Niechęć do ludzi..

Inne zaburzenia.

Niechęć do ludzi..

przez MemoS 13 lut 2012, 17:37
Hej,

Chodź mój problem 'tuła' się już więcej niż rok to dopiero teraz postanowiłem tutaj napisać. Wszystko miało miejsce zeszłej zimy (grudzień 2010). Zostałem pobity przez jednego z rówieśników. Rodzicie zareagowali jak przystało - zgłosili wszystko na policję. I tu zaczęły się moje problemy. Jestem teraz nękany, wyzywany od 'frajerów', 'cweli', 'śmieci' etc. Chodź tak naprawdę nic nie chciałem zgłaszać, nie chciałem nagłaśniać. Od teraz nie znoszę innych rówieśników. Siedzę w domu, nie chcę nigdzie wychodzić bo zaraz spotkam kogoś kto o wszystkim wie i mi wygarnie kim ja nie jestem i co zrobiłem. Jak tu żyć z takimi ludźmi, którzy tylko potrafią powiedzieć 'Jebać Policję'? Dziś po prostu szedłem sobie po mieście, napotkałem 3 rówieśników, którzy bez przyczyny po prostu uderzyli mnie w bark. I jak tu wyjść na miasto? Nie znoszę ludzi, nie znoszę dokładnie moich rówieśników. Gdy widzę osobę w podobnym wieku to czuję negatywne emocję. Myślę, że wszystko ma związek z tym wydarzeniem. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Muszę chodzić również z nimi do szkoły - staram się ich jak najbardziej unikać, bo gdy jeden z nich mnie zauważy to od razu wyzywa od frajerów. Tak samo zapewne byłoby w innej sytuacji gdy byłbym ze swoimi znajomymi. Dlatego nie chodzę na imprezy, wycofałem się ze społeczeństwa. Dom - szkoła - dom. Tak wygląda mój dzień. Większość czasu spędzam przed komputerem chodź bardzo chciałbym zaszaleć, pośmiać. Dlaczego na świecie jest tyle zła. Ludzie według mnie są okropni a ja nie potrafię sobie z tym poradzić. Codziennie myślę tylko o tym, aby ominąć osoby, których nie znoszę, aby ich nie spotkać. Dlatego wstaję wcześniej, wcześniej jadę do szkoły i nie wychodzę w ogóle z domu w celu spotkań towarzyskich. Boje się, że ktoś powie 'O to ten co sprzedał'. Rodzicom mówiłem już to wiele razy jednak Oni tego nie rozumieją. Myślą, że wszystko jest okey bo chodzę normalnie do szkoły - było gorzej bo w szkole nie dawali mi żyć. Teraz to się ustabilizowało i jakoś do tej szkoły chodzę, lecz codziennie chcąc czy nie chcąc przeżywam stres. Nie podają mi ręki, wyzywają, mają mnie za śmiecia. Chciałbym wyjść do ludzi, lecz zawszę znajdzie się w tej grupie osoba, która powie, że z frajerem nie będzie się zadawać. Od razu tracę chęci dlatego siedzę w domu i mam swój własny, spokojny świat, który chciałbym zmienić.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 lut 2012, 17:19

Niechęć do ludzi..

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 lut 2012, 00:59
MemoS, Witaj!

Rzeczywiście wycofałeś się z życia towarzyskiego.
Myślę, że tamto wydarzenie odbiło na Tobie taki wydźwięk.
Rozmawiałeś z rodzicami o tym ,że czujesz się taki samotny?
Ile masz lat?
A gdybyś porozmawiał o tamtym wydarzeniu z wychowawcą?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Niechęć do ludzi..

przez koza21 14 lut 2012, 16:38
poszukaj znajomych poza szkola - sport na przyklad judo
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 lut 2012, 15:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niechęć do ludzi..

Avatar użytkownika
przez pisanka 16 lut 2012, 10:46
ja też wycofałam się od ludzi. coraz bardziej mnie irytują męczą i wkurzają. a kiedyś byłam taka towarzyska..ech.. może to nie kwestia mojej niechęci, tylko tego,że po prostu ludzie, których znam to idioci. chociaż co chwile przybywa tych którzy mnie irytują...

MemoS troche smutne to co napisałeś. niestety na tę chwilę nie wiem co napisać. mam dziury w mózgu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do