Ciągłe poczucie winy

Inne zaburzenia.

Ciągłe poczucie winy

przez winiacz 13 sty 2012, 23:02
Mam 21 lat, jestem kobietą. Jeśli to ma jakieś znaczenie, to jestem "średnim" dzieckiem, to jest mam i starsze, i młodsze rodzeństwo. Ponoć to wpływa na psychikę, ale co ja tam wiem.
W każdym razie męczy mnie pewna sprawa.

Bez przerwy czuję się wszystkiemu winna. I w drobnych, i w większych sprawach. Powiedzmy: nagle, nie wiadomo skąd na dywanie pojawia się plama. I już od razu w mojej głowie rodzi się myśl, że pewnie zrobiłam ją ja, tylko po prostu "nie pamiętam kiedy". Ale to akurat nie jest takie złe i nie przeszkadza mi na co dzień, chociaż, przyznaję, odrobinę zadziwia. No bo dlaczego zawsze wydaje mi się, że zawiniłam? To raczej nie jest normalne.
Ale przejdźmy do sedna.

Wolałabym unikać opowiadania całej historii mojego życia, ale obawiam się, że bez tego się nie obejdzie, więc lećmy z tym koksem... Będę się streszczać.
Chodzi o to, że zawsze byłam tą najgorszą z rodzeństwa. Owszem, słusznie to właśnie mi najczęściej się obrywało - jestem dość impulsywna, wygadana, uparta. Zatem można sobie wyobrazić, że dostarczałam rodzicom wielu powodów do złości. Rozumiem to. Nie byłam łatwym dzieckiem, ba, nadal nie jestem. Ale czy właśnie przez to ciągle czuję się jak ktoś, kto zawadza, wszystko psuje, niszczy?
Powinnam chyba jeszcze wspomnieć, że rodzice rzadko mnie chwalili, więcej się nasłuchałam o swoich wadach. Na tle rodzeństwa wypadam blado, mama mogłaby układać pieśni pochwalne na temat mojego brata i siostry, a na mój temat z pewnością niczego by nie wymyśliła. I nie dziwię się wcale, żeby nie było. Ogólnie jestem w domu traktowana raczej jak "indywiduum". Wiem, że oni wszyscy mnie kochają (bezwarunkowa miłość w końcu), ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że beze mnie byłoby lepiej. Że gdybym nigdy nie przyszła na świat, moja rodzina byłaby szczęśliwsza. Jaki jest ze mnie pożytek? Do czego jestem potrzebna?
Dużo myślałam o odebraniu sobie życia, i można się śmiać, ale... oprócz oczywistego strachu przed śmiercią odwiodła mnie od tego czynu jeszcze jedna myśl: rodzice włożyli tyle trudu w wychowanie mnie, wydali na mnie tyle pieniędzy, a ja tu nagle umierać będę? I wszystko na zmarnowanie? Ale im dłużej żyję, tym więcej wysiłku się zmarnuje, więc powinnam szybko to skończyć, tylko że nie mogę.

Właściwie nie wiem, czego oczekuję w związku z moim postem...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 sty 2012, 22:45

Ciągłe poczucie winy

przez nextMatii 13 sty 2012, 23:19
Witam poczucie wini nie bierze sie znikad....prawdopodobnie rodzice skutecznie Cie w nie wbijali pewnie nieswiadomie...ale jednak
To sa sprawy te co czujesz i jak do przepracowania na terapii u psychologa nie myslalas o tym?
nextMatii
Offline

Ciągłe poczucie winy

Avatar użytkownika
przez tahela 14 sty 2012, 00:14
winiacz,
cześc pewnie obwiniasz się za wszystko z powodu tego,ze masz wpojone,że rodzeństwo jest od Ciebie lepsze czyli oni robi,a coś lepiej a Ty gorzej i poczucie winy gotowe w każdym aspekcie zycia, powodzenia pisz z nami
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ciągłe poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Cana 14 sty 2012, 01:03
Mieszkasz nadal z rodzicami? Może to dlatego ich opinia jest dla Ciebie taka ważna? Przecież to Ty masz być zadowolona ze swojego życia, nie musisz być im do niczego 'potrzebna'.
Nie. Nie bierzcie mnie serio. Serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 sty 2012, 23:51

Ciągłe poczucie winy

przez kasiek75 14 sty 2012, 01:26
Nawet nie wiesz jak doskonale Cię rozumiem. Jestem sporo starsza,ale to nie ma większego znaczenia. Czytam sporo na ten temat,ale doszłam do wniosku,że sama sobie z tym nie poradzę. Myślę,że przyda się pomoc specjalisty,kogoś to z boku spojrzy na Nasz problem.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 sty 2012, 00:51

Ciągłe poczucie winy

przez nextMatii 14 sty 2012, 01:34
Poczucie winy..niszczy na dłuższa mete...dlatego warto sie z nim uporac....na terapii.....
nextMatii
Offline

Ciągłe poczucie winy

przez winiacz 14 sty 2012, 18:45
Teoretycznie nie mieszkam z rodzicami, bo studiuję w innym mieście, ale w większej mierze mnie utrzymują.
O terapii myślałam, ale nie bardzo wiem, do kogo się zwrócić w tej sprawie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 sty 2012, 22:45

Ciągłe poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 14 sty 2012, 18:56
winiacz napisał(a):O terapii myślałam, ale nie bardzo wiem, do kogo się zwrócić w tej sprawie.


To dość proste.
Jeśli Cię stać to po prostu szukasz psychologa-psychoterapeuty w swoim mieście i zapisujesz się na prywatne sesje.
Jeśli Cię nie stać to idziesz do lekarza psychiatry na kasę chorych i prosisz o skierowanie na psychoterapię. Szukasz ośrodka, przychodni, który/a zatrudnia psychologów, psychoterapeutów w ramach kontraktu z NFZ i wyznaczają Ci termin.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Ciągłe poczucie winy

przez winiacz 14 sty 2012, 20:59
Jeśli Cię nie stać to idziesz do lekarza psychiatry na kasę chorych i prosisz o skierowanie na psychoterapię. Szukasz ośrodka, przychodni, który/a zatrudnia psychologów, psychoterapeutów w ramach kontraktu z NFZ i wyznaczają Ci termin.

Dziękuję.
I jeszcze pozawracam głowę: Czyli nie muszę iść do rodzinnego po skierowanie? Tylko do psychiatry?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 sty 2012, 22:45

Ciągłe poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 14 sty 2012, 20:59
Dokładnie tak, bezpośrednio do psychiatry.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Ciągłe poczucie winy

Avatar użytkownika
przez mamak 14 sty 2012, 22:41
Ja też mam poczucie winy, ale w związku z moim małym dzieckiem. Wydaje mi się, że ciągle wszystko robię źle, matka mi to wytyka co prawda, w związku z nią też mam poczucie winy, bo mi za dużo musi pomagać. To chora sytuacja, powinnam się wyprowadzić, ale już jestem w to wbita.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
08 sty 2012, 22:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do