dzieciowstręt / dzieciofobia

Inne zaburzenia.

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 paź 2011, 18:13
buka, troszkę grzeczniej proszę!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez kicikici 22 paź 2011, 18:48
dominika92 napisał(a):
Laima napisał(a):
Szlag mnie trafia jak ktoś wsiada z rocznym czy mniejszym dzieckiem do autobusu i to dziecko zacznie płakać,zrobi w majty czy starsze wymiotować.



a ja nie lubię takiego podejścia...to co dziecko ma siedzieć w domu bo kogoś wkurza że płacze albo że robi w pampersa? czy wy od razu chodziliście do łazienki? taka kolej rzeczy...co innego to matki które te dzieci rozwydrzają i na wszystko pozwalają..tego owszem także nie lubię ;)
rozumiem że ktoś może nie lubić dzieci, może nie chcieć mieć dziecka, ale też bez przesady, pojawiające się tu niektóre posty są przerażające..ok nie lubić, ale chęci rzucenia dzieckiem o ścianę z pewnością nie są normalne :shock: :shock:



z pewnoscia nie jest normalne a czy ja zaprzeczam ze jest???? chyba sie spodziewalas ze tu ludzie z zaburzeniami siedza:) Pozatym nikt nie sprzecza sie ze to jest dobre, normalne..dzielimy sie swoimi odczuciami i emocjami...one maja podloze badz wyrozumiala:)


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

dzieciowstręt / dzieciofobia

przez Laima 22 paź 2011, 20:52
dominika92, ja piszę o swoich uczuciach.Wiem,że każdy ma prawo brać ze sobą dziecko,nawet to jest jego obowiązek jeśli nie ma z kim zostawić,również do lekarza musi się tak dostać jeśli nie ma własnego pojazdu.
Uczucia są uczuciami i nikt nie będzie mi narzucał co mam czuć tylko dlatego ,że to jego zdaniem niewłaściwe.
Laima
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 22 paź 2011, 20:57
Laima, nic Ci nie narzucam, wyluzuj trochę, to forum, gdzie każdy ma swoje zdanie, nie musisz wszystkiego brać tak do siebie...oczywiście że masz prawo do swoich uczuć i swojego zdania, ja również je mam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez kicikici 22 paź 2011, 21:40
JEzeli jest taki temat to niech nikt nie oczekuje ze w takim temacie bedzie sie pisac na przeciw wlasnych uczuciom. Sam temat mowi juz o jakims zaburzeniu dlatego i takie uczucia i mysli sa.


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 22 paź 2011, 21:41
w każdym temacie trzeba pisać z godnie z sobą i swoimi uczuciami:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez Alienated 23 paź 2011, 00:31
Monika, muszę napisać, że dla mnie z kolei Twoja gwałtowna reakcja jest dosyć zaskakująca (?). Temat nie jest wcale aż tak znowu kontrowersyjny. Fakt, pojawiło się po drodze kilka ostrych stwierdzeń, ale jak ludzie pisali, miały one związek wyłącznie z ich osobistymi odczuciami odnośnie omawianej kwestii. Nikt tutaj nie zachęca do, ani też nie dopuścił się osobiście (taką mam przynajmniej nadzieję;)) rzeczy, o których była mowa. Sama zapewne lubisz dzieci, ale nie zmienia to faktu, że wokół Ciebie znajdują się także osoby o odmiennych przekonaniach. Szczególnie w miejscu takim jak to forum;) W ogóle nie piszę tego, aby wejść z Tobą w polemikę, ponieważ jesteś akurat jedną z tych, których darzę tutaj sympatią, a i nie w głowie mi angażowanie się w jakieś niepotrzebne spory w trakcie weekendu, kiedy to powinienem przede wszystkim odpocząć;)

W każdym razie, wracając do tematu, zastanawiałem się nad tym co napisała wcześniej chociażby kicikici (odnośnie próby uchronienia dziecka przed tym co spotkało nas samych). Zasadności takiej argumentacji upatrywałbym jedynie w odniesieniu do do naszych własnych planów w tym względzie. Jestem wręcz przekonany, że decydując się na dziecko potencjalnie (daję tutaj jakieś 99%) wyrządziłbym mu ogromną krzywdę. Sam urodziłem się we względnie normalnej rodzinie, w czasach komunizmu, który to z ową normalnością miał również znacznie więcej wspólnego aniżeli to, czego doświadczamy obecnie. Pomimo tych, wydawać by się mogło, "przyjaznych" warunków, odcinam się całkowicie od swojego dzieciństwa. Pewne rzeczy potrafię sobie jeszcze z tamtego okresu przypomnieć, ale nie odczuwam jakiejś palącej potrzeby wracania do nich za wszelką cenę. Uważam to za etap zamknięty i czuję się aktualnie zupełnie innym człowiekiem (to nie byłem ja!). Nie chciałbym, ażeby moje dziecko zmuszone było przechodzić przez to samo, podczas gdy ja nie potrafiłbym go kompletnie przed tą całą masą niebezpieczeństw uchronić. Ba! Nie potrafiłbym mu zapewnić nawet przyzwoitych warunków egzystencjalnych.

