dół czy depresja,piwo czy alkoholizm czyli po co mi przyszło

Inne zaburzenia.

dół czy depresja,piwo czy alkoholizm czyli po co mi przyszło

przez bye bye fly 03 lis 2011, 14:33
Witam,
Mam 28 lat i mieszkam w ponad 200 tysięcznym mieście.Ponad tydzień planowałem napisać tego posta.

Odkąd pamiętam, moim głownym zadaniem miało być zdobywanie dobrych ocen oraz uzyskanie wykształcenia wyższego w celu znalezienia dobrze płatnej, nie brudzącej pracy. Wszystkie zebrania szkolne kończyły się tak samo, nie pomalowane dokładnie kwadraty w ćwiczeniach rodzice brali bardzo do siebie. Mi jako kilku latkowi wydawało się to dziwne. Gdy mama wracała z zebrania i np dowiedziała się, że córka jednego z rodziców coś lepiej zrobiła bądź uzyskała lepszy stopień , wiadomo - lanie. Najcześciej kablem od żelazka który wisiał zawsze na gwoździu, tak abym go widział. Największy żal mam do taty aby nie kłócić się z nią i mieć święty spokój też mnie bił. Do końca życia chyba zapamiętam jak niepowiedziałem o uwadze w dzienniczku i po wykrzyczeniu przez mamę że tata nie zajmuje sie wychowaniem syna, poszedł do komórki po grubszy przewód. Nie dość tego jeszcze się jej spytał czy bedzie dobry. Po zaakceptowaniu sprzętu, trzymał mnie na ziemi a mama udzielała lekcji gdzie popadnie. Często tak było oj często, chodziłem do szkoły w golfach aby nie było nic widać. Czułem się zdradzony przez nich.
Skończyłem Liceum i studia prywatne za które płacili rodzice, jednak po nich nic nadzwyczajnego się nie zdarzyło a przecież miało być tak pięknie.

Nie nawidziłem siebie, byłem strasznie chudy sądziłem, iż przez to właśnie nie mam dziewczyny.Byłem zły na wszystkich, zapisałem się na siłownie i treningi SW.

Wszystko zmieniło się gdy dostałem pierwszą pracę jako handlowiec. Był to taki duży skok w dorosłość którą inaczej sobie jednak wyobrażałem. Całą wypłate zabierała mi mama przypominając ciągle ile jeszcze zostało. Mimo, że wstanie rano z łóżka stanowiło prawdziwą próbę charakteru, stawiałem sobie małe wyzwania. Na małej karteczne pisałem plany na dzień, z czasem pojawiły się problemy z pamięcią i zaczełem dopisywać do nich to co ktoś 10 minut wcześniej mówił do mnie.Czułem się jak BÓG, miałęm garnitur, fajne auto, dobrą wypłatę + premię i łatwość w poznawaniu nowych dziewczyn. Z czasem zwykły sex nie sprawiał mi przyjemności i bardziej dominowałem w nim. Zresztą każda się zgadzała co mnie bardzo dziwiło. Pracówałem później w paru jeszcze firmach ostatnio jako Kierownik Regionu. W procesie rekrutacji pokonałem 6 kandydatów, przez 3 dni mieliśmy assessment center. Lubiłem rywalizować a jeszcze bardziej udowadniać, że jestem najlepszy. Z ostatnią dziewczyną seks był kilka razy dziennie i bardzo mi to odpowiadało. Często sprawdzałem czy nadal jestem dobry podchodząc i umawiając się z nieznajomymi kobietami. Potem i tak nie odbierałem połączeń od nich. Samą radość sprawiało mi ich wydzwanianie nawet większą niż zwolnienie kogoś - wiem chore. Miałem pod sobą 22 ludzi i choć nasz region był w czołówce,przytłaczało mnie to strasznie, zawsze podwieczór parę piwek w samotności gdzie prowadziłem wewnętrzne przemyślenia. Czasami zatrudniałem kogoś kto był gorszy od pozostałych kandydatów tylko po to aby mieć przyjemność z nauczenia roboty.

