Strach przed wyjsciem do tablicy i czytaniem w klasie

Inne zaburzenia.

Strach przed wyjsciem do tablicy i czytaniem w klasie

przez Polaco90 28 mar 2011, 15:19
No wlasnie, moze zabrzmi glupio, ale te dwie czynnosci wywoluja u mnie silny niepokoj, przy czym jesli chodzi o tablice, to jest to wrecz panika, z calym swym lancuchem fizjologicznym (kolatanie serca, pocenie, sztywnosc miesniowa, czasami drzenie itd.). Jest to o tyle dziwne, ze dzieje sie to tylko w tych dwoch przypadkach, a w innych jesli juz, to nawet nie zbliza sie do poziomu. Naprzyklad, jesli jest jakas dyskusja na lekcji na jakis temat, to nie mam zadnego problemu z dyskutowaniem i argumentowaniem moich racji publicznie. Jesli nauczyciel pyta mnie o jakies zadanie/zagadnienie, to jesli mam je wytlumaczyc czy opisac z "glowy" (nawet jak nie jestem calkowicie pewien) to czuje wzgledny luz, natomiast gdy mam przeczytac to co (dajmy) napisalem, to zaczyna sie ten dziwny stres. Co jeszcze dziwniejsze, jak siegam pamiecia, to wczesniej nie mialem tych problemow. I co smieszniejsze, wtedy bylem duzo bardziej niesmialy niz teraz.
Czy ma ktos jakies rady co z tym mozna zrobic, bo przyznam ze dobija mnie to, a na dniach zapewne bede musial wyjsc do tablicy, co mnie wrecz przeraza.
Z gory dzieki za pomoc!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
23 sty 2011, 16:02

Strach przed wyjsciem do tablicy i czytaniem w klasie

Avatar użytkownika
przez bretta 28 mar 2011, 15:38
ja miałam to samo!
do tego stopnia, że jak kiedyś pani mnie poprosiła żebym coś przeczytała (jakieś głupie polecenie czy coś) to dostałam takiego ataku duszność i drgawek, skurcz w rękach i nogach, nie mogłam się ruszyć, cała się straaasznie trzęsłam i hiperwentylowałam, że musieli pogotowie wezwać... Tlen i relanium mnie odrobine doprowadziły do stanu używalności, ale do wieczora się trzęsłam...
Nie wiem jaki jest na to sposób. Ja się próbuję przełamywać. Teraz jestem na uczelni, gdzie nikt nie zna moich przejść i próbuję być kimś innym. Wiesz, to jest taka walka z samym sobą.
No i psychiatra też niby może leki przepisać, ale moim zdaniem jest to sytuacja wyłącznie dla Ciebie samego, może z psychologiem czy terapeutą. Musisz się rozpracować i znaleźć własny sposób jak sobie radzić. Powodzenia!
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do