dzieciowstręt / dzieciofobia

Inne zaburzenia.

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez Kiya 21 paź 2011, 15:30
Nigdy nie lubiłam dzieci. Są głośne, głupie, w moim pojęciu wszystkie mają ADHD. Nigdy nie szczerzyłam się na widok niemowlaków, wręcz przeciwnie, dla mnie są po prostu brzydkie, przeszkadza mi sama ich obecność. Na szczęście nigdy bliższego kontaktu z dziećmi nie miałam, jestem najmłodsza w rodzinie, krewni też w podobnym wieku. Niestety teraz wkraczam w ten okres, kiedy to moi rówieśnicy zaczynają się rozmnażać, a mnie aż obrzydzenie bierze na myśl o odwiedzaniu ich, gdy już będą mieli swoje "pociechy". Dziś zauważyłam nawet, że jak już ktoś mnie zmusi do dotknięcia dziecka, to mam jakby delikatny odruch wymiotny i najchętniej umyłabym ręce - ale nie z wrażenia brudu, tylko tej głębokiej antypatii.

Dodam, że najwyraźniej miałam tak od zawsze, bo pamiętam jak w dzieciństwie czytałam książkę z obrazkami "Tomcio Paluch" i zawsze wyobrażałam sobie, że owy Tomcio umiera w brutalny sposób (co ciekawe z Calineczką tak nie miałam, wręcz przeciwnie, możliwe nawet, że miałam o niej jakieś fantazje erotyczne, teraz już nie pamiętam :p)

No i co myślicie? :p
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez linka 21 paź 2011, 15:37
Kiya, Ile masz lat?

Poza tym dzieciofobia to to nie jest - wtedy paraliżowałby cię strach na widok a nawet i na samą myśl o dziecku.
Ty ich najnormalniej w świecie nie lubisz - i jak dla mnie nie ma w tym nic dziwnego. Sama miałam dokładnie tak samo, do momentu aż moja siostra urodziła córeczkę i nie zaczęłam jej pomagać.

Jeszcze tylko dodam, że najbardziej wkur*ia jak ludzie mówią : przejdzie ci jeszcze :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez kicikici 21 paź 2011, 15:46
hahaha powiedzmy ze tez nie lubie dzieci, niemowlakow i dziewczynek najbardziej:) " mamusiuuu kup mi szminkeee" kochanie ale juz masz 10 w domu i masz dopiero 3 latka:)
tez mnei obrzydzenie jakies bierze...i nie czuje zadnej radosci jak widze niemowlaka..zero emocji ale jak patrze na kotkiiii aaaahhhh :)))
Ja naszczescie wiem skad sie to bierze przerobilam to na terapi i jestem w trakcie miedzy innymi:) Wkurzaja mnie na ulicy mmamuski z wuzkami wpychajace sie do sklepu jak z traktorami...Albo ostatnio wscieklam sie w sklepie bo czekal az laskawie pani za lada poda mi cos...bo byla zbyt zajeta pokazywaniem zdjecia kotka malej dziewczynce !*%%$% az wkoncu powiedzialam jej pare slow..
i fakt niemowlaki smierdza czyms...nie wiem czy to olejek? a te wieksze lataja jak malpy rozwydrzone tylko ich do zoo dac.


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez linka 21 paź 2011, 15:51
Nie każdy musi lubić i kochać dzieci - jak dla mnie nic w tym dziwnego, tak samo jak zdarzają się osoby nie lubiące psów czy kotów ( tego nie rozumiem ale jestem w stanie to zaakceptować...powiedzmy ;) )
Zwykle jednak istnieją jakieś tam przyczyny takiego skonkretyzowanego "nielubienia" ........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez kicikici 21 paź 2011, 15:54
no ja nie tylko nie lubie:) czasami mam wredne mysli typu do pieca lub zucic o sciane no ale wlasnie to sie bierze z dziecinstwa


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez Kiya 21 paź 2011, 16:02
Dzięki dziewczyny ;) Z tą dzieciofobią to chodziło mi głównie o ten odruch mycia rąk, odsuwam się od dzieci i w sumie jakiś tam nieduży lęk też odczuwam... A to już chyba odrobinę wykracza poza zwykłe nielubienie ;)

Kicikici, też na widok kotów się rozczulam, piszczę, skomlę i uśmiecham się od ucha do ucha :) A u Ciebie skąd się wzięła ta niechęć do dzieci?

Linka, Ty też kociara? :)

Podobno dzieci są dla ludzi, którzy nie mogą mieć kota...

