Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Inne zaburzenia.

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 13 wrz 2012, 22:02
No właśnie, ta bezradność... Szkoda, że w życiu nie da się 'zasavować' w pewnym momencie. Łatwiej byłoby podejmować decyzje i nie bać się konsekwencji, wiedząc że możemy z powrotem wczytać i spróbować innej wersji.

Pomarzyć dobra rzecz :105:
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

przez klarunia 13 wrz 2012, 22:03
carlosbueno napisał(a):Podobno to wyuczona bezradność, przyzwyczajenie że to inni najczęściej rodzice ( za mnie podejmowali tez koledzy lub ślepy los) podejmują za nas decyzje. Ja jestem po 30-ce i ciągle się z tym zmagam i wcale nie jest lepiej ostatnio wręcz coraz gorzej, ciągle czekam na pokierowanie lub jakiś cud zamiast samemu zacząć coś robić, planować.


No w sumie to ma swoje plusy. Ja też tak jeszcze do niedawna funkcjonowałam. No, może nie aż w takim stopniu, ale jednak. Np tak naprawdę to moje teraźniejsze mieszkanie znaleźli mi moi rodzice. Było ono pierwszym, do którego weszłam, więc nie miałam żadnego wyboru. I to jeszcze z moim tatą. Miejsce ok, opłaty ok, standard ok... ale współlokatorzy mi nie odpowiadali od samego początku. Teraz już jest to dla mnie nie do wytrzymania. Ale teraz mam "moc", żeby się wyprowadzić. Długo szukałam mieszkania, aż znalazłam takie, które dobrze rokuje.

Z jednej strony fajnie jest poddać się opiece i decyzjom innych, bo nie trzeba się bać, nic za bardzo robić. Ale z drugiej strony mnie przekonał taki kontrargument, że ci inni zwykle podejmowali takie decyzje o mnie, które mi tak naprawdę nie odpowiadały. Chciałam mieszkać w innym mieszkaniu, inaczej się ubierać, inaczej się zachowywać, w inne rzeczy wierzyć. W pewnym momencie po prostu korzystniejsza wydała mi się samodzielność, dorosłość.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 13 wrz 2012, 22:12
ja nawet jak mieszkałem w akademiku z kolesiem który delikatnie mówiąc nie pachniał się nie wyniosłem od niego bo wiązało się z podjęciem decyzji, moim działaniem wolałem już być w smrodzie niż zadziałać podobnie jak gdy mieszkałem w Anglii bardzo długo mieszkałem z recydywistami, alkoholikami mimo że mogłem się wyprowadzić Dopiero to że dom przejął ktoś inny i nas wygonił spowodowało że zmieniłem towarzystwo, dom zresztą na też nie jakieś takie do końca mi odpowiadające tylko takie które znałem i wiedziałem że jest lepsze od poprzedniego.
Raz tylko sobie sam pracę załatwiłem a resztę załatwiali mi inni bo sam nie wiem co chciałbym robić i brałem gdy musiałem to co proponowali mi inni.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

przez klarunia 13 wrz 2012, 22:22
carlosbueno napisał(a):ja nawet jak mieszkałem w akademiku z kolesiem który delikatnie mówiąc nie pachniał się nie wyniosłem od niego bo wiązało się z podjęciem decyzji, moim działaniem wolałem już być w smrodzie niż zadziałać podobnie jak gdy mieszkałem w Anglii bardzo długo mieszkałem z recydywistami, alkoholikami mimo że mogłem się wyprowadzić Dopiero to że dom przejął ktoś inny i nas wygonił spowodowało że zmieniłem towarzystwo, dom zresztą na też nie jakieś takie do końca mi odpowiadające tylko takie które znałem i wiedziałem że jest lepsze od poprzedniego.
Raz tylko sobie sam pracę załatwiłem a resztę załatwiali mi inni bo sam nie wiem co chciałbym robić i brałem gdy musiałem to co proponowali mi inni.



To chyba dla Ciebie podejmowanie decyzji jest o wiele bardziej zagrażające, niż niewygoda. Hmm. Ciekawe, czemu. Boisz się? A może Tobie tak jest ok? Próbowałeś się z tym pogodzić?

stricte a propos tematu dodam jeszcze, że w sumie teraz zaczęłam się czuć dorosła. Wiara w siebie to sprawiła.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 13 wrz 2012, 22:45
To chyba dla Ciebie podejmowanie decyzji jest o wiele bardziej zagrażające, niż niewygoda. Hmm. Ciekawe, czemu. Boisz się? A może Tobie tak jest ok? Próbowałeś się z tym pogodzić?

