Toksyczni ludzie

Inne zaburzenia.

Toksyczni ludzie

przez takajakaś18 22 mar 2010, 18:17
Czesc..Chcialabym dziś spytac czy spotkaliscie toksycznych ludzi,czyli takich ktorzy za wszelka cene usiłuja Wam zniszczyc zycie,wprowdzic w poczucie winy,kompleksy? Moze ja Wam powiem o takiej "kolezance z klasy" ..Na poczatku liceum doczepila sie mnie,niby obie nie jestesmy jakies super pewne siebie ,ale ja mimo wszystko ,choc niezbyt do gustu mi przypadła zaczelam sie z nia kolegowac...Nie bylam za bardzo do niej przekonana,bo bardzo roznila sie ode mnie pogladami,spoosbem patrzenia na ludzi swiat,byla nieco wulgarna i egoistyczna czasem.Miała rowniez chwile kiedy dało sie z nia normalnie porozmawiac..,byla sympatyczna.Mimo ,ze w tym okresie mialamdosc zaawansowana depresje ,mozna powiedziec,ze mnie z niej wyciganela..Ciagle mowila mi komplementy,nie takie wymuszone -ale trafne...Naokrągło mi gadala ,ze mam dobry gust, jestem ładna ,ze mi zazdrosic i taki tam bzdety..W srodowisku tez duzo takich opin słyszałam od wielu osob -potwierdzaly jej zdanie..,i w koncu corz wiecej,podobalam sie chlopakom ,a ona caly czas byla miła ,chodzilysmy razem gdzies,kolegowalismy sie...Zawsze byka bardzo szczera,mozna bylo na niej polegac..Wiem ,ze mowila to co myslala.
Po jakims czasie znow odmienilo sie jej o 360 stopni,nawet nie macie pojecia jak grala mi na nerwach, czepiala sie doslownie o wszystko , szukala wad we mnie ,niedoskonalosci, wysmiewała mnie jak źle sie wyrazilam (czasem niepoprawna polszczyzna) i probowala mi wmowic ,ze robie to caly czas ,wymsylila sobie,ze jestem brudasem ,bo kilka razy znalazła malenkie ubrudzenie na bluzce czy butach, źle mi doradzala na zakupach,wysmiawala moje poglady, a na przyklad ,gdy mowilam ,ze cos czytalam to odpowidaala:'Ty i czytanie ? Jakis zart" ?" Wmawiala mi ,ze jestem glupia i ,ze nie potrafie sie nic nauczyc.Porownywala mnei z moja siostra ,ze niby zdolniejsza ,chociaz prawie jej nie zna.Ciagle narzekala ,ze nie ma pieniedzy ,a mi mowila ,ze z taka praca jak moj tata to sei zarabia kokosy...Chociaz to nie prawda...Zaczela sie smiac ,z moich czesci ciala,ze niby za gruba jestem(a waze 2 kg wiecej) , z mojego miejsca zamieszkania.., mojego charakteru pisma,wszystko jej sie nie podobało.Czasem wyrazala sie nawet niemilo przy kolezankach..Raz przesadzila zdecydowanie -powiedziala wprost ,nawet nie chce moiwc co,obrazila mnie bardzo poszlam do domu i plakałam...Poczulam sie naprawde źle,bardzo urazona..
...A przeciez o to jej chodzilo...Nie wiem ajk mozna tak diamentralnie zmienic do kogos stosunek i jaki jest cel osoby,ktora tak bardzo chce kogos zniszczyc ? Dlaczego to robila? krytykowala ciagle? na szczescie po jakims czasie poznalo sei an niej wiele osob,z inych powodow i ja to wykorzystalam lekko przeciwko jej...Kiedsy gdy mnie poprawila znow (jak niby zle sie wyrazilam) powiedzialam jej :"ostatni raz mnie poprawials"niby sie tlumaczyla ...,ze niby ja to drazni ,bo sama sie tak uczy...Sama tez popełnia bledy -ale jej nie poprawiam? uwaza sie za strasznie elokwentna ,a polowe jej slow to wulgaryzmy? uwaza ,ze moj brzydki charakter pismy jest gorszy od jej bledow ortogramicznych(pisze Mój przez "U")...Naprawde nie wiem co mam z nia zrobic..mam do niej zal,niby nadal gadamy,ale czuje ,ze czeka na szanse aby mi zaszkodzić..dzis tez mi cos probowala wmowic..Nie wiem jak do niej trafic? najgorsze ,ze niby jest moja kolezanka ,nie wiem jak sie od niej uwolnic,ciagle narzeka,nic i nikt jej nie pasuje...:)
co myslicie na ten temat?czuje ,ze ta relacja jest dla mnie zla...nie iem czemu chce mi tak zaszkodzić?? :?
takajakaś18
Offline

