Ktoś mi powie co się ze mną dzieje?

Inne zaburzenia.

Ktoś mi powie co się ze mną dzieje?

przez Reginald 22 mar 2012, 21:56
Cześć..

Mam 17 lat. Jestem samotny. Z ojcem kiepsko mi się rozmawia bo nasza rozmowa często przechodzi w ostrą dyskusje kto ma racje. Matka późno wraca więc z nią też mało rozmawiam. Nie mam kolegów, z którymi mógłbym się spotkać po szkole lub pogadać. Nie mam dziewczyny ani koleżanek, zresztą nigdy nie miałem. Z drugiej strony denerwują mnie rówieśnicy i jestem dla nich często agresywny i kpie z nich podczas rozmowy. Słabo się uczę. Nie mogę się na niczym skupić.

Mam niską samoocene. Byłem dosłownie 10 razy w sklepie i kupiłem 2 rzeczy, w których i tak nie chodzę teraz bo wydaje mi się, że źle w nich wyglądam więc chodzę ubrany jak dziad non stop w paru różnych rzeczach. Nie lubię siebie. Wydaje mi się, że nie mam szans u żadnej dziewczyny bo kiepsko wyglądam.

Ostatnio po powrocie ze szkoły piję alkohol żeby tylko się upić i pójść szybko spać. Żebym nie musiał się nudzić cały dzień. Jeżeli tego nie zrobię to siedzę cały czas przed komputerem m.in. na takich forach jak to.

Często zdarza mi się powtarzać różne sytuacje w głowie, które zdarzyły się chwile wcześniej. W chwilach kiedy leżę w łóżku i płaczę uspokaja mnie to jak wyobrażę sobie osobe, często psychologa lub ogólnie kogoś z kim rozmawiam o swoich problemach.
Ogólnie zdarza mi się w myślach gadać ze sobą albo po prostu gadam o czymś na głos w myślach.

Nie mogę przestać myśleć o pewnej dziewczynie ze szkoły. Trwa to już 1.5 roku i jest coraz gorzej. Myślę o niej już tak długo. Dzień w dzień. Próbuję ale nie mogę zapomnieć. Jeszcze ciągle wyobrażam sobie jak jesteśmy razem itd.
Chciałbym być z kimś. Żeby pogadać, przytulić się ale nie mam odwagi kogoś takiego znaleźć. Do tego jestem bardzo krytyczny w stosunku do innych. Najmniejsza niedoskonałość u kogoś potrafi go skreślić w moich oczach. Boje się też co by pomyśleli inni o mojej partnerce.

Ostatnio mam myśli samobójcze. Wyobrażam sobie co by zrobiła moja rodzina jakbym się zabił.

Moją jedyną pasją w życiu jest siłownia. Interesuję się tym i ćwiczę jednak to nie zapełnia mi całego czasu i nawet podczas treningu potrafię wpaść w płacz.

Przepraszam, że tak chaotycznie napisane ale lepiej nie umiałem.
Ostatnio edytowano 22 mar 2012, 21:59 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: zmieniono dział
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 mar 2012, 15:49

Ktoś mi powie co się ze mną dzieje?

przez alice the end 22 mar 2012, 22:06
Hej, mam podobnie np. myśli samobójcze, smutek, pustka.. też nwm za bardzo co to jest, chodzę do psychiatry, ale raczej nic to nie daje, większośc osób zagląda w różne tematy, ale nie zawsze odpisują, ja Ci nie powiem, bo się nie znam, ale nie jesteś jedynym, który tak ma tylko to mogę powiedziec, poprzeglądaj forum, albo poczekaj na ,mądrą odp., =)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
12 mar 2012, 22:02

Ktoś mi powie co się ze mną dzieje?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 23 mar 2012, 03:39
Reginald, witaj na forum.Tak się zastanawiam-skoro w myślach rozważałeś rozmowy z psychologiem,to dlaczego nie skorzystasz z tego w realu?To byłby spory krok do przodu.Na pewno by Ci to pomogło,bo nie byłbyś sam ze swoimi problemami.Zastanawiałeś się nad takim rozwiązaniem?

Dodatkową przesłanką do pójścia do psychologa(a może i do psychiatry)są myśli samobójcze.To nie są przelewki.Wręcz przeciwnie-to bardzo poważna sprawa i trzeba się tym zająć.Rozumiem,że poczucie wewnętrznej pustki i alienacji doprowadza do uciekania w alkohol.Tylko problem polega na tym,że przez to nic się nie zmieni.Życie nie stanie się lepsze,nie przestaniesz odczuwać tego,co Cię dręczy.Myślę,że to się raczej bardziej pogłębi...

Bardzo mocno przejmujesz się zdaniem innych.Myślę,że w dużym stopniu odbiór tego,jak postrzegają Cię inni uwarunkowany jest Twoją wlasną samooceną.Nie zawsze inni widzą Nas tak,jak sami siebie widzimy-często jest to niestety jedynie obraz wykształcony przez Nas samych i dodam,że jest to "krzywe zwierciadło"-nie zdanie innych.Poza tym,dobrze by było popracować nad swoją samooceną.I tutaj również polecałabym terapię,bo bardzo w tym względzie pomaga...

Jeśli chodzi o potrzebę bliskości-to jest normalne.Każdy chciałby mieć kogoś bliskiego,z kim może porozmawiać,do kogo może się przytulić.Nie jest to zaburzeniem,nie jest to "nienormalne".To jest po prostu ludzkie...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do