Śmierć, strata matki

Inne zaburzenia.

Śmierć, strata matki

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 09 mar 2011, 15:57
Dziekuje Wam wszystkim za słowa otuchy... :(( Jest mi bardzo ciezko, ale musze zyc nadal... bardzo ja kochałem. Teraz mój świat się zawalił, rozpadł na kawałki... nic już nie czuje, tylko taką jakby pustkę... :((

Jeszcze raz dziekuje za odzew... Ehhhh....
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Śmierć, strata matki

Avatar użytkownika
przez *Monika* 09 mar 2011, 19:32
C(c)złowiek, Trzymaj się, pisz ja Cię chętnie wysłucham.Bądź silny!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Śmierć, strata matki

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 10 mar 2011, 20:18
Dzisiaj byl pogrzeb :((
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Śmierć, strata matki

przez Red92 10 mar 2011, 20:26
C(c)złowiek wiem jak to jest... pustka zostanie, ale wierzę, że kilka "kawałków" z życia odzyskasz. I modlę się o to żeby stało się tak jak najprędzej.
Red92
Offline

Śmierć, strata matki

Avatar użytkownika
przez khaleesi 10 mar 2011, 20:59
C(c)złowiek, współczuję Ci bardzo :cry:
Trzymaj się :(
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Śmierć, strata matki

przez paradoksy 11 mar 2011, 10:05
C(c)złowiek, możesz napisac z jakich przyczyn zmarła Twoja mama?
jeśli nie chcesz to nie pisz.
paradoksy
Offline

Śmierć, strata matki

Avatar użytkownika
przez Pinkii 11 mar 2011, 11:41
Przyjmij moje szczere kondolencje, nawet nie potrafię sobie wyobrazić Twojego bólu, ale wiem tyle że musisz przez to przejść. Niektórzy mówią, że czas leczy rany... A mi się wydaje że czas po prostu uczy nas jak żyć z bólem. Pamiętaj że Mama jest przy Tobie jako energia, na pewno pilnuje żebyś był szczęśliwy. Możesz z Nią rozmawiać w myślach, na głos. Módl się też za Nią jeśli jesteś wierzący, wtedy Jej dusza szybciej znajdzie drogę do Nieba. Być może pomogłaby Ci też rozmowa z psychologiem. Ważne abyś nie był teraz sam. Musisz pogodzić się z losem bo go nie zmienisz, chociaż bardzo boli. Trzymamy za Ciebie kciuki.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Śmierć, strata matki

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 12 mar 2011, 21:42
Zapisałem się do psychologa. W sumie to nawet bym się nie zapisał ale mój psychiatra mnie na to namówił no i w końcu się zapisałem. Ja... przeczuwałem jej smierć, już od stycznia... można powiedzieć że swoją żałobę rozpocząłem dużo wcześniej, miałem nerwice natręctw na jej punkcie, żyłem jej zyciem. Ale przez to jakos łatwiej przyjałem jej smierć :(( Nie wiadomo dokładnie na co umarła... lekarz napisałzatrzymanie akcji serca, zatzymanie krążenia itp. Dużo paliła papierosów - może to od tego???
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Śmierć, strata matki

Avatar użytkownika
przez marcja 13 mar 2011, 16:04
C(c)złowiek napisał(a): Ja... przeczuwałem jej smierć, już od stycznia... można powiedzieć że swoją żałobę rozpocząłem dużo wcześniej, miałem nerwice natręctw na jej punkcie, żyłem jej zyciem. Ale przez to jakos łatwiej przyjałem jej smierć :((


Kurde, troche mnie to zmartwilo... Choc na co dzien o tym nie mysle, miewam leki na tle smierci mojej matki... I od jakiegos czasu mam jakby wieksza swiadomosc, ze to moze kiedys nastapic - czasem nawet jak karetka jedzie w strone pracy mojej matki, zastanawiam sie, czy to nie do niej... Nawet boje sie pisac o tym... :bezradny: Z drugiej strony trwa to juz dosc dlugo i na punkcie swojej smierci tez mialam takie jazdy a juz minal rok i poki co, zyje, wiec mam wielka nadzieje, ze to tylko moje schizy, a nie przewidywanie przyszlosci... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Śmierć, strata matki

