"Wszystko albo nic"

Inne zaburzenia.

"Wszystko albo nic"

przez USE90 02 sty 2012, 03:44
Witam wszystkich!
No wiec mam taki... dziwny problem. Albo inaczej, problemow to ja mam troche wiecej i zapewne ich zrodlo to dosc traumatyczne dziecinstwo. Na dzis dzien borykam sie , miedzy innymi, z obnizonym nastrojem (od kilku lat, dosc lagodne objawy choc... bywaja momenty depresji w prawdziwym tego slowa znaczeniu), lekka fobia spoleczna, uzaleznieniem od pornografii, elemety nerwicy natrectw, prokrastynacja itd. (*) Ma to tez swoj odzwiek fizyczny i socjalny; coraz wieksza waga (102 kg przy 85 sprzed 3-4 lat), coraz slabszy wzrok (przesiadywanie godzinami na komputerze i na porno) i coraz wieksze izolowanie sie od ludzi (przesiadywanie samemu w pokoju).
I tu zaczyna sie ten problem o ktorym chce napisac. Zdaje sobie sprawe z tego ze to wszystko rujnuje moje zycie, i chce z tym walczyc. Chce wziasc sie za siebie. Ale problem w tym... ze u mnie jest albo wszystko albo nic. Albo perfekcja, albo mizeria. Albo ostra dieta i trening, intensywna nauka i pracowanie nad soba (zero komputera, zero internetu, wymaganie wobec siebie by zaczac panowac nad swoimi "problemami" niemal ze odrazu,itd.,itp.) albo... godziny przed komputerem, tony niezdrowego zarcia, pornografia, itp. Sa dwa ekstrema, nie ma nic posrodku. Albo na internet nie wejde, albo... jak juz wejde to bede siedzial pol dnia. Albo bede przestrzegal diety, albo... bede zzeral po dwie pizze dziennie. Albo bede sie uczyl mozliwie duzo i na perfekt, albo... uczyc sie nie bede wcale. I tak mamy zamkniete kolo. Na przyklad; czuje wielki zal do siebie ze oslabilem sobie wzrok tymi latami na komputerze. Zal czasami przybiera na sile, i musze sobie poprawic humor (ktory ociera wtedy o depresje), czyli... wchodze na komputer/pornografie. A te wejscie rujnuje moja "perfekcje" czyli... przechodze w stan mizerii. I nie potrafie z tego stanu wyjsc odrazu. Zwykle potrzebuje wyznaczyc jakas date ( od nastepnego miesiaca, od nastepnego tygodnia) ktora oznacza probe wyjscia z marazmu. Na przyklad; postanawiam ze od 07.01.2012 0:00 zaczynam... "walke z moimi problemami". Do tej daty nie robie nic z nimi, a po niej... probuje robic wszystko niemal ze naraz (dieta, nauka, psychika itd) i niemal ze perfekcyjnie. Jak latwo sie domyslic nie udaje mi sie i... powracam do stanu wyjsca. Czyli kolejne planowanie typu; "od tego i tego zaczynam dzialac".
Bylbym bardzo wdzieczny, jesli ktos moglby mi wskazac gdzie lezy moj problem. Nie chodzi mi tyle o diagnoze (za malo informacji by byla ona trafna), co o... wskazowki. Co to moze byc? Jak z tym walczyc? Itd.,itp. Z gory dzieki za wszelko pomoc!
Aha, mam 21 lat.

--------------------------------------------
*To sa moje przypuszczenia, do psychologa nie chodzilem, wiec nie wiem co na ten temat uwazalby profesjonalista.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
02 sty 2012, 02:26

"Wszystko albo nic"

Avatar użytkownika
przez Korba 02 sty 2012, 12:39
USE90, wszystko, co o sobie napisałeś i pytania, które zadałeś powinieneś skierować do profesjonalisty.
Nie ma wśród nas lekarzy, nie postawimy Ci diagnozy.
Potrzebujesz rady? Moja jest taka: wizyta u psychiatry lub/i psychologa.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

"Wszystko albo nic"

przez intel 02 sty 2012, 13:30
Hej.
Korba.
Dobra rada, tylko zmieniłbym kolejność,heheheh.
Pierw psycholog potem jeśli zajdzie taka KONIECZNOŚĆ , psychiatra.
Wizyta u psychiatry w 99 % zakończy się lekami psychotropowymi , a to niczego nie załatwi.
Oni tylko czekają na kolejną owieczkę do strzyżonego ponad miarę stadka,hehehehe

