mam problem?

Inne zaburzenia.

mam problem?

przez qosia 03 mar 2012, 01:07
Witam , jestem tutaj nowa
Chyba szukam pomocy... nie wiem czy to dobre miejsce...
Mam problem z opanowaniem swojej agresji, czasem po prostu się denerwuje i krzycze bez opamietania na bliskich i w pracy... kiedys potrafiłam to kontrolowac, teraz jest coraz trudniej i te wyrzuty sumienia później... a najgorsze ze nikt mnie nie rozumie , kazdy bagatelizuje moj problem, ani moi rodzice, ani maz ani przyjaciele nie chca potwierdzic czy cos ze mna jest nie tak. boje sie isc do psychologa... boje sie ze on mi nie pomoze, ze to zwykly czlowiek , zawsze sobie tlumacze ze sama sobie poradze ze wszystkim, ale to mnie czasem przerasta, przerastaja mnie problemy zycia codziennego i ten bol ze czasem chce sie komus wygadac i nikt mnie nie chce na powaznie posluchac. najgorszy bol dla mnie jest wtedy jak odrzucaja mnie przyjaciele... wtedy kiedy ich potrzebuje a oni chyba nie zdaja sobie z tego sprawy. boli mnie brak kontroli nas soba, ataki zlosci, paniki , ze nie potrafie rozwiazac problemu... myslicie ze to normlane ? ze kazdy ma takie chwile slabosci?
Ostatnio edytowano 03 mar 2012, 01:11 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z NL
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 mar 2012, 00:46

mam problem?

Avatar użytkownika
przez tahela 03 mar 2012, 01:13
szkoda,że nie masz wsparcie w najbliższych szczególnie w rodzicach i mezu z którym pewnie spedzasz najwięcej czasu, to przykre gdy osoba z która sie zyje pod jednym nie wykazuje się zrozumieniem a wtedy tego zrozumienia bliskości potrzeba, napisz coś więcej o objawach swoich
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

mam problem?

przez qosia 03 mar 2012, 01:21
moi rodzice uwazaja ze kazdy ma problemy, sytuacje nerwowe itp.
Moj maz nie moze czasem ze mna wytrzymac, idziemy np. na zakupy a ja potrafie zrobic mu awanture w sklepie o błahostkę...
ale on nie widzi problemu, mysli ze mam gorsze dni. A myslalam ze on zna mnie najlepiej, znamy sie 10 lat.
Czasem gdy jakas sytuacja mnie przerasta nie potrafie funkcjonowac caly dzien, ciagle o tym mysle , nie potrafie znalesc czegos co mnie uwolni od myslenia od tego problemu... ale zawsze na drugi dzien jest lepiej :)
Jak tylko sobie prztlumacze to jest lepiej.
Mam duzo znajomych ale najbardziej boli mnie to ze czasem nie mam sie komu wygadac... ze nikt nie potrafi mnie zrozumiec chyba dlatego zajrzalam na to forum....

-- 03 mar 2012, 00:30 --

cos czuje ze na tym forum nie uzyskam pomocy, kazdy ma pewnie swoj problem, ciekawe ile ludzi zmysla..
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 mar 2012, 00:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

mam problem?

Avatar użytkownika
przez tahela 03 mar 2012, 03:12
qosia,
a mnie sie wydaje ,ze forum jest pomocne a moze dlatego nie mozesz uzyskać pomocy ze masz takie podejscie jakie masz nie uzyskam i tyle
moja mama też uwaza ze kazdy ma problemy i tyle, ale stara sie zroumieć z tego co widzę,
mąż się jednak stara z tego co piszesz jak urządzasz awantury o byle co to moze idz do psychiatry albo do psychologa,może u nich uzyskasz pomoc fachową bo bliscy powinni rozumieć i wspierać, ale za Ciebie problemu nie rozwiążą
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

mam problem?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 03 mar 2012, 08:19
cos czuje ze na tym forum nie uzyskam pomocy, każdy ma pewnie swój problem
przede wszystkim forum służy ludziom jako wsparcie.Są tutaj ludzie,którzy mają podobne problemy,dlatego są w stanie Cię zrozumieć.Można napisać o swoich trudnościach i poprosić o radę,jednakże diagnozy i profesjonalnej pomocy trzeba szukać jedynie w realu.Możemy wesprzeć słowami,ale wszelkie decyzje i tak należą do Ciebie.Droga wirtualna ma niestety ograniczone możliwości.
ciekawe ile ludzi zmysla..
myślę,że na takim forum nie zamieszcza się postów po to,żeby zmyślać,a po to,żeby móc wyrzucić z siebie swoje problemy i żale.Zakładając,że ludzie zmyślają,po prostu się ich krzywdzi.Niejedna osoba przez długi czas zastanawia się czy tutaj napisać.Opisanie własnej historii i problemów sporo kosztuje.Dlatego osądzanie kogokolwiek jest nie na miejscu,bo kogoś może to bardzo zranić...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

mam problem?