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 15 mar 2011, 15:34
Ja też mam nadzieje ze to tylko Twoje schizy marcja, napewno bedzie wszystko dobrze. Ja tez mialem te "schizy" na punkcie mojej mamy, kiedys byly mniejsze ostatnio byly wieksze, dostalem leki, troche pomogly, szkoda tylko ze te ostatnie schizy sie sprawdziły :(( Ale trudno takie jest zycie, trzeba zyc dalej. Smutno mi jest. Lekarz podwyzszyl mi dawke leku do 40 mg, ale jakos nawet nie mam sily tego leku brac. Na nic nie mam ochoty, wszystko zobojetniało dla mnie. Zaraz jade na spotkanie ze znajomymi, mam nadzieje ze dojdzie do skutku i troche lepiej sie poczuje...
Pozdrawiam Was wszystkich!!! Pa :*
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Śmierć, strata matki

przez Maczos 11 sie 2011, 15:10
Krótki życiorys

Witam wszystkich,
może zacznę od początku. Jak miałem 3 lata umarła moja mama, ojciec był alkoholikiem. Zaopiekowała się mną sąsiadka, która potem mnie adoptowała wraz z córką. Od tej pory moje dzieciństwo było cudowne. Jakieś 5 lat temu umarł mój ojciec, poszedłem na pogrzeb z czystej przyzwoitości. I wtedy coś we mnie pękło rozpłakałem się jak nigdy dotąd.

Wszystko się układało dobrze. Ale teraz zdaję sobie sprawę jak bardzo jestem samotny, a przecież mam sporo znajomych. Jestem normalnym chłopakiem, zawsze rozbawionym, na pozór szczęśliwym. Nie potrafię poznawać nowych ludzi. Jak szybko się przywiązuję a potem cierpię.

Mam 17 lat poznałem na wakacjach dziewczynę. Gadaliśmy, spaliśmy ze sobą, niby na początku mówiła że to taka "wakacyjna przygoda". Pomyślałem, czemu nie. Nie wiedziałem wtedy co się ze mną stanie. Pierwszy raz w życiu poczułem, że się zakochałem. Jak się rozstaliśmy, wróciłem do domu i zacząłem po prostu płakać, czuję się beznadziejnie. Wiem, że ona mnie nie kocha. Nawet jej tego nie powiedziałem. Nie wiem co mam zrobić. Mieszka ode mnie 100km a to jest spora odległość, w te wakacje się jeszcze z nią spotkam nie raz, bo wzięła jedną moją rzecz przez przypadek więc chcę ją odebrać.

Nie wiem co się ze mną dzieje.

Nigdy tego nikomu nie mówiłem, może dlatego że nie miałem komu. Nie mam prawdziwego przyjaciela, w przyjaźń damsko męską nie wierzę. Nie wiem poco tu napisałem, może chcę się tego pozbyć. Chcę iść do psychologa ale nie powiem o tym mamie, a szkolny nie pracuje w wakacje.
Ostatnio edytowano 11 sie 2011, 21:53 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu zaburzenia osobowości
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 sie 2011, 15:06

Śmierć, strata matki

przez paradoksy 11 sie 2011, 16:02
Jeśli jesteś niepełnoletni to chyba mama będzie musiała wiedzieć o wizycie u psychologa....
Nie wiem co Ci doradzić. Na pewno śmierć rodziców miała ogromny wpływ na to, jak się czujesz/czułeś. Szczególnie matki...

Wydaje mi się, że tutaj możliwie zaszła pewna analogia. Twoja mama umarła.
Teraz ta dziewczyna Cię "zostawiła"... jest to kolejna strata w Twoim życiu, ponieważ wiążesz z tą dziewczyną jakieś uczucia.
Chyba Ci się w końcu skumulowało....

Twoja mam powinna wiedzieć o Twoich problemach, tak mi się przynajmniej wydaje. W końcu wie, że przeżyłeś już dwie straty, a teraz kolejną. A wizyta u psychologa nie jest ani czymś złym, ani czymś, czego powinieneś się wstydzić. Porozmawiaj szczerze z mamą i wybierz się na wizytę do psychologa.
Ostatnio edytowano 11 sie 2011, 21:54 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
paradoksy
Offline

Śmierć, strata matki

przez Maczos 11 sie 2011, 16:04
Nie potrafię z nią niestety rozmawiać.
Ostatnio edytowano 11 sie 2011, 21:55 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 sie 2011, 15:06

Śmierć, strata matki

przez paradoksy 11 sie 2011, 20:17
a może mógłbyś pokazać jej posta,którego tutaj napisałeś? jesli przez gardło Ci to nie przechodzi..
Ostatnio edytowano 11 sie 2011, 21:55 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do