Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

Inne zaburzenia.

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 10 lip 2011, 15:19
Pisałeś o problemach egzystencjalnych i szukaniu swojego miejsca na świecie... To też jest złe?


Chyba zrozumiałeś mnie na opak. Taki epizod w okresie dojrzewania jest czymś zupełnie normalnym i każdy człowiek musi przez to przebrnąć. Natomiast stanem nieprawidłowym są zachowania autodestrukcyjne czyli np. próba samobójcza.

To trzeba dać im leki :) Wybacz ironię ale inaczej ująć się tego nie da...


A Ty jak rozumiem nie boisz się niczego? Wysokości? Lotu samolotem? Dentysty? Widoku krwi? Dzikich zwierząt? Tylko pozazdrościć.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 lip 2011, 15:21
fbb, nie zamierzam Cię edukować, nie jestem Twoją mamą i nauczycielką.
Tylko dyskutujemy.
Wiedz,że jesteś na forum publicznym i ,że skoro tu napisaleś, to musisz się liczyć z opinią innych ludzi. A co z nią zrobisz, to zależy tylko od Ciebie.
Ja chciałam pomóc, a Ty to odbierasz jako atak na siebie.
Jeśli wydaje Ci się, że lekarz wystawil diagnozę w oparciu o tzw. lekką rękę, to zmień, poszukaj innego, bardziej kompetentnego. Drąż temat do skutku.
Jak wytrwasz w diecie, poprawi się Twoje samopoczucie, a co za tym idzie, znikną dolegliwości ze strony układu pokarmowego.
Czego oczekujesz od forum?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 10 lip 2011, 15:25
Ale odpowiem Ci na dwa pytania:

Co ja mam zrobić?


To proste - zmień lekarza.

Nie uważacie że lekarze zbyt pochopnie wypisują takie leki i kierują do specjalistów od głowy?


Ja tak nie uważam. Jeśli lekarz wykluczy problem natury somatycznej to wysyła do psychiatry.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

przez fbb 10 lip 2011, 16:26
Mad_Scientist napisał(a):
Pisałeś o problemach egzystencjalnych i szukaniu swojego miejsca na świecie... To też jest złe?


Chyba zrozumiałeś mnie na opak. Taki epizod w okresie dojrzewania jest czymś zupełnie normalnym i każdy człowiek musi przez to przebrnąć. Natomiast stanem nieprawidłowym są zachowania autodestrukcyjne czyli np. próba samobójcza.

To trzeba dać im leki :) Wybacz ironię ale inaczej ująć się tego nie da...


A Ty jak rozumiem nie boisz się niczego? Wysokości? Lotu samolotem? Dentysty? Widoku krwi? Dzikich zwierząt? Tylko pozazdrościć.

Znowu mnie nie zrozumiałeś... tamto to była ironia... Pisałem przecież że jestem nieśmiały i uważam to za normalne... Ja okres dojrzewania mam za sobą... ;)
...i nie widzę nic złego w rozważaniach filozoficznych...

Monika1974 napisał(a):fbb, nie zamierzam Cię edukować, nie jestem Twoją mamą i nauczycielką.
Tylko dyskutujemy.
Wiedz,że jesteś na forum publicznym i ,że skoro tu napisaleś, to musisz się liczyć z opinią innych ludzi. A co z nią zrobisz, to zależy tylko od Ciebie.
Ja chciałam pomóc, a Ty to odbierasz jako atak na siebie.
Jeśli wydaje Ci się, że lekarz wystawil diagnozę w oparciu o tzw. lekką rękę, to zmień, poszukaj innego, bardziej kompetentnego. Drąż temat do skutku.
Jak wytrwasz w diecie, poprawi się Twoje samopoczucie, a co za tym idzie, znikną dolegliwości ze strony układu pokarmowego.
Czego oczekujesz od forum?