Re: Toksyczni ludzie

przez magdalenabmw 22 mar 2010, 18:26
Oj tak, znam kilka takich osób... :roll: Moja przyjaciółka (przyjażnimy się od 16 lat) też miała taki okres ale wzięłam ją na poważną rozmowę i zapytałam wprost. Nie napiszę co jej napisałam bo to były bluzgi, ale cóż... pomogło.
Powiedz jej szczerze że nie życzysz sobie takiego traktowania a skoro jej nie pasujesz to nie spada- to jest opcja jeśli Ci na niej zależy. Bo może wtedy opamięta się, przemyśli i Wasze relacje się uzdrowią- tak jak się stało w przypadku moim i mojej przyjaciółki.

Natomiast jeśli czujesz że przesadza na maksa, że nie szanuje Cię a Ty wiesz że poradzisz sobie bez niej i np znajdziesz nową koleżankę- to kopnij ją w tyłek. Zerwij wszelkie kontakty z nią i zacznij się spotykać z inną koleżanką.

Dlaczego ludzie tacy są? Odpowiedz jest jedna- z zazdrości.
magdalenabmw
Offline

Re: Toksyczni ludzie.....co robić?

Avatar użytkownika
przez Kn24 22 mar 2010, 20:22
Magda ma racje kolezanka sie tak zachowuje bo jest zazdrosna nie przejmuj sie i nawet nie mysl ze cos z Toba jest nie tak :):) glowa do gory. Sa niestety takie typy przyjaciolek "bluszczy".
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Toksyczni ludzie.....co robić?

przez takajakaś18 22 mar 2010, 22:00
no niby tak mozna to zinterpretowac,ale nie wiem czy to prawda..Jakby bylo mi czego zazdrosic to raczej by tak sie do mnie nie odzywala,moze by miala troche szacunku , z reszta nie uwazam sie za osobe ,ktorej mozna czegos zazdroscic..
A to jak ona sie do mnie odzywała -troszke obnizylo mi samoocene.Wszystkich traktowala normalniea mnie wyjatkowo? Jakim prawem ona sie do mnei porownuje jak jest zupelnie inna?
powinna sie porownywac do ludzi takich jak ona...A ona za wszelka cene chce mi zmienic poglady, mam wrazenie,ze chcialaby zebym calkiem juz przestala wierzyc w siebie...jak ona mnie drazni,
wiem ,ze powinam sie odczepic od kogos takiego,ale jakos nie wiem jak ...przeciez troche ja lubie.jest strasznie zazdrosna o wiele rzezcy :oceny ,ciuchy,kase(jets bardzo cyniczna) ...ale zeby mi cos konkretnie zazdroscila to nie wiem , nie mam ani ciuchow ,ani kasy .po prostu ma cos do mnie ... i uwaza mnie za zero.?.., nie widze we mnie zadnych zalet , same wady..ciekawe..
wiem ,ze tak ztego co mowi postrzega siebie -marudzi,ze jest brzydka czy cos ,biedna itd...,ze nie ma przyjaciół..I z takim zachowaniem -to nic dziwnego.Ale to ,ze ona nie lubi siebie dlaczego akurat mnie sie czepia? Przeciez ma tyle oosb wkoło.
takajakaś18
Offline

Jak rozmawać z toksycznymi ludźmi- patenty

przez onanek 18 kwi 2010, 12:03
Moja matka jest nadopiekuńcza. Mam 25 lat i nie wolno mi właściwie nic, od wyjeżdżania we wakacje, po spotykanie się swobodnie ze znajomymi. Zawsze muszę się tłumaczyć gdzie byłam, jeśli już uda mi się wyjść (bo wcześniej skłamię z kim jestem umówiona, bo nie ze wszystkimi mi wolno), to dzwoni co kilka godzin, żeby skontrolować, pokrzyczeć, skarcić, czasami już mam dosyć i nie odbieram, to mam conajmniej 30 połączeń nieodebranych. Wie co robię w każdej minucie mojego życia, ze wszystkiego muszę sie zwierzać przymusowo, bo jak nie, to zaraz coś podejżewa i robi piekielne awantury, razem z babcią.