Obecnie od połtorej roku nigdzie nie pracuje, powoli kończą się pieniądze. Od 9 miesięcy nie potrafię spojżeć na swoje cv, do przeglądania stron z ogłoszeniami przygotowuję się już dzień wcześniej.
Gdy dzwoniła komórka wpadałem w panikę, teraz mam ciągle wyciszony dźwięk. Strasznie schudłem, przestałem dbać o siebie. Mam wstręt do brania prysznicu. Ręce mi drżą a na dodatek czuję się nie obecny, jak bym był tylko gościem na tym świecie. To jest takie uczucie jak bym jakieś filtry miał założone, nawet gdy z kimś rozmawiam nie czuję tego a dźwięk rozmówcy zdaje się o połowę przyciszony. Tygodniowo wypijam gdzieś 10 piw po których lepiej się czuję. Kiedyś spróbowałem i przez 3 miesiące wogule nie piłem piwa.Po tym czasie nawet gdy kupiłem sobie jedno na mecz to i tak nie miałem na nie ochoty. Siedze czasami i przeglądam pamiątki bo dawnych,,sukcesach" zupełnie jak emeryt.
Mam problemy z wypowiedziami, jąkam się i zapominam słów. Kilka razy już się podnosiłem po niepowodzeniach, roztaniach.Teraz już nie mam sił.
Co mi dolega?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 lis 2011, 02:11

dół czy depresja,piwo czy alkoholizm czyli po co mi przyszło

Avatar użytkownika
przez tahela 03 lis 2011, 16:17
Życiorys typowego troche jakby yappi, zacząłeś zarabiać i ci sie poprzewracało we łbie a jak to sie mowi wartosć człowieka poznaje się po tym jak sie zachowuje gdy do czegoś dojdzie, jeśli wtedy ma szacunek do innych i zachowuje się z godnosćią to jest w porzqdku człowiekiem , tobie odbiło a teraz spadłeś i masz depresje a masz przyjaciół chociaz, którzy Cię wspierają? Z takim zachowaniem to masz pewnie tylko kolegów od picia i balowania a nie przyjaciółm pewnie łapiesz depresję z powodów pogorszenia sytuacji idz moze do psychiatry po antydepresanty i na terapię , mogłoby to Tobie pomóc, .
pozdrawiam ;) ;) ;) .
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

dół czy depresja,piwo czy alkoholizm czyli po co mi przyszło

przez paradoksy 03 lis 2011, 16:43
na pewno rozmowa z psychiatrą byłaby przydatna.
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

dół czy depresja,piwo czy alkoholizm czyli po co mi przyszło

przez bye bye fly 03 lis 2011, 18:05
tahela napisał(a):Życiorys typowego troche jakby yappi, zacząłeś zarabiać i ci sie poprzewracało we łbie a jak to sie mowi wartosć człowieka poznaje się po tym jak sie zachowuje gdy do czegoś dojdzie, jeśli wtedy ma szacunek do innych i zachowuje się z godnosćią to jest w porzqdku człowiekiem , tobie odbiło a teraz spadłeś i masz depresje a masz przyjaciół chociaz, którzy Cię wspierają? Z takim zachowaniem to masz pewnie tylko kolegów od picia i balowania a nie przyjaciółm pewnie łapiesz depresję z powodów pogorszenia sytuacji idz moze do psychiatry po antydepresanty i na terapię , mogłoby to Tobie pomóc, .
pozdrawiam ;) ;) ;) .

Pisałem w notatniku najpierw i po skończeniu tekst zajmował ponad 3 strony. Yappie zawsze kojarzył mi się z z głównym bohaterem American Psycho którego doskonale zresztą rozumiem ;)
Nie mam znajomych to raczej były znane twarze tylko. Większość po rozwodach, za granicą jeden nawet dostał 8 lat w Japonii. Można chyba powiedzieć, że ci których znałem i podziwiałem przegrali życie. Taki zły chyba nie byłem ale starałem się jak mogłem. Jedynie kontakt mam z tym chłopakiem właśnie, piszę i dzwoni do mnie chwaląc się jaki też teraz dobry jest. :D Jak się spotkaliśmy parę razy to w jego wypowiedziach większość stanowiły moje cytaty.
Nie ma picia i balowania już, ostatnio nawet z pokoju wynajmowanego nie wychodzę.
Byłem dawniej pracując dwa razy u psychiatry. Za pierwszym razem przesympatyczna młoda Pani poleciła mi wódkę w małych ilościach. Jak powiedziałem, że nie lubię bo mi nie smakuję to usłyszałem, że przecież można rozcieńczyć...
Poszedłem do innego, pogadaliśmy takie pitu pitu i jakieś tam leki przypisał, Spytałem czy nie sfiksuję po nich?
Odpowiedział : nie, ja sam od kilkunastu lat na różnych jadę.
Wyszedłem czując się mądrzejszy.
Nie jestem ubezpieczony więc to chyba utrudnia dodatkowo.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 lis 2011, 02:11

dół czy depresja,piwo czy alkoholizm czyli po co mi przyszło

przez zujzuj 03 lis 2011, 18:09
tahela napisał(a):Życiorys typowego troche jakby yappi, zacząłeś zarabiać i ci sie poprzewracało we łbie a jak to sie mowi wartosć człowieka poznaje się po tym jak sie zachowuje gdy do czegoś dojdzie, jeśli wtedy ma szacunek do innych i zachowuje się z godnosćią to jest w porzqdku człowiekiem , tobie odbiło a teraz spadłeś i masz depresje a masz przyjaciół chociaz, którzy Cię wspierają? Z takim zachowaniem to masz pewnie tylko kolegów od picia i balowania a nie przyjaciółm pewnie łapiesz depresję z powodów pogorszenia sytuacji idz moze do psychiatry po antydepresanty i na terapię , mogłoby to Tobie pomóc, .
pozdrawiam ;) ;) ;) .




