Unikat???

Inne zaburzenia.

Unikat???

przez smmuutna2424 20 kwi 2011, 13:08
Witam wszystkich .
Jestem na forum nowa i powiem tak...przesledzilam spora czesc watkow i kompletnie nic nie moge do siebie dopasowac.
Fakt,ze mam depresje jest wg mnie pewny na ok 70 %.Wyadaje mi sie ,ze u podstawy lezy moj wyglad zewnetrzny...co ciekawe nie jest on stały,poniewaz zalezy od tego w jakim stanie sie znajduje .Gdy jest lato ...cieplutko,sloneczko zdaje sobie sprawe ,ze wygladam bardzo dobrze ...dziewczyny napewno wiecie o co chodzi...na brak zainteresowania nie nazekam....ale.....
przychodzi zima iii
załamka...wygladam ...jakby podbil mi ktos oko...jest to koszmarne...jest to jak zauwazylam o zmiennym nasileniu...czasem widac bardziej czasem mniej....nie jestem w stanie podac liczbe lekarzy u ktorych prubowalam znalesc ratunek... wszyscy twierdza,ze jestem zdrowa...
widze tez ze sprawa sie poglebia..

Dopoki mialam stale otoczenie nawet nie zwracalam na nic uwagi..ba od kiedy pamietam uchodzilam za fajna dziewczyne i zawsze mialam najfajniejsze kolezanki ..kolegow...LO tez fajnie zlecialo...w sumie to cudownie....

Problem zaczal sie na studiach...na poczatku oczywiscie bylo ok...dopoki...sprawa niezaczela mnie przerastac..
ciage musialam rzekonywac do siebie ludzi ...ze jestem naprawde warta zainteresowania...ale po roku zaczelam coraz niej udzielac sie spolecznie...przestalam mprezowac...wychodzic gdziekolwiek.odcielam sie nawet od starych znajomych ..moj dzien wygladal wyglada tak :
pobutka ...uczelnia ...dom...kiedys pracowalam ,ale tez rzucilam i to ..sama nie wierze w to co pisze ..ale prostu bje sie ludzi na ulicy...ich spojrzen...
...mam przyjaciolke..ale ona od kilku miesiecy ma chlopaka...widujemy sie tylko na zajeciach....rodzine mam cudowna siostre ,mame ,tata...do domu jezdze kiedy tylko moge...wiem,ze oni mnie akceptuj...napewno nie powiem im co przezwam w miescie w ktorym studiuje...wole,zeby mysleli ,ze jestem szczesliwa :(
nawet wyjscie do fryzjera urasta do gromnego problemu ...teraz scina mnie moja siostra...
wiem,ze fizycznie chba sie mnie nie da wyleczyc...ale chcialam zapytac ...jak moge sie wzmocnic psychicznie....odeprzec te atakw moja strone i pokazac .....ze mnie bardzo ,ale to bardzo boli odrzucenie:( pozdawiam wszystkich i licze na szczere rozmowy z wami ...papa
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 kwi 2011, 12:26

Unikat???

przez smmuutna2424 20 kwi 2011, 14:52
własnie jestem na takim etapie...mam niby kilku "przyjaciol" przy ktorych czuje sie ok...ale nie wiem,czy to wystarczy...
mam tez chlopaka...on twierdzi ,ze jest wszysto ok...rozumie tez ,ze nie zawsze mam ochote na spacer...zakupy ...
ale z drugiej strony est mi przykro ,ze przeze mnie nie wyjdziemy gdzies np w niedziele....niby to normane..ale wiem,ze gdy zobacze czyjes krzywe spojrzenie...odbije sie to na mnie do konca dnia...
ponawiam pytanie....
czy macie jakies swoje sposoby na odbudowanie sie...chodzi mi o takiego kopniaka"nie przejmuj sie ..Ty znasz swoja wartosc....bla bla bla..."
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 kwi 2011, 12:26

Unikat???

przez paradoksy 20 kwi 2011, 14:54
smmuutna2424, wygląda mi to na depresję jednobiegunową i lekką fobię społeczną.
ale lekarzem nie jestem.

Jeśli wiesz, że coś z Tobą nie tak i chcesz się tego pozbyć - polecam wizytę najpierw u psychiatry, a potem u psychologa (jeśli psychiatra Cię skieruje).
Na pewno przydałaby Ci się terapia.