Use
Znam ten klimat.
Ja mam calkowicie czarno-biały system postrzegania świata.
Nie mam żadnych odcieni szarości , a ponoć świat się składa z tysiąca odmian szarości.
Kozak-frajer
przyjaciel-wróg
wierna-kurwa
Dobry-skurwiel
harówka-złodziejstwo
...itd itd.
Stało się to jedną z przyczyn mojego całkowitego upadku, z którego raczej się już nie podniosę.
Za dużo namieszałem w swoim życiu i rok 2012 zgodnie z przepowiednią majów będzie rokiem KOŃCA ŚWIATA-DLA MNIE.
Profesjonalna psychoterapia unaoczniła mi ten problem z czarno bialym postrzeganiem rzeczywistości.
Nie powiem Ci , że musisz z tym walczyć. Efekty walki są z reguły odmienne od zamierzonych.
Bardzo dużo pomaga mi dzięki terapii zrozumienie przyczyn,genezy i skutków mojego postrzegania świata.
Mając taką wiedzę można powoli ,skutecznie modyfikować swoje życie i podejście do niego.
intel
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"Wszystko albo nic"

przez ala1983 02 sty 2012, 17:56
Na początek psycholog i nie rzucanie się od razu na głęboką wodę, tylko zacząć nad soba pracować małymi krokami.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

"Wszystko albo nic"

przez etien 05 sty 2012, 01:36
intel skoro już co nieco przerobiłeś na swojej terapii i poznałeś przyczyny, genezę takiego postrzegania rzeczywistosci w kategoriach czarny albo biały, to podziel się z czego to u Ciebie tak pokrótce wynika?

Dlaczego tak postrzegasz świat, co Ci to daje? Dlaczego to co jest pomiędzy się nie liczy?
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

"Wszystko albo nic"

przez USE90 07 sty 2012, 15:09
Panawiam pytanie etiena. Ci ktorzy widza rzeczywistosc na czarno i bialo i byli u psychologa... z czego u was to wynika? Co powiedzial psycholog?
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
02 sty 2012, 02:26

"Wszystko albo nic"

przez intel 07 sty 2012, 15:38
Ha.
Ciężko tak w kilku zdaniach streścić ponad roczną terapię,hehehehe
Po pierwsze terapia uświadomiła mi , że tak właśnie, w każdym aspekcie postrzegam świat.
Dotychczas myślalem że to normalne i że wszyscy tak mają.
Po drugie pokazała mi jakie są zgubne efekty takiego postrzegania świata.
Idealnie albo gówno...
Czyli skoro nie potrafię osiągnąc w czyms IDEAŁU , to albo pogłebia mi się nerwica związana z rozdźwiękiem pomiędzy oczekiwaniami a możliwościami , albo rzucam wszystko w diabły nie potrafiąc się zadowolić formą pośrednią oscylującą wokół ideału...
Inna sytuacja.
Żona zbyt często rozmawia ze znajomym...Aha-bankowo będę miał rogi. Żona ma awanturę a znajomy może nawet w mordę dostać.
Inna sprawa. Skoro w pracy mam zarabiać jakieś śmieci to wolę w ogóle nie pracować.Albo zarabiam 10 tysiaków na miesiąc albo mam to w dupie......I potem wplątuję się w jakieś kryminalne kretyństwa czego efektem jest czekający mnie wyrok.

Takie sytuacje można mnożyć w nieskończonośc . Sami wiecie jak to jest i jak to działa.
Podstawą moim zdaniem nie jest szukanie przyczyn takiej percepcji , ale UŚWIADOMIENIE sobie, jak to działa i jakie są tego konsekwencje.
Ja na przykład obserwuję w moim mniemaniu ludzi "ktorym się powodzi" ogólnie rzecz biorąc.
Z tego co widzę ,to oni żyją właśnie w świecie składającym się z 1000 odcieni szarości. Nie ekstremalizują życia , ani świata.
Nie potrafię na przykład cieszyć się zwykłym samochodem za 6 tysiaków, ktory wozi mnie gdzie chcę. Nie cieszy mnie ta szarośc , nie doceniam jej. Ja MUSZĘ mieć jak kiedyś, przez krótki okres czasu Audi A8 4,2 benzyna 300 KM.....Nie chodzi mi o szpan czy buractwo. Chodzi o to ,że to auto EKSTREMALNIE przyspieszalo i zapierdalało 290 km/h.
Lecz po co?? Nie wiem.
I to powoduje właśnie nerwicę i jej ekstremalizację. Nie mogę w tej chwili mieć takiego samochodu i dostaję szału nienawidząc mojego zwykłego Daewoo....ktory tak naprawdę spełnia wszystkie oczekiwania jakie pokłada się w samochodzie potrafiąc doceniać odcienie szarości.
DLA MNIE "SZARY" JEST SYNONIMEM SŁOWA "FRAJER"
To znaczy tak było cale życie.
Teraz mam świadomośc , że to błedne postrzeganie i rozumowanie.
Znam przyczynę moich problemów.
Mogę dzięki temu starać się modyfikować swoją percepcję i podejście do życia.
intel
Offline

