poczucie męskości

Inne zaburzenia.

poczucie męskości

przez rav71 08 sty 2012, 19:49
betty_boo Ja również obawiam się tego samego co kolega. W książce Johna Eldredge "Dzikie serce" właśnie padają ważne słowa, iż nie należy ze swoim pytaniem o męskość iść do kobiety, ponieważ ona nigdy tej męskości nie może nam nadać. Z bardzo prostej przyczyny - po prostu jej nie posiada.
Najpierw muszę ją odkryć, a dopiero potem będę wiedział, że mogę nią obdarować swoją dziewczynę. Ona będzie tylko wyzwalaczem mojej męskości, lecz nie kimś, kto mi ją przekaże.
Chcę jakoś porządnie zabrać się za te wszystkie chore sfery mojego życia i osobowości, których do dnia dzisiejszego nie potrafię zaakceptować. Dopiero, gdy częściowo zacznę sobie radzic z nimi, zacznę wierzyc, iż jestem w stanie zbudować trwałą więź z kimkolwiek.
Poza tym mam przypadłość, którą mozna nazwać słomianym zapałem. Niestety dotyczy ona również relacji międzyludzkich. Potrafię sie szybko zachwycić i równie szybko znudzić. Nie jest mi z tym dobrze, ale na dzień dzisiejszy nie znam złotej recepty na to. Odnoszę wrażenie, że nie posiadam zdolności tworzenia głębszych kontaktów interpersonalnych. Właściwie nigdy w takiej relacji nie żyłem z żadną osobą . Miałem w swoim zyciu tylko 2 dziewczyny, ale to były dość przelotne związki, trwające zaledwie kilka miesięcy.
Marny dorobek jak na 27 lat życia :) no ale cóż zrobić. Taki ze mnie unikatowy egzemplarz :)
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
03 lis 2010, 16:43

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Sorrow 08 sty 2012, 20:34

Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

poczucie męskości

przez vintage 09 sty 2012, 16:40
Temat dla mnie :P
rav71, Vilgefortz, mam ten sam problem, co Wy. Czuję się wewnętrznie dzieckiem, boję się odpowiedzialności, konfrontacji i sytuacji wymagających trzymania nerwów na wodzy i opanowaniem. Spotkania towarzyskie, które dla wszystkich są rozrywką i odpoczynkiem, męczą mnie strasznie. Czuję się bardziej obserwatorem niż uczestnikiem, nie czuję, że jestem tam dla siebie, lecz dla innych i ich zdanie z góry przyjmuję za słuszne, więc nie odzywam się. Kiedy czytałem Wasze komentarze o zajęciach z wf-u, poczułem zimny dreszcz. Nienawidziłem gier zespołowych, mam dwie lewe ręce (i nogi). Nie czuję tej wewnętrznej siły, która pozwala rozbić i mówić z przekonaniem to, co uważam za słuszne. Nie umiem zawalczyć o dziewczynę. Jeśli dostaję jakieś oznaki zainteresowania, to podbudowuję sobie nimi swoje wątłe ego, ale brakuje mi jaj, żeby działać, bo wiem, że już przy pierwszym zgrzycie wycofam się. Czasami zachowuję się jak dziecko, zdarza mi się obgryzać paznokcie, kiedy znajdę się w centrum uwagi wycofuję się i modlę się w duchu, żeby ktoś przejął ze mnie bierzmo, do tego praktycznie cały czas jestem skulony, jakby w pozycji obronnej, zdarza mi się bujać w przód i w tył, a śpię prawie zawsze w pozycji embrionalnej. Kompletnie nie akceptuję porażek, mam ochotę krzyczeć i niszczyć przedmioty, często fantazjuję o powrocie do momentów, w których, w moim przekonaniu, popełniłem błąd i o tym, co byłoby, gdybym tym razem nie obawiał się działać. Przy tym w analogicznych sytuacjach zawsze zachowuję się tak samo.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 09 sty 2012, 19:59
vintage, Dobrze znam te fantazje, którymi rekompensuje sobie porażki. A te gry zespołowe, niby z pozoru nic nie znaczące, ale wiesz czego mi brakowało, tego żeby wykazać się przed kolegami, żeby usłyszeć dobrze podałeś, dobrze rozegrałeś, dobry jesteś, jesteś facetem. Zamiast tego było to poczucie wstydu jak ktoś wybierał mnie do drużyny jako ostatniego, nienawidziłem tego momentu - czułem się tak jakbym był najgorszy i nawet nie miałem ochoty się starać - chyba nawet trochę ze złości, że tak jest. Dobrze się uczyłem, co rekompensowało mi trochę poczucie własnej wartości i przychodziło mi to stosunkowo łatwo. Ale też są minusy - jeśli teraz zajmuję się czymś i nie widzę szybko pozytywnych efektów to poddaję się a niestety niektóre rzeczy wymagają samodyscypliny. Ja zwykle nie patrzę na to w ten sposób - jeśli mi coś nie wychodzi to czuję się beznadziejny i do niczego - w myśl zasady wszystko albo nic. Ale wracając do wątku... Jest we mnie masa agresji - czasem boję się, że zachowam się jak jakiś szaleniec i pozabijam wszystkich w koło. I tu jest chyba błędne koło - z jednej strony złość, chęć dominacji i narzucania innym swojego punktu widzenia, wręcz zgnojenia powiedziałbym, takiego wyżycia się "za wszystkie czasy", z drugiej lęk przed konsekwencjami. Może dziś uderzyłem trochę w inne struny ale jestem zdenerwowany nawałem rzeczy. Wziąłem się za magisterkę którą odkładałem pół roku a w pracy sporo do zrobienia...Macie tak, że ludzie postrzegają was jako grzecznego, uczynnego, neutralnego kolesia?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