A lat mam 24, bodajże ;)
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez kicikici 21 paź 2011, 16:47
hehe:)
no umnie to dluga historia..ale glownie mysle ze chodzi o wypieranie wlasnego wnetrzego dziecka ktore utkwilo w przestreni...nie akceptacja i chec zniszczenia tego dziecka w nas, te ktore bylo ranione w dziecinstwie. Paradox taki wychodzi ztego bo z jednej strony chcemy zniszczyc te dziecko ktore jest w nas, pozbyc sie go by isc dalej w zyciu, ku doroslosci, a zdrugiej strony chodujemy je w sobie i nie chcemy dorosnac. JEszcze jest cos takiego ze chcemy je zniszczyc zanim ktos je zniszczy, poniewaz ranione w dziecinstwie dziecko nie mialo kontroli i nie umialo sie uchronic to dzis chce zapobiec temu , chce nabrac kontroli tylko ze to objawia sie wlasnie zniszczeniu tego "dziecka" zanim ktos je znow zniszczy" inne dzieci symbolizuja mozliwe te nasze wewnetrzne dziecko. Nie wiem czy dobze tlumacze. Pozatym ze tez panuje cos jak zazdrosc ze inne dziecko ma milosc, jest tulone, dbane, akceptowane..cos czego naprzyklad nam brakowalo w dziecisnwtie w jakims stopniu. I z tej zazdrosci powstaje zlosc ktora nie jest tak naprawde do dziecka ale do samej siebie bo jest te poczucie winy ze to dziecka wina.:)

Mam nadzieje ze jakos strescilam to co cchialam napisac prawidlowo hehehe.

jesli chodzi o mycie rak to rozumiem to...pracowalam kedys w przedszkolu chwile i myslalam ze zwymiotuje...ten taki brud wewnetrzny az czulam...


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez marcja 21 paź 2011, 22:50
kicikici napisał(a):no umnie to dluga historia..ale glownie mysle ze chodzi o wypieranie wlasnego wnetrzego dziecka ktore utkwilo w przestreni...nie akceptacja i chec zniszczenia tego dziecka w nas, te ktore bylo ranione w dziecinstwie.


Racja, tak dokladnie jest. Zauwazylam tez, ze czesto nie lubia dzieci te osoby, ktore same bedac dziecmi, byly nielubiane przez inne dzieci. Moze te osoby zakodowaly sobie, ze dzieci sa okrutne, zlosliwe itp.

kicikici napisał(a):Pozatym ze tez panuje cos jak zazdrosc ze inne dziecko ma milosc, jest tulone, dbane, akceptowane..cos czego naprzyklad nam brakowalo w dziecisnwtie w jakims stopniu. I z tej zazdrosci powstaje zlosc ktora nie jest tak naprawde do dziecka ale do samej siebie bo jest te poczucie winy ze to dziecka wina.:)


Tu tez 100% racji.


Ogolnie jednak ja dzieci bardzo lubie (male dzieci) i nie rozumiem jak mozna ich nie lubic :) Sa do bolu szczere,mowia wszystko wprost, latwo je zrozumiec, bo mowia o swoich emocjach z odwaga, lub z odwaga je okazuja, niczego sie nie wstydza, nic nie jest dla nich obciachem, nic nie jest dla nich dziwne, mozna latwo dojsc z nimi do porozumienia, bardzo "ludzko" reaguja na wszelkie okazane emocje - kiedy ktos placze, pocieszaja i same placza, kiedy ktos sie smieje i zapomina sie w zabawie, one tez sa szczesliwe. Wyznaja prosta filozofie - ja jestem w porzadku i ty tez jestes w porzadku, totalnie nie zwracaja uwagi na szczegoly, na drobne wady, lubia czlowieka takim jakim jest. Mimo, ze spedza sie z nimi np. kilka godzin w podlym nastroju i odmawia zabawy z nimi, one i tak kolejnego dnia witaja dana osobe z usmiechem, tak jakby wczorajszego dnia w ogole nie bylo, nie chowaja uraz, latwo wybaczaja. Morze zalet :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez Kiya 21 paź 2011, 22:58
Nawet czytanie ostatniego posta powoduje u mnie delikatnie mówiąc - dyskomfort.

Kicikici, z tym kochaniem i przytulaniem niby nawet logiczne. Ale wiadomo, że każdemu, czy lubi dzieci, czy nie, łatwiej tolerować miłe, grzeczne dziecko, niż rozrabiakę. A tego rozrabiaki nie przytulają i nie głaszczą na moich oczach, wręcz przeciwnie, dostaje burę.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez kicikici 21 paź 2011, 23:08
Kiya napisał(a):Nawet czytanie ostatniego posta powoduje u mnie delikatnie mówiąc - dyskomfort.