Tylko to nie podejmowanie decyzji bardzo mi szkodzi od ponad roku nie podjąłem właściwie żadnej znaczącej tkwię w takim zawieszeniu bo jest mi dosyć wygodnie mimo że moje życie( a raczej nędzna wegetacja) na tym cierpi. A zdarzało mi się przez wiele lat tkwić w beznadziejnych sytuacjach tylko dlatego że bałem się podjąć decyzje, teraz jest podobnie a nie jestem jeszcze aż tak zdesperowany czy w takim psychicznie beznadziejnym stanie żeby dokonać wymuszonej decyzji tak jak np było gdy wyjeżdżałem i wracałem z zagranicy.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

przez Saanna 13 wrz 2012, 23:03
carlosbueno napisał(a):
sleepwalker napisał(a):Również chciałabym, żeby ktoś lub coś pokierowało moim losem. Sama nie jestem w stanie podjąć większości decyzji. Nawet trudno jest mi stwierdzić czy czegoś chcę (czego?), czy nie chcę.

Podobno to wyuczona bezradność, przyzwyczajenie że to inni najczęściej rodzice ( za mnie podejmowali tez koledzy lub ślepy los) podejmują za nas decyzje. Ja jestem po 30-ce i ciągle się z tym zmagam i wcale nie jest lepiej ostatnio wręcz coraz gorzej, ciągle czekam na pokierowanie lub jakiś cud zamiast samemu zacząć coś robić, planować.



no jest cos takiegho. jak bylam na terapii terapeutka mowila, ale niezaleznosc moze byc fajna. azgadzam sie z nia, bo doswiadczylam tego, ale tez stoi mase lęku za tym, zmiany... lek przed zmiana. masakara. ale jak sie zlapie wiatr w zagle to jest ok.
Offline
Posty
916
Dołączył(a)
20 mar 2012, 14:54

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

przez vifi 14 wrz 2012, 00:05
Podejmowanie decyzji czy odpowiedzialność niekoniecznie musi wiązać się z lękiem. Po prostu nauczyliśmy się (albo nie nauczyliśmy) tak podejmować decyzje. Przy niskim poczuciu własnej wartości, bezradności nic dziwnego że pojawia się lęk przy podejmowaniu decyzji. W końcu tyle razy ktoś nam wpajał że sami sobie nie poradzimy i wyrzucał błędy. A to przecież ludzka rzecz.
Bywa że zabieramy swój dom ze sobą, nawet jak się z niego wyprowadzamy.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 14 wrz 2012, 07:40
Chciałabym potrafić podejmować decyzje. Z tym, że to może wiązać się z niskim poczuciem własnej wartości mogę się zgodzić. Po części. Bo czym wyjaśnić to, że nawet nie wie się czego się chce, co by Cię uszczęśliwiło? Nie sposób podjąć jakieś działanie jak nie umie się odpowiedzieć na te pytania...

Przy okazji, w jakiejś z książek z ukochanego działu psychologia przeczytałam, że gdy nie jesteśmy w stanie podjąć decyzji, to w końcu życie nas do czegoś 'przymusi'. A to, że poczujemy się przymuszani tylko nas dodatkowo dobije i będziemy jeszcze bardziej odczuwali to jaki mamy problem z decyzjami, płynącym czasem i zmianami.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 14 wrz 2012, 09:24
Bo czym wyjaśnić to, że nawet nie wie się czego się chce, co by Cię uszczęśliwiło? Nie sposób podjąć jakieś działanie jak nie umie się odpowiedzieć na te pytania...
mam podobnie nie wiem czego chcę natomiast większości rzeczy nie chcę i unikam bo to coś czego nie znam albo na czym wcześniej się sparzyłem. Miałem propozycje żeby do Anglii jechać znowu ale mam za dużo złych wspomnień tak samo jak np z pracą w budowlance choć przecież nie koniecznie musiało być tak jak było to wcześniej.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

przez klarunia 14 wrz 2012, 11:08
sleepwalker napisał(a):Chciałabym potrafić podejmować decyzje. Z tym, że to może wiązać się z niskim poczuciem własnej wartości mogę się zgodzić. Po części. Bo czym wyjaśnić to, że nawet nie wie się czego się chce, co by Cię uszczęśliwiło? Nie sposób podjąć jakieś działanie jak nie umie się odpowiedzieć na te pytania...

Przy okazji, w jakiejś z książek z ukochanego działu psychologia przeczytałam, że gdy nie jesteśmy w stanie podjąć decyzji, to w końcu życie nas do czegoś 'przymusi'. A to, że poczujemy się przymuszani tylko nas dodatkowo dobije i będziemy jeszcze bardziej odczuwali to jaki mamy problem z decyzjami, płynącym czasem i zmianami.