Przecierz ty mu dopieprzyłas tak jak tylko można. Do tego zupelnie niesprawiedliwie. Co ty chciałaś tym postem wyrazić? Co to wogóle jest yappi? Jak nie masz nic do powiedzenia to nic nie mow. Oceniłaś go od dołu go góry jakimiś negatywnymi ogólnikami. Ja zgłaszam ten post do usunięcia. To jest post ociekający negatywnymi emocjami. To jest post z dna dna. Zdumiewa mnie twoja płytkośc i powierzchowność. W okresleniach "z takim zachowaniem to pewnie...." jest więcej ciebie, twojej zazdrosci złosci itd... niż człowieka którego niby to oceniłaś. Ciebie też mogę ocenić po twoim poscie i byłaby ona niżnsza niż autora wątku. Na koniec oczywiscie jakze szczre "pozdrowienia". Ja np zupelnie tak tego nie odbieram, a przynajmniej nie ma dla mnie zasadniczego znaczenia jego łatwośc wpadania w łatwe życie. Pewnie, że jesli bym pracował i ktoś by mnie zwalniał i mial by z tego satysfakcje to byłby dla mnie gnojem i zwykłym hujem. Nie ma co owijac w bawełne, nie wyobrażam sobie innej reakcji na takie zachowanie niz jednoznacznie negatywna. Ale byłby taki dla mnie jako osoby która jest zwalniana. Choć jest opis łatwości w zaspokajaniu swoich potrzeb(pewnego rodzaju potrzeb, które mają wszyscy, wbrew temu co czesto deklarują)przebrzmiewa z tego opisu zgorzknienie i brak satysfakcji z tego łatwego powierzchownego zycia. Widzę tu osobisty dramat. Dramat nieprzerwanie nieszczesliwego zycia. Nieszczesliwego w takim ogólnym znaczeniu. Widze refleksyjnośc i potencjał zmiany, widzę niezadowolenie z siebie, zdziwinie itd... zawód samym sobą i niezgoda na pewne cechy samego siebie. Niezgoda nie na to, że jestem wstydliwy, brzydki itd... tylko na cechy które sa negatywne dla innych i które innym sprawiają ból. Czyli chęć bycia lepszym czlowiekiem.

Co ci jest? Nikt nie wie co ci jest. Jesli masz depresje to ... dziwne jakbys jej nie miał. To w zasadzie nie bedzie depresja jako choroba ,tylko naturalny stan w który sie wprowadziłeś żyjąc swoje zycie tak jak zyłes. Takie jest moje zdanie, które nie ma dla ciebie wielkiego znaczenia. Jednak chodzi mi o to, że jako ktos inny w zasadzie wisi mi twój nastrój i czy jesteś zadowolony. Jednak jesli chodzi o człowieka i osobę to bede ci kibicował...w taki bezosobowy sposób w jaki mozna kibicować komuś w kontekscie pewnych wartości, rozwoju itd... Poradz sie może eksperta który jest tu na forum. Moim zdaniem pigułki pewnie zmienią twoj stan, ale to chyba nie o to chodzi. Mysle że bardziej wskazana byłaby praca nad sobą i próba poradzenia sobie z negatywnymi emocjami. Co do piwa, to 10 piw tygodniowo jest żartem. To jest nic.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

dół czy depresja,piwo czy alkoholizm czyli po co mi przyszło

przez bye bye fly 03 lis 2011, 18:28
Kochane moje żuczki, proszę o spokój i nie usuwanie żadnych postów. Lubię wszystkich ludzi od każdego można się czegoś nowego dowiedzieć.
Nie czuję aby ktoś mi dopieprzył, może troszeczkę ale czy nie zasłużyłem sobie :mhm:
Więcej osób zatrudniłem niż zwolniłem. Zawsze stawałem po ich stronie, broniłem swoje żuczki gdyż to oni za mnie tą kulkę gnoju toczyły. Nie wszyscy byli wzorowi i chcący się zmienić.
Co do tej depresji to jak poczytałem posty użytkowników na różnych forach to stwierdziłem, że chyba jednak zdrowy jestem.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 lis 2011, 02:11