Z drugiej strony, istnieje też z pewnością coś na kształt zazdrości jeżeli chodzi o dzieci cudze (w sensie, nie wiem, okazywanych im uczuć (???)) oraz świadomość pewnej już, moim zdaniem, paranoi, z jaką mamy do czynienia w obecnych czasach. Wcale nie wydaje mi się dziwnym to co napisał buka. Taki dzieciak dorasta w poczuciu, że wszystko mu wolno, a jedyną konsekwencją za jego występki będzie jakaś tam skromna reprymenda ze strony rodziców. Kiedyś, jeśli zrobiłem coś nie tak (albo przynajmniej ojciec lub matka doszli do podobnego wniosku), dostawałem po prostu wpierdziel. I wcale nie mam do nikogo o to pretensji. Mógł mi przywalić również któryś z sąsiadów, bądź zupełnie obca osoba. Też nie uważam, że było to jakąś ogromną niesprawiedliwością, jaka mnie spotykała. Dodać mogę nawet, że działo się też całe mnóstwo rzeczy, o których nikt ze sprawujących nade mną opiekę nie miał nawet pojęcia. Rzeczy, za które (jeśli bym mógł) wlałbym dzisiaj sam sobie i to porządnie. Nie byłem odosobnionym przypadkiem. O wiele większą krzywdę były mi w stanie wyrządzić inne dzieciaki. Te z, być może, bardziej normalnych domów i "lepiej społecznie przystosowane"... Napiszę wprost, wkurza mnie totalnie, że dzisiaj całe mnóstwo dzieciaków jest wychowywanych przez ludzi zupełnie nieodpowiedzialnych. Ludzi, którzy często nie mają nawet (ze względu na gównianą sytuację w tym kraju) czasu poświęcić im wystarczającej ilości uwagi. Owocuje to tym, że podstawową wartością przekazywaną swoim "pociechom" przez rodziców jest: Bez względu na to co uczynisz, nikt nie ma cię prawa nawet tknąć. Nie twierdzę, że dzieje się tak w każdym przypadku, ale często jedyną rzeczą wynoszoną z domu przez te dzieciaki jest buractwo ich własnych rodziców wzmocnione poczuciem bezkarności. Tak więc, kiedy mam okazję stykać się z małymi dziećmi, dostrzegam w nich już teraz potencjalne zagrożenie, przez co nie wydają mi się one wcale takimi słodkimi. Choć, jak wspominałem wcześniej, stopień nasilenia tej reakcji jest ściśle uzależniony od płci...

W kwestii natomiast porównywania dzieci do zwierząt, utkwił mi w pamięci jeden komentarz zamieszczony na YouTube pod filmem będącym częścią akcji mającej na celu pozyskanie funduszy na uratowanie psa, który uwiązany na łańcuchu do swojego kojca, został przez kogoś podpalony. Brzmiał on mniej więcej następująco: "Kiedy mam do wyboru pomóc jakiemuś zwierzęciu albo dziecku, wybieram to pierwsze. Przynajmniej mam dzięki temu gwarancję, że kiedy dorośnie, nie podpali żadnego psa".

Mam nadzieję, że pisząc te słowa nikogo niepotrzebnie nie uraziłem. Intencją moją było ustosunkować się nieco szerzej do tematu, którego wcale nie postrzegam jako bezmyślnej prowokacji. A opinie osób, które się w nim wypowiedziały wręcz skłoniły mnie do głębszego zastanowienia się nad problemem...

