Mam problemy z kolegami

Inne zaburzenia.

Mam problemy z kolegami

przez 19lodz87 27 sie 2011, 23:46
Jestem Marcin i jestem z Łodzi. Mam spory problem. Mam 23 lata, skończyłem studia i mam problemy z chodzeniem. Chodzę, tylko szybko się męczę, mam po prostu słabe mięśnie. Moim problemem jest brak grupki przyjaciół z którymi widywałbym się co weekend, czuję się że jestem na uboczu grupy. Zapraszają mnie na urodziny, ale żeby spotkać się z nimi w weekend jest problem. To zawsze ja dzwonię jeśli chcę po koleżeńsku pogadać, rzadko się z nimi spotykam, a zaprosić do domu nie mogę bo nie mam swojego pokoju w którym moglibyśmy spokojnie porozmawiać. Jeśli się do nich nie odezwę to oni dopiero jak nie usłyszą mnie przez parę miesięcy. Jeśli ja proponuję wyjście to zazwyczaj mają inne plany. Ja wiem może powinienem poszukać innych, ale boję się że może być tak samo, bo jak poznaję ludzi to z nimi też nie mam takiego kontaktu jakbym chciał. Szukałem w sobie powodu, ale nie jestem osobą zamkniętą, czy z brakiem poczucie humoru, z tym ostatnim to wręcz odwrotnie. Sam boję się wychodzić na imprezy w klubach, bo może mi się coś stać i nie będzie miał mi kto pomóc. Boję się, że przegrywam własne życie. Boje się że jestem nieciekawą osobą, nudną i w ogóle. Co ja mam zrobić? Czy może przesadzam? Miałem czasem myśli, że chciałbym umrzeć, ale nigdy na pewno tego zrobię. Prędzej ucieknę z miasta:) U psychologa byłem, ale nie pomógł mi na tyle, aby ten problem znikł. Lekarz wyciągał ze mnie informacje, ale nie dał mi żadnej konkretnej rady. Z góry dziękuję za pomoc.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
25 paź 2009, 01:17

Mam problemy z kolegami

przez sorensen 28 sie 2011, 12:10
19lodz87 napisał(a):Jestem Marcin i jestem z Łodzi. Mam spory problem. Mam 23 lata, skończyłem studia i mam problemy z chodzeniem. Chodzę, tylko szybko się męczę, mam po prostu słabe mięśnie. Moim problemem jest brak grupki przyjaciół z którymi widywałbym się co weekend, czuję się że jestem na uboczu grupy. Zapraszają mnie na urodziny, ale żeby spotkać się z nimi w weekend jest problem. To zawsze ja dzwonię jeśli chcę po koleżeńsku pogadać, rzadko się z nimi spotykam, a zaprosić do domu nie mogę bo nie mam swojego pokoju w którym moglibyśmy spokojnie porozmawiać. Jeśli się do nich nie odezwę to oni dopiero jak nie usłyszą mnie przez parę miesięcy. Jeśli ja proponuję wyjście to zazwyczaj mają inne plany. Ja wiem może powinienem poszukać innych, ale boję się że może być tak samo, bo jak poznaję ludzi to z nimi też nie mam takiego kontaktu jakbym chciał. Szukałem w sobie powodu, ale nie jestem osobą zamkniętą, czy z brakiem poczucie humoru, z tym ostatnim to wręcz odwrotnie. Sam boję się wychodzić na imprezy w klubach, bo może mi się coś stać i nie będzie miał mi kto pomóc. Boję się, że przegrywam własne życie. Boje się że jestem nieciekawą osobą, nudną i w ogóle. Co ja mam zrobić? Czy może przesadzam? Miałem czasem myśli, że chciałbym umrzeć, ale nigdy na pewno tego zrobię. Prędzej ucieknę z miasta:) U psychologa byłem, ale nie pomógł mi na tyle, aby ten problem znikł. Lekarz wyciągał ze mnie informacje, ale nie dał mi żadnej konkretnej rady. Z góry dziękuję za pomoc.


To kilka luźnych refleksji.
1. "Zapraszają mnie na urodziny" - sądzę że to całkiem nieźle, mnie np. nikt spoza rodziny jeszcze nie zaprosił choć sporo starszy jestem
2. "Jeśli się do nich nie odezwę to oni dopiero jak nie usłyszą mnie przez parę miesięcy" - ale jednak odzywają się. Gdyby mieli Cię totalnie w d.... to na pewno by się nie odezwali.

Zauważ że nie każdy człowiek musi być duszą towarzystwa, do której wszyscy ciągną i chcą z nią przebywać. Może ty taki nie jesteś. Istotne jest też towarzystwo w jakim się obracasz. Jeśli np . jest bardzo imprezowe, a Ty tego nie lubisz, to trudno oczekiwać że będą Cię uwielbiali:)

Piszesz że nie jesteś osobą zamkniętą, więc może tak naprawdę wcale nie ma tutaj poważnego problemu. Z jednej strony sam w sobie niczego nie znajdziesz, ale skoro psycholog nie dostrzegł niepokojących rzeczy to pewnie jest wszystko ok. Chociaż.....tak naprawdę to nikt Ci chyba nie powie dlaczego np. z jedną osobą lubi przebywać a z inną nie. Bo to jest jednak dość ulotne i nie da się tego jednoznacznie określić.

Oczywiście pozostaje jeszcze jedna kwestia która wspomniałeś na początku. Jeśli Twój fizyczny defekt jest dość poważny, to możliwe że niestety to też wpływa na to jak Cię ludzie odbierają i jak postępują w stosunku do Ciebie.
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do