To krudki wstęp;P Chciałabym zapytać, jak najlepiej zachowywać się podczas takiej kłutni (dziś mnie to czeka, bo wczoraj wyszłam z kolegami). Niestety jest dwie na jedną, bo moja babcia też jest toksyczna i wychowywała mnie. Obie wymyślają niestworzone rzeczy, posądzają mnie o jakieś cuda, krzyczą, szlochają i udaja zawał serca. Nie daję rady siedzieć cicho i puszczać tego mimo uszu, one wciągają mnie w te pyskówki, zadają pytania, karzą mi mówić, jeśli się nie odzywam jeszcze bardziej je to rozjusza. Zazwyczaj tłumaczę im mozolnie, że nie jestem wielbłądem, staram się zachowywać spokój i równowagę, ale po kilku godzinach wrzasków poprostu pękam i zaczynam im dosrywać, kpić, przedrzeźniać, na końcu wybucham płaczem, bo czuję, że zrobiłam źle nabijając sie z nich. Oczywiście wina potem spada na mnie, bo "obrażam je".
Nie wiem jak można przetrwać takie burze, staram sie być jak najcichsza, spokojna, by ich nie urazić, chociaż one obrażają mnie i robią ze mnie puszczalską. We śnie ciągle powtarza mi sie taki sam motyw, że wybucham, normalnie puszczają mi chamulce i wydzieram sie na nie przeklinając, że NIE MAJA PRAWA! TO MOJE ŻYCIE! Ale w rzeczewistości nie chcę doprowadzić do takiego ekstremum, bo nie miałabym już dalej życia.

Czasem staram się (jak radzą wszyscy psychologowie) "spokojnie porozmawiać" powiedzieć mamie, żeby aż tak bardzo sie nie interesowała, że jak będe potrzebowała porady, to się spytam, ale choćby nie wiem jak łagodnie i pokornie to zostało wypowiedziane, zawsze jest to dla niej potwarz.

Rozpisałam się :roll: Ale chodzi mi tylko o poradę jak rozmawiać, jaką stategię przyjąć.
Wyprowadzka narazie nie wchodzi w gre (kasa).
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 kwi 2010, 22:14

Re: Jak rozmawać z toksycznymi ludźmi- patenty

Avatar użytkownika
przez linka 18 kwi 2010, 12:14
Jeszcze kilka pytań mam:
-pracujesz?
-utrzymujesz się sama?
-jeśli idzie o przeprowadzkę - nie ma nawet opcji żebyś wynajeła pokój, na stancji gdzieś?

Moim zdaniem - absolutnie nic nie da się z tym zrobic - tylko wyprowadzka wchodzi w grę, twoja mama była wychowywana pewnie tak samo i jej matka nie zmieniła się pomimo, ze ona też pewnie walczyła o samodzielność. Nie popełniaj tego samego błędu co ona i odetnij jak najszybciej pępowinę.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Jak rozmawać z toksycznymi ludźmi- patenty

przez fobia 18 kwi 2010, 12:14
onanek, myślałaś otym ,żeby się wyprowadzić? miałabyś taką możliwość? Jeżeli nie przerwiesz tej pępowiny to będzie tak przez całe Twoje życie. Mój wujek mieszka z mają babcią i ona też jest toksyczna. Wujek ma dobrze po 40 a słucha mamy bardziej niż własnej żony :roll: :shock:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Jak rozmawać z toksycznymi ludźmi- patenty

przez solipsea 18 kwi 2010, 12:14
OMG - ja mam tak samo z moją matką i ostatnio z siostrą. Zawsze muszą wiedzieć, gdzie wychodzę i z kim. Jak ostatnio ubrałam spódnicę, to już snuto domysły, że pewnie się z jakimś chłopem umówiłam. A wcale nie... Choć nawet, jakby tak było, to w końcu chyba mi wolno. Trzeba było mnie zamknąć w klasztorze, wtedy wiadomo że byłabym pod strażą. XD

Jaki sposób - sikiem prostym, olać po prostu i dajmy na to, wyjść nie mówiąc dokąd się udajesz. :mrgreen:
solipsea
Offline