Kicikici, z tym kochaniem i przytulaniem niby nawet logiczne. Ale wiadomo, że każdemu, czy lubi dzieci, czy nie, łatwiej tolerować miłe, grzeczne dziecko, niż rozrabiakę. A tego rozrabiaki nie przytulają i nie głaszczą na moich oczach, wręcz przeciwnie, dostaje burę.



ja mam tak ze jak w pzredczkolu glupie suki nietolerowaly takiego chlopczyka ktory byl rozrabiaka..to mialam doniego empatie duza...i raz pamietam jedna idiotka walnela go w twarz! polecialam na nia na skarge...ale oczywiscie skonczylo sie to tak ze dyrektor domnie powiedzial" widocznie sobie zasluzyl"
bylam w szoku wiecej juz tam niechcialam pracowac. Nie dosc ze pracowlay tam proste i tempe bez szkoly to jeszcze te pieluchy zasrane i dzieci inne...


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez marcja 21 paź 2011, 23:10
Skoro denerwuja Cie rozrabiaki, moze wkurza Cie chaos i zamet, jaki te dzieci wokol siebie robia. To, ze nie potrafia kontrolowac siebie i swoich emocji i nie wiadomo, czego sie po nich spodziewac. W sumie to zrozumiale. Mimo, ze ja lubie dzieci, tez zdarza mi sie komentowac niewlasciwe, czasem wrecz skandaliczne zachowania obcych mi dzieci na ulicy, czy w supermarkecie. (tzn. w zasadzie komentarze dotycza ich rodzicow)

Poza tym to nie jest takie proste - dziecko moze dostawac przy Tobie bure, ale mozesz mimo to miec wrazenie, ze ono mimo tego, ze jest takie jakie jest (w Twoim mniemaniu okropne i niegrzeczne) i tak jest kochane i akceptowane przez oboje rodzicow ( W domysle "A ja nie bylam, mnie nikt nie kochal i nie akceptowal" itp, itd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez kicikici 21 paź 2011, 23:13
Ogolnie jednak ja dzieci bardzo lubie (male dzieci) i nie rozumiem jak mozna ich nie lubic :) Sa do bolu szczere,mowia wszystko wprost, latwo je zrozumiec, bo mowia o swoich emocjach z odwaga, lub z odwaga je okazuja, niczego sie nie wstydza, nic nie jest dla nich obciachem, nic nie jest dla nich dziwne, mozna latwo dojsc z nimi do porozumienia, bardzo "ludzko" reaguja na wszelkie okazane emocje - kiedy ktos placze, pocieszaja i same placza, kiedy ktos sie smieje i zapomina sie w zabawie, one tez sa szczesliwe. Wyznaja prosta filozofie - ja jestem w porzadku i ty tez jestes w porzadku, totalnie nie zwracaja uwagi na szczegoly, na drobne wady, lubia czlowieka takim jakim jest. Mimo, ze spedza sie z nimi np. kilka godzin w podlym nastroju i odmawia zabawy z nimi, one i tak kolejnego dnia witaja dana osobe z usmiechem, tak jakby wczorajszego dnia w ogole nie bylo, nie chowaja uraz, latwo wybaczaja. Morze zalet :)[/quote]


jest tak ze czesto nie lubi sie dzieci wlasnie przez swoje dziecisntwo gdzie padalo sie ofiara przemocy..i innych..gdzie matka zaniedbywala emocjonalnie..pomimo ze naprzyklad dziecko mialo ubrania, zabawki i wszystko co chcialo...czasami to nie wystarcza. Ja akurat nielubie dzieci juz od dziecka...i nie wspomne co robilam:) ty opisujesz wyzej zdrowe nie zaburzone dziecko..nie kazde takie jest...


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez marcja 21 paź 2011, 23:15
Kicikici, w USA to przedszkole? Az wierzyc sie nie chce...Przeciez podobno tam szczegolnie rodzice zwracaja uwage na to, zeby obce osoby nie zrobily krzywdy ich dzieciom, takie tu u nas sluchy chodza ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

dzieciowstręt / dzieciofobia

Avatar użytkownika
przez kicikici 21 paź 2011, 23:20
no niestety to pzredczkole nie bylo cyba nawet legalne wiesz...ja tez nie moglam uwierzyc, do dzis zaluje ze ich nie podalam...ale tam patologia jakas byla...oni do wozkow wsadzali te dzieci jak ryczaly i niechcialy spac i one histeri dostawaly, albo trzymaly te panny te dzieci trzymajac im rece i nogi na ziemi przymusowo..ze maja spac i koniec...no zero psychologi...i darly sie na te dzieciaki ja mialam dosc kompletnie tam bycia.


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do