzieć rodzice, straszny bunt przerodził się w różne takie czynności, które są przypisywane nastolatkom. Gdybym miał możliwość to byłbym grzeczny i ułożony i rozwijał się, póki płacili za to rodzice ;)

Mi się zawsze wydawało że osoby które przeżyją w wieku nastoletnim bunt( seks, imprezy, problemy ze szkołą i rodzicami) to później lepiej sobie w życiu poradzą, wzmocni to ich i nie będą miały wyrzutów zmarnowanej młodości. Ale tez poznałem parę osób którym ten bunt nie pomógł w ukształtowaniu silnej psychiki i są tez osoby które żadnego młodzieńczego buntu nie przeżyły a znakomicie sobie radzą w dorosłości.

Ja jako nastolatek bardzo mało kłopotów rodzicom sprawiałem byłem grzecznym uczyłem się nieźle, uprawiałem sport ale niestety później już było tylko gorzej zwłaszcza po studiach, a Ci niegrzeczni nastolatkowie których wszyscy krytykowali wyrośli w większości przypadków na zaradnych szczęśliwych ludzi. Rodzice się cieszą gdy ich dzieci, nastolatkowie są grzeczni, ułożeni może dlatego że tak im wygodnie a chyba powinno by na odwrót bo żywi, pełni energii, buntowniczy jednak sobie lepiej w życiu zwykle radzą.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez millie 18 wrz 2012, 15:54
Znam rodziców, którzy są mega dumni ze swoich idealnych dzieci. świetnie się uczą, jeżdżą na olimpiady, zdobywają tytuły najlepszych uczniów w klasie/szkole. Jednocześnie widzę jak te dzieciaki nie mają kontaktu z rówieśnikami, nigdzie nie wychodzą, jedno z nich (chlopiec) jest bardzo dziecinny. Oni jeszcze nie wiedzą, że świetne oceny, nauka pomagają tylko w 1 - dostajesz się na wymarzone studia i na tym koniec. Poza nielicznymi wyjątkami nauka w niczym się nie przydaje, nawet w pracy... Ale ci rodzice nadal wierzą, że ich dzieci pokończą z wyróżnieniem 2 kierunki studiów i cudowna dorosłość będzie na nich czekać z wachlarzem możliwości i sukcesów. Krótkotrzymany dzieciak z 6 i bez budowania naturalnych relacji z różnymi ludźmi nie osiągnie nic, za to przysłowiowy tłumok, który zamiast uczyć się fizyki, uczył się funkcjonowania w społeczeństwie, w takiej Polsce może zostać nawet politykiem;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
14 wrz 2012, 19:38

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 18 wrz 2012, 16:11
millie napisał(a):Znam rodziców, którzy są mega dumni ze swoich idealnych dzieci. świetnie się uczą, jeżdżą na olimpiady, zdobywają tytuły najlepszych uczniów w klasie/szkole. Jednocześnie widzę jak te dzieciaki nie mają kontaktu z rówieśnikami, nigdzie nie wychodzą, jedno z nich (chlopiec) jest bardzo dziecinny. Oni jeszcze nie wiedzą, że świetne oceny, nauka pomagają tylko w 1 - dostajesz się na wymarzone studia i na tym koniec. Poza nielicznymi wyjątkami nauka w niczym się nie przydaje, nawet w pracy... Ale ci rodzice nadal wierzą, że ich dzieci pokończą z wyróżnieniem 2 kierunki studiów i cudowna dorosłość będzie na nich czekać z wachlarzem możliwości i sukcesów. Krótkotrzymany dzieciak z 6 i bez budowania naturalnych relacji z różnymi ludźmi nie osiągnie nic, za to przysłowiowy tłumok, który zamiast uczyć się fizyki, uczył się funkcjonowania w społeczeństwie, w takiej Polsce może zostać nawet politykiem;)

zgadzam się w stu procentach. Żeby zostać biznesmenem, przedsiębiorca i trzepać kasę nie trzeba żadnej szkoły kończyć wystarczy ekstrawertyzm, pewność siebie łatwe nawiązywanie relacji,dobry pomysł, energia życiowa a tego szkoły nie dają tylko życie wśród ludzi i odp. predyspozycje oraz wychowanie. O ile jeszcze takie spokojnie dziecko ukończy naprawdę prestiżowe kierunki typu medycyna, niektóre politechniczne to jeszcze pół biedy jakoś se poradzi ale większość studiów nawet z wyróżniającymi wynikami nic nie daję jak się nie ma poukładane w głowie, unika ludzi i trudnych sytuacji.
Niektórzy rodzice psioczą że ich nastoletnie dzieci popalają papierosy, piją czasem, jadą na wakacje same czy zmieniają co chwile partnerów i z nimi sypiają ale to na pewno lepsze niż ktoś kto siedzi ciągle w domu przed kompem albo się uczy zamiast integrować w grupie i doświadczać życia.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez millie 18 wrz 2012, 16:48
ja tam nie uważam, że spanie z wieloma partnerami ma dobry wpływ:)) ale chodzi o złoty siirodek (zawsze sie zastanawiam, dlaczego niektorzy tak wymawiaja;p) przede wszystkim samodzielnosc, odpowiedzialnosc i konsekwencja (a takze konsekwencje;p) ucza zyc w spoleczenstwie. dla mnie to abstrakcje, wiec wiadomo czemu tu jestem:) mi nikt niczego nie zabraniał, a i tak nie umiałam skorzystac, a raczej te umiejetnosci brania z mlodosci ile sie da systematycznie spadały, odwrotnie(?) proporcjonalnie do mozliwosci, im byłam starsza tym bardziej sie izolowalam... no ale ja to ja;p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
14 wrz 2012, 19:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do