Uprzedzam pytanie - do psychologa i psychiatry można iść bezpłatnie, na NFZ.
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Unikat???

przez Zenonek 20 kwi 2011, 14:58
Jezeli nie jest najgorzej z finansami to radze isc do psychiatry prywatnie.

Jak wczesniej bylo powiedziane, to jakas forma nerwico-depresji - tyle to kazdy Ci powie...natomiast..szczegoly i leczenie ? = wizyta u lekarza, bez ktorej sie raczej nie obejdzie, bo widac, ze jestes jednak troche zapętlona w roznych myslach....
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Unikat???

przez Zenonek 20 kwi 2011, 15:07
shinobi, Hmmm tyle, ze ciezko to nazwac rozsadnym rozwiazaniem :bezradny: ... Oczywiscie sa przypadki osob , ktore nie toleruja antydepresantow czy cos i wtedy Clona moze byc lekiem ratujacym zycie.

Chyba, ze bierzesz to doraznie tylko.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Unikat???

przez Zenonek 20 kwi 2011, 15:21
shinobi, No tak, przeczytalem np klonazepamem :P.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Unikat???

przez smmuutna2424 20 kwi 2011, 15:45
Zenonek napisał(a):Jezeli nie jest najgorzej z finansami to radze isc do psychiatry prywatnie.

Jak wczesniej bylo powiedziane, to jakas forma nerwico-depresji - tyle to kazdy Ci powie...natomiast..szczegoly i leczenie ? = wizyta u lekarza, bez ktorej sie raczej nie obejdzie, bo widac, ze jestes jednak troche zapętlona w roznych myslach....



o tak tutaj masz całkowita racje....jestem bardzo "zapętlona" .... zauwazylam tez u siebie pewna rzecz ..ktora zaczyna powarzac coraz czesciej..mianowicie ..bywaja chwile ,w ktorych moge przeosic gory..sama z siebie sie smieje,ze przychodza mi do glowy dziwne rzeczy...a czasem zlapie takiego dola,ze placze godzinami..z byle powodu..ostatnio rozplakalam sie ,gdy zobaczylam zdjecie mojego pieska ...
hmm...fobia spoleczna? niby tak...ale wydawalo mi sie ,ze fobia to stan,ktory utrzymuje sie stale ..ja mam tak,ze gdy wiem ,ze dobrze wygladam..nie boje sie niczego...chodze wszedzie gdzie mi sie podoba...

tak wiem...najlepiej isc do lekarza...
nie potafie sobie wyobrazic takiej wizyty...kiedy mam grype .bez probemu ide mowie co mi dolega ..dostaje leki...ale psycholog? od czego zaczac ...ie wiem na jaka szczerosc moge sobie pozwolic...zawsze smialam sie z ludzi ,ktorzy nie radza sobie emocjonalnie...a teraz sama porzebuje omocy .... :bezradny:

-- 20 kwi 2011, 15:48 --

Zenonek napisał(a):Jezeli nie jest najgorzej z finansami to radze isc do psychiatry prywatnie.

Jak wczesniej bylo powiedziane, to jakas forma nerwico-depresji - tyle to kazdy Ci powie...natomiast..szczegoly i leczenie ? = wizyta u lekarza, bez ktorej sie raczej nie obejdzie, bo widac, ze jestes jednak troche zapętlona w roznych myslach....


podziwam osoby ,ktore potrafia sie otworzyc przed zupelnie oca osoba....oj cos czyje ,ze bedzie ciezko...:(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 kwi 2011, 12:26

Unikat???

przez essprit 24 kwi 2011, 09:59
A ja sobie myślę, że nic Ci nie jest w sensie diagnostycznym ;)

Ot, zobaczyłaś po prostu że świat nie kręci się wokół Ciebie ... że trzeba się starać żeby być zauważonym, że inni są fajniejsi, że NIE JESTEŚ "unikatowa" ... że można być odrzuconym, niezaakceptowanym ...

Może ten obecny stan nauczy Ciebie czegoś, może dojrzejesz i może nie będziesz się śmiać z ludzi nie-do-końca radzącymi sobie z włąsnymi emocjami.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do