Problemy z samą sobą

Inne zaburzenia.

Problemy z samą sobą

Avatar użytkownika
przez Katija 20 mar 2011, 17:03
Nie wiem, jak zdefiniować to, co się ze mną dzieje. Czytam te wszystkie opisy zaburzeń na forum, ale w każdym jest coś, co do mnie nie pasuje.
Zacznę od początku. Mam skończone w grudniu czternaście lat. Pamiętam, że już jako 9-10 letnie dziecko wiedziałam, że nie jestem idealną osobą i chciałam to zmienić. W tym celu wstawałam pewnego dnia rano z myślą, że od dziś wszystko będzie szło ku lepszemu. Przychodziłam do szkoły... I zapominałam o tym, albo za bardzo przejmowałam się opinią innych, by móc być sobą.
Trwało to jakiś czas. W szóstej klasie obiecałam sobie, że wraz z pójściem do gimnazjum zmienię tą sytuację, ponieważ będę żyła w nowym otoczeniu tylko z jedną koleżanką z podstawówki. Ale ta koleżanka już pierwszego września podcięła mi skrzydła, nie potrafiłam zachowywać się przy niej tak, jak chciałam.
Teraz chodzę do drugiej gimnazjum i jest coraz gorzej. Doceniam życie, doceniam świat, bo obie te rzeczy są niewyobrażalnie piękne, ale za to ja jestem tak bardzo brzydka psychicznie.

Może coś więcej o całym tym problemie. Moje niepisane zasady, których nie jestem w stanie złamać, a które wykształciły się z biegiem czasu, wyglądają tak:
1. Nie rób niczego nietypowego, jeśli nie jest to naprawdę konieczne.
2. Przejmuj się każdym spojrzeniem lub ruchem drugiego człowieka, nadinterpretuj każde usłyszane słowo.
3. Stresuj się, nawet jeśli to irracjonalne. Każda okazja jest dobra.
4. Bój się o swoją opinię w oczach innych.
5. Pod żadnym pozorem nie pozwól, by inni zauważyli, że się starasz, albo zmieniłaś na lepsze.
Nie potrafię rozmawiać z rodzicami (głównie z mamą, bo tata mimowolnie jest mi obojętny), nie potrafię okazywać uczuć (na przykład ucieszyć się z prezentu, czasem wręcz usilnie staram się tej radości nie pokazać), jestem chorobliwie nieśmiała, dużo czasu spędzam przy komputerze (mimo że mam wiele pasji, kocham sztukę w każdej postaci), nie umiem podejść do kogoś i o coś zapytać, nie mam przyjaciół. No, właściwie to mam dwie kandydatki, ale obie poznałam w internecie, a nie wiem, czy to się liczy (z jedną znam się 1,5 roku, z drugą 4 miesiące).

Bardzo chciałabym to wszystko zmienić. Zmienić sposób myślenia. Ale kiedy tylko próbuję, nic nie wychodzi, ogarnia mnie panika, stresuję się. Poza tym złamanie któregokolwiek z powyższych punktów sprawia mi ból podobny do uczucia wstydu i może trochę winy. Dodam jeszcze, że jak nie ma w moim otoczeniu ludzi, to czuję się świetnie, ale kiedy coś w kontaktach międzyludzkich pójdzie nie tak (choćby głupstwo), wszystkie problemy powracają, przypominam sobie o nich i mam ochotę płakać.

Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale zrobiłam to też dlatego, by wyrzucić to z siebie.
Co mogę zrobić?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 mar 2011, 16:39
Lokalizacja
Warszawa

Problemy z samą sobą

przez polakita 21 mar 2011, 01:33
Idan, być może to co ci dolega to fobia społeczna, czyli lęk który się głównie odzywa w sytuacjach międzyludzkich, boimy się jak będziemy odebrani, co inni pomyślą, jak się zachować żeby dobrze wypaść itp. Może jesteś nadwrażliwa, ja chyba mam tak samo...
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do