Re: Jak rozmawać z toksycznymi ludźmi- patenty

przez onanek 18 kwi 2010, 12:33
Wiedziałam, że będą rady tylko żeby sie wyprowadzić, ale narazie to niemożliwe! Nie pracuję, uczę sie dziennie, jeszcze conajmniej kilka lat tak będzie, a nie chcę się zadłużać na starcie żeby coś na siłę wynajmować. Wiem, że jak będę niezależna finansowo, to nie będą mi mogły podskoczyć, ale puki co, to niestety muszę znosić to traktowanie.
Dlatego chciałabym wiedzieć, jak najłagodniej znieść to zło, skoro nie można się go pozbyć narazie:/
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 kwi 2010, 22:14

Re: Jak rozmawać z toksycznymi ludźmi- patenty

Avatar użytkownika
przez linka 18 kwi 2010, 12:40
onanek napisał(a):Wiem, że jak będę niezależna finansowo, to nie będą mi mogły podskoczyć,

Oj uważaj uważaj im dłużej z nimi mieszkasz tym bardziej jesteś zależna.....twoja mam mimo, że w pewnym momencie była niezależna finansowo nigdy jak widać nie wydostała się spod opieki własnej matki. Radzę sie dobrze zastanowić nad trybem nauki, już masz 25 lat i żadnego doświadczenia zawodowego, piszesz, ze potrwa to jeszcze kilka lat - szukać pracy bez doświadczenia w wieku lat 30 ...ciężka sprawa. Może warto by iść do pracy, na studia zaoczne - nie koniecznie od razu się wyprowadzać, może wtedy miałabyś jakieś argumenty na odparcie ataku, zyskałabyś więcej niezależności.

onanek napisał(a):ale puki co, to niestety muszę znosić to traktowanie.

Niestety i rady na to nie ma, bo jak ktoś od kilkudziesięciu lat się nie zmienił - to takie pogaduszki nic nie dadzą, tu by sie przydała terapia rodzinna......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Jak rozmawać z toksycznymi ludźmi- patenty

przez onanek 18 kwi 2010, 13:13
Chciałam nawet iść na zaoczne i pracować, ale mama z babcią nie pozwalają mi, i tutaj może nawet maja rację, bo pracodawcy często patrzą na studia dzienne bardziej przychylnym okiem...
Chociaz z drugiej strony i tak nie będę pracować w tym zawodzie, zamierzam robić co innego... Juz sama nie wiem. Czy to by cokolwiek zmieniło, jakbym tych kilka groszy miała dla siebie? I tak wtedy musiałabym mamie oddawać część jakby "za mieszkanie", podejżewam, że nic by to nie zmieniło, a przyniosło potężne awantury i stratę nerwów. Ja naprawdę nie mogę za dużo im fikać, bo te awantury, co one robia wykańczają mnie psychicznie, ja się czuję po czymś takim jak wrak conajmniej przez kilka tygodni. Im więcej tego, tym bardziej czuję się nikim, szmatą do pomiatania. Dlatego albo wóz albo przewóz- jak mam kiedyś pracować to już na dobre, nie takie półśrodki:/
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 kwi 2010, 22:14

Re: Jak rozmawać z toksycznymi ludźmi- patenty

przez fobia 18 kwi 2010, 13:53
onanek, hmmm pracodawcy nie tylko patrzą na szkołę ,ale również na doświadczenie i tak jak linka zauważyła w wieku 30 lat cięzko bedzie Ci znaleźć pracę bez jakiegokolwiek doświadczenia.
Jeśli czegoś nie zrobisz - to będziesz w tym tkwiła do końca życia... niestety ale tak jest - ...jak pisałam wcześniej, widzę to u mojego wujka
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Jak rozmawać z toksycznymi ludźmi- patenty

przez onanek 18 kwi 2010, 14:12
Wszyscy mi mówią: musisz się uniezależnić, wyprowadzić, znaleźć pracę... Ale to jest cholernie ciężkie w naszym kraju :?
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 kwi 2010, 22:14

Re: Jak rozmawać z toksycznymi ludźmi- patenty

Avatar użytkownika
przez linka 18 kwi 2010, 14:16
Pewnie ale łatwiej jest narzekać i nic nie robić.

Babcia z mamą ci nie pozwalają....hmmmm.....skleć porządne CV i list motywacyjny - powysyłaj (one o tym nie muszą wiedzieć) i jak tylko ewentualnie będą szanse na pracę przenieś sie na iny tryb studiów - dowiedzą się po fakcie.

Co do pracodawców - w sumie zwisa im i powiewa czy masz studia dzienne czy zaoczne - ważne co umiesz i jakie masz doświadczenie.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do