Myślę, że niekoniecznie jeszcze bardziej dobije. Mnie to właśnie zmobilizowało do tego, żeby coś z tym zrobić. Bałam się, że nie mam kontroli nad niczym, że nie potrafię tego, czy tamtego. Ale potem spróbowałam zrobić rzeczy, których się bałam (np zapisałam się na zajęcia z akrobatyki), i jeszcze samo życie mnie wrzuciło w sytuacje, których też się strasznie bałam: np poprawa megatrudnego egzaminu. I nie wystarczyło się nauczyć, zapamiętać, bo to był egzamin na matematyce... trzeba było liczyć na własną inwencję. W ogóle te studia dały mi wiarę w swoje możliwości, bo właśnie trzeba na nich bardzo mocno polegać na własnej inwencji.

Zgodzę się też z tym, że czasem zabieramy swój dom ze sobą. Ja tak zrobiłam na pierwszym roku studiów. Zaproponowałam wspólne mieszkanie dziewczynie z lo, której nie cierpiałam. Zareagowała: "Fajnie, chciałabym mieszkać z Tobą". Odetchnęłam z ulgą, że w ogóle ktokolwiek chciałby ze mną mieszkać, bo myślałam, że nikt. Poza tym, wiedziałam, że ona jest taką rzetelną osobą. Wiedziałam, że jest tak odpowiedzialna, że będzie się mną "opiekowała", jak mama. I faktycznie, przez pierwszy semestr tak było. Ale potem to, że mnie denerwowała wzięło górę. Szczególnie, że czasem wyjeżdżała na jakiś dłuższy czas (np wracała na całe ferie do domu, ja na niecałe) i widziałam, że bardzo dobrze sobie bez niej radzę. I że jest mi lepiej bez niej.

Poza tym, jak patrzę na właściciela mojego domu... Facet ma 56 lat i mieszka z mamą i z psem. Raz w życiu miał kobietę i to dopiero w wieku ok. 53 lat. Mieszka tuż pode mną. Nasze piętra są bardzo zadbane, a jego... cóż... I na podwórku też wszystko zarośnięte, porozrzucane jakieś części po remoncie sprzed kilkunastu, albo kilkudziesięciu lat...
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 14 wrz 2012, 15:48
klarunia napisał(a):Poza tym, jak patrzę na właściciela mojego domu... Facet ma 56 lat i mieszka z mamą i z psem. Raz w życiu miał kobietę i to dopiero w wieku ok. 53 lat.
Mój brat już ma prawie 40 lat, a mieszka w kawalerce sam i nie zapowiada się na to, żeby ten stan miał się zmienić. Jedzenie zabiera z domu rodziców, pranie natomiast tu przynosi... Mam nadzieję, że mi szybciej uda się, że tak to nazwę 'ogarnąć'.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 14 wrz 2012, 16:42
sleepwalker napisał(a):
klarunia napisał(a):Poza tym, jak patrzę na właściciela mojego domu... Facet ma 56 lat i mieszka z mamą i z psem. Raz w życiu miał kobietę i to dopiero w wieku ok. 53 lat.
Mój brat już ma prawie 40 lat, a mieszka w kawalerce sam i nie zapowiada się na to, żeby ten stan miał się zmienić. Jedzenie zabiera z domu rodziców, pranie natomiast tu przynosi... Mam nadzieję, że mi szybciej uda się, że tak to nazwę 'ogarnąć'.

No ale mieszka sam i się sam utrzymuje to nie tak źle a widocznie jest na tyle leniwy że woli prac i jeść u rodziców. Mi też do 40-tki aż tak wiele nie brakuje a jestem w chwili obecnej jeszcze mniej samodzielny od brata ale to niestety taka przypadłość rozpieszczonych facetów, maminsynków.

-- 14 wrz 2012, 16:54 --

Mój brat 4 lata młodszy jest równie niesamodzielny co ja on ciągle mieszka z rodzicami i nie miał poważnej pracy nie licząc prowadzenia zajęć sportowych parę godzin w tygodniu. Ja żyłem parę lat samodzielnie ale psychicznie podupadłem i wróciłem do rodziców teraz się boją usamodzielnić ponownie i leniwy tez jestem po prostu. Także wiele zależy od wychowania u mnie tylko siostra się usamodzielniła bo zawsze wiedziała co chce i dążyła do tego a ja z bratem jakoś mamy z tym wielkie problemy.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 wrz 2012, 18:42
pomóżcie mi się ogarnąć:(
ehhh
hmmm a co myślicie o związku dwóch osób...które nie umieją się ogarnąć życiowo? ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Jestem dorosła a czuje się dzieckiem:(

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 14 wrz 2012, 18:46
Wydaje mi się, że jednak lepsza by była kombinacja z osobą która bardziej ogarnia życie :P
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do