Teraz już nie wiem czego oczekuję... mam mętlik w głowie... :/
Oczekiwałem na pewno innej rozmowy - że ktoś pokieruje mnie co mam zrobić i będzie podzielał moje poglądy.
Lekarz który zmienia decyzje co wizytę jest wiarygodny? Dlaczego mam traktować go poważnie skoro poważny on nie jest?
Nie wiem już... ehhh... muszę to jakoś przemyśleć. Do psychiatry nie pójdę na 100%. Poza tym gastrolog podczas ostatniej rozmowy (gdy byłem u niego wyjaśnić tą receptę) rozbujał trochę mój problem i wzbudził we mnie myślenie typu: "Niby do czegoś dążysz, zrobiłeś wiele a wywalasz się na głupocie" - byłem struty po tym ale przespałem się, i czułem że decyzja była słuszna. Nawet jeśli problem jest, to podszedł do tego nieprofesjonalnie. Moim zdaniem depresja wyklucza to co robię na co dzień - ja jestem ten który przychodzi i kładzie rękę na ramieniu gdy jest źle, ja jestem ten który dostaje cięgi i mimo to podaje dłoń, to ja jestem ten który mówi "weź się w garść" - nie pasuje mi tu depresja ani nerwica. Dużo się działo choćby przez ostatni rok. Straciłem kogoś bardzo ważnego dla mnie. Jest mi przykro ale z drugiej strony wiem że mazgajstwo to nie jest ta opcja którą chciałaby ta osoba zobaczyć. Wręcz mobilizuje mnie to do codziennego działania. Ja nie chcę się zabić ani umrzeć, wręcz przeciwnie! Przysięgam, mam wielką wolę życia i ciągle staram się je udoskonalać. Dla mnie życie jest jak teatr - bawię się nim. Do pewnych rzeczy muszę jeszcze dojrzeć - nie skaczę od razu na głęboką wodę - tzn zdarza się ale tylko wtedy gdy wiem że nie ryzykuje.
Choroba czy zaburzenie psychiczne to stan irracjonalnego spojrzenia na świat - u mnie nie ma czegoś takiego. Teraz fakt, czuję się jakoś nieswojo po tej rozmowie. Ciąży mi też ten fakt że ktoś uznał mnie za chorego psychicznie. Wcześniej było na prawdę wszystko w porządku. Ten mój niepokój nie powoduje jednak że w jakiś tam gorszy sposób funkcjonuję. Ba! Nawet ostatnio przeszedłem na wyższe obroty. Nie mam myślenia destrukcyjnego, nie myślę również ciągle o tym, jest to jednak "jedna z karteczek" na mojej liście spraw do załatwienia którą chciałbym rozwiązać. Liczyłem na coś innego... Nie chcę się leczyć z mojego charakteru, usposobienia, nastroju ani z tego jak podchodzę do świata - moim zdaniem jest to w 100% takie jak być powinno.
Zwróciłem uwagę na moje obecne samopoczucie po to abyście wiedzieli że rozmawiam szczerze i nie mówię że jest dobrze kiedy tak nie jest. Uważam że na co dzień jest dobrze. A ta diagnoza to problem który "kuje mnie w tyłek" - i chciałbym się go pozbyć.
fbb
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 lip 2011, 00:55

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 10 lip 2011, 16:31
Nie chcę się leczyć z mojego charakteru, usposobienia, nastroju ani z tego jak podchodzę do świata - moim zdaniem jest to w 100% takie jak być powinno.


Ale nikt Ci nie nakazuje się z tego tytułu leczyć. Co więcej - terapia ma sens wtedy, jeśli to pacjent jest niezadowolony ze swojego życia i wykazuje wolę zmian. A Tobie jak widać odpowiada tryb życia, jaki prowadzisz. Więc spróbuj to wyjaśnić swojemu gastrologowi albo udaj się do innego lekarza. Trzeciej opcji nie ma.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

przez fbb 10 lip 2011, 16:59
Mad_Scientist,
Wybiorę innego lekarza na 100%. Teraz po tej naszej rozmowie nabrałem obaw czy nie popełniam błędu i czy to się nie zemści... ehh... kurka! Teraz mam mętlik... ten mój cały świat z którym tu przyszedłem trochę się zatrząsł. Może dlatego że mnie nastraszyliście? Boje się że to nie było takie zwykłe nastraszenie... Przede mną ważne sprawy i... Wszystko idzie jak po masełku. Ale teraz bardzo się boję że coś się popsuje... Nie wiem co myśleć ;/
fbb
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 lip 2011, 00:55

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 lip 2011, 17:07
fbb, Oj....no to wpadaj tu do nas ze swoimi dylematami, zaradzimy coś wspólnie!
Ty myślisz,że my chcemy dla Ciebie źle?
Gdybyś był dla nas (mnie) obojętny nie polemizowalibyśmy z Tobą.
Jeśli potrzebujesz konsultacji....wpadaj tu. Zawsze ktoś coś napisze, a Ty wyciągniesz wnioski!
Powodzenia! :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 10 lip 2011, 17:09
Bo Polska to jeszcze mimo wszystko taki zaściankowy kraj. Jak masz problem natury emocjonalnej, pójdziesz do psychiatry albo psychologa - to od razu Ci najbliższe otoczenia przykleja łatkę "czubek". W europie zachodniej i stanach zjednoczonych powszechne jest, że menedżerowie, politycy, businessmani, lekarze, zwykli szarzy ludzie uczęszczają na psychoterapię i nikt nie robi z tego tytułu "halo".
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