dół czy depresja,piwo czy alkoholizm czyli po co mi przyszło

Avatar użytkownika
przez tahela 03 lis 2011, 18:30
zujzuj,
słuchaj no napisałm prawdę czerpał z zycia łatwego nie tworzac zadnych wiezi , bawił sie ludxmi , to ze kogoś zwalniał nie ma nic doo rzeczy czasem trzeba to ze jak sie sam przyznaje czerpał z tego przyjemnosć to zupełnie inna sprawa jak mozna czerpać przyjemnosć z tego że sie kogos zwalnia dla mnie to byłby stres duzy zawsze , bo masz przed soba czlowieka, tak samo czerpał przyjemnosć z łatwego podrywu, jak było dobrze to nie patrzył ze kogos krzywdzi nic go nie obchodziło poza czubkiem własnego nosa
kiedy się obudził jak jego dorwało zło , trochę poźno , nie ja mu nie dopieprzyłam ja wyciągnęłam wnioski z jego płytkiego podejścia do życia,
to przykre jak człowiek zauwaza swoje złe zachowani dopiero jak jemu staje się żle a wcześniej nie jest zdolny do empatii, to włąśnei o to chodzi by byc zdolnym do empati i widzieć krzywdę jak sie wiedzie dobrze to wyznacza wartosć drugiego człowieka a nie dopiero jak sie noga powinie ,

-- 03 lis 2011, 17:38 --

jest taka książka zbrodnia i kara jak jest zbrodnia musi być i kara, moze bedzie jak Raskolnikow co nie znaczy ,ze nie mam racji w moim poscie, moze się odrodzi czego mu zycze, ale jego zycie , które prowadził nie było piekne,było puste usiane pustymi przyjemnościami,czerpał radosć z dowalania innym do czego się sam przynaje i moj post jest pełen prawdy a twój nieobiektywny tylko pochwalny,zacznij bic pokłony dla kolegi, ja zyczę zeby ta sytuacja sprawiła by był lepszym człowiekiem ale by by był człowiekiem, ale do tej pory z tego co napisał był jak był
Ostatnio edytowano 03 lis 2011, 18:43 przez tahela, łącznie edytowano 2 razy
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

dół czy depresja,piwo czy alkoholizm czyli po co mi przyszło

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 03 lis 2011, 18:40
bye bye fly, Zdrowy? Uważasz ,że to normalny stan ? Mam wątpliwości. Zdrowy człowiek nie zamyka się w swoim pokoju na 1,5 roku, nie boi się dzwoniącego telefonu itd.,.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

dół czy depresja,piwo czy alkoholizm czyli po co mi przyszło

Avatar użytkownika
przez tahela 03 lis 2011, 18:51
bye bye fly,
wiesz napisam co sadze po tym co napisałęś na swój temat, nie jest to złośliwe , po prostu sie odniosłam, mam nadzije ze sobie poradzisz i tak naprawdę staniesz na nogi,że ci sie powiedzie ,moim zdaniem masz depresje albo jej początki , jeśli nie zaczniesz brać antydepresanta moze ci się pogorszyc, mam też nadzieje,ze bedziesz sobie dobrze radził w zyciu , ale ze na pewne sprawy poprzez cała tę sytuacje popatrzysz troche inaczej i cos z tego wyniesiesz dla siebie,

wiola ma rację coś mii sie zdaje, tulam Cie i niech Ci sie układa naprawde jak najlepiej

-- 03 lis 2011, 18:03 --

bye bye fly,
jak nie jesteś ubezpieczony to się zarejestru w Urzędzie Pracy i juz będziesż to nie jest problem, musisz jakos chociaż probowac sobie pomóc, ważne jest too ze zobaczyłeś jakieś błedy w zyciu, to jak do niego podchodziłęś, brak przyjacól itp., mozes to jeszcze zmienić wszstko, ja tez mam teraz depresje chociaz jest ona spowodowana zupełnie czym innym ,siedze bezproduktywnie w domu, po tym jak siedziaam 3 miesiace poszłam do psychiatry standardzik wywiadzik, leki, miła pogawędka , wodki nie proponowal na jakąś knowalke trafiłeś, także wiem co czujesz i ,ze jest Ci cięzko
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

dół czy depresja,piwo czy alkoholizm czyli po co mi przyszło

przez zujzuj 03 lis 2011, 19:56
No spoko. może troche przesadziłem i nadinterpretowalem. Co do depresji, to nie musi to byc depresja, lub jeszcze nie. Jednak kwestie niedbania o higiene itd.. to już nie jest zupelnie normalne
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

dół czy depresja,piwo czy alkoholizm czyli po co mi przyszło

Avatar użytkownika
przez tahela 03 lis 2011, 21:14
no spoko,spoko.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 4 gości

Przeskocz do