Co mi jest ? Nn, schizofrenia czy depresja ?

Inne zaburzenia.

Co mi jest ? Nn, schizofrenia czy depresja ?

przez nika. 25 sie 2011, 20:15
Pakamera - a Ty masz schizofrenię ?

Ja już sama nie wiem, wiem, że ciągle piszę to samo i jestem cholernie męcząca. Wymyślam sobie jakieś nowe rzeczy, a jednocześnie w nie nie wierzę. I już sama nie wiem. Bo jak idę za radą Espritt i myślę, że nie mam schizy, to przecież; schizofrenik uważa się za zdrowego ? ;<
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
29 kwi 2011, 13:47

Co mi jest ? Nn, schizofrenia czy depresja ?

przez wuj dobra rada 25 sie 2011, 21:01
Typowy przykład nerwicy lękowej a nie schizofreni. Skądinąd znam taki przypadek zestaw leków PRAMOLAN + NOOTROPIL POMÓGŁ juz 20 lat osoba nie ma tego problemu.
wuj dobra rada
Offline

Co mi jest ? Nn, schizofrenia czy depresja ?

przez nika. 25 sie 2011, 21:57
Wuj dobra rada - naprawdę tak myślisz ? Z jednej strony taka diagnoza mnie cholernie cieszy, a z drugiej znowu się zamotałam. Bo boję się, że uczepię się tej nerwicy lękowej, a potem wyjdzie, że mam schizofrenię i będzie mi ciężko się 'przestawić'. Najgorsze jest to, że zauważyłam, że coraz częściej wymyślam sobie nowe absurdy i pomimo,że w nie nie wierzę to takie myśli przez cały czas ze mną są. Np. jak wychodziłam dzisiaj z domu, pomyślałam 'co jeśli uwierzę, że podczas mojej nieobecności ktoś założył podsłuch w mieszkaniu'. Później o tym zapomniałam, ale właśnie z powrotem przyszło mi to do głowy. Nie wierzę w to, ale ta myśl, to wyobrażenie mnie męczy i boję się, że przez to wyobrażanie sobie, naprawdę w to uwierzę. I zaraz zaczynam panikować, już się trzęsę. ;< Znając mnie, to pewnie zaraz poczytam o objawach nerwicy lękowej... i znowu się zacznie.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
29 kwi 2011, 13:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co mi jest ? Nn, schizofrenia czy depresja ?

przez wuj dobra rada 27 sie 2011, 11:27
Zródłem problemu jak sama widzisz jest brak poczucia bezpieczeństwa . Warunkiem poprawy jest albo stopniowy trening na zasadzie a niech bedzie ten podsłuch czy inne twoje wyobrażenia a ja nie zamierzam tym sie przejmować i wówwczas poczekaj na efekt nic sie nie stało ? no wiec psycholodzy nazywają to pozytywnym wzmocnieniem . Drugim sposobem są leki obniżajace poczucie lęku z tym że lepiej nie pakuj sie w relanium itp może effectin lub jakiś inny serotoninergiczny lek . Z tego co piszesz to lęk jest przyczyną choć nie odczuwasz go jeszcze ,próbujesz racjonalizować lęk na zasadzie czuję sie zagrożona a powodu nie ma wiec trzeba jakiś wymysleć wtedy lęk staje się racjonalny a wiec można coś z nim zrobić ,a wówczas na jakiś czas sie zmniejszy. Mysle że powinien to ocenić psychiatra . Lekarz jak inni lekarze a znający sie na rzeczy w Twoim przypadku i zamiast siebie dreczyć mogła byś zaczać działać żeby pozbyć sie tej przypadłości.
wuj dobra rada
Offline

Co mi jest ? Nn, schizofrenia czy depresja ?

przez nika. 27 sie 2011, 20:41
Ja już sama nie wiem. Wczoraj czułam się normalnie, po prostu dobrze. I o dziwo, nie miałam ani jednej myśli, ani przez chwilę nie zastanawiałam się 'co by było gdyby'. Wieczorem gorzej się poczułam i tak jest do teraz. Cały dzień przepłakałam - rano, miałam dwie absurdalne myśli. Co prawda po chwili się zganiłam, że to nieprawda, no ale... wszystko we mnie wszystkiemu zaprzecza, bo z jednej strony nakręcam sobie myśli ' co by było gdyby trucizna była gdzieś tam' a zaraz idę i zjadam dwie porcje obiadu. Jeszcze wcześniej rozmawiałam z mamą, która stwierdziła (a psychiatra z niej żaden...), że to na pewno ta nerwica, bo przecież ja mam lęki od dzieciństwa. Tylko czy ona dobrze to nazywa ? Jej chodzi o to, że np. jak miałam z 8 lat, ciocia opowiedziała mi o kimś kto udławił się jedzeniem i przestałam jeść. Jadłam tylko płynne zupy, itd, a jedyne moje wspomnienie z tym związane to gdy siedziałam przy stole, patrzyłam na wujka który je ziemniaki w zupie i nie mogłam wyjść z podziwu, że się nie boi. Potem to przeszło, kiedy ojciec przekonał mnie, że jak spróbuje coś zjeść, to wcale się nie udławię. Miałam też etap lekcji z katechetą o opętaniu - nocami nie spałam, myślałam, że jestem opętana i zżerał mnie paniczny lęk przed diabłem i złymi mocami. Ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie ? Dobiło mnie jeszcze, jak wchodziłam do pokoju wydawało mi się, że widzę jakiś cień. To samo wczoraj,kątem oka. Zasiadłam przed komputer i ze łzami w oczach zaczęłam szukać optymistycznych artykułów w stylu 'życie ze schizofrenią'. Mama tego nie rozumie. Dzisiaj wykrzyczała mi, że jak można zastanawiać się czy w ścianach są kamery, że ona nie ma siły na moją chorobę, że ma za dużo zmartwień a ja jej dokładam. Wiem, że powinnam jej w ogóle o niczym nie mówić, ale ja zwyczajnie nie potrafię dusić w sobie tego i każdemu mówię jak się czuję. Wtedy mi lepiej. Stąd też ten monolog. Przepraszam.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
29 kwi 2011, 13:47