przez fbb 10 lip 2011, 17:20
Monika1974,
Moje dylematy są dosyć osobiste... Właśnie teraz zacząłem się zastanawiać czy nie poślizgnę się na tych swoich wnioskach... muszę to przemyśleć i chyba przespać... Zobaczę...
Ja nie jestem zaściankowy panie Mad_Scientist, jak już wspominałem, mój przyjaciel się leczy i nie uważam go za czubka - nawet przez myśl mi to nie przeszło. Ba! Ten przyjaciel to jedna z najbliższych mi osób - taki zbieg okoliczności. Znamy się ponad 10 lat! On się z tym nie kryje że chodzi do psychiatry. My nie zadajemy się z baranami którzy określają ludzi po pozorach. Jak ktoś jest głupi to patrzy na drugiego z uprzedzeniem - ale to jego problem. Ja sam niejednokrotnie spotykam się z nietolerancją w stosunku do mojej osoby i znam ten ból - odnoszę wrażenie że w ten sam sposób podszedł do mnie pan doktór ale nie użył wulgaryzmów.
Dzięki za odpowiedzi i wsparcie! :)
fbb
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 lip 2011, 00:55

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 lip 2011, 17:37
fbb, Ojej.....Nikt nie napisał,że jesteś zaściankowy!
Mad_Scientist napisał(a):Bo Polska to jeszcze mimo wszystko taki zaściankowy kraj.

Za bardzo bierzesz do siebie fbb!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

Avatar użytkownika
przez Korba 10 lip 2011, 18:02
ja w ogóle nie rozumiem po co ten temat.
przyszedłeś na forum psychologiczne, żeby nas przekonać, że nie masz problemów z głową?
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

przez fbb 10 lip 2011, 18:46
Korba, już po nic... właściwie można go skasować... Nie chciałem nikogo do niczego przekonywać
fbb
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 lip 2011, 00:55

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

przez zujzuj 11 lip 2011, 12:08
A ja sie zastanawiam czemu napisałeś to wszystko na forum nerwicowym? Tutaj wiele osób jest "skrzywionych" od ciagłego czytania o przeróżnych chorobach, objawach itd... " zaburzenia lekowe w formie fobii dotyczą 99% polulacji" 4 razy czytałem to zdanie i nie bardzo wiem o co chodzi. Miałem cie za rozsądnego kolesia a tutaj jest coś co ze zdrowym rozsądkiem ma tyle wspólnego co ja z konstrukcją promów kosmicznych.

"Ale po kolei... Byłem u niego pewnego (kolejnego) razu i wspomniałem o próbie samobójczej (sprzed ekhmm... 5 lat) ale to odnośnie tego czy po prostu te leki mi nie zaszkodziły". Czyli poszedłeś do gastrologa i po przepisaniu leków na żałądek poinformowałeś go o prubie samobójczej? To wszystko zrobiłeś w obawie o twoją reakcje na te leki?

"Wybiorę innego lekarza na 100%. Teraz po tej naszej rozmowie nabrałem obaw czy nie popełniam błędu i czy to się nie zemści... ehh... kurka! Teraz mam mętlik... ten mój cały świat z którym tu przyszedłem trochę się zatrząsł. Może dlatego że mnie nastraszyliście? Boje się że to nie było takie zwykłe nastraszenie... Przede mną ważne sprawy i... Wszystko idzie jak po masełku. Ale teraz bardzo się boję że coś się popsuje... Nie wiem co myśleć ;/"

??? To chyba niezbyt ok, jesli boisz sie, że "niezwykłe nastraszenie" wpłynie na twoje zycie. Piszesz jakby z wyrzutem i pretensją jakby ktos w aktywny i bezpośredni sposób zaingerował w twoje życie i że ty jestes wobec tego bezwładny i bezbronny.

Do tego lekarz na 100% nie zdiagnozował u ciebie choroby/zaburzen psychicznych. On ewentualnie może poradzić konsultacje i jesli tak zrobił to miał podstawy. Oczywiście może sie mylić, tak jak ty i z tego powodu polecił wizytę.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Lekarz, który wmawia chorobę psychiczną.

przez fbb 11 lip 2011, 14:53
ło rety kotlety... może rzeczywiście za słabo wyjaśniłem pewne kwestie... Ale oki... ;) Nadrobię to!



zujzuj napisał(a):A ja sie zastanawiam czemu napisałeś to wszystko na forum nerwicowym? Tutaj wiele osób jest "skrzywionych" od ciagłego czytania o przeróżnych chorobach, objawach itd... " zaburzenia lekowe w formie fobii dotyczą 99% polulacji" 4 razy czytałem to zdanie i nie bardzo wiem o co chodzi. Miałem cie za rozsądnego kolesia a tutaj jest coś co ze zdrowym rozsądkiem ma tyle wspólnego co ja z konstrukcją promów kosmicznych.