przez qosia 03 mar 2012, 17:51
macie, rację przepraszam , niepotrzebnie sie uniosłam.. ale tak czasem mam nie pomyslę i powiem coś niemiłego nie zdając sobie sprawy z konsekwencji.
Naprawde nie chciałam nikogo urazić. :(
To nie jest takie proste - iść do psychologa. Po pierwsze nie za bardzo stac mnie finansowo na takie wizyty a po drugie, po moich doświadczeniach z różnego typu lekarzami ... po prostu ciężko mi zaufać specjalistom.
Poza tym często się zastanawiam czy potrzebne mi takie wizyty, po prostu nie wiem czy coś się ze mna dzieje złego, czy po prostu jak każdy mam gorsze okresy w życiu. Tylko,że niestety coraz częsciej przeważają te gorsze. czasem po prostu chciałabym wstać, mieć dobry humor i nie mieć setek zmartwień na głowie. Wiem ,że moi bliscy nie rozwiążą niczego za mnie, ale czasem chciałabym żeby mnie wysłuchali na poważnie.... Mój mąż po prostu czeka aż przejdzie mi atak złości... i nic więcej. Zawsze jak myślę że ja mam rację gdy dochodzi pomiędzy nami do kłotni.. po kilku dniach stwierdzam ,że to może jednak była moja wina... Zawsze obwiniam za wszystko siebie gdy ludzie się ode mnie odwracają.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 mar 2012, 00:46

mam problem?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 03 mar 2012, 18:01
qosia, nic się nie stało.Każdemu zdarza się unieść ;)
Jeśli chodzi o psychologa,to śmiało możesz chodzić na NFZ.Taki wgląd w siebie by nie zaszkodził.Myślę,że można by było spróbować.W razie czego zawsze możesz zrezygnować.Rozumiem Twój brak zaufania jeśli chodzi o lekarzy.Sama mam niemiłe doświadczenia-między innymi przez błąd lekarza mam wadę serca.Ale to nie znaczy,że wszyscy lekarze są tacy sami.Podobnie jest z terapeutami- można 5 razy z rzędu trafić na pseudospecjalistę,a dopiero za szóstym znaleźć kogoś kompetentnego.Nie warto jednak wszystkiego przekreślać,bo chodzi przede wszystkim o to,żeby sobie pomóc.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

mam problem?

przez qosia 03 mar 2012, 18:50
Bellatrix
przeczytałam twoja historię.. i myślę ,że czym moje problemy są przy tym z czym ty musisz się zmagać...
Czasem nienawidze siebie za swój egoizm , dlatego troche sie zmieniłam- zawsze patrzę na innych , przejmuje sie , czy nie zrobiłam czegos źle w stosunku do tej drugiej osoby. A potem oczekuje tego samego od nich i jak tego nie dostaję czuje sie mniej wartościowa.
Widzisz i w tym problem, że ja jeszcze nie dojrzałam do wizyty u psychologa... pomyślę o tym ,że inni mają większe problemy i ,że ze mną nie jest źle więc nie muszę iść do specjalisty. Potem coś się wali , czuję taką straszną bezradność i znowu podejmuję decyzje ,że tym razem umówię się na wizytę ,a na drugi dzień jak bezradność przechodzi stiwerdzam przeszło jest ok nigdzie nie ide do żadnego psychologa. I kółko się zamyka.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 mar 2012, 00:46