Co mi jest ? Nn, schizofrenia czy depresja ?

przez wuj dobra rada 28 sie 2011, 21:48
Wniosek z tego że masz niski próg lękowy i jesteś bardzo podatna na sugestie drogi wyjscia z tego widze 2 jedna to tak jak z zupą i ziemniakami stopniowo zacznij lekceważyć niepokojące mysli i w koncu zobaczysz że były asurdalne , drugi sposób to leki antydepresyjne ,pomagają na lęki, skutkiem ich zażywania może być że przestaniesz odczuwać emocje ,bedziesz bardziej obojętna wobec swoich mysli . Obojętna nie znaczy senna czy otępiała . Tu mogłoby pomóc np paroksetyna lub wenlafaksyna.
wuj dobra rada
Offline

Co mi jest ? Nn, schizofrenia czy depresja ?

przez nika. 29 sie 2011, 11:37
Staram się uspokoić, ale coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że mam schizofrenię. ;< Wczoraj leżałam na łóżku i kątem oka wydawało mi się, że widzę jakąś rękę, to samo potem, że jakiś cień przemyka czy coś. Teraz cały czas się skupiam na tych halucynacjach i naprawdę zaczynam je mieć. To znaczy ja wiem, że nie są realne, ale czy to przypadkiem nie jest objaw schizy ?...
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
29 kwi 2011, 13:47

Co mi jest ? Nn, schizofrenia czy depresja ?

przez wuj dobra rada 29 sie 2011, 21:35
A słyszałas kiedyś powiedzenie ,,strach ma wielkie oczy'' ? Czujesz lęk ,cały czas jesteś w stanie nadmiernego napięcia , ciągle w oczekiwaniu , to typowe dla lęku ,strach wyostrza wszystkie zmysły dlatego masz takie objawy, wszystko interpretujesz jako zagrożenie . Typowy przykład lęku uogólnionego . Koniecznie idz do psychiatry leki jakie mogły by pomóc to effectin , pramolan , doxepin i może amitryptylina to dobry lek ale masakryczneskutki uboczne .

-- 29 sie 2011, 21:37 --

Człowiek mający schizofrenie a nie leczony z reguły nie jest swiadomy że coś z nim nie tak . Ty masz krytycyzm.
wuj dobra rada
Offline

Co mi jest ? Nn, schizofrenia czy depresja ?

przez nika. 30 sie 2011, 14:53
Moja mama dzwoniła dzisiaj do psychiatry i wizyta dopiero na październik. I już strach, że do tego czasu mi się pogorszy. Ale dziękuje serdecznie za pomoc. ;)

-- 01 wrz 2011, 18:18 --

Napisałam strasznie długiego posta, komputer sam się zresetował i przepadło, ale cóż. Od początku, zatem.

Wczoraj rozmawiałam z mamą o moich kompleksach i zaczęła ona mówić coś o grupie wsparcia, itd. Moja pierwsza myśl była taka: 'nie potrzebuję grupy wsparcia, nie jestem wariatką'. I teraz się zadręczam, że mam schizofrenię, bo przecież chory na tą chorobę uważa się właśnie za normalnego, podczas gdy tak nie jest.

Te wszystkie moje wymysły o kamerach, truciznach, etc, zawsze były, że tak powiem rzucone gdzieś w próżnię, nie dotyczyły nigdy żadnej konkretnej osoby. Dzisiaj na rozpoczęciu roku szkolnego poznałam pewną dziewczynę, która delikatnie mówiąc mnie nie cierpi i teraz mam myśli 'co by było gdyby ta dziewczyna zrobiła to i tamto' przy czym mam jej twarz przed oczami, chociaż w to nie wierzę. Objawy tej nerwicy, czy już schizofrenia ?

Btw, może byście mi coś poradzili, bo pewnie większość z Was, czasy szkolne ma dawno za sobą. Byłam dzisiaj na rozpoczęciu roku w nowej szkole i na wstępie dwie dziewczyny mówiły do siebie, że jestem brzydka i opętana. :shock: Potem podeszła do nich inna, z równoległej klasy i naskoczyła na mnie, że się na nią gapię. Zamurowało mnie, poza tym wydawała mi się sympatyczna na pierwszy rzut oka... mama i znajomi spoza szkoły przekonują mnie, że to z zazdrości (nieskromnie mówiąc, wzbudzam dosyć spore zainteresowanie u płci przeciwnej i w tej nowej szkole zauważyłam, że również tak jest), ale nie chcę mi się w to wierzyć. Przecież one mnie nawet nie znają, a są dla mnie takie wredne... co ja mam robić ? Boję się iść jutro do szkoły, nie chce znosić ich pogardliwych spojrzeń i myślałam, że będę miała w miarę fajną klasę...

Wybaczcie, że tak wszystkich zadręczam, ale w sumie tylko Wam na forum szczerze piszę co czuję i trochę mi to pomaga.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
29 kwi 2011, 13:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do