Nie ja pisałem o tych 99% ludzi. Zorientuj się ;)
Zaraz wyjaśnię czemu napisałem to tutaj...


zujzuj napisał(a):czyli poszedłeś do gastrologa i po przepisaniu leków na żałądek poinformowałeś go o prubie samobójczej? To wszystko zrobiłeś w obawie o twoją reakcje na te leki?


Nie, to było zupełnie inaczej. Żeby zapisał leki, musiałem mu pomarudzić. Co do próby samobójczej - wiem do czego zmierzasz. Podejrzewasz zapewne że powiedziałem mu o tym bo szukałem pomocy i liczyłem że on mi pomoże. Nie... Tak nie było... Wrócę do choroby trzewnej... Nie mamy pewności 100% czy to jest celiakia. Mi wydawało się że te kosmki mogły zostać zniszczone w wyniku zatrucia lekami. W związku z tym poinformowałem o tym lekarza. Poinformowałem również nie nie pamiętam jak i kiedy to było dokładnie ale w podobnym czasie zaczęły mi się problemy dermatologiczne, więc być może to od tego. Lekarz zaprzeczył a potem bez przeprowadzenia stosownego wywiadu i bez poinformowania mnie zapisał mi lek psychotropowy. Mam nadzieję że w końcu Cię oświeciłem ;)


zujzuj napisał(a):To chyba niezbyt ok, jesli boisz sie, że "niezwykłe nastraszenie" wpłynie na twoje zycie. Piszesz jakby z wyrzutem i pretensją jakby ktos w aktywny i bezpośredni sposób zaingerował w twoje życie i że ty jestes wobec tego bezwładny i bezbronny.


Widzisz... Porównam to do pewnego żartu... Kiedyś jeden ze znajomych mojej siostry zażartował że od masturbacji rosną włosy między palcami. Kurka... pierwszy raz się na to nabrałem! xD Ale się strasznie spietrałem i zdemaskowałem xD

Albo... Kiedyś wspominałem koleżance gdzie mieszkam. Ale pewnego dnia gdy do mnie wpadła z kolegą (późnym wieczorem) po drodze do mnie do domu mijaliśmy cmentarz. Mi i koledze mimo tego że ona wiedziała gdzie mieszkam udało się wmówić że mieszkam w domku na cmentarzu i że stróżuję tam. Ba! Nawet wpadła na pomysł żeby wpaść "do mnie" na chwilę, zostawić ciuchy i przejść się po cmentarzu by odwiedzić znajome groby.
Dostrzegasz analogię? ;>
Ja sobie sprawę na prawdę przemyślałem ale o tym wspomnę na końcu.

zujzuj napisał(a):Do tego lekarz na 100% nie zdiagnozował u ciebie choroby/zaburzen psychicznych. On ewentualnie może poradzić konsultacje i jesli tak zrobił to miał podstawy. Oczywiście może sie mylić, tak jak ty i z tego powodu polecił wizytę.


No nie zdiagnozował ale zapisał lek psychotropowy a...

1.Nie zdiagnozował zespołu jelita drażliwego
2.Nie zadał sobie trudu aby sprawdzić podłoże ewentualnego zespołu jelita drażliwego (istnieją dwie grupy: 1.wywołany problemami psychicznymi 2.wywołany nadwrażliwością na pokarmy) - właściwie to jak miał to rozpoznać skoro nie zadał sobie trudu w związku z wyżej wymienionym punktem pierwszym?
3.Pominął istotną kwestie możliwości wystąpienia nadwrażliwości w związku z dosyć wyraźnym uszkodzeniem jelita - która w większości przypadków skutkuje nadwrażliwością m.in na laktozę, na pokarmy tłuste, smażone i pieczone. Zignorował to... Ba! Nawet odradził ostrożność w związku z tym. Skrytykował opinię lekarza ze szpitala marynarki wojennej który również uważał właśnie że powinienem odżywiać się lżej. Ignorował zalecenia 3 lekarzy co do leczenia żołądka. Wśród nich był gastrolog któremu zawdzięczam zdiagnozowanie choroby trzewnej.
4.W przypadku wykrycia zespołu jelita drażliwego, leki stosuje się dopiero wówczas gdy terapia nie przynosi rezultatów.
5.Lekarz nie przeprowadził wywiadu w kierunku ew. leczenia psychiatrycznego i przyjmowania ew. leków psychotropowych - jasne jest to że mógł mi zaszkodzić. Mi pomogła przezorność, ale nie każdy jest przezorny.