PS. Będąc już pod wyraźnym działaniem alkoholu, nie podejmuję się dzisiaj angażować w bezpośrednią polemikę ;).
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 paź 2011, 00:39
Alienated napisał(a):Monika, muszę napisać, że dla mnie z kolei Twoja gwałtowna reakcja jest dosyć zaskakująca (?). Temat nie jest wcale aż tak znowu kontrowersyjny. Fakt, pojawiło się po drodze kilka ostrych stwierdzeń, ale jak ludzie pisali, miały one związek wyłącznie z ich osobistymi odczuciami odnośnie omawianej kwestii. Nikt tutaj nie zachęca do, ani też nie dopuścił się osobiście (taką mam przynajmniej nadzieję;)) rzeczy, o których była mowa. Sama zapewne lubisz dzieci, ale nie zmienia to faktu, że wokół Ciebie znajdują się także osoby o odmiennych przekonaniach. Szczególnie w miejscu takim jak to forum;) W ogóle nie piszę tego, aby wejść z Tobą w polemikę, ponieważ jesteś akurat jedną z tych, których darzę tutaj sympatią, a i nie w głowie mi angażowanie się w jakieś niepotrzebne spory w trakcie weekendu, kiedy to powinienem przede wszystkim odpocząć;)

Każdy reaguje jak potrafi.
Napisałam , że normalne nie są stany opisywane przez użytkowników. Dobrze byłoby, gdyby dociec tego stanu rzeczy. To wszystko.
To zabrzmiało tak, jakby każdy mógł mieć odmienne stanowisko, a ja swojego, gwałtownego nie.
Niczego nowego nie wniosę w ten temat.
Po prostu....nie mam takich doświadczeń.
Natomiast mogę dodać od siebie, że nie lubienie dzieci bardzo utrudnia życie i funkcjonowanie.
Nie ukrywam, że nie sympatyzuję z ludźmi, którzy nie lubią dzieci.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez buka 23 paź 2011, 00:44
Monika,nie lubish mnie? :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 paź 2011, 00:50
buka, Ciężko powiedzieć jak dalece przeszkadzałoby mi Twoje nielubienie dzieci.
Na pewno w moim przedszkolu nie zatrudniłabym Cię :D
Tu nasze relacje są ograniczone i tak naprawdę to nie da się wyczuć jaki masz stosunek do dzieci.
To, że ich nie lubisz...cóż, masz do tego prawo.
Ciebie polubiłam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez Alienated 23 paź 2011, 01:05
Monika1974 napisał(a):Napisałam , że normalne nie są stany opisywane przez użytkowników. Dobrze byłoby, gdyby dociec tego stanu rzeczy. To wszystko.
To zabrzmiało tak, jakby każdy mógł mieć odmienne stanowisko, a ja swojego, gwałtownego nie.

O przepraszam, tego nie napisałem;) Owszem masz prawo do własnej opinii, ale nie rozumiem dlaczego w miejscu takim jak to forum zdumiewa Cię aż tak bardzo odmienne stanowisko innych (?). podjąłem powyżej próbę, aby właśnie dociec co sprawia, że reaguję akurat tak, a nie inaczej i jest jeszcze zapewne sporo aspektów, które należałoby tu wziąć pod uwagę. Myślę przy okazji, że podszedłem do sprawy w sposób na tyle opanowany, że nie można mi zarzucić braku wyczucia. Czy natomiast niespecjalnie przychylne nastawienie względem dzieci komplikuje jakoś specjalnie życie? Nie uważam. Ja po prostu nie odczuwam potrzeby ich posiadania ani też przebywania w ich towarzystwie. Mam do tego prawo i staram się od pewnego czasu świadomie z niego korzystać. Ogólnie zbyt mało pozostaje mi wolnego czasu, ażebym na siłę próbował dostosować się do sytuacji innych. Próbuję otwarcie dawać wyraz własnym oczekiwaniom w tym względzie i postrzegam takie podejście jako zdecydowanie dla siebie korzystne. Dlaczego niby miałbym zmuszać się do czegoś co mi po prostu nie odpowiada? Wspomniałem też o różnicy, z jaką odbieram dzieci płci męskiej i żeńskiej. Nic na to nie poradzę, a dostrzegam wokoło znacznie więcej poważniejszych problemów, z którymi powinienem się teraz zmierzyć. Ot i co!;)
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez Kiya 23 paź 2011, 01:42
Monika1974 napisał(a):raczej nie napisałaś o przyczynach nie lubienia....bo przyczyny nie znasz. Napisałaś czego w nich nie lubisz.


Kicikici pisała. Poza tym to, czego w nich "nie lubię" było najmniej ważne. To było pokazanie tych racjonalnych powodów, które odczuwa większość ludzi, z tymi, co się dziećmi zachwycaję i kochającymi matkami włącznie. Potem były te nieracjonalne.

dominika92 napisał(a):
Laima napisał(a):
Szlag mnie trafia jak ktoś wsiada z rocznym czy mniejszym dzieckiem do autobusu i to dziecko zacznie płakać,zrobi w majty czy starsze wymiotować.


a ja nie lubię takiego podejścia...to co dziecko ma siedzieć w domu bo kogoś wkurza że płacze albo że robi w pampersa?