poczucie męskości

przez vintage 09 sty 2012, 21:35
Vilgefortz napisał(a):vintage, Macie tak, że ludzie postrzegają was jako grzecznego, uczynnego, neutralnego kolesia?


Tak. Koleżanka napisała mi, że nigdy nie widziała, żebym był choć trochę zdenerwowany lub znerwicowany. A we mnie się gotuje.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

poczucie męskości

przez sorensen 09 sty 2012, 21:58
Cóż, mogę tylko napisać że mam 31 lat a w ogóle nie czuję się facetem. Jestem jak dziecko. Ciągle potrzebuję pomocy, niczego nie umiem zrobić sam, ciągle tylko liczę na to że ktoś mnie po główce pogłaszcze i powie jak mam żyć. Nigdy nie miałem męskiego wzorca, nawet w ogóle nie miałem ojca.
Ehhh strasznie to żenujące, aż mi się odechciało pisać dalej.
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 09 sty 2012, 22:28
vintage, dla mnie to jest maska, którą noszę - daje mi bezpieczeństwo ale 'urywa jaja' - z drugiej strony straszliwie boję się odrzucenia, w sumie pozornego bo i tak czuję się sam...

sorensen, nie widzę w ty nic żenującego - co miałeś zrobić? dziecko bierze to co dają a jak nie dają tego co trzeba to później ciężko samemu sobie to dać nie zależnie czy masz 21 czy 31 lat. Inny wiek - te same problemy w innych sytuacjach. Mnie wychowywała matka w depresji, która mnie emocjonalnie 'kastrowała', żebym nie był taki jak 'tatuś', a on mnie dobił tak, że w życiu nie chciałbym być taki jak on. Żyję z tym, jest we mnie masę bólu i złości a po nich już tylko pustka. A moja duma nie pozwala mi czuć się źle i udaję, że jest dobrze dopóki mnie szlag nie trafia, a jak wtedy przestaję udawać to wszyscy pytają co mi jest...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