mam problem?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 03 mar 2012, 20:05
qosia, myślę,że nie ma sensu wartościować swoich problemów,porównywać ich do problemów innych.Dlaczego?Z bardzo prostej przyczyny.Dla Ciebie,to właśnie Twoje problemy są najważniejsze,bo dotyczą właśnie Ciebie,mają bezpośredni wpływ na Twoje życie.Dla każdego,to właśnie jego problemy są najważniejsze.Zajmowanie się nimi,to nie egoizm,ponieważ pomaga nam to nie tylko spojrzeć na siebie z innej strony,ale również zmieniać swoje zachowanie,dzięki czemu postrzeganie innych ludzi, nasze relacje z nimi,również mogą ulec zmianie.Możemy dostrzec wiele rzeczy i naprawić je zanim będzie za późno...
Myślę też,iż stwierdzenie,że nie jest z Tobą na tyle źle,że musisz korzystać z pomocy specjalisty,jest swojego rodzaju ucieczką,wytłumaczeniem,że się boisz.Strach w tym wypadku jest naturalny i w pełni zrozumiały.W końcu chodzi tu o rzeczy,które Cię bolą,a "ruszenie"ich wcale nie będzie przyjemne.Ale wierz mi,że warto.W tym momencie się szarpiesz,męczysz.A przecież można spróbować to zmienić na lepsze.Każdy zasługuje na pomoc.Jeśli czujesz,że pewne rzeczy Cię przerastają,że z czymś sobie nie radzisz,to znaczy,że potrzebujesz pomocy.I dobrze jest poprosić o nią zanim trudności urosną do niebotycznych rozmiarów,nasze relacje z ludźmi zostaną zdruzgotane,poczucie wartości drastycznie spadnie i przestaniemy odczuwać jakąkolwiek radość z życia.A przecież jego już nie da się powtórzyć.Nie da się cofnąć czasu.Czy jest zatem sens się męczyć,podczas gdy można spróbować sobie pomóc?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

mam problem?

przez qosia 04 mar 2012, 19:46
I dobrze jest poprosić o nią zanim trudności urosną do niebotycznych rozmiarów,nasze relacje z ludźmi zostaną zdruzgotane,poczucie wartości drastycznie spadnie i przestaniemy odczuwać jakąkolwiek radość z życia.

To chyba juz się stało....
wszystko co mówisz to prawda, ale ja sie boję iść sama po pomoc.... potrzebuje kogoś kto mnie weźmie za rękę i ze mną pójdzie.
A najbardziej boję się tego, że jak sie okaże, ze mam jakis problem z głową to moi przyjaciele będą się mnie wstydzić i sie ode mnie odwrócą.... A ja tak bardzo potrzebuje mieć znajomych i przyjaciól, że boję się ich stracić.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 mar 2012, 00:46

mam problem?

Avatar użytkownika
przez tahela 04 mar 2012, 19:54
"Poza tym często się zastanawiam czy potrzebne mi takie wizyty, po prostu nie wiem czy coś się ze mna dzieje złego, czy po prostu jak każdy mam gorsze okresy w życiu. Tylko,że niestety coraz częsciej przeważają te gorsze. czasem po prostu chciałabym wstać, mieć dobry humor i nie mieć setek zmartwień na głowie.,,

Jeśłi dochodzi do tego,że zyciu zaczynają przewzać żle chwile to znaczy ,ze dzieje sie coś niedobrego w naszym wnętrzu i potrzebujemy pomocy, dopóki przewazaja dobre chwile to znaczy ze jest w porządku i pomoc psychiatry czy psychologa jest nam niepotrzebna. Więc marsz do psychiatry. ;).
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

mam problem?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 mar 2012, 19:58
qosia, jeżeli Twoi przyjaciele się od Ciebie z tego powodu odwrócą,to znaczy,że tak naprawdę nie byli Twoimi przyjaciółmi...
Wiem jak bardzo się boisz.Ale wierz mi,że nie ma tak naprawdę czego...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

mam problem?

Avatar użytkownika
przez tahela 04 mar 2012, 20:02
Bellatrix, jak to się mowi prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, zresztą z miłoscia jest tak samo, przykładem wielkich miłości sa rozwalające sie związki gdy pojawia sie problem to miłość znika , nawet po tzw. udanym wieloletnim pozyciu
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

mam problem?

przez qosia 04 mar 2012, 20:17
Bellatrix, wiedziałam, że to powiesz. Ale nie chce ich sprawdzać czy są prawdziwi... wolę o tym nie myśleć. wolę życ w niewiedzy na ten temat, tak mi łatwiej.
tahela, nie wyobrażam sobie żeby mój mąż przestał mnie kochać... wtedy zostałabym całkiem sama... on jest moim największym przyjacielem.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 mar 2012, 00:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do