Żadna z nas nie powiedziała, że mają siedzieć w domu. Napisałyśmy, że nas krew zalewa. To NASZE odczucia. O tym piszemy. Po to jest to forum.

kicikici napisał(a):
z pewnoscia nie jest normalne a czy ja zaprzeczam ze jest???? chyba sie spodziewalas ze tu ludzie z zaburzeniami siedza:) Pozatym nikt nie sprzecza sie ze to jest dobre, normalne..dzielimy sie swoimi odczuciami i emocjami...one maja podloze badz wyrozumiala:)


Dokładnie.

Laima napisał(a):dominika92, ja piszę o swoich uczuciach.Wiem,że każdy ma prawo brać ze sobą dziecko,nawet to jest jego obowiązek jeśli nie ma z kim zostawić,również do lekarza musi się tak dostać jeśli nie ma własnego pojazdu.
Uczucia są uczuciami i nikt nie będzie mi narzucał co mam czuć tylko dlatego ,że to jego zdaniem niewłaściwe.


I jeszcze raz - dokładnie

Alienated napisał(a):
W kwestii natomiast porównywania dzieci do zwierząt, utkwił mi w pamięci jeden komentarz zamieszczony na YouTube pod filmem będącym częścią akcji mającej na celu pozyskanie funduszy na uratowanie psa, który uwiązany na łańcuchu do swojego kojca, został przez kogoś podpalony. Brzmiał on mniej więcej następująco: "Kiedy mam do wyboru pomóc jakiemuś zwierzęciu albo dziecku, wybieram to pierwsze. Przynajmniej mam dzięki temu gwarancję, że kiedy dorośnie, nie podpali żadnego psa".


Nie widziałam tego, ale genialne. :o

Alienated napisał(a):Czy natomiast niespecjalnie przychylne nastawienie względem dzieci komplikuje jakoś specjalnie życie? Nie uważam. Ja po prostu nie odczuwam potrzeby ich posiadania ani też przebywania w ich towarzystwie. Mam do tego prawo i staram się od pewnego czasu świadomie z niego korzystać. (...) Dlaczego niby miałbym zmuszać się do czegoś co mi po prostu nie odpowiada? Wspomniałem też o różnicy, z jaką odbieram dzieci płci męskiej i żeńskiej. Nic na to nie poradzę, a dostrzegam wokoło znacznie więcej poważniejszych problemów, z którymi powinienem się teraz zmierzyć. Ot i co!;)


Tak.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 paź 2011, 09:31
Alienated napisał(a):
Monika1974 napisał(a):Napisałam , że normalne nie są stany opisywane przez użytkowników. Dobrze byłoby, gdyby dociec tego stanu rzeczy. To wszystko.
To zabrzmiało tak, jakby każdy mógł mieć odmienne stanowisko, a ja swojego, gwałtownego nie.

O przepraszam, tego nie napisałem;) Owszem masz prawo do własnej opinii, ale nie rozumiem dlaczego w miejscu takim jak to forum zdumiewa Cię aż tak bardzo odmienne stanowisko innych (?).

Nie napisałam, że zdumiewa.
Skoro ktoś o tym pisze otwarcie, znaczy, że nurtuje go ten temat.
Nie lubienie dzieci wiąże się z pewnością z faktem ich nie posiadania.
A to już szeroki temat. Planowanie przyszłości bez macierzyństwa i ojcostwa.
Ale tak jak napisałam. Mam swoje stanowisko dotyczące tego tematu. I nie mam zamiaru kogoś przekonywać do tego, żeby ktoś zaczął lubić dzieci.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez linka 23 paź 2011, 11:17
buka napisał(a):niektóre małe qrwy potrafia byc naprawde wredne,potem wyrasta na taka dużą qrwe,

Aty na co wyrosłeś? :roll:
Rozwydrzone małe dzieciaki, którym wszystko wolno itd. - to nie jest ich wina, to w całości efekt wychowania rodziców i zaufajcie mi w Polsce jest pod tym względem super :mrgreen: nie wiem czy ktoś z was był kiedykolwiek we Włoszech, ja tam odchodziłam od zmysłów, myślałam, że autentycznie powybijam te małe gremliny .....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do