poczucie męskości

przez rav71 09 sty 2012, 22:53
Czytając Wasze posty praktycznie w każdym widzę siebie.
Co do postrzegania mnie przez innych jako grzecznego, poukładanego kolesia, mam tak samo. Nie znam osoby, zarówno ze śródowiska pracowniczego, jak i starych kolegów z byłej pracy lub szkoły, która widziałaby mnie w sytuacji nerwicowej. Przed ludźmi potrafię takie maski zakładać, ze nawet w jakiś sposób wypieram gniew i przestaję go odczuwać (choć nie zawsze). Np. jak zdarzały się sytuację w pracy, że ktoś mi zwrócił uwagę w jakiejś sprawie, zwykle łamiącym się głosem przytakuję i na tym koniec. Natomiast gdy podobna sytuacja ma miejsce w domu (mieszkam jeszcze z rodzicami), potrafię na własną matkę podnieść głos i nie panowac nad emocjami.
Jeżeli chodzi o moje kontakty z ojcem, to one również nie były wzorowe. Może jakichś traumatycznych przezyć w związku z nim nie miałem, ale był między nami jakiś dystans i w sumie do dziś dnia jest. Nawet nie potrafię powiedziec skąd on dokładnie się wziął, ponieważ my się praktycznie nie kłócimy. Bywały sytuację, że ojciec mnie zmieszał z błotem, choc to nie były swiadome uwagi .Miał dobre intencje, lecz często w niewłaściwy sposób komunikował mi swoje niezadowolenie ze mnie.
Wracając pamięcią daleko wstecz, do wieku przedszkolnego, każdy z mojej rodziny jest w stanie powiedzieć, ze nie byłem normalnym dzieckiem. Dużo płakałem, wielu rzeczy się bałem panicznie. Często do dnia dzisiejszego zadaje sobię pytanie bez odpowiedzi - dlaczego tak było? Przecież takie małe dzieci są zazwyczaj ufne do ludzi, nie mają jeszcze na tyle rozwiniętej wyobrazni by się obawiać niektórych rzeczy lub sytuacji.
Czasami zwyczajnie stwierdzam, że urodziłem sie już jakiś chory, o skomplikowanej psychice, której nawet najlepszy psycholog nie będzie w stanie rozgryźć.
No nic..żeby nie było, to nie jest tak, że ja sobie codziennie jadę, jaki to jestem do niczego i moja przeszłość to pasmo porażek. Otóz mam lepsze dni, w których nawet jestem z siebie dumny, z jakiegoś dobrze wykonanego zadania, itp. Niestety takich chwil jest jak na lekarstwo.
Tworzy się mechanizm błędnego koła, gdy zaczynam unikać kontaktów społecznych tylko dlatego, iz nie uwazam się za osobę ciekawą, z barwną przeszłością i teraźniejszością. I już abstrahując od jakichś wielkich przedsięwzięć . Mam ukończoną tylko szkołę srednią i jakieś marne studium policealne. Z tego powodu też łapię czasami kompleksy. Najgorsze w tym jest to, że wcale nie byłem jakimś tłukiem do potęgi, ale brakowało mi motywacji do nauki i wiary w siebie. nie zostałem też w odpowiedni sposób pokierowany przez kogoś kompetentnego, kto by mną potrząsnął i nauczyć zyc. Odkąd pamiętam, od najmłodszych lat wciąż uciekam przed sytuacjami stresującymi, w których czuję sie narazony na porazkę i krytykę ze strony innych.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
03 lis 2010, 16:43

poczucie męskości

przez etien 09 sty 2012, 23:06
Poczytałam sobie trochę w tym wątku. Zastanawiające jest to co piszecie....

Wynika z tego, że żaden z Was nie mial wzorca męskiego w swoim życiu. Brakowało męzczyzny, który miałby istotny wpływ na Wasze dorastanie itp.

Istotnie myślę, że wykazujecie pewną niedojrzałość głównie na gruncie emocji.

To co piszecie o Waszej męskości skojarzyło mi się z syndromem piotrusia pana. Czy orientujecie się, czym ten syndrom się charakteryzuje? Czytaliście coś w tym temacie? Może się mylę, ale myślę, że warto się zapoznać z tym zagadnieniem. Co sami o tym sądzicie?

