Proszę o pomoc.

Inne zaburzenia.

Proszę o pomoc.

przez MadGregor 21 kwi 2011, 21:37
O moich problemach dosyć szczegółowo rozpisywałem się już w innym temacie dlatego ponownie opiszę z grubsza. (19,5 roku) Od 3 lat bóle głowy niejasnego pochodzenia, postępujące otępienie, ospałość, stany podgorączkowe, zaniki pamięci, problem z koncentracją, natrętne myślenie, zmiany w zachowaniu początkowo świadome później niekontrolowane, utrata "ciągłości myślenia", bezustanne analizowanie swoich i innych wypowiedzi pod kątem ułomności, poczucie i doszukiwanie się ułomności, znieczulica- wywałuje straszną frustrację, emocje które kiedyś były naturalne teraz okazuję na siłę (udaję), długa izolacja, obniżona samoocena, utrata naturalności podczas rozmowy, zanik spontanicznego myślenia, układanie w głowie wypowiedzi, poczucie odrealnienia początkowo świadome później oswojenie się z tym stanem- może już na poziomie intelektualnym nie zdaję sobie już z tego sprawy, wyłączanie się w towarzystwie- dochodzą do mnie skrawki informacji, nie potrafię się już cieszyć życiem, analizować, myśleć, mam wrażenie że cały mój dorobek tj. wiedza, osobowość, zasady, poglądy, świadomość, że wszystko uległo degradacji... Być może ma to związek z załamaniem nerwowym, stresem, bagatelizowaniem tych objawów i co gorsza samodzielne radzenie sobie z tym wszystkim. Otrzymałęm rozbieżne opinie od psychologów i psychiatrów. Ostatni przepisał mi Biotropil oraz Seronil i Zomiren- niby przeciwlękowe a paradoksalnie wywołały lęki i reakcje których wcześniej nie miałem, skończyło się szpitalem i diagnozą, nerwica. Najgorsze że terapia farmakologiczna tylko sieje mi jeszcze większy zamęt w głowie i jeśli chodzi o mój unikający tryb życia nic się nie zmienia. Badania jakie dotąd przeprowadziłem (psych. organika, EEG, tomografia, usg serca po ataku, ekg) nie wykazały żadnych patologii. Czesto czułem w głowie takie trzaski (dosłownie i w przeności), uczucie drętwienia i dysfunkcji różnych obszarów szczególnie płata czołowego i skroni później po terapii lekowej także w górnej części ukłucia podczas których zaburzała mi się świadomość. Podejżewałem ataki niedokrwienne ale chyba wyszły by w badaniach dotąd przeprowadzonych. Nie wiem czy metoda szukaj aż znajdziesz jest tu konieczna i czy mam robić dalej rezonans lub inne badania czy po prostu znaleść dobrego psychiatrę/terapeutę który mnie porządnie zdiagnozuje. Dotychczasowe badania wykluczają przyczyny organiczne, ale przecież zawsz istnieje ryzyko błędu... Chciałbym się dowiedzieć czy jeśli przyczyną moich problemów poza nerwicą czy depresją, byłyby np. zaawansowana borelioza, lub zatrucie czadem czy czymkolwiek, czy badania które dotąd przeprowadziłem by je wykazały w sensie skutki i podejżenia tych czynników? Właśnie rzuciłem studia bo już nie daję rady... Proszę o jakiekolwiek porady/sugestie.
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

Proszę o pomoc.

Avatar użytkownika
przez Pasman 21 kwi 2011, 22:06
Wlasciwie to mam bardzo podobne odczucia. Do trzaskow w glowie dodałbym prądy gdy kładę się na wersalce i drętwienie policzków. Też brałem leki z podobnym skutkiem - nieustanne zmęczenie i przymulenie. Aktualnie biorę minimalną dawkę seronilu która coś daje tzn pół tabletki. Jeśli chodzi o terapie to rzadko udaje mi się je wytrzymać bo nie nawidzę wypytywania (pomijam złośliwość niektórych terapeutów). Jeśli nie masz takiego urazu to spróbuj terapii.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Proszę o pomoc.

przez MadGregor 21 kwi 2011, 22:22
Te prądy doskonale rozumiem, u mnie poza tym fizycznym dochodziło przy tym także uczucie przemijających trwających naprzemiennie dziwnych stanów skoków świadomości jak po jakiś dragach, wydawało mi się nawet że dostrzegam pustkę w głowie w formie psychotycznej, podobne odczucie miałem w wieku 7lat w stanie gorączkowym. Zmęczenie i przymulenie jak na kacu towarzyszyło mi jeszcze przed braniem leków. Za długo z tym zwlekam i mam wrażenie że juz tracę ten krytycyzm który ponoć odróżnia neurotyka od schizofrenika. Dopiero w połowie maja jadę do senatorium, pytanie czy słusznie bo w zasadzie nie wiem co mi jest i coraz trudniej mi o tym mówić...
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Proszę o pomoc.

przez małgorzata77 21 kwi 2011, 22:28
gregg 1991, terapia może pomóc,jak się trafi na odpowienią terapie, dla przykładu ta na którą teraz chodzę jednym słowem lipa, wścibskie pytania psychologów i jakieś metafory do życia. i na tym sie kończy. to bardziej denerwuje, niż pomoga w jakikolwiek sposób.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
26 mar 2011, 15:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do