Z wyżej wymienionych powodów uważam że mój lekarz gastrolog zapisując mi lek psychotropowy, dał ciała. To bardzo poważne błędy.

Dlaczego tu napisałem? Teraz napiszę konkretnie. Wielu z Was już się leczy. Chciałem poznać problem od środka, dowiedzieć się czy spotkało Was coś podobnego i czy nie uważacie że postępowanie lekarza jest karygodne. Mam spore zastrzeżenia w kwestii wydawania przez lekarzy recept na leki uspokajające, antydepresyjne i wysyłania do psychiatry - to nie tylko mój problem, to plaga... Znam kilka osób i trochę się o tym naczytałem. Na początku wmawiano mi że nic mi nie jest i wysyłano do psychiatry. Okazało się że rzekomy hipochondryk, miał rację. Moja choroba jest poważna i tłumaczy moje problemy zdrowotne. Dlaczego wysyłano mnie do psychiatry? Zapewne to było tańsze od badań jakie zlecił mi gastrolog...
Co ciekawe, mój pan doktór w międzyczasie zasugerował mi że badania na które mnie wysyła (różnego rodzaju przeciwciała i dodatkowe badania) są odpłatne. Nie dał skierowań, wypisał je na kartce. Okazało się że tylko jedno (densytometria) jest odpłatne a reszta jest refundowana. Lekarz który robił mi USG ochrzanił mnie (i miał rację!) i powiedział że dałem się zrobić w balona, powiedział że powinienem dbać o swoje interesy i upominać się o swoje. Co śmieszne, USG miałem robione wieeele razy, po prostu tym razem wziąłem tą kartkę bezwiednie i poszedłem z kieszenią pełną gotówki robić badania... USG dzięki uprzejmości pana chirurga i mojej internistki z mojej przychodni udało mi się zrobić za darmo - to się nazywa być lekarzem!
Myślałem że są tu ludzie którzy zetknęli się też z takim problemem, liczyłem na poradę w związku z tym co dalej mam robić. Nie udało się... W każdym razie, ta nasza rozmowa, wiele mi dała. Pozwoliła mi na wyciągnięcie wniosków i podjęcie decyzji. Podczas dyskusji skłoniliście mnie abym przekonał Was co z moim lekarzem jest nie tak. Pisząc to, sam utwierdziłem się w swoim myśleniu... Więc chyba raczej wyszedłem na plus? ;> Bardzo dziękuję za odpowiedzi i przepraszam za ew. kłopot. ;)

-------------------------------------------------------
Dopiszę coś jeszcze...

Chodzi o te nieszczęsne próby samobójcze. W pewnej grupie wiekowej, ma się większe skłonności do takich prób niż w pozostałym życiu. Poza tym ja byłem akurat ofiarą przemocy. Zgłaszałem sprawę, jednak uprzedzano mnie że wiele w tej sprawie nie da się zrobić. Miałem po prostu dosyć. Pójdźmy dalej i stwórzmy sytuację teoretyczną:

Ktoś mi robi krzywdę (nie istotne w tym wypadku w jaki sposób), ja targnę się na życie po czym idę do psychiatry i dostaję leki.
Co się dzieje dalej? Owszem, jestem uspokojony i łagodniej reaguje na czyny mojego oprawcy dając mu większe pole do popisu i więcej bezkarności.

Czy do tego Waszym zdaniem powinienem dążyć?
Zapisano mi leki zupełnie nie znając mojego problemu... Była przyczyna, był skutek... to jasne jak 2+2=4
Dziś nie ma przyczyny i nie ma skutku. Dziś mam dowód osobisty i jestem dorosły, dziś nie muszę powiadamiać pół świata aby pójść do adwokata, napisać pismo do prokuratury i doprowadzić do rozwiązania problemu. Nie muszę angażować 1000 ludzi którzy albo problem zbagatelizują, albo rozłożą ręce. Dziś wyjmuję pieniądze z portfela, idę do kancelarii i problem załatwiony.
Ostatnio edytowano 11 lip 2011, 15:08 przez fbb, łącznie edytowano 1 raz
fbb
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 lip 2011, 00:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do