Jednak samo to, że zauważacie swoje problemy i jesteście szczerzy sami przed sobą jest dużym postępem, krokiem ku zmianie. Nie każdy dostrzega w sobie własne problemy, nie kazdy ma odwagę przyznać się do swoich słabości, przyznać, że wciąż jest jak dziecko. To wymaga odwagi!
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 09 sty 2012, 23:46
Istotnie myślę, że wykazujecie pewną niedojrzałość głównie na gruncie emocji
To stwierdzenie mnie ubodło. Jakby ktoś, kto jest jakimś dla mnie autorytetem np. szefowa w pracy tak powiedziała to po powrocie do domu albo bym się załamał albo wciekł na nią - a jakby to było w gronie nowo poznanych osób to bym uciekł chyba. Tu trochę sytuacja jest inna. Jest bezpieczniej niż w realu. Powiem szczerze, że jak ja zaczynałem wątek to przeżywałem to co piszę a teraz tak czuję się Twoja ocena spłaszczyła go. Wiem jedno z doświadczenia - świadomość problemu wcale nie sprawia, że go nie mam. Czytałem o syndromie Piotrusia pana z lekkim uśmiechem ale to wcale nie oznacza, że w życiu nie cierpię w pewnych sytuacjach, które pod ten syndrom podpadają. Ja mam odczuwanie oddzielone od myślenia i przez to w sytuacjach impulsywnych działam wg emocjonalnego schematu, z którego nie jestem zadowolony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

poczucie męskości

przez rav71 10 sty 2012, 00:06
Prawda jest przykra ale niestety ..niedojrzałość emocjonalna to jedna z naszych cech i musimy to przyjąć w pełni do swojej świadomości.
Czy osoba dojrzała emocjonalnie popada w depresje po usłyszeniu niepochlebnej uwagi? często nawet jest to dosłownie pierdoła, jakiś krótki, niekoniecznie złośliwy komentarz, ale ja potrafię sobie w swojej głowie tak wszystko przeinaczyć, że odbieram to jak atak na moją osobę.
Do tego nie wspomniałem o jednej ważnej rzeczy, mianowicie o braku umiejętności opanowywania gniewu na siebie.
Wyobraźmy sobie sytuację, że o czymś zapominam, jakiejś ważnej rzeczy, lub coś zepsuję i potem mam trudności z naprawieniem tego. Szybko popadam we frustrację, niszcząc przy tym daną rzecz jeszcze bardziej. Czasami od nadmiaru negatywnych emocji zaczynam niszczyć przedmioty, walić pięściami gdzie popadnie, nawet po swojej głowie.
Nigdy się nie ciąłem, ani nie miałem myśli samobójczych ,lecz moją metodą autoagresji jest właśnie okładanie się pięsciami lub demolowanie czegoś w domu. Czy zbita szyba w drzwiach z powodu przypalonych placków to przejaw dojrzałości emocjonalnej ?
Ja byłem do tego zdolny..sytuacje , które odsłaniają moje słabosci, nieudolność, jakąś zyciową niezaradność..nawet niekoniecznie te typowo męskie, ale właściwie każde, powodują we mnie strasznie silną agresję..skierowaną na siebie, a przez to też na inne osoby.
Czasem się boję, że pewnego razu nie zapanuję nad tym i kogoś pobije, albo sam sobie zrobię jakąś poważną krzywdę.
Także w pełni zgadzam się z powyższym postem, że nasza sfera emocjonalna to jeden wielki bałagan.

Odnośnie syndromu Piotrusia Pana.. zgodzę się tylko po części. Wiem, że jakaś cząstka mnie jest wciąż dzieckiem i boi się odpowiedzialności związanej z dorosłym życiem, jednak Piotruś Pan, to dla mnie bardziej osoba zadowolona z takiego obrotu spraw, nie widząca nic złego w tym, ze np mimo dojrzałego wieku wciąż siedzi na garnuszku rodziców i nie w głowie jej żadne plany związane ze wkroczeniem w dorosłość.
Kojarzy mi się z takim lekkoduchem, który najchętniej bawiłby się na imprezach i wciąż zmieniał partnerki z obawy przed wejsciem w stały związek, lub zyjący w wirtualnym swiecie osobnik, spędzający długie godziny przed kompem, czując się przy tym jak ryba w wodzie.
Ja chcę być inny, ale przez całe swoje zycie nie nauczyłem się pewnych istotnych wzorców zachowań, które powinny być naturalne u prawdziwego faceta. Zakodowały się we mnie chore mechanizmy reagowania ucieczką na sytuacje trudne, chowanie głowy w przysłowiowy piasek.
Niska samoocena nie ułatwia egzystencji w świecie, który nie jest przyjazny dla ludzi cichych i mało przebojowych. Dziś trzeba mieć w sobie siłę przebicia, by coś osiągnąć, a we mnie nie ma ambicji.
Wcale z tego faktu się nie cieszę, lecz z drugiej strony nie jestem w stanie robić czegoś na siłę. Nawet nie wiem, czy gdybym teraz poszedł na studia to moje ego by zostało podbudowane. Nie mam takiej gwarancji.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
03 lis 2010, 16:43