"Wszystko albo nic"

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 07 sty 2012, 20:10
USE90, To się nazwa patologiczny perfekcjonizm. I ewidentnie masz problem z realizacją celów długofalowych. Jeśli nie widzisz natychmiastowego efektu Twojego działania i nie nosi ono znamion perfekcji, doskonałości to szybko się zniechęcasz i rezygnujesz.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

"Wszystko albo nic"

przez USE90 08 sty 2012, 15:14
Mad_Scientist
A mozna z tym perfekcjonizmem walczyc samemu (jak?), czy tez bez pomocy specjalisty sie nie obedzie? Hmm, lepiej powinienem zapytac czy mozna to "skrzywienie" wogole "naprawic" czy tez cale zycie bedzie sie to za toba ciagnelo?

Moze ktos kto tez na to cierpii i byl na terapii ma jakies rady?

Pozdrawiam.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
02 sty 2012, 02:26

"Wszystko albo nic"

Avatar użytkownika
przez monk.2000 08 sty 2012, 17:02
Teraz jak o tym napisałeś USE90, zrozumiałem że mam podobny problem. Owszem staram się wyjść na prostą, ale teraz postanowiłem, że najważniejsze będzie nauczyć się żyć z moimi problemami. Był to krok w niepatrzenie na świat w kontekście białe - czarne. Zdecydowałem, że zadowolę się czymś mniejszym. Skonsultuję problem ze swoim psychologiem, już kiedyś kiedy chodziłem do psychologa w liceum, wspominał mi on o tym że jestem zbytnim perfekcjonistą. Szkoda że człowiek to nie komputer i nie da się go tak łatwo "przeprogramować".
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

"Wszystko albo nic"

Avatar użytkownika
przez Sorrow 08 sty 2012, 20:32
To można mieć za 6000zł funkcjonalny niezawodny samochód?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

"Wszystko albo nic"

przez intel 08 sty 2012, 20:49
Można.
Jezeli potrzebujesz auta tylko do jeżdżenia to można.
Jeśli potrzebujesz samochodu jako przedłużenie kutasa-nie można,hihihihihihiihi
intel
Offline

"Wszystko albo nic"

Avatar użytkownika
przez Mleczyk 09 sty 2012, 01:02
Mam to samo co autor tematu. Słodyczy i słodzonych napoi nie spożywam w ogóle, bo nie zjem kulturalnie 2-3 ciastek i szklanki 7up tylko wszystko od razu zeżrę i wypiję. Żadnego umiaru. Jakbym pił alkohol to pewnie nie 1-2 kieliszki tylko chlałbym aż do zarzygania, aż padnę nawalony pod stół.

I te dążenie do perfekcji, do ideału którego się nie osiągnie. Za ile rzeczy w swoim życiu się nie brałem, bo wiedziałem, że nie doprowadzę ich do moich chorych, wyimaginowanych "standardów", do poziomu który mnie zadowoli. Wszystko chciałbym od razu, jak nie widzę szybko efektu to mnie szlag trafia. Choć na przykład jedząc cebulę czy pijąc ziółka na poprawę stanu włosów nie frustruję się nie widząc natychmiastowych efektów. Ucząc się nudnych rzeczy na kolokwium bierze mnie cholera, gdy mi nie chcą wejść do głowy i zaraz zostawiam naukę i biorę się za coś innego a w innym znowuż przypadku brak efektów mi nie przeszkadza, czego nie rozumiem.
"Silny człowiek jest najsilniejszy gdy jest sam."

"Armia, małżeństwo, kościół i bank: oto czterech jeźdźców Apokalipsy."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 lis 2011, 21:08

"Wszystko albo nic"

Avatar użytkownika
przez Sorrow 09 sty 2012, 01:27
intel napisał(a):Można.
Jezeli potrzebujesz auta tylko do jeżdżenia to można.
Jeśli potrzebujesz samochodu jako przedłużenie kutasa-nie można,hihihihihihiihi

I nie trzeba ładować kasy w naprawianie takiego auta? W jaki sposób najlepiej kupować takie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do