poczucie męskości

przez etien 10 sty 2012, 00:35
Nie chciałam się mądrzyć!!! A tym bardziej umiejszać odczuć innych, sprawiać przykrości.

Co do syndromu piotrusia pana to zamiast opracowań z internetu myślę, że bardziej warto przeczytać książkę Dana Kiley "syndrom piotrusia pana", tam szerzej sa omawiane pewne warte uwagi zagadnienia.

Zresztą nie wiem co jest gorsze, zaburzenia emocjonalne, czy niedojrzałość emocjonalna ;)
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 10 sty 2012, 00:40
Też zawsze czułem i czuję się mało męski. Mam ogromne problemy z podejmowaniem decyzji ze wzięciem odpowiedzialności za siebie, ciągle czekam aż ktoś mną pokieruje. Nie potrafię wyznaczyć sobie żadnych celów życiowych. Odnośnie agresji to często bywam wewnętrznie zły na coś, kogoś a zwykle na siebie. W przeszłości zdarzało mi się rozwalać wiele rzeczy ze złości zwłaszcza jak nie działały talk jak chciałem, często z trudem panuję nad emocjami aby mnie roztrzaskać komputera gdy mi coś nie tak na nim wychodzi. Natomiast nie potrafię być agresywny wobec innych nawet jak jestem na kogoś wkurzony to mu nigdy nie okaże tego. Dodatkowo moje niskie poczucie męskości potęguje brak zainteresowani i umiejętności typowo męskich nie potrafię nic naprawić, boję się elektryki, obsługi różnych urządzeń, nie interesuję się w ogóle motoryzacją, budowlanką, słabo znam się na komputerach. Nie raz słyszałem od innych co z ciebie za mężczyzna np gdy nie potrafiłem czegoś zrobić albo brakło mi odwagi czy miałem podjąć jakaś decyzje a nie umiałem.
Też nie miałem wzorca męskiego w życiu ojciec raczej nie interesował się mną i nie wtrącał się w wychowanie, wszystko spoczywało na barkach matki dlatego pewnie jestem taki mało męski. Dodatkowo w szkole uważano mnie za mamisynka, takiego pierdołę z którego się wyśmiewali zwłaszcza chłopacy. Męski to mam chyba tylko wygląd, gabaryty i barwę głosu natomiast reszta jest zdecydowanie niemęska :D
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

poczucie męskości

przez vintage 10 sty 2012, 00:47
Vilgefortz napisał(a):Ja mam odczuwanie oddzielone od myślenia i przez to w sytuacjach impulsywnych działam wg emocjonalnego schematu, z którego nie jestem zadowolony.


Jakbym czytał o sobie. Co do syndromu Piotrusia Pana, to przez długi czas traktowałem dom jak azyl, w którym mogę ukryć się przed problemami tego świata. Nie mam tu na myśli zdrowego odpoczynku i normalnego poczucia bezpieczeństwa, ale kompletne odcięcie się od świata zewnętrznego. Ja cały czas poszukuję wzorców wartości i zachowań wśród ludzi wokół mnie, zarówno mężczyzn i kobiet, będąc przy tym bardzo naiwnym. Potrafię uwierzyć właściwie we wszystko i bez większej refleksji przejąć destrukcyjny dla mnie sposób działania, widząc, że innym się udaje. Istnieją przecież różnice osobnicze. Studia są dla mnie męką, ale nieumiejętność zdecydowanego działania uniemożliwiła mi rezygnację z nich i teraz, pod koniec i tak przedłużonego trybu nauki nadal kompletnie nie czuję swojej profesji. To wszystko widać po moim zachowaniu i stąd moja marna reputacja.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do